Graffiti uczuć - Część 7

Czarnowłosa studentka nie rozumiała co się dzieje, ale wiedziała jedno, słyszała kiedyś ten głos. Przywołując w pamięci jej pierwsze przypadkowe spotkanie z Damianem zaczęła kojarzyć fakty. Nagle wypaliła do nieznajomego.
- Zaliczyć to można egzamin i nie jestem dziunią! - odparła wstając na równe nogi.
- Nie kojarzę cię. - dodał Patryk wyrywając się z mocnego uścisku kolegi.
- Niestety spotkaliśmy się wcześniej.
Graficiarz patrzył na dziewczynę jakby jej w tym momencie nie poznawał, a jego kolega ustał przyglądając się Weronice.  
- Czekaj, Anka z baletów, tak? - zgadywał puszczając do niej oko.
- Pudło.
- To Gośka. Na mur Gośka. - uśmiechnął się głupio.
Graficiarz patrzył na niego z politowaniem, nie dość, że na wstępie go wkopał, to teraz jeszcze wymieniał po kolei jego znajome. Chcąc przerwać niezręczną sytuację krzyknął.
- To Weronika do cholery! Skończ już!
Wszyscy umilkli na moment. Patryk wyminął kumpla i kierując się do lodówki, jakby był u siebie, chwycił za butelkę z piwem. Otworzył ją, aż syknęło, po czym wychylił porządny łyk.
- Nie zalewaj? To ta laska, co wywinęła orła przed blokiem w nocy?
Damian wyrwał mu z ręki butelkę złocistego napoju.
- Patryk po co przyszedłeś? Nie żebym cię wyganiał, ale …
- Nie no spoko. Już spadam. Jesteś zajęty widzę - odparł klepiąc go po plecach – Pewnie masz gdzieś też to, że Wilku zamalował twoją następną ściankę.
- Co?! Przecież miał się odwalić? - dodał graficiarz uderzając pięścią w ścianę.
- Jak widać nie. Sam mu ją odbiłeś, to koleś się mści – odparł wymownie Patryk.
Dziewczyna spojrzała na Damiana z wyrzutem.  
- Kogo mu odbiłeś? O co tu chodzi? - spytała marszcząc brwi.
- Stare dzieje mała. Dużo by mówić.
- Nie takie stare Hypno to było … - nie dokończył dostając kopniaka w nogę, aż zamilkł.
- Patryk starczy! Wychodzisz!
Chwycił go za bluzę i zaczął na siłę wyprowadzać z mieszkania.
  
Słyszała już tylko jakieś krzyki na klatce schodowej. Za chwilę wrócił Damian starając się uśmiechać, chociaż mu to wcale nie wychodziło.  
- Barwne życie prowadzisz. Swoją drogą twój kolega to skarb, taki szczery. - dodała z ironią uśmiechając się.
- Nie słuchaj tego co mówi, nie znasz go tak dobrze, jak ja.
- Ale on zna bardzo dobrze ciebie. - dodała Weronika zbierając swoje rzeczy w jedno miejsce.
- Co ty robisz?
- Wracam do domu. Nie będę ci przeszkadzała, kto wie, może zaraz ktoś inny do ciebie wpadnie? Ania, Gośka, Wilku kto to wie?  
- Posłuchaj, nikt tu nie wpadnie. Nie przeszkadzasz mi. - odparł chwytając ją za ramię.
Wtem popatrzył na nią jeszcze raz, a kiedy ich oczy się spotkały zaczął się śmiać.  
- Co cię tak bawi?
- Mała, ty jesteś o mnie zazdrosna.
- Nie prawda. - skłamała Weronika poprawiając swoje czarne kosmyki włosów – Nawet nie jestem twoją dziewczyną.
Miała rację, przecież ze swojej strony nic mu nie obiecywała, a to on powiedział przy Dagmarze, że są razem. Uniósł przewrotnie jedną brew.
- A co mam zrobić, żeby zostać twoim chłopakiem?
Teraz to dziewczyna uśmiechnęła się szeroko.  
- Masz spore szanse, wszystko zależy od ciebie.
Chwycił ją delikatnie w pasie i przysunął do siebie. Nie wiedziała jak on to robi, ale potrafił sprawić, że nie myślała racjonalnie.  
- Czekaj, obiecałaś mi, że pójdziemy dziś na imprezę, prawda?
- Tak, zapraszałeś mnie, pamiętam.
- Mam pomysł, pójdźmy dziś razem na próbną randkę. Potem mi powiesz, czy zasłużyłem by być twoim chłopakiem, co ty na to?
Jej twarz rozpromieniła się. Chociaż wątpliwości przybywało, ona nadal czuła się, jakby Damian hipnotyzował ją swoją osobą. Z drugiej strony wyjście w miejsce, gdzie mężczyzna bywał mogło być kolejną okazją, żeby go lepiej poznać.  
- Zgoda. - odparła dziewczyna z szerokim uśmiechem – Ale jak tam będzie Patryk, to wyciągnę od niego wszystko co wie o tobie. - dodała patrząc na niego przewrotnie.
- Zobaczymy – dorzucił jakby od niechcenia.

