Graffiti uczuć - Część 21

Zapadał zmrok niczym tajemnicza zasłona, która przynosiła chłód. Pierwsze gwiazdy migotały w oddali, ale za chwilę bledły przy świetle ulicznych latarni. Wracający do domów mieszkańcy zdawali się nie zwracać na nikogo uwagi, pochłonięci swoimi sprawami. Podobnie myślała teraz Weronika, chciała znaleźć się jak najszybciej w mieszkaniu. Pod banalnym pretekstem lawirowała na granicy rozsądku, żeby tylko jeszcze raz znaleźć się w jego osobistym królestwie. Gdy tylko przyjechali, graficiarz odprowadził pojazd na swoje miejsce, zamknął bramę i skierowali się do wieżowca. Wyjechali na górę windą w pozornej ciszy, która zdawała się ukojeniem. Czy słowa były im teraz potrzebne, te same które psuły ich relacje. Przyspieszone bicie serca zdradzało, jak wiele uczuć teraz kotłowało się w studentce. Weszli do środka, a Weronika nachyliła się przy stoliku szukając czegoś gorączkowo. W istocie nic jej nie brakowało, tylko próbowała wykraść jeszcze jedną chwilę dłużej, niczym pragnienie bliskości. Wyciągnęła z torebki błyszczyk i triumfalnym gestem dłoni uniosła go wysoko wołając.
- Znalazłam, zapodział mi się, pewnie wypadł.
- Dobrze, że u mnie, a nie na zewnątrz – dodał Damian kierując się do lodówki – Napijesz się czegoś lub może chcesz zjeść kolację?
- Nie wiem czy to nie będzie kłopot dla ciebie …
- Ani trochę Wera – odparł z uśmiechem, jakby sam nie miał zamiaru jej wypuścić.
Podał na stół napoje oraz sklecił na szybko kanapki z tego co miał. Bez słowa chłonęli kolejne porcje, niczym dwoje stałych domowników znających się latami. Kiedy skończyli jeść, dziewczyna podniosła się.
- Dziękuję za dzisiejszy dzień, ale pora na mnie …
- Zaczekaj – wycedził graficiarz.

Stali tak oboje patrząc na siebie wymownie, nie wiedząc jak dalej postąpić i co mówić.  
- Muszę wracać, bo jest późno i …
Nagle poczuła jego usta, które całują ją delikatnie, odbierając mowę. Nogi się pod nią ugięły, a gorąco ogarnęło ją od środka. Złapała się na tym, że nie chce przestać, ciągnęło ją do niego, pchało w ramiona mężczyzny, o którym nadal tak mało wiedziała. Tym razem dłonie Damian powędrowały po jej ciele, a narkotyczny dotyk sprawiał, że rozpływała się z radości. Opadli na podłogę pieczętując się nadal namiętnymi pocałunkami. Ich zamroczone oczy zdawały się wymieniać między sobą niespełnioną energią. Weronika nie chciała się usprawiedliwiać, jej ciałem zawładnęła siła, która ją przerastała. Nie potrafiła powstrzymać tego, co między nimi się zaczęło, niczym wybuchający wulkan uczuć, nagromadzonych w nadmiarze. Podnieśli się jeszcze stając nad łóżkiem, ona spojrzała na niego, gładząc jego policzek i schodząc ręką po szyi, a potem niżej. Czuła jak jego rozbiegane dłonie pozbawiają ją zwiewnej sukienki.  
- Czy ty chcesz … ? - spytał jak zahipnotyzowany.
- A jak myślisz? - powiedziała zalotnie odchylając głowę.
Nie pamiętała kiedy znalazła się na posłaniu, ale nie czuła się winna, a raczej spełniona. Była to najbardziej upalna i pełna emocji noc. Chłonęła każdy dotyk, muśnięcie skóry, zapach, zapisując je w swoim sercu. Zasnęła po wszystkim z uśmiechem na twarzy, wpasowując się w jego miarowy oddech.  

