Patryka znałam od kilkunastu lat, ale dopiero od dwóch - odkąd został wspólnikiem mojego męża nasze relacje zaczęły się wyraźnie zmieniać. Zmieniło się też moje spojrzenie na niego, bo chcąc nie chcąc, coraz częściej spędzaliśmy razem czas.
Po separacji z Agatą bywał u nas niemal codziennie. To właśnie wtedy zaczęłam dostrzegać w nim rzeczy, na które wcześniej zupełnie nie zwracałam uwagi.
Jak na mężczyznę po pięćdziesiątce wyglądał naprawdę świetnie. Dbał o siebie, o sylwetkę, a ta pewność siebie i swoboda, z jaką się poruszał, działały na mnie bardziej, niż chciałam przed sobą przyznać.
Był typem faceta, którego po prostu nie dało się nie lubić. Szczery, bezpośredni, z lekko sprośnym poczuciem humoru, do którego szybko się przyzwyczaiłam. Coraz częściej łapałam się na tym, że mi imponuje. Potrafił jednym zdaniem wprawić mnie w zakłopotanie — co akurat nie zdarzało się często. A jednak jemu udawało się to wyjątkowo łatwo.
Krótko mówiąc gdybym rozłożyła nogi, to śmiem przypuszczać że nie wahałby się, ani chwili by skorzystać.
A ja nie będę zaprzeczać, że chętnie bym to zrobiła. Czego poniekąd domyślał się mój mąż.
Widząc jak się zachowywałam w jego obecności.
Życie zazwyczaj pisze swój scenariusz. A my możemy się do niego dostosować, lub dopisać swój rozdział. Jak to zrobiłam ja.
Chodź muszę nadmienić, że los mi sprzyjał wykorzystując sytuacje która nadarzyła się po powrocie z wakacji.
Początkiem sierpnia odwiedziło nas kilkoro znajomych na grilla.
Oczywiście nie mogło zabraknąć Patryka.
Gdzieś koło północy towarzystwo się wykruszyło, a my zostaliśmy w trójkę.
— Zmęczona? — zapytał Patryk, gdy w końcu usiadłam.
— Nie… Ale po tym całym dniu wszystko mnie boli — westchnęłam z lekkim uśmiechem.
— Kotku, zrobisz mi drinka? — zwróciłam się do męża.
— Mogę zrobić ci masaż — odezwał się pewnym siebie tonem Patryk.
— Na studiach dorabiałem w klubie sportowym.
— Kusząca propozycja — rzekłam cicho.
— Ale mam ochotę jeszcze trochę nacieszyć się tym wieczorem. Jak się położę, to tak niezręcznie będzie.
— Niby dlaczego? — odparł z rozbawieniem, wskazując miejsce między sobą a moim mężem.
— Położysz się tutaj.
Na moment zawiesił na mnie spojrzenie, po czym dodał już spokojniej:
— Gdybyś przyniosła jeszcze duży ręcznik i oliwkę, byłoby idealnie — rzucił z lekkim uśmiechem.
Spojrzałam na męża i figlarnie puściłam mu oczko.
— Misiu, rozłóż tę część narożnika. Będzie nam wygodniej — powiedziałam niby mimochodem.
- Co ty nie powiesz… — powiedział z lekkim uśmiechem, a jego spojrzenie na moment całkowicie mnie sparaliżowało.
Rozłożyłam ręcznik i położyłam się na nim wygodnie, podczas gdy Patryk poszedł do łazienki umyć ręce.
— Ty jesteś niemożliwa — mruknął Robert z rozbawieniem.
— No co? Sam to zaproponował.
— Nie o to mi chodzi — odparł, patrząc na mnie znacząco. — Tylko o to, co kombinujesz.
Uśmiechnęłam się figlarnie.
— A ty? Naprawdę nie miałbyś ochoty trochę się zabawić? — szepnęłam prowokacyjnie, muskając ustami jego palce, zanim wsunęłam je sobie do ust.
Nie musiał nic mówić — jego mina zdradzała wszystko.
— Koleżanko, miałaś kiedyś profesjonalny masaż? — zapytał Patryk, kiedy wrócił.
— Tak… — odpowiedziałam po dłuższej chwili, przypominając sobie urodzinowy prezent od męża. Gdy mi zafundował masaż erotyczny.
— Ale to było już dawno temu.
Na moment zawahałam się, po czym lekko się uśmiechnęłam.
— Ach… przepraszam — rzuciłam cicho, podnosząc się z miejsca i zsuwając przez głowę sukienkę.
Po chwili stałam przed nim już tylko w seksownej bieliźnie. Jego spojrzenie na krótką chwilę zatrzymało się na moim biuście, jakby zupełnie zapomniał, co miał powiedzieć.
