Graffiti uczuć - Część 9

Otwarte drzwi wywołały przeciąg. Jej długie czarne włosy powiewały teraz jak poszarpane skrawki nadziei. To nie może być prawda, dlaczego ją to spotkało. Wypełniło ją poczucie winy i okropna złość na siebie. Chciała uciec, ale postanowiła poczekać na Damiana.  
- Wejdź – odparła starając się tłumić kłębiące się emocje.
Nastolatka przechodząc przez próg zaczęła się zachowywać jak u siebie w domu. Nastawiła czajnik z wodą i zaczęła szykować sobie kawę jakby nigdy nic.  
- Co robisz u Damiana, bo nie odpowiedziałaś? - zwróciła się do niej, tak jakby to ona była tutaj intruzem.
- Niech sam ci to powie. - odburknęła Weronika starając się nie wybuchnąć.
Do tej pory łudziła się, że między nimi jest przyszłość. Tyle razy dawał jej do zrozumienia, że łączy ich coś wyjątkowego, albo to ona tak odbierała. Nie chcąc tracić czasu zaczęła zbierać swoje rzeczy pakując się powoli.  
- Jesteś z rodziny? - dopytywała Zuza przebierając palcami po kubku z kawą.
Czarnowłosa studentka nie przerywając zbierania swoich rzeczy starała się tamować łzy.  
- Aż tak jestem podobna do niego? - odpaliła podnosząc wzrok na dziewczynę.
- Możliwe. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że wróciłam do kraju. - mówiła dalej poprawiając kasztanowe kosmyki włosów.
- Niesamowite – wycedziła przez zęby Weronika.
Nagle w zamku zazgrzytał pęk kluczy i do środka wszedł niczego nie świadomy graficiarz z wiązanką róż.  
- Wera myślałem nad tym i …
Z jego dłoni wypadły kwiaty rozsypując się po podłodze jak liście na wietrze.  

Przy aneksie kuchennym stała Zuza z wymownym wyrazem twarzy. Studentka kończyła pakowanie nie odwracając się nawet w jego stronę.
- Damian, wróciłam. Tęskniłeś, co? - powiedziała nastolatka kierując się do mężczyzny.
Zapanowała cisza jak przed nadejściem nawałnicy. Weronika wyminęła graficiarza dźwigając plecak i ciężką torbę, jakby były lekkie jak piórko. Chwyciła za kurtkę, która wisiała na wieszaku w przedpokoju. Zatrzymał ją mężczyzna, któremu tym razem żadne słowo nie przeszło przez gardło.  
- Wychodzę - odparła studentka – zejdź mi z drogi.
On jednak nie miał zamiaru jej tak łatwo wypuścić. Chwycił ją w pasie, tak jak często to robił, ale tym razem ona go odepchnęła.  
- Wera, musimy porozmawiać. Nie idź. - wycedził
- Twoja dziewczyna wróciła. Zajmij się nią. - odpaliła z ukrywanym żalem udając silną.
- Chodziliśmy ze sobą, ale to przeszłość! - zawołał tak głośno, że usłyszała to Zuza.
Nastolatka wyszła na klatkę schodową przyglądając się zaistniałej sytuacji.  
- A my nawet nie byliśmy parą i dziękuję ci za to! - wybuchnęła Weronika nie mogąc już dłużej tłumić emocji.
Skierowała się do windy nie mogąc patrzeć na niego dłużej. Obawiała się, że znów próbowałby zaczarować ją swoimi kłamliwymi oczami. W jej sercu tkwił ból, którego teraz nie potrafiła zrozumieć. Na myśl o tym, że jeszcze wczoraj była gotowa zatracić się w jego ramionach, robiło się jej słabo. Przez zamykające się drzwi od windy słyszała jeszcze kłótnię graficiarza z nastolatką, ale nie interesowało jej już to. Chwyciła za telefon dzwoniąc do swojej młodszej siostry.  
- Wracam, zrób mi miejsce w pokoju, ale migiem! -krzyknęła do słuchawki.
Teraz z jej oczy popłynęły gorzkie łzy. Przed jej oczami przewijały się ich wspólne spotkania z mężczyzną, ich pocałunki, śmiech. Miała ochotę wymazać je z pamięci jak za wciśnięciem jednego przycisku w komputerze. Zadurzyła się w nim, to wiedziała na pewno, ale czy to miłość? Zaczęła zadawać sobie w myślach to pytanie. Jej świat rozpadał się jak tłuczone szkło, na setki kawałków.  

