Graffiti uczuć - Część 11

Światło latarni pomarańczową poświatą padało wprost na Wilku i Weronikę. Ich zaskakujący pocałunek wyrwał się spod kontroli. Studentka poczuła, że mężczyzna odwzajemnia to co sama zainicjowała. Buzująca adrenalina w połączeniu z gorącym pocałunkiem sprawiła, że serce zaczęło bić w szybszym tempie. Wtem Damian nie wytrzymał podbiegając do Kamila. Uderzył go z całej siły aż upadł na ziemię. Zdezorientowany Wilku podniósł się przecierając ręką usta, z których drobną strużką popłynął purpurowy płyn.  
- Zwariowałeś! - zawołała Zuza podbiegając do graficiarza.
- Odsuń się! To musi się skończyć tu i teraz! - zawołał Hypno marszcząc brwi.
Wilku pomimo swojego stanu zaczął się nerwowo śmiać.  
- Przestań się śmiać! Zaraz cię urządzę, że nikt cię nie pozna!
- Proszę bardzo, mam to gdzieś. - dodał Kamil patrząc na Weronikę.
Nagle podniósł się i biorąc ją za rękę chciał odejść bez walki, ale Damian chwycił go za bluzę i szarpnął rzucając o mur.  
- Damian przestań! Wyżyłeś się! Starczy! - zawołała czarnowłosa studentka bojąc się dalszych zdarzeń.
- No proszę? Będziesz mi mówiła co mam robić?
- Tak.
- Szybko sobie znalazłaś pocieszenie.
- Nie, będę czekała w kolejce do ciebie. Czekaj, która byłam u ciebie na liście?
- Jakiej liście? Wera.
- Zacząć wyliczać? To proszę. Zuza, Gośka …
- Skąd wiesz o Gośce? Wilku ci powiedział?
- Nie, widziałam jej fotkę w twoim domu!
Wilku ustał blisko Zuzy i oboje patrzyli na nich jak się kłócą. W ogóle nie zwracali uwagi na to, gdzie są.  
- Nie będziesz mi wypominać mojej przeszłości. - odburknął Damian
- Oczywiście, bo ty cały czas wszystko kryjesz! Mam gdzieś to ile dziewczyn miałeś!
- Właśnie widzę, że grzebałaś mi w rzeczach.
- Zaprosiłeś mnie do domu, a to wypadło przypadkiem.
Nagle Zuza nie wytrzymała.
- Damian, to ty z nią mieszkałeś? Myślałam, że to twoja kuzynka?
Mężczyzna otworzył szeroko oczy. Nie chciał, żeby tak wyszło. Wilku natomiast pokładał się ze śmiechu pod murem.
- Zuza gratuluję chłopaka, strzał w dziesiątkę. - dodał Kamil
Wtem usłyszeli czyjeś kroki w oddali i światła latarek. Wilku zebrał się szybko i chwytając Weronikę za rękę pociągnął za sobą.
- Uciekamy!

