Zaskakujące Lądowanie rozdział 32

Zaskakujące Lądowanie rozdział 3232  
Samuel  

  
  Gdy widzę Mię otwierającą z rozmachem drzwi do baru, muszę się śmiać. Sam jej widok sprawia, że słońce w mojej duszy świeci jaśniej. Dziewczyna ma na sobie ciemnofioletową sukienkę na ramiączkach, a białe kwiaty ozdabiają dolną część spódnicy. Stopy zdobią balerinki i po raz pierwszy odkąd ją znam, przez ramię posiada przewieszoną małą torebkę. Wygląda cudownie. Obchodzę ladę i idę w jej kierunku. Gdy nasze spojrzenia się spotykają, na buzi kobiety pojawia się szeroki uśmiech. Przyśpieszając kroku, rzuca mi się na szyję. Dajemy sobie buziaka w policzek. Najchętniej pocałowałbym ją w jej słodkie usta, ale nie chcę bardziej pobudzić podejrzeń pracowników, którzy i tak już je mają. Dodatkowo muszę dać Mii czas, aby sama zdecydowała, na jakim jesteśmy poziomie.
Chciałem, żeby koniecznie przyszła do baru, ponieważ mam dwóch kandydatów na kelnerów. Joschua dwadzieścia dwa lata i Noel dziewiętnaście lat. Dzisiaj robię z nimi test po samą wątrobę.  
– Hej Rysiu – szepczę do jej ucha i głęboko wdycham zapach fiołków.
– Hej szczeniaczku – wita mnie, przez co śmiejemy się do siebie niczym głupi do sera. Choć nie chcę jej jeszcze wypuszczać z moich szponów, tak ryzyko przyłapania mnie na uczuciach do niej jest zbyt duże.  
– Muszę ci kogoś przedstawić, chodź. – Kiwam głową w stronę nowego mięsa, a z jej cichym – jo – ruszamy w stronę barowej lady, gdzie czekają na nas chłopcy.  
Przy nich już, wskazuję Mii, aby usiadła na barowym krześle. Przecież nie pozwolę stać mojej księżniczce.  
– Mia, to są Joschua i Noel. Nowi kelnerzy – oznajmiam.  
– Hej, jestem Joschua. Miło cię poznać. – Podaje jej rękę na przywitanie.  
– A ja Noel.– Również robi ten sam gest. Bacznie obserwuję zachowanie oraz minę mojej Lady, która w sekundę robi sobie obraz obojga chłoptasiów.  
– Cześć, Mia, również miło mi was poznać – mówi luźnym głosem i z lekkim uśmiechem. Nie widzę, aby się napięła, albo zrobiła się nerwową. Mogę z ulgą odetchnąć, bo obawiałem się, że któryś z nich za same otwarcie jadaczki dostanie czerwoną kartkę.  
– Mia jest moją przyjaciółką, a zarazem honorowym gościem Samtajl. Dzisiaj zaczynacie tygodniową próbę i będziecie cały czas pod obstrzałem. Dla mnie liczy się nadążanie z tempem, wgranie w ekipę oraz stosunek względem klienta. Po próbnym czasie zrobię zebranie i pozbieram zdania na temat waszej pracy, ale muszę was z góry uprzedzić, obojętnie, co powie załoga, opina Mii jest dla mnie