Dotarła roztrzęsiona do rodzinnego domu. W niedzielny poranek zastała nawet swojego ojca, który ostatnio ciągle pracował. Kiedy na niego spojrzała, przypomniało się jej, że związek rodziców również się rozpadł. Rzuciła swoje rzeczy na podłogę w małym zabałaganionym pokoiku i padając na wersalkę zalała się łzami. Na telefon przychodziły jej wiadomości, wyciszyła dzwonek. Nie miała siły z nikim rozmawiać, a tym bardziej z Damianem. Postanowiła, że wykreśli go ze swojego życia na zawsze.  
Kolejne dni mijały jak tortura dla jej duszy. Dostała nowy zestaw kluczy do mieszkania, w którym wciąż nie czuła się swobodnie. Najtrudniej szło jej na studiach. Zawaliła większość przedmiotów, z których zwykle dostawała dobre stopnie. O stypendium mogła teraz już tylko pomarzyć. Nie obwiniała o to graficiarza, ale siebie, za swoją łatwowierność. Nie zaliczyła statystyki, ale mogła jeszcze zdawać we wrześniu. Pewnego dnia po ostatnim egzaminie wyszła do parku. Słońce mocno grzało, więc usiadła w cieniu pod drzewem. Przechodzący zakochani działali na nią jak płachta na byka. Popijając sok z małej butelki zauważyła kogoś znajomego i zakrztusiła się. Dwie ławki od niej siedział Wilku dynamicznie przeglądając telefon. Najpierw chciała wstać i pójść dalej, żeby na nowo nie rozpamiętywać tego o czym miała zapomnieć. Wtedy on rozejrzał się i jego wzrok utkwił na dziewczynie. Wstał i kierując się w jej stronę wyglądał na zaciekawionego. Udawała, że go nie widzi, ale on zaraz usiadł koło niej.  
- Hejka, co za spotkanie. - odezwał się jakby znali się latami.
- Nieszczęścia chodzą parami – odparła Weronika wstając z ławki.
- Chcesz posłuchać o Damianie?  
- Nie interesuję się już nim, to przeszłość! - zawołała chcąc pozbyć się natręta.
- Posłuchaj, zranił cię? Zrobił ci krzywdę? Tak czy nie?
Studentka ustała patrząc na rozmówcę z pogardą.  
- Rozstaliśmy się, możemy skończyć ten temat? Spieszę się. - skłamała chcąc odejść.
- Tak wkurzać to potrafi tylko Damian – zaśmiał się nieznajomy – Nalegam żebyś mnie wysłuchała.
- Nie mam zamiaru! Widziałam jak okładałeś go na dyskotece. Jesteś jeszcze gorszy!
- Gorszy?! - zaczął zanosić się głośnym śmiechem, aż ludzie zaczęli na nich dziwnie patrzeć – Widać, że nie znałaś go tak dobrze jak ja.
Nagle coś w niej pękło. Chociaż już nic ich nie łączyło, to miała niespotykaną okazję posłuchać jak widzą go inni. Nie wierzyła, żeby ktoś z jego środowiska był na tyle uczciwy. Chociaż dla zabicia czasu nie był to aż taki zły pomysł. Usiadła z powrotem patrząc na wysokiego bruneta jak na zło konieczne.  
- No to mów, masz pięć minut. - dodała zrezygnowanym tonem.
- A tak w ogóle jestem Kamil.
- Wera – odparła studentka

