Graffiti uczuć - Część 13

W powietrzu unosił się zapach kawy pomieszany z słodką nutą podawanych gościom deserów. Blondwłosa przysunęła do stolika jeszcze jedno krzesło i przesuwając na siłę Rafała robiła miejsce dla niespodziewanego gościa. Elegancko ubrany blondyn popatrzył podejrzanie na nieznajomego mierząc go wzrokiem.
- Przepraszam kochanie, ale co ty robisz? - odezwał się nie rozumiejąc o co chodzi.
- To znajomy z dawnych lat, no nie patrz tak na mnie – obruszyła się Gośka.
Kamil przysunął się do Weroniki obserwując co się będzie działo. Czarnowłosa studentka zaczęła wypijać ostatni łyk kawy, którą pochłonęła jak zwykły napój. Domyślała się, że Wilku musiał spotkać Gośkę, skoro znali się z Damianem, ale wyglądało na to, że jest do niego bardzo przyjaźnie nastawiona.  
- Jestem Kamil – podał rękę mężczyzna na przywitanie.
- Rafał – odpowiedział niechętnie blondyn.
- Pewnie dziwisz się skąd znam twoją dziewczynę? Zaznaczę z góry, nic nas nie łączyło poza koleżeńskim układem.
Rafał patrzył nadal podejrzliwie na nowego przybysza, jakby nie wierzył żadnemu słowu, które wypowiadał.  
- To kolega mojej życiowej pomyłki – odparła poważnie Gośka zmieniając wyraz twarzy.
Weronika przysłuchiwała się słowom dziewczyny z uwagą. Wszystko co dotyczyło graficiarza nadal uparcie ją interesowało. Wyglądało na to, że nie tylko jej potrafił popsuć humor.  
- Ucieszy cię to, że z Damianem nie mam już żadnych kontaktów. Nazwałbym go raczej moim wrogiem, nie przyjacielem, jak kto woli. - dodał Kamil – Za to Weronika jest kimś wyjątkowym dla mnie. - powiedział obejmując studentkę.
- Gosia dla mnie jest całym światem – powiedział Rafał również przysuwając do siebie blondynkę.

Nagle zadzwoniła komórka i elegancki mężczyzna odebrał.
- Tak … tak … teraz? … To jadę, będę za 10 minut. - skończył wstając od stolika.
- Kto to? - spytała blondyna
- Muszę jechać, sprawy firmowe. Zbieramy się.
Ubrana na biało dziewczyna wyciągnęła z torebki wizytówkę, którą podała Weronice.  
- Dziękuję za miłą rozmowę, tu zostawiam do siebie namiary, jakbyś chciała odnowić mieszkanie lub ktoś ze znajomych, taki biznes – uśmiechnęła się.
- Nie to ja dziękuję za kawę i towarzystwo. - odparła studentka.
Rafał uregulował rachunek i podszedł do Weroniki.  
- Nigdy bym nie pomyślał, że nasze spotkanie po latach będzie takie zabawne. Cieszę się, że nie jesteś sama, powodzenia życzę rozrabiaro.
- Skasuj to nagranie z basenu, bo cię znajdę – zażartowała studentka.
- Prześlę ci na święta z dopiskiem „od Mikołaja” - zaśmiał się i przytulił dziewczynę na pożegnanie.
Dawne wspomnienia powróciły, ale teraz po latach jego uścisk wydawał się przyjacielski, nie taki jak przy ich ostatnim pożegnaniu. Teraz zaczęła się zastanawiać, czy tak samo potrafiłaby się zachować, gdyby spotkała drugi raz Damiana. Złapała się na tym, że znów o nim myśli, nawet przy obecności Wilku i swojego byłego chłopaka. Miała ochotę pojechać do jego domu, wywalić z niego Zuzę i zrobić coś głupiego, co żałowałaby pewnie przez całe życie. Z rozmyślań wyrwał ją Kamil.
- Czemu tak stoisz, zamyśliłaś się. Oni już poszli.
- Przepraszam, skołowało mnie, że poznałam Gośkę i to przypadkiem. - odezwała się zmieniając temat.
- Podziwiam ją. Postawiła na swoim, patrz do czego dziewczyna doszła w życiu. Gdyby postanowiła inaczej, to zmarnowałaby sobie życie …
- Przestań mówić o Damianie! - obruszyła się Weronika wybuchając nagle.
- Przecież ani słowem o nim nie wspomniałem – zdziwił się Wilku.

