Graffiti uczuć - Część 22

Obraz coraz bardziej się zamazywał, studentce zaczęło robić się słabo. Okrzyki graficiarza nikły powoli, a ból jakby przechodził nagle. Potem nastała tylko ciemność i cisza.  
Damian przytrzymując w panice dziewczynę, przypominając sobie kursy pierwszej pomocy, obrócił nieprzytomną na bok, przytrzymując głowę. Wystukał trzęsącą się ręką, numer pogotowia. Krzyczał do słuchawki, podając adres i mówiąc o ranie, z której sączyła się krew. Swoją bluzką tamował wypływający życiodajny płyn, ale wiedział że to nie wystarczy. Wydawało mu się, że czeka wieczność na karetkę, a Weronika blada jak papier wyglądała jakby odpływała na zawsze, pogrążając się coraz bardziej w swój krytyczny stan. Policzki były chłodne, tak samo jak dłonie, mężczyzna cały czas ronił łzy, wyklinając na pogotowie ratunkowe. Wtem winda przyjechała i usłyszał czyjeś kroki.  
- Tutaj! - krzyczał nie mogąc opuścić ukochanej, która na wpół żywa nie dawała oznak przytomności.
Personel zajął się od razu studentką, szybko przetransportowali ją noszami do karetki, podano Damianowi adres szpitala. On zapłakany niczym małe dziecko, pokrwawiony, stał tak przed klatką schodową bijąc się z myślami. Musiał coś zrobić, widział Zuzę, to nie mógł być przypadek. Przypomniał sobie, jak małolata groziła jemu i Weronice. Uciekła z miejsca zdarzenia, musiała mieć coś na sumieniu.  

Wjechał zdezorientowany na górę i podnosząc umazaną krwią paczkę, otworzył ją rozszarpując papier. W środku był zestaw farb i sztaluga. Wypadł mu list, który pochwycił w trzęsące się dłonie. Zaczął czytać.
„Kochany Damianie! Dziś jest twój najszczęśliwszy dzień, urodziny i to wyjątkowe. Nie mam porównania, jak spędzałeś poprzednie takie dni, ale ze mną nie będziesz się nudził. Nie wiedziałam co ci podarować, aż nie przypomniałam sobie, jak bardzo kochasz malować. Zrób dobry użytek z tych farb, realizuj swoje marzenia. Wiem, że rodzina jest przeciwna, ale ty się nie poddawaj. Pomogę ci, jeśli zechcesz. Los postawił cię na mojej drodze nie bez przyczyny, nie wiem czy ty też tak czujesz, ale ja jestem tego pewna. Wszystkiego najlepszego mój artysto. Kocham Cię. Twoja mała”.
Damian nie pamiętał kiedy ostatnio wylał tyle łez. Wpadł zdenerwowany do mieszkania, rzucając prezent na stół i przebierając się na biegu w czyste ubranie. Wybiegł z domu i skierował się jak najszybciej do szpitala, gdzie zabrali Weronikę. Ostatnio to on tutaj przebywał, dlatego szybko zlokalizował oddział, gdzie wieziono ciężkie przypadki. Usiadł w poczekalni i od razu wykręcił numer telefonu do siostry studentki, który zapisał sobie kiedyś na wszelki wypadek, gdy dziewczyna nie patrzyła. Wiola odebrała.
- Powiedz rodzicom, że Wera jest w szpitalu na Lipowej, miała wypadek …
- Co? Wypadek?
- Szybko dzwoń, jestem na miejscu, nie wiem co z nią, a wam powiedzą …
- A no tak, ty nie z rodziny, skąd masz mój telefon?
- Nie ważne! Jak przyjedziesz to dzwoń do mnie.
- Już ... - Wiola rozłączyła się nagle.