Następnego dnia wpadające przez okno światło, wydawało się jaśniejsze. W pierwszej chwili nie wiedziała gdzie się znajduje, ale okryta tylko cienką kołdrą, speszyła się. Jej ubrania leżały na ziemi, rozrzucone niedbale. Szukała rozpaczliwie Damiana, zajrzała w stronę aneksu kuchennego, mężczyzna parzył kawę. Zapach arabiki unosił się w pomieszczeniu, on odwrócił się i zobaczyła, że jest w samych bokserkach. Jak cudownie wyglądało jego ciało w jej oczach, myślała, że śni. Uszczypnęła się szybko, ale wszystko było prawdziwe. Okryta cienką kołdrą pozbierała swoje ubrania i zakłopotana chciała iść do łazienki, ale Damian podszedł do niej i przypieczętował jej usta  ciepłym pocałunkiem.  
- Nie wiem co powiedzieć, ale …
- Lepiej nic nie mów, nie chcemy tego zepsuć, co? - odezwał się Damian patrząc na nią z czułością.
- Skoczę się odświeżyć, tak trzeba …
Weronika wpadła do łazienki i wparowała jak poparzona pod prysznic. Ciepła woda przyjemnie spływała po jej ciele, a ona uśmiechnęła się lekko sama do siebie. Jednak zrobiła to, ale nie żałowała tym razem, nawet żeby nigdy go nie miała już ujrzeć. Wytarła się miękkim ręcznikiem i złapała się na tym, że zapomniała swoich ubrań. Chwyciła za jedną z koszulek mężczyzny, która leżała rzucona na koszu. Była czysta i wyprana. Narzuciła ją na siebie i wyszła zmieszana.  
- Co za nowa moda, wyglądasz … świetnie mała.
- Wygodna ta bluzka, chyba sobie wezmę . - przekomarzała się nie kryjąc uśmiechu.
- Nie będę protestował – dodał przytulając się do rozczochranej studentki.

Usiedli na łóżku, znów całując się mimowolnie, kiedy odezwał się dzwonek do drzwi. Weronika nadal siedziała w prowizorycznym odzieniu, a Damian podbiegł do drzwi. Kiedy otworzył zobaczył Zuzę, która najpierw ucieszyła się na jego widok w bieliźnie. Niestety za chwilę ukradkiem zajrzała do pomieszczenia i jej uśmiech zbladł, niczym zachodzące słońce.  
- Chciałam ci zrobić niespodziankę, ale nie wierzę w to co widzę – odparła wpadając do mieszkania mijając mężczyznę.
- Zuza nie będę się tłumaczył, bo nie mam z czego. To koniec, słyszysz!? - odezwał się graficiarz z poważną miną.
- Czy wy? Powiedz, że to co myślę, nie jest prawdą?
- Nic nas nie łączy, mówiłem ci niedawno, ale ty nie słuchałaś. - dodał spokojnie obserwując nastolatkę.
- Zabiję cię szmato! - krzyknęła Zuza biegnąc w kierunku studentki, która odruchowo odsunęła się.
- Zabraniam ci tak o niej mówić! - krzyknął mężczyzna chwytając wzburzoną małolatę w ostatniej chwili, gdyż zaczęła wyciągać ręce do bitki.
- Urządzę cię i tą lalę! Nikt nie będzie ze mnie robił pośmiewiska, nigdy!
- Wyjdź! - zawołał stanowczym tonem Damian wyprowadzając na siłę nastolatkę.
Gdyby jej spojrzenie mogło zabijać, to Weronika leżałaby teraz martwa, nie podobało się jej to wcale. Wcześniej groziła, że zemści się za Wilku, ale teraz po tym co zobaczyła, w jej oczach krył się istny szał zemsty. Nie wiedziała, czy Damian to widział, ale ona miała złe przeczucie.  