Weronika wyszła z lokalu czując, że coś niszczy ją od środka. Nie wiedziała co zrobił jej graficiarz, czy ją przeklął, rzucił klątwę. To zdawało się nie do zniesienia. Mężczyzna widząc, że z dziewczyną nie jest dobrze, odezwał się.
- Mam dziś wolne, może w czymś ci pomóc? Widzę, że wracałaś z zakupami.
- Tak, ale kiedy wpadłam na Gośkę, to straciłam część na chodniku, pech.
- Wiem, pomogę ci z zakupami.
- Miło, ale muszę zrobić obiad, mam w domu obowiązki.
- Pomogę ci – zaproponował Wilku uśmiechając się szeroko. - Daj mi szansę. Znamy się już długo, boisz się mnie czy jak?
- Nie, w sumie to nie taki zły pomysł, ale nie mieszkam sama, nie wiem co na to moja siostra i rodzina.
- Będę grzeczny, zdziwisz się.
- No dobrze, zdam się na ciebie.
Oboje pojechali na zakupy, bawili się przy tym całkiem nieźle, bo Kamil nie jadał mięsa, więc wyśmiewał się z niej, kiedy sięgała po kurczaka. Ona wrzucała do koszyka udka, a ten je z powrotem wyrzucał. Przekomarzali się przy tym, że obsługa sklepu śmiała się razem z nimi. W końcu poszli na kompromis, ona miała ugotować coś co je cała jej rodzina, a on miał zrobić danie po swojemu. Przyjechali do niej do mieszkania, a Weronika szukała po domu siostry. W kuchni zauważyła nabazgraną kartkę, że wróci później, bo poszła do koleżanki. Wilku uradowany, że są sami zaczął wypakowywać zakupy.  
- Dzięki, że mi pomagasz.
- A dlaczego nie? - zaśmiał się całując dziewczynę.
Zabrali się za gotowanie, chociaż mieli przy tym sporo zabawy. Studentka włączyła głośno radio tańcząc do muzyki. Kiedy uszykowali jedzenie, które gotowało się już na kuchence, mężczyzna objął Weronikę czule. Ich usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Oboje zapomnieli o całym świecie opierając się o zimną lodówkę. Za chwilę dziewczyna wyciągnęła półmisek truskawek i częstując jedną z nich bruneta przekomarzała się z nim nieco. Najpierw trafiała blisko jego ust, po czym jak chciał ugryźć owoc, odsuwała go. Nagle sama ugryzła owoc, który soczyście orzeźwił jej usta. Wtedy mężczyzna porwał drugą połówkę owocu prosto z jej ust. Potem znów zastygli w gorącym uścisku i pocałunkach.

Przez głośną muzykę nie usłyszeli, że ktoś otwiera drzwi. Młodsza siostra weszła do kuchni i rozdziawiła usta.
- Wera! Kto to?
Studentka odepchnęła Wilku nagle wyłączając grające radio pokrywając się czerwonym jak cegła rumieńcem. Zapomniała, że przecież jest we własnym domu, a mógł do niego wejść również tata, więc i tak się zapomniała.  
- To jest Kamil … pomaga mi przy obiedzie. - wycedziła podchodząc do kuchenki.
- A to nowość. Nigdy nikogo nie przyprowadzałaś. - oburzyła się siostra.
- Zrobiła wyjątek – zaśmiał się Wilku.
- Wiola – podała rękę nieznajomemu.
- Słyszałem o tobie same dobre wiadomości. - odezwał się Kamil siadając przy stole.
- Bo jestem wspaniała i wyjątkowa. Wera?
- Tak?
- Teraz mi nie zabronisz przyprowadzać do domu chłopaków, co?
- To ty masz chłopaka? - zdziwiła się siostra.
- No ba! Mam piętnaście lat, chyba mi wolno co?
Weronika podeszła do nastolatki biorąc ją na bok.  
- Potem musimy poważnie porozmawiać, to że rodzice ostatnio olewają sprawy domowe, to nie znaczy, że możesz robić co chcesz.
- Dobra, idę do pokoju. Tylko się tu nie bzykajcie – odpaliła małolata i szybko zmyła się z pola widzenia.
- Zabiję ją! - krzyknęła Weronika.
Wilku zaśmiał się głośno. Sam miał w domu siostrę, więc nie były mu obce podobne zachowania. Jednak kiedy padło zdanie na tak intymny temat zapanowała cisza. Weronika nie kryła, że mężczyzna ją pociąga, ale wciąż wahała się przed podjęciem kroku na przód. Znów przypomniała sobie sytuację z Damianem, kiedy po dyskotece chciała roztopić się w jego ramionach. Przeraziło ją, że gdyby nie jego odmowa, to sama nie wie jakby się to skończyło. Z drugiej strony była dorosła, więc to normalne, że pociągali ją mężczyźni. W głębi duszy coś ją kusiło, ale nie chciała potem tego żałować, więc miała dylemat.  