Graficiarz siedział pośród innych osób, którzy martwili się o swoich bliskich. Krzątanina pracowników szpitala doprowadzała go do nerwicy. Czekając zdezorientowany, postanowił zadzwonić do Zuzy. Niestety odpowiedział mu głuchy sygnał. Ponowił próbę i znów to samo. Chciał zgnieść telefon w pięści, ale się powstrzymał. Czekał siedząc jak na rozżarzonych węglach, nie wiedział czego się dowie, ale starał się nie myśleć o najgorszym. Wręcz odpychał od siebie takie myśli, niczym napływające uparcie fale. Obiecał, że nie da zrobić jej krzywdy, gdzie on był wtedy, kiedy dziewczyna spadała ze schodów. Sumienie gryzło go bardziej, niż mógł sobie z początku wyobrażać. Czuł się prawie tak, jakby to on doprowadził do wypadku. Czas dłużył mu się okropnie, był nieubłagany torturując go każdą następną minutą niewiedzy. Teraz zrozumiał, jak musieli się czuć jego bliscy, kiedy tu sam wylądował. Tyle zmartwień, co przysporzył swoim rodzicom i bratu, nie dało się nagle zmazać i zapomnieć. Wszystkie bójki na ulicy, kłótnia z Wilku, przecież byli najlepszymi przyjaciółmi. Chciał cofnąć czas, żeby to wszystko odkręcić, co by dał za taką możliwość. Tonąc w swoich myślach nie zauważył, kiedy koło niego pojawiła się Wiola.  
- Zaraz będzie tu mój ojciec, mów co zrobiłeś Weronice ...
- Ja nic jej nie zrobiłem, posłuchaj to było tak …
Mężczyzna zaczął opowiadać ze szczegółami, czego był świadkiem, kiedy wspomniał o Zuzie, Wiola zmieniła wyraz twarzy.
- Więc to ta jędza, która bruździła mojej siostrze, jeżeli to przez nią, to ja jej …
- Spokojnie, ja się tym zajmę, niech tylko się dowiem co z Weroniką, dobrze?
- Co chcesz zrobić?
- Na pewno nie będę siedział bezczynnie.

Wtem nastolatka ujrzała swojego tatę, który gorączkowo rozmawiał z jednym z lekarzy. Roztrzęsiony ojciec wyglądał blado, lekarz miał poważną minę. Za chwilę podszedł do Wioli, która z oczekiwaniem wypisanym na twarzy, czekała na to co powie.  
- Wiola, jej stan jest krytyczny, jest na sali operacyjnej … Boże za co nas to spotyka … co właściwie się stało?
- Tato, on wie, to jest Damian, chłopak Weroniki.
- Chłopak? - zdziwił się rodzic mierząc wzrokiem graficiarza, któremu bardzo szybko waliło serce.
- Dzień dobry, przykro mi, że muszę się przedstawiać w takich okolicznościach, ale …
- Co zrobiłeś mojej córce!? - krzyknął starszy mężczyzna chwytając mocno za ubranie Damiana.
- Osobiście nie zrobiłem jej krzywdy, ale wiem kto stoi za tym zdarzeniem.
- To trzeba zgłosić na policję. Dzwonię natychmiast, a ty złożysz zeznania. Ktokolwiek to zrobił zapłaci za to …
- Proszę się uspokoić, pomogę to wyjaśnić. Mam brata po studiach prawniczych, pomoże nam, obiecuję panu. Najważniejsze, żeby uratowali Weronikę.

Ojciec zrobił jak powiedział, sam miał wyrzuty sumienia, bo przez rozwód nie bywał prawie wcale w domu, bardziej traktował go jak hotel, licząc na to, że to córki i była żona zajmą się mieszkaniem. Wezwał służby mundurowe, które zjawiły się niespodziewanie szybko. Wytłumaczył co się stało, a potem Damian złożył zeznania, ze szczegółami tyle, ile zapamiętał. Policjanci zabrali Damiana, żeby pokazał im miejsce zdarzenia.  
- Jadę z nimi, jak będzie wiadomo co z Weroniką, to dzwoń do mnie …
- Dobrze, dam ci znać co z siostrą, trzymaj się.
Wiola z nudów zadzwoniła do Sylwii, chciała się przed kimś wygadać, bo ojciec ciągle patrzył w stronę sali operacyjnej, nieobecny duchem. Nastolatka powiedziała co się wydarzyło, aż w słuchawce usłyszała głos Kamila, który na wieść o wzmiance o wypadku Weroniki, zaczął pytać o adres szpitala. Godziny mijały i żadnych wieści, wtem Wiola ujrzała jak wywożą studentkę w asyście pielęgniarek i lekarzy. Przewieziona za oddział pooperacyjny, wyglądała bardzo źle. Nie pozwolono im na razie do niej wchodzić, była podłączona do różnych aparatur. Mieli czekać, aż lekarz im oznajmi co się stało. Jedyne co było pewne, to że operacja głowy się udała, reszta zależała od tego, jak pacjentka i jej organizm sobie poradzi. Najbliższa doba miała być kluczowa. Ojciec nie wytrzymał mówiąc córce, że musi iść zapalić. Wiola siedziała sama czując, jak po policzku płyną jej łzy.  