Dopiero po chwili odchrząknął lekko i wskazał dłonią narożnik.
— Połóż się wygodnie na brzuchu — powiedział spokojniej, choć w jego głosie wciąż dało się wyczuć napięcie.
— Tak dobrze? — zapytałam, układając się wygodniej na poduszce i chwytając męża za rękę.
— Tryumf. Lepiej zdjąć bieliznę, żeby oliwka jej nie pobrudziła — odparł z rozbawieniem, dając do zrozumienia, że szkoda tak ładnych rzeczy.
— To rozepnij — rzuciłam lekko, śmiejąc się pod nosem. Nie spodziewałam się, że wszystko potoczy się tak przyjemnie.
Unosząc się odrobinę, wysunęłam spod siebie stanik i niedbale odrzuciłam go na bok. Po chwili lekko uniosłam biodra, pozwalając mu zsunąć ze mnie stringi.
W ten sposób zostałam przed nimi całkowicie naga.
— Wszystko w porządku? — zapytałam ciszej, zerkając przez ramię.
— Tak — odpowiedział spokojnie, wracając do rozmowy z Robertem, jakby cała sytuacja była czymś zupełnie naturalnym.
Chwilę później jego dłonie powędrowały na moje plecy. Powolny, pewny dotyk natychmiast przyniósł ulgę, rozluźniając napięte mięśnie i przyjemnie odprężając całe ciało.
Aż od płynęłam na kilka minut.
Poczułam jego dłonie na pośladkach, gdy zaczął spokojnie, pewnie masować moje pośladki . Przez ciało przeszedł przyjemny dreszcz podniecenia, a ja odruchowo mocniej ścisnęłam dłoń męża.
— I jak? — zapytał, na chwilę odrywając się od rozmowy z Patrykiem.
— Rewelacyjnie… — odpowiedziałam z lekkim śmiechem, pozwalając sobie na rozluźnienie.
— Po tylu latach dowiaduję się, że mamy w domu ukryty talent.
Słowa zabrzmiały żartobliwie, ale w głosie wciąż pobrzmiewało przyjemne zaskoczenie, które udzieliło się nam wszystkim.
— Macie może jakieś małe ręczniki? — zapytał Patryk, kończąc masaż stóp.
— A po co ci? — rzekłam udając zaskoczenie i odchylając głowę do tyłu.
— Na twoje… — zawiesił głos, jakby szukał odpowiedniego słowa.
— Daj spokój. Jesteśmy dorośli i nie znamy się od wczoraj — odparłam, obracając się w jego stronę.
Kładąc się na plecach. Przodem do niego, kompletnie nago.
Przez moment zobaczyłam jego twarz zupełnie inną niż wcześniej — zaskoczoną, jakby na chwilę stracił pewność siebie. Widząc moje piersi i ślicznie ogoloną cipkę.
W gruncie rzeczy wcale mnie to nie zdziwiło.
— Coś się stało? — zapytałam z uśmiechem, układając się wygodniej na kolanach męża i splatając dłonie pod głową.
— Wszystko w porządku — odparł, choć w jego głosie dało się wyczuć zaskoczenie.
— Po prostu nie spodziewałem się, że jesteś aż tak… bezpośrednia.
Powoli rozgrzewał w dłoniach oliwkę, jakby chciał zyskać chwilę na opanowanie emocji, po czym ostrożnie przesunął je po mojej skórze. Jego ruchy były wyraźnie bardziej ostrożne niż zwykle, a przez to momentami nieco niepewne.
Nie umknęło mi, że unika masowania moich piersi.
Jakby nie był pewien, na ile może sobie pozwolić.
Już miałam go zachęcić, by przestał się wahać, gdy odezwał się nagle:
— Masz… implanty? Pięćset mililitrów?
— Czterysta osiemdziesiąt.
I możesz przestać się stresować.
Nie mam nic przeciwko temu żebyś je dotykał - sory! masował - rzekłam z uśmiechem.
Na chwilę uniósł wzrok, jakby szukając w spojrzeniu męża cichego przyzwolenia. Nie byłam w stanie ocenić, czy rzeczywiście go otrzymał — między nimi trwało to krótkie, niewypowiedziane porozumienie, które łatwo było przeoczyć.
A potem jego dłonie, już rozgrzane i śliskie od oliwki, jednocześnie dotknęły moje nabrzmiałe do granic piersi. I w tej jednej chwili wszystko stało się jasne — kolejna granica właśnie została przekroczona.
Jego powolne ruchy, zataczające niewielkie kręgi, na moich piersiach doprowadzały mnie do obłędu. Kiedy ponownie nacisnął odrobinę mocniej, całe moje ciało przeszył dreszcz.
— Nie za mocno? — zapytał cicho.