Mężczyzna zaczął swoją opowieść od czasów szkoły. Poznali się w liceum razem z Patrykiem. W trójkę zostali najlepszymi kumplami. Damian świetnie rysował, więc wpadli na pomysł, że będą robili graffiti na murach. Wiedząc, że to nie legalne, nie mogli się dać złapać. Uciekali przed policją, wchodzili do pustostanów i robili szalone rzeczy śmiejąc się przy tym do rozpuku. Pierwsze nocne popijawy, balangi. Wszystko się zmieniło, kiedy Damian poznał swoją pierwszą sympatię blondwłosą Gosię. Tak jak on pochodziła z dobrej dzielnicy. Jej rodzice, gdy dowiedzieli się, że się spotykają wtrącili się w ich życie. Oliwy do ognia dolał fakt, że nie zdał na studia. Dziewczyna za namową rodziny skończyła ich związek. Od tamtej pory graficiarz zmienił się nie do poznania.  
Weronika słuchała opowieści, składając w całość wszystko co do tej pory wiedziała o Damianie. Przypomniały się jej zdjęcia, które wypadły z segregatora, a więc to była Gośka.  
- Nie rozumiem. - przerwała nagle – dalej nie wiem co zrobił tobie.
- Zmierzam do tego.
- Dobrze mów dalej. - zachęcała Weronika.
- Ja w tym czasie chodziłem z Zuzą. On wyraźnie mi zazdrościł szczęścia, wtedy tego nie zauważałem. Któregoś wieczoru zastałem go rozmawiającego sam na sam z moją dziewczyną. Śmiali się, bawili się w najlepsze. Obruszyłem się wtedy, ale oboje zbyli mnie z tropu. Potem ona zaczęła mnie zbywać, że nie ma czasu, że zajęta. Kiedyś zaczepił mnie Patryk, że nie może się skontaktować z Damianem od paru dni. Zdziwiło mnie to, bo zawsze chodziliśmy wszędzie całą paczką. Ja Zuzy też dawno nie widziałem. Nagle coś mnie tknęło, żeby pojechać w pewne miejsce. Kiedy dotarłem do jednego z opuszczonych pustostanów i ich razem zobaczyłem w dwuznacznej sytuacji wyszedłem z siebie.
- Domyślam się, że nie malowali po ścianach.
- Co ty, nawet farb nie mieli. Wpadłem rozwścieczony, przywaliłem mu raz, drugi, trzeci. Wtedy ona zaczęła go bronić i już wiedziałem wszystko. To koniec. Wkurzyłem się i zerwałem z nimi wszystkie kontakty. Znalazłem nową paczkę. Za każdym razem kiedy pomyślę, że on udawał mojego najlepszego przyjaciela, to mam ochotę mu …
- Starczy! Wygadałeś się, to nie moja sprawa. Damian jest zły i koniec kropka.
- A nie masz ochoty mu dopiec?
- Że co? Ne rozumiem do czego zmierzasz?
Wilku spojrzał na nią jeszcze raz. W jego spojrzeniu wyczuwała coś niepokojącego. Jedno było pewne, nienawidził Damiana tak bardzo, że tego nawet nie próbował ukrywać.  
- Jesteś wolna, ja też. Moglibyśmy połączyć siły. Zuza mnie nigdy nie widziała z inną. Gdybyśmy poudawali parę, to …
- A co ci to da?
- Satysfakcję, nawet nie wiesz jaką. To jak? Wchodzisz w to?
Weronika patrzyła zdziwiona na bruneta, przez głowę przemykało jej teraz pełno myśli. Jakby na to nie patrzeć, gdzieś w głębi kochała nadal Damiana. Z drugiej strony przypomniała sobie minę tej nastolatki, która wparowała do jego mieszkania. On jej nigdy o niej nawet nie wspomniał, o Gośce tym bardziej. Kusiło ją, żeby odgryźć się za rozbudzone w niej nadzieje. Mając przed sobą całe wakacje i dużo wolnego czasu spojrzała na Kamila.
- Nie znamy się, ale … - zawahała się dziewczyna obmyślając za i przeciw.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1857 słów i 10045 znaków. Tag: #miłość

3 komentarze

 
  • AlexAthame

    No tak... Emocje, urażone ego. Kobiety mają również? Jeśli Weronika wejdzie w ten układ to znaczy, że jej bardziej zależy na Damianie niż myśli. No tak w takich momentach się nie myśli. Dobrze się zaczyna :bravo:

  • AuRoRa

    Kobiety potrafią zaskakiwać ;)

  • Somebody

    Nadal świetnie 👌 Zostawiam łapkę i miłego wypoczynku życzę 😊

  • AuRoRa

    Dziękuje :)

  • Margo1990

    Przeczytałam wszystkie części 😁 czekam na kolejną 😁

  • AuRoRa

    @Margo1990  dziękuję za komentarz , niebawem dopiszę ciąg dalszy :)