Szukając czegoś odpowiedniego do ubrania zaczęła przewracać swoje rzeczy, które pośpiesznie pakowała. Znalazła granatową sukienkę, ale stwierdziła, że jest wymięta.
Spytała graficiarza o żelazko, a ten podał jej jakieś takie małe turystyczne. Kiedy doprowadziła ubranie do porządku, wpadła do toalety i zaczęła się szykować. On czekał na nią przeglądając telefon. Jednak kiedy drzwi od łazienki się otworzyły, wiedział, że było warto. Weronika wyglądała zjawiskowo. Długie czarne rozpuszczone swobodnie włosy opadały łagodnie na jej ramiona. Sukienka z delikatnym dekoltem sięgała jej do kolan. W dodatku roztaczała dookoła słodki zapach perfum. Nie mógł oderwać od niej wzroku. Za chwilę i on się uszykował, ale jemu zabrało to zdecydowanie mniej czasu, choć efekt również zachwycił dziewczynę. Jego jasny podkoszulek z nadrukiem i modna lekka kurtka pasowały do ciemnych spodni. Włosy ułożył na żelu, a pachniało od niego tak, jakby brał udział w reklamie perfum. Weronika narzuciła na siebie przejściową kurtkę i biorąc ze sobą torebkę spojrzała na Damiana.  
- To gdzie idziemy?
- Zobaczysz, nie pożałujesz.
- Skąd możesz to wiedzieć?
- Bo idziesz ze mną. - zaśmiał się graficiarz chwytając ją za rękę.
Wyszli z mieszkania kierując się na przystanek. Po drodze Weronika zatopiła się w swoich myślach. Wizyta Patryka, który wymieniał różne imiona dziewczyn, w których sam się gubił, nie ułatwiały jej zdania o Damianie. Jej serce jednak biło jak szalone, kiedy tylko zbliżał się do niej. Gubiła się w wewnętrznej walce między głosem serca, a rozumem.  
- Wera – usłyszała jego głos – wysiadamy.
Światła latarni i przejeżdżających samochodów rozświetlały okolicę. Znaleźli się przed lokalem, który mieścił się w nowoczesnym budynku. Czuła się tu nieswojo, chociaż próbowała to ukrywać. Ostatnio na dyskotece towarzyszył jej Rafał oznajmiając jej, że zrywa z nią. Od tamtego czasu omijała podobne miejsca szerokim łukiem. Tym razem postanowiła zrobić wyjątek, bo zdarzenie z przeszłości nie mogło jej pozbawić prawa do dobrej zabawy. Wzięła się w garść.  
Damian załatwił im wejściówki i zostawiając kurtki w szatni weszli do środka. Skierowali się do sali, gdzie ludzie odpoczywali siadając na wygodnych kanapach przy stolikach.  
- Czego się napijesz Wera? Piwa, drinka? Wybierz co chcesz ja stawiam. - powiedział graficiarz podając jej kartę.
Weronika nie znosiła piwa, na drinka nie miała ochoty patrzeć. Nagle wpadła na pomysł.
- Zamów wódkę i sok.
Mężczyzna spojrzał na nią dziwnie otwierając szeroko oczy.  
- Walisz z grubej rury – zaśmiał się – jesteś pewna, że to nie za mocne dla ciebie?
- A co chciałeś pić? Wodę mineralną? Czy rozwodnionego drinka?
On zaśmiał się i skierował do baru.

