Tam, gdzie zachodzi słońce. cz. 16

*
– Starałam się i byłam podniecona, to źle?
– Nie, to wspaniale. Będę ci mówić, co bym chciała, a ty zrobisz to lub nie, zgoda?
– Jestem gotowa. Czuję się mokra i podniecona.
– Masz ogromną łechtaczkę, jeszcze takiej nie widziałam.
– Wygląda dla ciebie dobrze?
– Sam jej widok doprowadza mnie prawie do orgazmu.
– Uważasz, że jestem ładna?
– Ładna? Jesteś zajebiście piękna.
– Dziękuję, ty masz też śliczną buzię i całe ciało. Co mam robić, na co sama nie jestem gotowa?
– Wiesz, co to jest palcówka, prawda?
– To wie trzynastolatka – powiedziałam to i od razu pożałowałam.
– A wiesz co to fisting, analing?
– To pierwsze coś z pięścią, a drugie z pupą?
– Tego drugiego nie będziesz chciała.
– Na to nie jestem gotowa? Na to pierwsze czy drugie? – powtórzyłam.
– Na pierwsze nie jesteś gotowa fizycznie, a drugiego możesz po prostu nie lubić. Możesz mi wsunąć dłoń?
– Całą?
– Tak. To uwielbiam. Powiem ci kolejno co i jak to zrobić.
– Robiłaś to już? – uświadomiłam sobie, że zadałam głupie pytanie.
– To chyba zrozumiałe.
– Nigdy nie miałaś chłopaka?
– Nigdy, nie pociągają mnie mężczyźni.
– No tak. To, co mam robić – czułam się podekscytowana i podniecona.
– Całuj mnie tam, a potem wsuwaj kolejno palce, a potem ułóż dłoń w ten sposób, ale staraj się wyczuwać. Robiłam to jakiś czas temu, a kobiecy organ się kurczy, by być gotowy na choćby, ołówek.
Zrozumiałam przesłanie, raczej nie sądziłam, że wsuwa tam ołówki. To było trochę sztuczne, ale chciałam dobrze wypaść. Zaczęłam ją całować po całym ciele, co mnie dodatkowo podnieciło. Od czasu kiedy skończyłam z Henrym, nigdy się nie dotykałam, a teraz chciałam. Carry to zobaczyła.
– Skoro jesteś podniecona, to możemy się całować naraz. To pozycja zwana; sześć dziewięć, chyba wiesz, co to jest, prawda?
– Tak, dobrze, zróbmy tak – zgodziłam się.
Wyraźnie to wszytsko polubiłam. Było inaczej. Nie na emocje, ale tak jak teraz czułam wiekszą wolność. Po chwili całowałam jej śliczną cipkę, a ona moją. Zaczęłam skupiać się na tym, co ona mi robi i próbowałam naśladować. Potem już nie musiałam. Czułam jej palce w środku. Znowu miałam, tym razem dłuższy i bardziej intensywny orgazm. Carry miała dwa razy dłuższe niż ja. Pozazdrościłam jej tego.
– Czy dalej chcesz ten fisting?
– Bardzo. Lubiłaś moje paluszki?
– Uwielbiałam. Ile tam wsunęłaś?
– Masz bardzo elastyczny organ. Byłaś już ciasna, jak cię pieściłam jednym, a wsunęłam ci cztery.
– Jesteś pewna, że chcesz całą dłoń, jest dużo szersza niż twoja?
– Tym bardziej chcę.
Carry uniosła się i pokazała mi dłoń.
– Musisz zrobić tak, a potem wyczuwać. Nie możesz gwałtownie, tylko bardzo powoli. To samo kiedy będziesz wyciągać. Możesz poza tym dotykać mnie wszędzie, całować, cokolwiek będziesz robić, przyjmę to z rozkoszą.