— Nie…! Cudowne lubię tak — odpowiedziałam z trudem, ledwie wydobywając z siebie głos.
Coraz mocniej trzymałam dłoń męża, który doskonale wiedział, w jakim stanie rozkosznego napięcia się znajdowałam. Cieszyłam się, gdy od dłuższego czasu masował moje cycki, nie wiedząc że dzięki temu, moje sutki przypominające naparstki doprowadzały mnie do szaleństwa.
Nie byłam już w stanie niczego ukryć. Mój oddech z każdą chwilą stawał się coraz szybszy i płytszy. Zresztą nawet nie próbowałam tego maskować — po pierwsze i tak się nie dało, a po drugie czułam, że to tylko kwestia czasu, aż całkowicie stracę nad sobą panowanie.
I będę szczytować.
— I jak? — zapytał ponownie Robert.
— Nie widać? — odparłam, zagryzając wargę. Zaciskając mocniej na nim dłoń.
By drugą z problemami rozpiąć mu rozporek w spodniach, który stał na drodze do jego nabrzmiałego członka.
W tej samej chwili dłonie Patryka powoli zsunęły się niżej, zatrzymując się tuż przy podbrzuszu, odwlekając to co wisiało w powietrzu od dłuższej chwili.
Rozmowa chłopaków ucichła, jakby obaj wyczuwali, że zbliża się moment, po którym nic nie będzie już takie samo.
Palce Patryka niepewnie zbliżyły się do mojej cipki. Jakby sam sprawdzał, czy powinien przekroczyć tę ostatnią granicę.
W tym momencie subtelnie rozsunęłam nogi, by w końcu zrobił to na co tak długo czekałam.
O matko… — wyrwało mi się, gdy tylko przyłożył dłoń do mojej cipki. W jednej chwili przeszył mnie dreszcz tak intensywny, że wygięłam się w łuk, czując coś, czego nie doświadczałam od bardzo dawna. To uczucie trwało dłużej, niż się spodziewałam — mocne, pulsujące i całkowicie odbierające mi oddech
Z trudem łapiąc oddech, prosiłam niemal krzykiem, żeby nie przerywał.
Gdy przyłożył ponownie do niej dłoń, i zaczął delikatnie pieścić, ten obłęd trwał. Niemal wyrwałam że spodni kutasa męża zaciskając na nim mocno dłoń.
- O Boże... - krzyknęłam ponownie gdy jego palce zatopiły się w otchłani mojej ciopki. Z której wypływający śluz czułam tak wyraźnie jak mój najlepszy perfum
- Nie przerywaj - jęczałam błagalnie...
- O tak.. mocniej - prosiłam Patryka który ciągnął mnie za sutka, jednocześnie szalał dłonią na dole.
- Jprd - krzyknęłam tak głośno że się podniosłam, gdy uderzył mocno dłonią w moją cipkę.
Nie mogłam już nad sobą zapanować. Świat wokół zawirował, a moje ciało drżało od intensywnych emocji, które krok po kroku budował we mnie Patryk. Miałam wrażenie, że unoszę się w powietrzu, zatracona w tej obezwładniającej euforii.
Leżałam jeszcze przez dłuższą chwilę, próbując uspokoić emocje, które wciąż drżały w każdej części mojego ciała. Dopiero po czasie uniosłam się lekko i spojrzałam na Patryka. Siedział naprzeciwko z delikatnym uśmiechem, jakby równie mocno jak ja nie dowierzał temu, co właśnie się wydarzyło.
— To było niesamowite… i chyba jedyne w swoim rodzaju — powiedziałam cicho, sięgając po drinka, który zdążył już zrobić się ciepły.
— Zostaw, zaraz zrobię nowe — odezwał się mój mąż, wstając z kanapy.
— Dziękuję — szepnęłam, przyciągając go do siebie i całując namiętnie. Po chwili uśmiechnęłam się figlarnie. — I nie chodzi mi tylko o drinka.
Spojrzałam potem na Patryka i przysunęłam się bliżej niego.
— Tobie też dziękuję — dodałam z uśmiechem pełnym satysfakcji.
Patryk odwzajemnił spojrzenie, po czym zapytał cicho:
— Jak ci było?
— Wspaniale… i chyba sam zdążyłeś się przekonać, jak to wyglądało..
- Co to? — wyrwało mi się, gdy dostrzegłam mokre ślady na jego spodniach, tuż przy kolanach.
Podniosłam głowę powoli, by popatrzeć mu głęboko w oczy.
- Z twojej cipki jak trysnęłaś.
- Nawet nie wiem, kiedy to się stało było mi tak dobrze, że całkowicie straciłam nad sobą kontrolę – odparłam z lekkim, rozedrganym uśmiechem, nie odrywając od niego wzroku. Moje dłonie, prowadzone instynktem, sięgnęły ku jego spodni które sprawnie rozpięłam.