Wtem zobaczyła zdezorientowanego Wilku, który szuka dziewczyny gorączkowo.  
- ... nie jestem z rodziny, to nie mogę się nic dowiedzieć? Czy pani ma sumienie …
Nastolatka podbiegła do mężczyzny wołając go do siebie.  
- Weronika jest po operacji, ale jej stan jest krytyczny …
- Jak to się stało? Mów natychmiast …
Siostra ze szczegółami zaczęła opisywać co się wydarzyło. Mężczyzna spoważniał nagle, gdyż dowiedział się dwóch istotnych informacji. Po pierwsze, że Weronika jest oficjalnie z Damianem, a po drugie, że Zuza nastała na życie dziewczyny.  
- To wina Damiana! - ryknął głośno, aż zebrani popatrzyli na niego, uciszając go.
- On jej nic nie zrobił, nawet wezwał pogotowie …
- Nie chodzi o to. To przez jego głupie pomysły i niezdecydowanie doszło do tragedii.
- Nie rozumiem nic z tego. - zdziwiła się Wiola wzruszając ramionami.
- Nie musisz, to sprawa między mną, a tym kretynem. Wiesz gdzie on teraz jest?
- Pewnie na policji, pojechał składać zeznania. Kamil, ja cię bardzo lubię, zawsze chciałam, żebyście byli razem z moją siostrą …
- Wiem o tym, ale to jej wybór – odparł ściskając pieść na myśl o graficiarzu.
- Wszystko musi być dobrze, bo jak nie, to znajdę tą dziewczynę, jak jej tam było, Zuza.
- To naprawdę jej sprawka? Czy Damian nie kłamie?
- Czemu miałby kłamać, widziałam jego minę, był cały roztrzęsiony.
- Może on sam ją zepchnął, a zwala na Zuzę? Zadzwonię do niej …

Wilku wykręcił numer telefonu, ale odpowiedział mu długi sygnał. Spróbował kilka razy i nic. Ojciec wrócił za ten czas na górę i widząc kolejnego nieznajomego, co siedzi z Wiolą, zaczął wypytywać.
- A to kto?
- Znajomy tato.
- Jak tylko wrócimy do domu, musimy poważnie porozmawiać. Zapowiadam ci, że będę w domu i się z niego nie ruszę.
Nagle zobaczyli kobietę, z jakimś mężczyzną, która szuka znajomych twarzy.  
- Mamo, przyjechałaś! - zawołała Wiola przytulając rodzicielkę.
Ojciec popatrzył na partnera kobiety nie kryjąc pogardy. Obwiniał go o rozpad ich małżeństwa, ale nie chciał teraz wywlekać żali, kiedy miał poważniejszy problem.  
- Musi się stać tragedia, żeby nasza rodzina była w komplecie? - odezwał się ojciec Weroniki gniotąc w dłoniach zapalniczkę.
- Ty palisz? Mówiłeś, że to rzucisz.
- Interesujesz się moim zdrowiem, co za odmiana. Na starość przeżywasz drugą młodość, dzieci na tym cierpią.
- Weronika jest już dorosła, a Wiola nie jest niemowlakiem – dorzuciła kobieta w nerwach.
- Dorosła to nie znaczy, że nie potrzebuje uwagi …
- Przestańcie się kłócić – błagała Wiola roniąc łzy – znowu to samo co ostatnio ...