najważniejsza. Więc proszę się ciepło ubrać, bo moja przyjaciółka umie wyssać szpik z kości. – Kończę przemowę. Joschua i Noel kiwają potwierdzająco głowami, a Mia siedzi gapiąc się na mnie z wyrazem twarzy mówiącym „Zmień koleś dilera, bo ten cię oszukuje.” Za chwilę potrząsając głową, przewraca oczami. Ona nie wiedziała, jaki mam plan i nawet nie skłamałem, mówiąc, że decyzja o ich losie leży w jej rękach.
– Nie słuchajcie go. Jestem tylko przyjaciółką, a nie szefem – odpowiada, po czym dodaje, patrząc na mnie. – Nie jestem szczeniakiem, więc, po co ich straszysz? – pyta. Po jej barwie głosu i tonacji słowa szczeniak, wiem bardzo dobrze, co ma na myśli, że nie będzie podejmować żadnej decyzji, lecz muszę odbić piłeczkę z powrotem.  
– Raczej wampirem – wyszczerzam zęby. Gdy kiwa przecząco głową, nowi patrzą na nas, jak na odbijające się piłeczki ping-pong.  
– Głupi jesteś – wstaje z krzesła, podnosi dłoń ze zgiętym wskazujący palcem do mojego czoła i puka jak do drzwi. Puk, puk.  
– Zdecydowanie, nikogo nie ma w domu – informuje poważnym tonem.  
Cała nasza trójka zaczyna rechotać z tej akcji. Naprawdę, ona jest jedyna w swoim rodzaju.
– Wychodzę – oznajmia, a śmiech staje mi w gardle. Kobieta właśnie chce mnie ominąć, kiedy zatrzymuję ją za ramię.  
– Mia? – pytam przerażony. Cholera, za daleko się posunąłem! W sumie to ja powinienem być zły, że zrobiła mnie za bezmózgowca, ale czemu ONA ma focha?  
– Do kibla Samuel... wychodzę do kibla i nie potrzebuję nikogo, kto potrzyma mi kieckę w górze – mówi ze słodkim uśmiechem na twarzy. Chłopcy z boku zaczynają na nowo rżeć, a ja mrużę oczy. Po raz kolejny dałem się nabrać!  
– Oż ty... – warczę dla zabawy. Właśnie chcę ją przyciągnąć do siebie i rozczochrać jej starannie ułożone włosy, kiedy woła:  
– Widzicie? To Samuel gryzie, a nie ja. A ty nawet nie próbuj roz... Aaaaa – piszczy, gdy zaczynam niszczyć jej fryzurę. Po czterech ruchach słyszę wołanie.  
– Brutus. Puść! Do nogi! – Od razu przestaję i odwracam się w stronę głosu, który nazwał mnie brutalnym psem.
Kai. Obok niego stoją Sabrina i Karin. Lilly ma dzisiaj wolne.
Puszczam Mię, a ona sapiąc, uderza mnie pięścią w pierś.  
– Ładnie to tak rzucać się na własną pańcię? – pyta Karin.  
Shit – to, że wiedzą, jak się przezywamy, to wiem, ale nazwanie jej moją pańcią, świadczy o tym, iż nie jestem zbyt dyskretny z uczuciami.  
– Ha! Widzicie! Jaki brutalny jest Brutus?! – stwierdza Mia z wyciągnięciem w moją stronę języka, jednocześnie poprawiając siano na głowie.  