Graficiarz zatrzasnął drzwi, po czym usłyszeli głośne kopnięcie, które rozniosło się echem po korytarzu. Potem już tylko dobiegał z oddali dźwięk zjeżdżającej windy i zapanowała cisza. Dziewczyna pośpiesznie ubrała się w swoje rzeczy i już chciała wychodzić, kiedy on ją zatrzymał.  
- Nie przejmuj się, Wera. To nie twoja wina.
- Ona wie, nie da mi spokoju, rozumiesz?
- Niech tylko cię dotknie … niech spróbuje.
- Wychodzę. - powiedziała studentka pospiesznie układając włosy i biorąc ze sobą torebkę.
Otworzyła drzwi, a on patrzył za nią jak znika w głąb korytarza. Nie jechała windą, tylko schodziła klatką schodową. Nie chciała spotkać rozwścieczonej nastolatki, wydawała się nieobliczalna. Całą drogę do domu oglądała się za siebie, jakby ktoś ją śledził. Wpadła do swojego mieszkania i zauważyła, że znów ktoś jest w pokoju Wioli. Ukradkiem wślizgnęła się do kuchni i chwytając za sok, nalała sobie pełną szklankę. Usiadła starając się zebrać myśli. Nagle do pomieszczenia, w którym siedziała wpadła jak burza siostra. Patrzyła na nią podejrzliwie, ale nic nie powiedziała. Ominęła ją jak ducha uśmiechając się do siebie, Weronika złapała ją za ramię.  
- Kto u ciebie jest?
- Nie powiem, bo się wściekniesz.
- To już wiem wszystko, mówiłam ci, żebyś jej tu nie przyprowadzała …
- A ty gdzie byłaś w nocy, co?
- Nie twoja sprawa smarkulo!
- Co za ton.
Wtedy odezwał się dzwonek do drzwi. Wiola wypadła jak strzała, żeby otworzyć. Nagle usłyszała znajomy głos, który teraz przyprawił ją o szybsze bicie serca.  
- Jest tu Sylwia?
- Może jest, może nie – odparła Wiola śmiejąc się głośno.
- Zabieram ją, przestań ze mnie kpić Wiola, bo pożałujesz.
- Daj spokój Kamil …

Weronika nie wytrzymała i po chwili wparowała do przedpokoju. Zobaczyła siostrę, która wygina się przy drzwiach, niczym tancerka przed Wilku.  
- Zabieraj Sylwię i do widzenia!
- Ostro. Wystarczyło powiedzieć spokojnie. - odparł Kamil podnosząc brew.
- Coś ją dziś ugryzło, nie było jej całą noc, to …
- Zamilcz Wiola! - zawołała Weronika zatykając jej usta ręką.
Wilku spojrzał na nią podejrzliwie, przerabiając w głowie różne scenariusze. Pomimo tego, ze nie byli razem, to on cały czas o niej myślał. Przychodząc po siostrę miał nadzieję, że ją zobaczy. Nagle Sylwia wypadła ze swoim plecaczkiem, już chciała iść, ale brat nie ruszał się z miejsca. Widział jak dziewczyna ma niedbale spięte włosy i wymiętą sukienkę, podczas gdy zawsze dbała o swój wygląd.  
- Widzę, że masz bogate życie nocne – dorzucił jakby od niechcenia.
- Lepsze to niż nuda w samotności.
- Ciekawy jestem z kim się tak nie nudziłaś.
- A co cię to interesuje, co ja robię. Czy ja się ciebie pytałam gdzie ty byłeś? Nie odzywałeś się, zero telefonów, a potem ten park. Wybacz, ale wyjaśniliśmy sobie już wszystko ostatnio.
Nastolatki patrzyły na nich zniecierpliwione, domyślając się o co może chodzić. Kamila zżerała ciekawość w środku, ale nie chciał pytać dziewczyny wprost, z kim była.  
- Widzę, że jesteś taka pewna siebie, całkiem jak Damian.
Na imię graficiarza zmieniła wyraz twarzy, a Wilku to zauważył.  
- Wracaj do siebie, nie mamy o czym rozmawiać.
Studentka weszła do mieszkania zostawiając siostrę w drzwiach z Kamilem i Sylwią.  
- A tą co ugryzło? - spytała siostra Kamila.
- Wracamy do domu. - odparł zrezygnowanym tonem, w którym kryło się coś więcej.
Weronika widziała w oczach Wilku błysk, który wydawał się gasnąć z każdą chwilą. Nie musieli więcej nic więcej mówić, ale on to wiedział dlaczego jej nie było na noc w domu. Znali się na tyle długo, że nie potrafiła ukrywać przed nim swoich uczuć. Opadła na łóżko w pokoju i chwytając za rozpalone policzki spojrzała w sufit. Nie powinna czuć się winna, ale teraz miała mieszane uczucia. Kamil był w porządku na tyle, że nie chciała go ranić, ale nie mogła ukrywać swoich uczuć. To było silniejsze od niej i nie rozwijało się z dnia na dzień. Siostra nie pytała już więcej o nic. Zajęła się swoimi sprawami, ale ukradkiem obserwowała Weronikę, która wydawała się uśmiechać sama do siebie.  