Po chwili zaczęłam. Pomagałam sobie drugą dłonią, pieściłam palcami jej guziczek, dotykałam całą intymną okolicę. Doszłam do pięciu palców. W środku była gorąca. Chyba rozumiałam cały proces. Poruszałam dłonią delikatnie nią kręcąc w lewo i prawo. Zanim wsunęłam tam całą dłoń do nadgarstka, Carry miała trzy szczyty, każdy kolejny dłuższy i mocniejszy. Po drugim jeszcze pytałam, czy chcę dalej, potem już nie pytałam. Moja silna, nie całkiem kobieca, bo żylasta dłoń, była w niej, a ja zapragnęłam jej ust. Całowałam się z nią i musiałam przyznać, że nigdy nie w życiu nie byłam tak podniecona.  
– Czy możesz mi tak zrobić? – szepnęłam.
– Mogę spróbować, pewnie się nie da dzisiaj.
– Masz drobną dłoń.
– Chcesz teraz?
– Tak. I zrób mi ten analing. Czy to lizanie drugiej dziurki?
– Tak. Można wkładać język, chcesz?
– Nie wiem, powiem ci, jak to odbiorę.
Uklęknij.
– To nie będziesz mnie mogła całować w usta, możemy inaczej?
Uśmiechnęła się.
– Jasne. Masz czystą dziurkę, bo cię tam myłam, ale chcesz mieć w ustach język, który chwilkę wcześniej był w twojej pupce?
– To mi nie przeszkadza. Wiem, o kwestii bakterii i tak dalej, ale podejmę to ryzyko. 
Po chwili zaczęła od tego drugiego. Chwilkę się wstydziłam, ale czułam, że sprawia mi to rozkosz. Jej język zagłębiał się nieco, ale od razu zaciskałam się automatycznie.  
– Postaraj się rozluźnić, to jest kurewsko podniecające dla mnie.
– Dobrze.
Starałam się i w końcu udało mi się całkiem rozluźnić. Jej język sprawiał mi rozkosz i dostałam rozkosznego orgazmu. Kiedy tylko skończyłam pulsować, zapytała.
– Czy nadal chcesz łapkę?
– Bardzo. Sądziłam, że po orgazmie mi odejdzie chęć, ale jest odwrotnie. Im bardziej mnie pieścisz, tym bardziej chcę więcej dostawać i dawać.
Zaczęła mnie pieścić ustami, Pokazywała lewą ręką, ile jest palców we mnie. Przy piątym zrobiło się ciasno, ale podniecenie robiło swoje. Chciałam więcej i więcej. Czułam kiedy wsunęła całą. Czegoś równie rozkosznego nie mogłam sobie wyobrazić. Po piętnastu minutach, bo rzuciłam okiem na zegar, miałam trzy szczyty. Coś się zmieniło w środku, było jeszcze bardziej rozkoszne.
– Co robisz, to jest cudowne?
– Zwinęłam dłoń, w pieść. Pozwól mi coś spróbować. Jesteś niesamowita.
Czułam, jak wyciąga całą dłoń, nie rozluźniając pięści. Podczas tego dostałam. Wszystko inne do tej pory mogło się schować. Carry pieściła mnie ustami, językiem i palcami drugiej dłoni mój wielki grzybek. Całowała mnie tam, jak i po piersiach i ustach. Zaczęłam jęczeć i prawie wyłam z rozkoszy. W końcu prawie po trzech kwadransach miałam dość.
– Pięść mnie – poprosiła.
– Używasz czasem dildo?
– Osobiście nie przepadam, ale jak moja kochanka chce, robię to.
– Miałaś ich wiele?
– Nie pytaj, teraz mam ciebie. Tylko ciebie.