  Gdy ochłonęliśmy po akcji "Zły pies", każdy znalazł sobie zajęcie. Kai rozmawia z nowymi nabytkami, opowiada im, jak przebiegają wieczory oraz na co muszą zwracać uwagę. Mia siedzi przy barze, ja przygotowuję dla niej koktajl. Ze względu na to, że jeszcze jest wcześnie, Karin i Sarbina zajęły miejsca obok mojej damy.  
– Jak było w pracy? – pytam. Niekiedy słysząc opowieści, co się w niej dzieje, sam jestem zaskoczony, jak ona tam wytrzymuje.  
– Wyobraź sobie, że te wałki zrobiły ze mnie lesbę! – mówi oburzona. Oho, muszę pogłębić temat, tu nie ma to tamto.  
– A nie jesteś? – od razu kasuję pogniecioną serwetkę prosto w mordę.  
– Milcz Brutus – warczy z uśmiechem na twarzy. Widać, że podoba jej się to imię. Mnie z resztą też.  
– I co odpowiedziałaś? – pyta ją Karin.  
– Ach, nic specjalnego. Powiedziałam im, czemu robią mnie za lesbijkę, kiedy mogę być bi. – Mia mówi to z taką lekkością, że sam mógłbym to połknąć jak ślepa kura ziarenko, lecz ja znam prawdę.  
– Jesteś bi ??? – To jest właśnie piskliwy zaskoczony głos Sarbiny, która patrzy na Mię jakby miała trzy głowy. Staram się powstrzymać wybuch śmiechu.  
– O TAK! Lubię brzoskwinki i być parówką w hot-dogu, a najbardziej uwielbiam wbijać obcasy w pośladki, trzymając pas w ręku. – Jest tak przekonująca, że robię się pół twardy. Natomiast kelnerkom opadają szczęki po sam blat, a oczy prawie wypadają z głowy.  
Podnoszę rękę do Mii, aby przybiła piątkę, co robi też bez wahania, wybuchając razem śmiechem. Właśnie to w niej kocham.  
Sabrina spogląda na mnie z niedowierzaniem.  
– Z kim się zadajemy szefie? – pyta.  
– Bri, nie widzisz, że właśnie podała nam ściemę roku na srebrnej tacy? – Karin, jako pierwsza wybadała sytuację. Nie mogę inaczej, po prostu muszę.  
– Ojjj tu nie byłbym taki pewien i zastanowił się lepiej, co mówię, bo inaczej... uuu... – Macham lewą ręką, jakbym się poparzył, a prawą podaję drink mojej Lady, puszczając do niej oczko. Uśmiech kobiety staje się jeszcze szerszy.  
– Brutus ma rację, tu bym zaciągała hamulce. – Mia podpuszcza je jeszcze bardziej. Sarbina robi się czerwona, a Karin zaczyna głośno śmiać.  
– Naprawdę słodkie posunięcie, ale nikt tego nie kupi, inaczej nie byłoby tu tyle serduszek i miłości – komentuje Karin.  
– He? Nikt tu nie mówił o serduszkach, jak i miłości – zaprzecza Mia.  
„Karin lepiej trzymaj dziób na kłódkę, skoro chcesz dostać wypłatę!” Uprzedzam ją w myślach, kiedy patrzę w jej oczy. Z walącym sercem, szukam opcji, by wyciągnąć głowę spod gilotyny.  
– Jej chodzi o Bri i Kaia – odpowiadam głośniej.  
Sabrina wciąga powietrze, jej twarz przypomina dojrzałego pomidora.  
– Wiedziałam! Wiedziałam, że coś jest pomiędzy wami! – Mia klaszcze z zadowoleniem w dłonie.  
– Sorry, ale jesteście w mocnym błędzie – odpowiada poważnie kelnerka, która w tempie szybszym od pocisku bierze tacę i pędzi w stronę stolików.  
Mii i mój wzrok się spotykają, dajemy sobie żółwika, po czym bierze łyk miksu. Zamyka oczy.  
– Orgazm – stwierdza z zadowoleniem na twarzy.  
– Yep. Orgazm to chyba najlepszy koktajl z całej karty – potwierdzam jej przepuszczania oraz mam nadzieje, że rozszyfruje, co mam na myśli.  
– Odlot jest drugi po Orgazmie. – Bingo! Moja dziewczyna. Wesoło puszczam do niej oczko.  
Kocham, gdy wracam do domu i wiem, że mogę położyć się koło niej. Uwielbiam, gdy się budzi w moich ramionach, tyłeczkiem ociera o moje krocze, a jeszcze bardziej, kiedy jest szczęśliwa, ukazując to w swój skromny, niewinny sposób. Dlatego cieszę się z tego, co mogę dostać. Nie mam zamiaru, by pomyślała sobie, iż zależy mi tylko na bzykaniu. Po moim trupie będę dawał jej poczucie zmuszania do czegoś, do czego nie jest gotowa. 
Ona jest zbyt cenna, aby to schrzanić.