Damian patrzył na nich oboje jak znikają w oddali, w końcu sam musiał brać nogi za pas. Zuza ledwo za nim nadążała. Na szczęście udało się im uciec w odpowiednim czasie.  
Studentka biegła za Wilku dotrzymując mu kroku. Wpadli za zerwaną metalową siatkę i siadając pod starym murem ciężko łapali oddech. On chwycił ją za rękę czując jak się strasznie trzęsie. Weronika dawno nie przeżyła czegoś tak ekscytującego, ale mina Damiana i Zuzy była tego warta. Na niebie pojawił się księżyc wyłoniony zza chmur. Wydawało się jakby specjalnie czekał na ten moment. Dziewczyna wyciągnęła z plecaka chusteczki i jedną z nich przetarła usta Kamilowi z resztek krwi.  
- Mocno ci przyłożył, dobrze się czujesz?
- Świetnie. Nawet nie czuję bólu. - zaśmiał się.
- Mogłam zostać w domu, ale to wszystko potoczyło się tak szybko i …
Wtedy on przyłożył palec do jej ust, a potem pogładził ją po twarzy. W świetle księżyca wyglądała inaczej. Zbliżył się do niej i teraz ich usta spotkały się w pocałunku, który wcale nie był wymuszony, ani na pokaz. Opadli na chłodną trawę zastygając chwilę w słodkiej niepamięci. Ona spojrzała znów na mężczyznę, który patrzył teraz na nią zamglonymi oczami.  
- Weronika coś poszło nie tak z moim planem
- Dlaczego tak mówisz?
- Bo ty … ja … Wiesz kiedy zobaczyłem cię w tym klubie …
- Co ty mówisz?
- Nie mogę tak dalej. Od tamtej pory cię szukałem. Nasze spotkanie w parku nie było przypadkowe.
- Co? - zdziwiła się dziewczyna podnosząc się z ziemi.
- Chcę być z tobą szczery, nie jestem Damianem. Spodobałaś mi się.

Ona słuchała go jak zahipnotyzowana. Schlebiało jej to, ale z drugiej strony wystraszyła się. On za nią chodził śledząc nie wiadomo gdzie. To nie w porządku. Nagle przypomniał się jej Damian. To ona sama na niego wpadła przy bloku, wołała go jak pracował, przez co miał kłopoty. To on zawsze odbierał od niej telefon, pocieszał ją, ratował przed Filipem. Wtedy co upadła z balkonu złapał nie dając zrobić krzywdy. Wszystko się zepsuło, kiedy przyszła Zuza. Tylko, że teraz z perspektywy czasu wiedziała, że nie była jedyna. Zdjęcia Gośki, panosząca się po domu Zuza, która nadal z nim chodziła. Wstała na równe nogi wyrywając się z przemyśleń.  
- Co się stało, spoważniałaś tak nagle.
- Kamil nie chcę drugi raz popełnić tego samego błędu. Co jeśli cię wyidealizuję i się okaże , że ty też masz dziewczynę i mi tego nie mówisz?
- Co ty wygadujesz. Nie jestem Damianem. Nie możesz wszystkich z nim porównywać. Żyj swoim życiem, zapomnij o nim, to przeszłość.  
Weronika spojrzała przed siebie, zaczęła podnosić się lekka mgła snując się po ścieżce.  
- Zbyt krótko się znamy, a tyle się dzieje... wracajmy.
Kamil podszedł do niej patrząc na nią jak na nieuchwytny sen.  
- Chodźmy, odprowadzę cię. - dodał zrezygnowanym głosem.
Wracając po drodze natknęli się na Patryka, który siedział samotnie na przystanku. Na widok Wilku wstał nie mając ochoty na konfrontację.  
- Ej ty! - zawołał Kamil – Samemu już nie podskakujesz?
- Odwal się ode mnie. - burknął pod nosem zbierając się.
- Patryk, zaczekaj! - zawołała studentka.
Młodziak zatrzymał się.  
- A ty czego chcesz? - odpalił od niechcenia.
- Zuza jest z Damianem tak?
- Ta, a co w tym dziwnego?
- Nic, chciałam się upewnić. - wycedziła cicho.
Kamil zbliżył się do Patryka, aż tamten odsunął się odruchowo.  
- Dziś mu darowałem, bo nie byliśmy sami. Drugi raz lepiej, żeby nie pokazywał mi się na oczy. A jeszcze jedno, Zuzę może sobie zatrzymać, ale niech zostawi Werę w spokoju.