Zabrałam się do ponownego pieszczenia łapką jej małej, ślicznej cipki. Była mała, ale rozciągliwa. Kiedy powtórzyłam co poprzednio, zrobiłam to samo co ona mi. Zwinęłam dłoń, w pieść. Miałam silne i duże dłonie jak na kobietę. W końcu od trzynastu lat pracowałam kluczami i innymi narzędziami. Carry dyszała w kolejnych orgazmach. Pieściłam ją godzinę, a ona miał i miała.  
– Jeżeli chcesz, możesz wsunąć i drugą.
– Drugą? Dasz radę?
– Postaram się.
Nie chciałam pytać, czy to możliwe, ale zdecydowałam się to zrobić.
– Już ktoś wsunął ci dwie łapki?
– Raz, ale nie miała tak dużych dłoni jak twoje. Jestem bardzo podniecona, pewnie dlatego może się uda.
– Naprawiam samochody od trzynastu lat. Jesteś pewna?
– Cholernie mnie podniecasz, to pomaga.
Spróbowałam. Nie udało się od razu, dopiero po dziesięciu minutach. Tym razem jej twarz nie robiła rażenia, że to jest miłe, ale było. Wiedziałam to po jękach, jakie wydawała z siebie i po długości orgazmu. Czułam, że miała szczyt dłużej niż dziesięć minut. To, co się działo, robiło wrażenie bajki. Dla samego słuchania jej jęków było warto to zrobić.
Odpoczywałyśmy.
– Byłam dobra? – zapytałam.
– Nadal sądzisz, że jesteś hetero.
– Jutro popatrzę na dziewczyny, ale sądzę, że tak.
Chcesz, to pocałuję ci pupkę.
– Nie musisz tego robić, możesz to odebrać inaczej.
– Wiem, jak to odbiorę. Chce tego. Nie umiem wytłumaczyć.
Byłam podniecona na samą myśl o tym. Czyli znowu mogłam. Niesamowite.
Zaczęłam od ust, piersi, paszek i reszty ciała. Oczywiście lizałam jej cipkę. To uwielbiałam. Potem zaczęłam lizać drugą dziureczkę. Podniecało mnie to. Chyba o tym wiedziała i dlatego reagowała odpowiednio.  
Kiedy znowu miała dwa kolejne szczyty, postanowiłam sama zrobić coś bez pytania. Zaczęłam wsuwać tam palce.
– Emmo, nie.
Zdziwiłam się.
– Nie chcesz?
– Nie jestem przygotowana. To trzeba wypłukać.
– Och, rozumiem. Możemy?
– Nie dzisiaj. To jest bardziej intymne, niż sądzisz. Możemy coś zrobić, czego jeszcze nie robiłyśmy.
– Jest jeszcze coś takiego?
– Tak, pokażę ci. Dotkniemy się naszymi cipkami.
Carry rozsunęła uda i poprosiła, bym zrobiła to samo. To było rozkoszne. Całowałam się z nią i pieściłam jej całe ciało. Miałyśmy jeden długi i bardzo mocny orgazm.
Leżałyśmy obok na pościeli.
– Nigdy w najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że kiedyś się z tobą będę kochać. – powiedziała.
– A chciałaś tego?
– Od chwili jak cię zobaczyłam – pocałowała mnie w usta.
– Wymęczyłam cię?
– Nie. Mówiłam ci, że mogę tak do rana.
– Zauważyłam, że mam coraz dłuższe i bardziej intensywne orgazmy.
– Też to dostrzegam. Masz to naturalnie, jednak ja nauczę cię specjalnego tantrycznego oddechu, to będziesz mogła to przeciągać dłużej.
Spojrzałam na nią.
– Zrób mi coś na koniec, czego jeszcze nie robiłaś.
– Co masz na myśli?
– Nie wiem. Wsuń dwie łapki, coś innego...
– Mogę koło ciebie leżeć i cię delikatnie całować?
– Jasne, że tak.
I tak zrobiła. Powinnam się już wówczas domyśleć, że się zakochała, ale byłam zbyt podekscytowana, by to odczuć.