- Ściągnij je – powiedziałam, odwracając się w stronę męża. Po chwili skinieniem głowy dałam mu do zrozumienia, żeby zrobił to samo i usiadł obok Patryka.
W salonie zapadła taka cisza, że słychać było jedynie nasze oddechy.
Usiadłam na ławie by stopami, dociskać do ich nabrzmiałych do granic fiutów.
Mocno ściskając swoje piersi, naciągając do granic sutki.
Wydając przy tym głośne westchnienia.
W ciszy patrzyliśmy na siebie, aż nagle odchyliłam się gwałtownie do tyłu, przewracając coś na ziemię — w tamtej chwili zupełnie nieistotnego.
Gdyż moje ciało przeszywał cudowny orgazm.
Leżąc zaczęłam się masturbować, chcąc się doprowadzić przed nimi kolejny raz.
Z czym nie miałam problemów.
Jęcząc jak opętana.
- Podobało się - zapytałam klękając między nimi. By zająć się ich fiutami, które były wilgotne od śluzu który z nich wyciekał.
Delikatnie patrząc na nich zaczęłam im walić. By po chwili każdego zadowolić ustami. Starając się jak najgłębiej je połykać ,co tego wieczoru sprawiało mi niesamowitą przyjemność.
Za każdym razem okazując jak było mi dobrze.
Mogłabym im tak obciągać aż by się nie zlali, ale tą przyjemność postanowiłam wykorzystać inaczej.
- Chcę was obu jednocześnie - rzekłam wchodząc na łóżko.
Klęknęłam nad Patrykiem by delikatnie się na niego nabić.
Ponownie okazując emocje jakie mi towarzyszyły, gdy wypełnił mnie po same jajka.
- O tak .. cudownie - jęknął łapiąc mnie mocno za pośladki.
Gdy w tym czasie mój mąż, stanął za mną by wejść mi w dupcie.
- O.. matko - krzyknęłam czując że jego kutas wchodź tam gdzie już wszedł Patryka.
- Nie wyciagaj - krzyknęłam czując jak mnie rozrywa.
Ale niesamowite uczucie które niemal sparaliżowało mnie od pasa w dół było tego warte.
Krzyczałam jak opętana gdy zaczęli w dwójkę rytmicznie ruchać mnie w
cipkę.
To był kosmos po drugim orgazmie spływały mi łzy. A ja prosiłam by nie przerywali.
- O Matko.. - jęknęłam gdy Robert wyskoczył że mnie i wbił się mocno w tyłek.
Co było naszym wspólnym finałem.
Gdyby oboje nie zaczęliby sapać jak niedźwiedzie zalewającą mnie spermą. Która lala się mocno i gęsto powodując u mnie przysłowiowy nokaut.
Nie miałabym w tym momencie na nic siły.
Zsunęłam się na bok, a pod sobą poczułam nagłe, niekontrolowane ciepło. Odwracając się na plecy, zorientowałam się, że tracę nad tym władzę nad własnym ciałem oddając mocz.
Nie było w tym już nic nowego, więc nie próbowałam walczyć ze wstydem ani paniką — tylko odsunęłam od siebie tę myśl.
Pozwalając się chłopakom delektować tym widokiem.
A ja skupiłam się na czymś innym: na oddechu, który urywał się i nie chciał się uspokoić. Czułam, że brakuje mi powietrza, więc próbowałam go powoli odzyskać.
Nie wiedziałam nawet, kiedy zasnęłam.
Obudziłam się rano we własnym łóżku, przez chwilę z lekkim zaskoczeniem stwierdzając, że jestem sama. Zaraz potem przyszła myśl, że po prostu dali mi się wyspać.
Szybki prysznic postawił mnie na nogi. Wyszłam z łazienki już w pełni gotowa, choć ubrana tylko w pończochy i szpilki — jakby dzień miał wymagać ode mnie czegoś więcej niż zwykłej obecności.
Kiedy zeszłam na dół, chłopcy byli pogrążeni w rozmowie o interesach. Ich dyskusja urwała się niemal natychmiast, gdy pojawiłam się w pomieszczeniu.
Wystarczyło jedno spojrzenie i kilka słów, by skutecznie wyrwać ich z zawodowych tematów.
Obiecałam im dzień, którego długo nie zapomną.
Sylwia.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.
Lucjusz
Fajnie się puszczasz. Tak naturalnie...
Mandaryna
@Lucjusz przynajmniej mam z tego przyjemność. O której ty możesz jedynie pomarzyć. A ja od 30 lat jestem w związku z jednym partnerem. I nadal cieszę się życiem, by na stare lata nie żałować niczego. A mieć wspomnienia. Duży zdrowia życzę.