Chłopak powoli oddalał się, a oni zostali na przystanku sami. Przytuliła się mimowolnie do mężczyzny. Kiedy nadjechał autobus wsiedli razem do środka siadając z tyłu pojazdu. Znów naszło ich na pocałunek, to przyjemne uczucie stawało się jak narkotyk dla dziewczyny. Nie mając złudzeń co do Damiana, bez wyrzutów sumienia pozwalała sobie na czułości ze strony Kamila. Odprowadził ją pod wieżowiec, w którym mieszkała. Przy bramie wejściowej spojrzał na nią jeszcze raz.
- Wera dziękuję. Spotkamy się jeszcze?
- Pewnie. Zadzwoń. - dodała całując go na pożegnanie.
Skierowała się do windy, kiedy tylko podjechała na górę wyciągnęła klucze od mieszkania.  Po cichutku weszła do środka, musiało być sporo po północy, nie chciała nikogo obudzić. Przestraszyła się kiedy zobaczyła przed sobą siostrę przebraną do spania.  
- Gdzie to się chodzi po nocy?
- Co się tak drzesz udając moją matkę. Obudzisz tatę.
- Taty nie ma, nie muszę ci tłumaczyć dlaczego. I jak tam randka?
- A ty dalej swoje, z nikim nie chodzę.
- Mnie nie oszukasz, za dobrze cię znam. - popatrzyła na nią młodsza siostra w taki sposób, że trudno jej było nie zaśmiać się.
- Masz mnie, tak jest ktoś, ale to nie chłopak.
- Co? Tylko nie mów, że masz dziewczynę, no błagam.
- Nie! - krzyknęła studentka – To znajomy, ale ze sobą jeszcze nie chodzimy, okej?
- Uf, myślałam, że zmieniłaś orientację – zaśmiała się małolata.
- A ty szoruj do łóżka! Żeby to mama widziała, to wiesz co by było.
- Ale nie będzie, weź wrzuć na luz.
Dziewczyna wpadła do kuchni szykując na szybko kanapki. Zgłodniała okropnie, jakby cały dzień nie jadła. Potem uszykowała się do spania, kładąc na swoim łóżku naprzeciw małolaty, która jeszcze buszowała z komórką po internecie. Nagle odezwał się dzwonek w jej telefonie. Pomyślała, że to pewnie Wilku chciał porozmawiać. Ucieszyła się i chwytając za komórkę upuściła ją na dywan. Młodsza siostra skoczyła jak strzała porywając jej dzwoniący uparcie przedmiot.  
- Zostaw to! Nie odbieraj! - zawołała studentka wiedząc kto dzwoni.
Młoda zwinna siostra wybiegła do drugiego pokoju naciskając na zieloną słuchawkę.  
- Halo? … Tak to komórka Wery … Kim ja jestem? …
- Oddawaj ten telefon, bo cię uduszę – sączyła po cichu dziewczyna starając się wyrwać jej telefon z ręki.
- Jaki męski masz głos … ogierze – wypaliła siostra
- Skąd znasz takie teksty? Oddawaj albo wywalę twoje plakaty – wypaliła studentka podchodząc do idoli wyklejonych na ścianie.  
Małolata zmiękła oddając komórkę siostrze z niechęcią.  
- Damian między nami dawno skończone
- To po co odebrałaś? - zapytał zdziwiony
- To nie ja, to moja młodsza siostra ...
- I dobrze zrobiła, już ją lubię – odezwał się przekorny głos Damiana w słuchawce.
- Odwal się od mojej młodszej siostry, Zuza ci nie wystarcza? - wypaliła Weronika gotując się ze złości.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1708 słów i 9058 znaków. Tag: #miłość

4 komentarze

 
  • zaz

    co tak krótko? chcemy więcej Wery i Kamila

  • AuRoRa

    @zaz będę dodawać kolejne części pomysłów mi nie brak, cierpliwości ;)

  • AnonimS

    To jest to . Nie przepadam za miłosnymi ale to jest OK

  • AuRoRa

    @AnonimS  :D

  • Black

    Dzieje się:D Czekam na więcej :rotfl:

  • AuRoRa

    @Black Dobra akcja nie jest zła ;)

  • Somebody

    Ohoho... Podoba mi się coraz bardziej  :D

  • AuRoRa

    @Somebody cieszę się, staram się :)