Kamil oddalił się, widząc jak awantura rozwija się w najlepsze. Wyszedł przed budynek, żeby ochłonąć. Zastanawiał się nawet, co on tu robi, skoro to nie jest jego rodzina. Żal mu było Weroniki, która nieświadoma leżała na sali po operacji. Nie wyglądało to dobrze, ale nie chciało mu się wierzyć w to, żeby Zuza posunęła się aż do takich czynów. Wtem w oddali ujrzał sylwetkę mężczyzny, którego wcale nie miał ochoty oglądać na oczy. Damian zbliżał się do szpitala szybkim krokiem. Wilku nie wytrzymał i nie pytając o nic, rzucił się na swojego wroga, niczym tygrys. Zaczęli się szarpać i okładać pięściami, aż ktoś z przechodniów zaczął ich rozdzielać.  
- Ty leszczu, przez ciebie Weronika leży w szpitalu …
- To nie moja wina!
- A kogo? Ty nieudaczniku. Po co ją bajerowałeś?
- A co cię to obchodzi!
- Obchodzi mnie, a wiesz czemu? Bo najpierw zabrałeś mi Zuzę, a teraz uwodzisz następną niewinną dziewczynę …
- Zuza niewinna, no proszę cię. Bronisz tej laski, a to przez nią Wera teraz cierpi.
- Słyszałem o waszej nocy. Jak mogłeś. Wera nie jest pierwszą lepszą dziunią na zaliczenie.
- A skąd pomysł, że ją tak traktuje. Nic o mnie nie wiesz. Spadaj stąd!
Wtedy Wilku nie wytrzymał i wyrywając się z rąk rozjemcy z tłumu, uderzył mocno Damiana pięścią w twarz. Mężczyzna padł na ziemię, a ludzie patrzyli przestraszeni, co się dzieje.
- Nie zasługujesz na Weronikę! Błagaj, żeby nic się jej nie stało, bo cię zabiję! - krzyknął Kamil wbiegając zdenerwowany do budynku szpitala.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2096 słów i 11872 znaków. Tag: #miłość

6 komentarzy

 
  • Black

    Fajna opowieść, lubię tu wracać. Ale chyba się powtarzam;)

  • AuRoRa

    @Black bardzo dziękuję, ciesze się :)

  • AlexAthame

    Mam nadzieje ze nie zabije sz Wery.Bardzo emocjonalna cześć. Czemu Zuza to zrobił? W ten sposób na zawsze pogrzebala swoją relacje z Damianem.  :cray:

  • AuRoRa

    @AlexAthame lekarze nad nią czuwają ;)

  • Somebody

    Bardzo fajnie. Chyba każda dziewczyna marzyła kiedyś, by o nią walczono... Przynajmniej ja kiedy marzyłam. Zobaczymy, co z tego wyniknie  ;)

  • AuRoRa

    @Somebody dzięki, coś w tym jest :)

  • Margo1990

    No to się porobiło. Chłopaki w obliczu takiego zdarzenia powinni sie wziąść i pogodzić. Razem powinni dopaść Zuze

  • AuRoRa

    @Margo1990 no tak, powoli to do nich dociera

  • Almach99

    W koncu sie doczekalem kolejnej czesci. Damian zachowal sie bardzo przytomnie. Mam nadzieje, ze Jagoda wroci do zdrowia. Zastanawia mnie zachowanie chlopakow. W momencie kiedy chodzi o dziewczyne zachowuja sie jak dwa mlode, nieopierzone koguty, jak chlopcy z podworka. Wzruszyl mnie list z zyczeniami dla Damiana

  • AuRoRa

    @Almach99 dzięki, Damian i Kamil są poróżnieni między sobą ;)

  • Almach99

    @AuRoRa Raczej wykopany został wielki, obusieczny Topór Wojenny

  • AnonimS

    No proszę faceci chcą między sobą zdecydować który z nich ma prawo być z Weroniką? Jestem ciekaw co ona ma w sobie że tak się o nią faceci zabijają?a Zuza ? Młoda panienka która chce być na topie i zrobi wszystko żeby utrącić konkurencję. Jak dla mnie kolejny bardzo dobry fragment. Pozdrawiam

  • AuRoRa

    @AnonimS dzięki, obaj coś do niej czują, chociaż Wilku miał swoją szansę wcześniej