Materiał odrzucony.

Życie po terapi miłością.Cz3

Oj Marta żebyś tylko później nie plakala ze taka okazję zamrnowalas.
No bo wiesz nie jedna o tym ze mna pragnie.
Ja szukam kogos na poważnie czego ty nigdy niezrozumiesz.
Czemu tak mowisz?
Nieudawaj każda masz gdzieś.
Wiesz za toba latam od urodzenia.
Hehe bo nie masz wyjścia.
Zawsze wam zazdrościłem waszej rodzinki i tego ze tak się kochacie i wtedy gdy nazwałas mnie tak brzydko byłem wściekły na ciebie bo bylas jedyną dziewczyna na której mi zależało,ale później poznałem kilka innych a ty wtedy kompletnie odeszłas z mojego życia i nie miałem wtedy innego wyjaścia.
Więc dla tego mnie krzywdzisz?
Ja wiem jestem złym chłopskiem,ale ciebie  jedyną tak uwielbiam i mnie aż do ciebie ciągnie.
A mnie od ciebie wręcz odpycha.
On położył się obok niej.
Wyjdź stąd.
O nie tu jest tak miło i cieplutko.
Puszczaj!
Jestem od ciebie sliniejszy maleńka.
Dziadku!
Zamknął jej usta.
A tylko się wasz go zawołac!Dobra pójdę juz.
David wyszedł.
Marta mnie wolala?-spytał marek.
Nie.
Aha.Co ty u niej robiles?
Musiałem napisać do dziewczyny a kasy nie miałem to napisałem od niej.
Aha.
Następnego dnia.
Zrobiłem wam płatki.
Och dziękuję dziadku uwielbiam je.
Dzięki.-powiedział david
Zaraz idziemy w góry.
Ohoho to będzie się działo.-stwierdził david.
Marta juz wiedziala ze będzie źle.
Szli pod górę a ona juz czuła ze jest z nią źle.
Boisz sie?-spytal david.
Nie.
Haha akurat.
Marta oddaliła się od nich dość daleko żeby zrobić zdjęcia i zatakowala ja lawina.
Marta gdzie jestes?-pytał rozbawiony David który nie mógł jej nigdzie znaleźć.
Panie Marku jej nigdzie nie było.
Zadzwoniłem już po pomoc.
To moja wina.
Znasz ja ona lubi robić zdjęcia i się pewnie zgubila.
Wiadomości z ostatniej chwili!
Lawina i młoda dziewczyna.
Boze to napewno Marta.-Powiedział Marek.
Znajduje się w pobliskim szpitalu.
Jedziemy tam.-powiedział marek.
No tak.
Marek oczywiście poinformował Lene i Adama o tym wszystkim.
Boze Marta!-Krzyknął Marek.
Co jej jest?-spytał David.
Oziębienie organizmu.
O boze.
Będzie dobrze David wracaj do domu.
Nie.
Nie musisz tu być.
Muszę.
David został i zadzwoniła do niego Natalka.
Gdzie ty jestes?
Moja znajoma jest w szpitalu.
Ojoj i co wracaj tu do mnie bo mi zimno.
Jej chyba bardziej
A co mnie to obchodzi?!
Spadaj!
Przepraszam...
Wyłączyl się.
I jak z Marta?
Odmrazaja ja.
Jabym jej chętnie pomógł.-pomyślal.
Będzie żyła?
Tak David znasz ja uparta.
I to bardzo.
David znowu poczuł strach ze moze ja stracic.
Łukasz dowiedział sie o tym ze Marta jest w szpitalu i odrazu do niej przyjechał.
Łukasz?
David?Gdzie Marta?!
Odmrazaja ja.
O boze.
Stan jest stabilny tylko to słyszeli.
...
Lena jedzmy tam!
Adam jest mój ojciec da rade.
Ta już dał.
Znasz Marte.
No tak jest uparta jak jej mama.
I zawzieta jak tata.
Co z Marta?-spytał Dominik.
Juz lepiej idz spać.
Adam daj szansę mojemu ojcu i nie boj się tak.Ostatnio cię nie poznaje.Zmieniles się.
Martwię się o ciebie i o was bo kocham was.
Wiem.
...
Następnego dnia.
Łukasz poszedł do domu spać a Marta wstała.
Czesc Marta.
Co ty tu robisz?
Martwię się o ciebie.
Hm jakoś w to niewierze.
Jak to było tam?
Myślałam ze umrę i nagle jakby cos na mnie runelo a ja juz nic nie czułam.
Hm to strasznie.Marta pogudzmy się proszę cie bo ja niechce się juz kłócić.
No nie wiem.
Mam dla ciebie ciepłe kakao.
Dzięki.Wypila.
Pielęgniarka się im przypatrywala.
Zaraz wracam.
Fajnego masz chłopaka.-powiedziala pielęgniarka.
To nie mój chłopak.
Troszczy sie o ciebie jakby nim byl.
Taki chłopak który ma kilka nim nie jest bo milosc powinna być jedna i.prawdziwa-pomysłala.
Jestem-powiedział.
O łukasz.-krzyknęła.
Mała ja wciąż cię kocham musimy być razem.-powiedzial
Marta poczuła ze go potrzebuje i pocałował ja a david odszedł wkurzony i wrocil do domu.
Marta wyzdrowiala i była znowu z Łukaszem który juz nienalegal na coś więcej a poprostu cieszył sie ze ja ma.Adam uwielbiał Łukasza ktory był miły i ułożony jak myślał przez co David stał się sam sobie i był zly ze jego najlepszy kumpel zajął jego.miejsce.