- Obiad gotowy – odparł Wilku podnosząc pokrywkę i próbując potrawy.
- Tak, najwyższa pora. - dodała chowając zakłopotana truskawki do lodówki.
- Spodziewamy się jeszcze kogoś? - dopytywał mężczyzna.
- Raczej bym na to nie liczyła. Rodzice żyją własnym życiem i chyba przeżywają drugą młodość, więc sam rozumiesz. Odgrzeją sobie potem.
- Więc wołaj Wiolę i jemy.
Weronika nałożyła każdemu po porcji na talerz, po czym poszła po siostrę. Usiedli w trójkę jedząc obiad jak rodzina.  
- Mogę tego spróbować? - wypaliła siostra patrząc na warzywa przygotowane przez gościa.
- Oczywiście. - dodała Weronika i sama nabrała sobie porcję.
- Dobre to. Smakuje mi! - zawołała Wiola
- Moja siostra też lubi jak gotuję. - zaśmiał się Wilku. - Jak chcesz to dam ci do niej namiary, jest w podobnym wieku co ty.
- Serio? A gdzie mieszka?
- W sumie to niedaleko mieszkamy, Wera muszę was tam kiedyś zabrać. Jeszcze u mnie nie byłaś, co?
- Nie zapraszałeś – odparła patrząc na niego zdziwiona.
- Musisz częściej wpadać, gotujesz lepiej od Wery – szepnęła do bruneta.
- Ja ci dam! Smarkulo jedna! Sama będziesz gotowała! - przekomarzała się studentka
- Umiem! Bez łaski! - zawołała pokazując język
Nagle Weronika usłyszała jak dzwoni komórka. Podeszła do torebki, żeby odebrać. Spojrzała na wyświetlacz i zobaczyła, że to Daga. Zdziwiła się, gdyż zerwały wszelkie kontakty jakiś czas temu.  
- Daga? Miałaś nie dzwonić...
- Wera przyjeżdżaj natychmiast!
- Po co? O co chodzi?
- Filip … to stało się tak nagle …
- Nie interesuje mnie to, twój chłopak, twoja sprawa!
- To nie tak … z Filipem okej, ale ten twój koleś … z nim gorzej, nie wiem co robić! Leży nieprzytomny i krwawi ...
- Jaki koleś? Daga?
- Pogotowie już jedzie, ale myślałam, że chcesz wiedzieć …
- Konkrety Daga!
- Ten kryminalista od dowodu pobił się z Filipem …
Teraz Weronika struchlała, serce jej przyspieszyło i poczuła dziwne ukłucie.  
- Damian?! - zawołała na cały głos Weronika, aż Wilku przybiegł do niej na dźwięk jego imienia.
- No tak! Wera, to jak?
Dziewczyna nie zastanawiając się ani chwili odparła.  
- Już jadę! Mów gdzie mam być ...

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1880 słów i 10159 znaków. Tag: #miłość

2 komentarze

 
  • Somebody

    Stara miłość nie rdzewieje. Fajna część  :przytul:

  • AuRoRa

    @Somebody Bardzo dziękuję, ale coś w tych dawnych miłościach jest ;)

  • AnonimS

    Stare znajomości komplikują życie. I mloda kobieta zamiast iść do przodu jest na rozdrożu...samo życie. Dobrze opisane. Tradycyjnie zestaw na Tak :P

  • AuRoRa

    @AnonimS Jak to w życiu ;) Dzięki za komenta