Za tydzień Damian miał urodziny i chciała zrobić mu niespodziankę. Kupiła mu prezent i z zapakowaną paczką zmierzała wystrojona do jego mieszkania. Chciała, żeby ten dzień był wyjątkowy i niepowtarzalny. Wysiadła z windy i jakby nigdy nic zmierzała do mieszkania graficiarza, kiedy usłyszała za sobą czyjeś kroki. Ktoś złapał ją mocno zakrywając jej usta. To nie był nikt znajomy, ani Damian. Całkiem nieznany zakapturzony chłopak ciągnął ją na schody. Prezent wypadł jej na posadzkę. Pakunek podniosła zakapturzona nastolatka, po wystającym kolorze włosów poznała o kogo chodzi. Dziewczyna trzymała w ręku scyzoryk i śmiała się do siebie. Weronika spanikowana wyrwała się z uścisku napastnika i ostro kopnęła chłopaka w czułe miejsce. Krzyknęła na cały głos.
- Pomocy!
Wtedy Zuza zbliżyła się szybko w jej stronę, ostry przedmiot skierowała w okolice brzucha. Studentka cofnęła się odruchowo, żeby nie zostać trafiona i zachwiała się na krawędzi schodów. Spadała w dół czując jak uderza swoim ciałem o kamienne stopnie. Za chwilę leżała potłuczona na zimnej posadzce, dotknęła ręką głowy i zobaczyła na ręce krew. Damian wybiegł na klatkę schodową i widząc przestraszoną Zuzę stojącą przy schodach zbliżył się. Nastolatka zaczęła uciekać w panice, po tym co zrobiła, wtedy graficiarz spojrzał na dół i zobaczył Weronikę. Obok niej leżała rozwalona paczka przewiązana piękną wstążką.  
- Nie! - krzyknął dobiegając do niej jak najszybciej.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2286 słów i 12432 znaków. Tag: #miłość

5 komentarzy

 
  • AnonimS

    Ostro ale niestety tak bywa. Zazdrość bywa ...zabójcza :P . Bardzo ciekawy,  trzymający w napięciu odcinek. Tylko nie wiem jak go przegapiłem. Idę czytać kolejny pozdrawiam

  • AuRoRa

    @AnonimS dzięki, zdarza się ;)

  • AlexAthame

    No i się narobiło. Och zazdrość, zazdość... Dobra część. Bardzo subtelny opis zbliżenia. Zawsze kończysz w takim miejscu :nerw:

  • AuRoRa

    @AlexAthame dzięki, no tak zazdrość Zuzy pchnęła ją do tego. Niedługo dopiszę ciąg dalszy ;)

  • Almach99

    Najpierw Damian w szpitalu, teraz Weronika... Oby to Nic powaznego... Mam nadzieje, ze nie bedzie kolejnej rozroby

  • AuRoRa

    @Almach99 na razie martwi się co z Weroniką

  • Almach99

    @AuRoRa Fakt, trochę za bardzo wybiegam myślami w przód.

  • Somebody

    Akcja prima sort ;)

  • AuRoRa

    @Somebody dzięki

  • Margo1990

    Biedna Wera😖 Zuza to potwór. Akcja sie rozkręca i to mi się podoba😁

  • AuRoRa

    @Margo1990 dzięki