Z sali obok dobiegały taneczne bity, coś w stylu techno. Weronika nie rozumiała jak można tego słuchać, a co dopiero do tego podskakiwać. Nie chciała robić przykrości Damianowi, który ją tu zabrał. Za chwilę wrócił siadając blisko niej. Po chwili młoda kelnerka przyniosła im zamówiony napitek. Oboje wychylili po kieliszku, po czym popili po szklance soku. Wypełniło ją przyjemne ciepło w środku. Wtedy on wstał wyciągając Weronikę na zatłoczony parkiet. Trochę zakręciło się jej w głowie. Kolorowe światła migały w rytm muzyki, a Damian tańcząc bawił się wspaniale. Uwielbiał takie imprezy, ale studentka stała nie wiedząc jak ma się poruszać przy takim brzmieniu. On chwycił ją w pasie i przysuwając się bardzo blisko zaczął wyginać się razem z nią.  
- Damian ja nie umiem tak się ruszać! - zawołała, żeby przekrzyczeć dobiegający z głośników rytm.
- Wczuj się w bit! Patrz na mnie! Daj się ponieść! - krzyknął wykonując zabawne ruchy.
Najpierw krępowała się, graficiarz to zauważył. Wyszli do sali obok, a mężczyzna kazał jej zaczekać. Za chwilę przyniósł kolejne kieliszki alkoholu.  
- Napij się.
Dziewczyna przechyliła kieliszek razem ze swoim tancerzem. Teraz bardziej odważnie sama pociągnęła Damiana za sobą na parkiet. Zamknęła oczy pozwalając muzyce zawładnąć swoim ciałem. Zaraz oboje szaleli coraz bardziej zbliżając się do siebie w tańcu. Oczy graficiarza zaczynały błądzić po kuszącej sylwetce dziewczyny jakby stawała się kimś zupełnie innym. Złapała do mocno sama przyciągając do siebie i kołysząc zalotnie sprawiała, że nie mógł się od niej oderwać. Wtem spojrzeli na siebie wymownie zbliżając do siebie gorące usta. Zalała ich fala rozkoszy i podniecenia. Wszystko wokoło nie miało znaczenia, zapomnieli o tłumie ludzi na parkiecie, o głośnej muzyce. Chcieli wybiec stąd, zostać zupełnie sami pogrążając się w słodkim zapomnieniu. Nagle ktoś ich brutalnie rozdzielił. Ktoś uderzył go dotkliwie tak mocno, że wylądował na podłodze podcinając nogi innym tańczącym.  
- Ty szujo! - zawołał nieznany Weronice wysoki brunet – Komu teraz odbiłeś laskę?!
Damian podniósł się oszołomiony, nie rozumiejąc co się stało.  
- O czym ty mówisz?!
- Niech się lala dowie z kim się zadaje! - ryknął ściskając pięść.
Weronika patrzyła z bijącym szybko sercem obserwując rozwój sytuacji. Oboje stali naprzeciwko siebie mierząc się wzrokiem jak wściekłe zwierzęta. Ktoś zaalarmował ochronę, bo za chwilę wyrósł przed nimi jak spod ziemi rosły ochroniarz.  
- Wychodzicie czy was wynieść! - ryknął z groźną miną.
- Wyjdziemy sami cieciu! - dodał nieznajomy ciągnąc graficiarza za sobą.
Weronika podążyła za nimi przeciskając się przez tłum klubowiczów. Wyszli na zewnątrz dyskoteki nadal mierząc się wzrokiem.
- Teraz cię tak urządzę, jak ty mnie! - krzyknął marszcząc brwi napastliwy mężczyzna.
- Nic ci nie zrobiłem. Sam zniszczyłeś sobie życie! - odparł Damian – Opuściłeś naszą paczkę na własne życzenie.
- Odbiłeś mi Zuzę, a teraz szlajasz się z jakąś nową laską! Mało ci?
Weronika spojrzała na Damiana tak, że ten pożałował, że zabrał ją w to miejsce. W jej oczach wzbierały łzy.  
- Damian to prawda? - spytała zbliżając się do graficiarza.
On nic nie odpowiadał nie spuszczając z oczu napastnika, który wprost kipiał ze wściekłości.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1902 słów i 10502 znaków. Tag: #miłość

2 komentarze

 
  • Obca

    Oj gorąco gorąco... ;)

  • AuRoRa

    @Obca natrafił na kogoś z przeszłości ;)

  • Somebody

    Podoba mi się, jak rozwijasz tę historię. ;)

  • AuRoRa

    @Somebody dziękuję, staram się dodać kolorów opowieści :)