Przez następne trzy lata robiłyśmy progres. Robiłyśmy wszystko. Nauczyła mnie oddechu kobry i z czasem mój orgazm trwał pół godziny. Robiła mi podwójny fisting w obu dziurkach. Ja wsuwałam jej dwie dłonie tylko do jej ślicznej cipki, do drugiej dziureczki nigdy nie wsunęłam więcej niż jednej. Z innych przyjemnych spraw, po roku kupiła mi Baltazara. Za to jedno powinnam ją pokochać...

                                                                       Teraz
Siedziałam z nią. Wtuliłam się i leciały mi łzy. Z powodu wszystkiego. Że zawiodłam Michaela, że nadal czułam się winna śmierci ojca, a najbardziej z tego, że uświadomiłam sobie, że jednak ją kocham. Co prawda nie tak jak Michaela. Powiedziałam jej wszystko. Przyjęła to spokojnie.
– Nie martw się, on wróci. Z tego co mówisz, kocha cię i będziesz z nim. Ja się usunę.
– Nie. Wybacz, ale ci nie pozwolę. Nie będę stawiać warunków Michaelowi, ale on zrozumie.

                                                                          Michael.
Obudziłem się rano. Po porannej toalecie ubrałem się, w sportowy stój. Czułem się oszukany. Kathy poprosiła mnie na śniadanie.
– Coś źle poszło z Emmą? – patrzyła mi prosto w oczy.
– Oszukała mnie, jest lesbijką. Miałaś rację.
Moje całe wnętrze krzyczało. Szło tak dobrze. Czułem się już wyzwolony, ona to zrobiła, my to zrobiliśmy, więc czemu tak zareagowałem? Zostawiłem ją... czy płacze teraz? Cierpi? Jestem w domu, który zostawiłem, bo Kathy mnie uwiodła gdy miałem piętnaście lat. Czy rzeczywiście? Fakt, to był szok. Ale potem? Czyż nie ja sam karmiłem to, by czuć się zwiedzonym i oszukanym? Czyż to nie była moja gra? Czy przez cały czas, od blisko piętnastu lat nie wmawiałem sobie, że ona jest potworem? A tak naprawdę, co zrobiła? Kochała się ze mną. Przez trzy tygodnie i dwa dni, odkryła we mnie wszystko, czego podświadomie pragnąłem. Oszukałem Emme. To nie był jeden dzień, tylko dwadzieścia trzy dni. Moja świadomość wytworzyła informację, że to był jeden dzień, a teraz to legło w gruzach, dokładnie w tej chwili, więc do końca nie miałem pewności, czy oszukałem w tym Emmę. Kathy odkrywała przede mną powoli wszystkie pragnienia swojego ciała i rozbudzała moje. A potem już nie chciałem. Ona nigdy nie naciskała. Powiem nawet, że to ja sprawiłem jej ból. Teraz po latach zrozumiałem, że uciekałem przed czymś, co sam uznałem za złe. Fakt, świat tak uważał i pewnie miał rację. Matka nie powinna kochać się z synem. Ja jednak ją zrozumiałem. Była osamotniona, zdradzana, niezaspokojona. Prawda, mogła się rozwieść. Czemu tego nie zrobiła? Tylko dla pieniędzy? A może nie chciała już być z kimś innym, a może nie chciała niszczyć mi życia? Tysiące, a nawet miliony dzieci żyje z innym niż biologicznym ojcem lub matką. Większość, być może jest zaakceptowana i nawet kochana, ale czy wszyscy? Musiałem dowiedzieć się wszystkiego. Wcześniej nie chciałem jej widzieć, wystarczała mi rozmowa telefoniczna, nigdy nie włączałem obrazu. Teraz dzięki Emmie i może trochę dzięki sobie, uwolniłem się od moich demonów, tych, które sam stworzyłem. Kathy je tylko obudziła.  
– Może nie jest, jak czułam? – odrzekła tylko.
Popatrzyłem na nią. Wyglądało, że odpowiedziała autentycznie. Mogła pogrążyć Emmę nowymi określeniami, w które mógłbym uwierzyć na chwilę lub na dłużej, ale tego nie zrobiła.
– Przyszła dziewczyna i była zaskoczona moją obecnością. Przez te kilka dni poznałem trochę Emmę, szczególnie od tej intymnej strony. Jej reakcja wskazywała, że z Carry łączyła ją bliska zażyłość erotyczna i pewnie emocjonalna.
– Nie wiesz wiele, to tylko odczucia i przeczucia. Chyba nie zerwiesz z nią?
– Nie wiem. Nie powinno się kłamać na początku relacji. Ale...
– Pytałeś ją, czy kogoś ma i zaprzeczyła?
Dobre pytanie. Z miejsca zrozumiałem, że Emma mnie nie oszukała, tylko ukryła prawdę, a to nie to samo. Z jakiegoś powodu opóźniała mi powiedzenie prawdy o relacji z Carry. Czułem, że było jej dobrze ze mną. Była autentyczna. Po prostu moje ego, moja męska duma została obrażona, to wszystko. Potrzebowałem jednak czasu, by jakoś dojść z tym wszystkim do ładu. Skoro byłem już teraz z Kathy, postanowiłem wykorzystać ten czas na wyjaśnienie wszystkich pytań i wątpliwości.  
– Istotnie, nie pytałem.
– Widzisz. Może się pomyliłam i Emma wcale nie jest lesbijką.
– Czy bycie lesbijka to grzech twoim zdaniem?
Zamrugała rzęsami.
– Ależ nie. Powiedziałam wtedy tak, bo odczułam, że ma więź z kobietą. Tylko to.
– Dobrze, zostawmy na razie Emmę. Pomogła mi w czymś dla mnie bardzo ważnym i z racji, że mam prawie trzydzieści lat, jestem obecnie dorosły i wolny.
– W jakim sensie jesteś wolny? – popatrzyła na mnie wnikliwie.
– Jesteś gotowa na wyznanie, mamusiu? – zapytałem i spojrzałem w jej oczy.
Uświadomiłem sobie, że ma cudowne, piękne, zielone oczy.

* Do pełnego fistingo dochodzi się średnio, minimum po trzech miesiącach ćwiczeń. Nigdy nie wolno robić niczego na siłę. Dobrze zapoznac się najpierw z rzetelnymi informacjami. Oczywiście nie każdy musi to lubić i potrzebować tych, jak i innych opisanych technik. Należy zawsze zapoznać się z zagrożeniami, szczególnie niebezpieczne jest przemienne dotykanie czymkolwiek odbytu i pochwy.

lila

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i dramaty, użył 2648 słów i 14714 znaków, zaktualizował 12 lut o 7:25.

Dodaj komentarz