Niepoznaje cię David ostatnio jestes agresywny.
Nieprawda.
Ja wiem ze kochasz ja,ale ona jest moja.
David się zbudzil.
To tylko sen uff.-pomyślał.
Ostatnio rzeczywiście ma lepszy kontakt z Marta jedbak na tym pozostają.Jego znajomy organizuje imprezę i postanowił ja zaprosić choć bal sie Łukasza z którym była już 2miesiące,ale co mi tam z tego co wiem to wyjechał gdzieś.
Hej Marta pójdziesz ze mna dziś na imprezę?
Nie.
Placzesz?co się dzieje?
Nic.
Wyłączyła sie a on się zebrał i do niej poszedł.
Dzień dobry jest Marta.
Tak David.
Dzień dobry panie Adam.
Jeszcze on tu się musiał zjawić.-pomyślal Adam.
David bal się wejś,ale weszedl i usłyszał muzyke ze sluchawek a wszędzie leżały papierki po słodyczach i oczywiście jej ulubione kakao.
Marta śpisz?
Co?!Nie już nie.
Co tu się dzieje?
Nic a co ma się dziać.
Marta mnie nie oklamiesz.
Łukasz mnie rzucił i wyjechał.
Jak on mógł.
Mógł bo jego była z nim wpadła.
To straszne.Ubieraj się i idziemy się zabawić.
No nie wiem.
Bez dyskusji.
Ja nie chodze na imprezy.
Wogule?!Jak ty zyjesz?!
Normalnie.
A masz chociaż coś co odsłania nogi?
Mam a co?
Masz piękne nogi...więc musisz je pokazywać.Jestes też na tyle ładna ze wygladasz swietnie bez makijażu.
Hm może racja chyba nie klamiesz w końcu już tyle miałeś tych lasek.
Wyciągnij coś imprezowego.
Dobra.
O i w tej sukience idziesz.
Ta sukienka to jest tu przez przypadek.
No,ale swietnie w niej wygladasz.
Ciocia Aska i te jej prezenty.-pomyślala Marta.
David jak zahipnotysowany patrzył na Marte która tak bardzo wtedy pragnął dotknąć.Inna dziewczyna już dawnoby sama to zrobiła a ona uparta nie i to mu się podobało.
Ej nie klep mnie po tylku.
E tam.
Gdzie idziecie?-spytał dominik.
Na impreze.
W tym nie idziedz.-zabronił Adam.
Czemu?Ty mi nigdy na nic niepozwalasz!Mam szesnaście lat nie dziesięć.
Nie tym tonem.-powiedział.
Kiedyś byłeś fajny.-powiedziała i poszła.
Lena moja córka twierdzi ze jestem nie fajny.-zaczął narzekać Adam.
Przejdzie jej taki okres przywa.Ojoj nie martw się psychologu.
Nawet psycholog potrzebuje czasem psychiatry a ty kochanie nim jestes dla mnie.
Kocham cię.
Ja ciebie też.Nasza córka jest mądra i zobaczysz dlugo tam niepobedzie a znasz Davida on uwielbia takie klimaty i myślał ze jak mu to pomoga to jej też to pomoże.
Pewnie masz rację.
...
Marta to Kris a to moja dziewczyna Nati.
Hej.
Czesc.-powiedziała obojętnie Natalia.
Marta poszła się bawić jednak stwierdziła ze taka zabawa to nie dla niej i chciala już iść.
O Martka wszędzie cię szukam.
Będę już szła David.
Dopiero się rozkręca no choć do nas.
No więc na dziś mam maryske.-stwierdził kris.
Marcie od razu mina zbrzydla co zauważył David.
E tam lsd rządzi.-Stwierdziła Natalia.
A ty co lubisz?-spytał kris.
Kakao.-odpowiedziala Marta.
Kakao to koka inaczej, tak?Dziewczyno ty to masz jazde.
Nie kris to zwykle kakao.-powiedział rozbawiony David.
Wszyscy się śmiali.
Poczucie humoru to ona ma choć wydaje się sztywna.-Stwierdził Kris.
O nie nie nikt nie będzie mnie obrażał.Marta wstała i kierowała sie w stronę wyjścia.
I po co za nią lecisz?-spytał kris.
To moja sprawa.
Marta przepraszam za nich.
Haha sam się z nimi ze mnie smiales i proszę bardzo zostan sobie w swoim towarzystwie,ale beze mnie.
Kris podszedł do nich.
Przepraszam Marta my się tak z wszystkiego ogólnie brechtamy i zostan z nami.
No nie wiem.
Marta no zostan.
No dobra.
Gadali trochę i zauważyła ze David cos wciaga co od razu jej sie niespodobało.Coraz bardziej żałowała tego ze tam z nimi została.
Chcesz Marta?-spytał kris.
Co to?
Dopalacze.
Nie dzięki.
Z obrzydzeniem patrzyła na Davida który ja tu przyprowadzil i razem z Natalka urządzał tu sobie orgie.
Ide do toalety.
Ok.

lovend17

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1473 słów i 7981 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Nata208

    Super czekam na kolejną :):D