Wspólna trasa
Pojechałem z bratem w trasę.Jako że to inne miasto namawiałem go czy mogłbymm pojechać z nim jako Joanna. U niego w domu ubrałem letnią sukienkę w kwiatki z szerokim ...
Pojechałem z bratem w trasę.Jako że to inne miasto namawiałem go czy mogłbymm pojechać z nim jako Joanna. U niego w domu ubrałem letnią sukienkę w kwiatki z szerokim ...
Czy życie jest poezją? A może poezją to życie? Czy to, co piszę, jest jeszcze życiem? A może to życie stworzyło moją poezję? Odwieczny dylemat, gdzie kończy się ...
Dyskoteki mają to do siebie że ochrona i obsługa nad ranem ma już gdzieś czy ktoś idzie zalany, potargany, czy z cyckiem na wierzchu. Sama droga przebiegła w ...
I pojawilaś się Niby w pamięci Niby we śnie Oczarowany twoim obliczem Na nic nie liczę Tylko na uśmiech I ciepło twych dłoni Nic nie dogoni Twojej bliskości Kim dzisiaj ...
Dzień drugi, wczesne przedpołudnie. - Coś się stało? - Spytała Marta, otworzywszy drzwi, na widok stojącej w progu roześmianej Katii, - To chyba ty mi powiesz. Wczoraj w ...
Tego dnia stał w uchylonych drzwiach sypialni, podglądał mnie a ja, z jedną nogą wciągniętą w gładki, czarny stylon pończochy, zamarłem jak posąg, z sercem tłukącym ...
Epilog Kwiecień 2018. Dzień pierwszy. - M a r t a..? Możemy pogadać? Na dziś mam już dosyć wkuwania. - Katia odłożyła na bok notatki. - A pamiętasz o czym gadałyśmy ...
Dzień zaczął się dla mnie pechowo. Rano Ojciec przyłapał mnie, jak wkładałem na nogi pończochy po mamie. Stał w drzwiach, a jego twarz, zwykle tak wyraźna i stanowcza ...
W lokalnym centrum handlowym był sklep odzieżowy bardzo znanej marki. Właściciel urządził mega promocję z okazji zamknięcia filii, więc miejsce pękało w szwach od ...
(Mazury, okolice ośrodka wypoczynkowego FWP nad jednym z jezior, późne lata siedemdziesiąte XX w.) Gęsty las był jego przyjacielem. Znał w nim każdą ścieżkę w okolicy ...
Rozdział 36 Ostatni tydzień w rodzinnym mieście mijał jej bardzo szybko. Niemal codziennie robiła kluczowe zakupy do ich nowego mieszkania i odliczała już pozostałe dni ...
Obudziłam się znowu pierwsza. Światło poranka, ciche i mleczne, zaglądało przez uchylone zasłony, tańcząc na naszych ciałach ciepłym oddechem dnia. Karina spała ...
Patryka znałam od kilkunastu lat, ale dopiero od dwóch - odkąd został wspólnikiem mojego męża nasze relacje zaczęły się wyraźnie zmieniać. Zmieniło się też moje ...
Bunkier satanistów - Serio! Tam to się stało? - zapytała Edyta wpatrując się w ceglany bunkier znajdujący się w skarpie porośniętej drzewami i krzewami. Murszejący ...
Będzie krótko, bo co tu pisać. Kiedy dzieje się coś naprawde dziwnego myślę, że to już limit. Okazuje się jednak, że za jakiś czas staje siè coś bardziej mega. Do ...