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1615 słów i 9307 znaków, zaktualizowała 23 wrz 2020.

7 komentarzy

 
  • Shogun

    No to nieźle się nasze gołąbki pobawiły z kandydatami na kelnerów i kelnerkami haha.
    Świetnie to wyszło ;)

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję :D

  • Basiaa

    Same ochy i achy cisną się do buzi, takie świetne  :yahoo:

  • AHopeS

    @Basiaa   :kolobok:  Dziękuję.

  • Pani123

    Z opóźnieniem ale przybylam :lol2:  przeczytałam, przemyślałam, i w żaden sposób  wydedukować  nie mogę skąd ten Rysiu? chyba  coś mi umknęło z poprzednich części,  widać nieuważnie czytałam ;)

  • AHopeS

    @Pani123 Rysiu pojawił się w r15 ;) pod koniec.

  • Pani123

    @AHopeS no nie mam wyjścia muszę wrócić do źródła  :)

  • AHopeS

    @Pani123 a warto, każda rozdział ma coś w sobie, że można się zgubić.  :lol2:

  • Zakochana5

    Uwielbiam to opowiadanie i Ciebie  <3

  • AHopeS

    @Zakochana5 dzięki :kiss: ja uwielbiam takich czytelników jak WY <3

  • seth666

    Wyczuwam kłopoty za horyzontem, czyżby miał się na scenie pojawić Elias? Taki nagły "niespodziewany" zwrot akcji  :lol2:  
    Tak czy siak dwie łapki w górę i czekamy na kolejne części.

  • Margerita

    @seth666 witaj

  • seth666

    @Margerita  :hi:

  • Margerita

    @seth666  :kiss: co słychać?

  • AHopeS

    @seth666  :devil:  mało tych facetów tam się   kręci???

  • seth666

    @AHopeS Zakręć jakąś babeczkę, będzie weselej :D

  • seth666

    @Margerita Urlop  :jupi:

  • Margerita

    @seth666 jak widzę bardzo się cieszysz  :przytul:

  • AHopeS

    @seth666 a z miła chęcią...  :devil:

  • Margerita

    @AHopeS a my dwie ci nie wystarczymy?  :whip:

  • AHopeS

    @Margerita  :lmao:

  • seth666

    @Margerita Dwie zazdrośnice, nawet diabeł nie wejdzie w taki układ  :devil:

  • Margerita

    @seth666 zapraszam na Kasię  :devil:

  • AHopeS

    @seth666 Gdybym była zazdrosna, to bym się nie dzieliła z niewinnym mięskiem...  :devil:

  • seth666

    @AHopeS Margeritta niewinna? Czy Ty coś wiesz o koleżance po piórze?  :devil:

  • Margerita

    @seth666 nie ja nic nie wiem  :devil:

  • AHopeS

    @seth666 Jakbyś miał tu konto, to byś wiedział...  :devil:

  • seth666

    @AHopeS Kwiatuszku taka jesteś cwana a jeszcze nie odkryłaś konta diabła? :D :D :D

  • AHopeS

    @seth666 A chcesz, abym to zrobiła? ale tak serio, serio? Pragniesz abym podała twoje konto bankowe???

  • seth666

    @AHopeS Do banku w piekle nie masz dostępu  :devil:

  • AHopeS

    @seth666 właśnie pozbyłeś się tronu.

  • seth666

    @AHopeS No i wyszło szydło z worka, tylko władza i pieniądze w głowie...

  • AHopeS

    @seth666 Nie władza... ale oszustwo z twojej strony.

  • seth666

    @AHopeS Mówisz? No dawaj, ujawnij całemu światu to wielkie oszustwo.

  • AHopeS

    @seth666 Tyłek ci cyka, że mogę to zrobić, teraz udajesz jakie to z ciebie silne stworzenie...  :devil: Lepiej nie wydrapuj, aby dla wszystkich było ładnie, a rachunek i tak ci przyjdzie. :devil:  kto wie, może spotkamy się na ziemi, aby wydano nam wyrok. :devil:

  • Margerita

    @seth666 Czy ty jesteś VeryBadBoy i jesteś moim Kubusiem?

  • seth666

    @Margerita Najwyraźniej tylko oszustem.

  • Margerita

    @seth666 nie przejmuj się tym odpowiedz tylko na moje pytanie tak lub nie  :kiss:

  • AHopeS

    @Margerita Sprawa zostaje zamknięta i będziemy żyli długo i szczęśliwie.  
    Lucek, dostajesz ode mnie czarną aureolkę na pamiątkę. :P  :smiech2:

  • Margerita

    Łapka w górę uuu jak romantycznie szczeniaczku

  • AHopeS

    @Margerita  :lol2:

  • szaramyszka

    No i klaruje się sama sytuacja 😉🙂👍🙂

  • AHopeS

    @szaramyszka  :devil: nie mówi się hop, zanim się nie przeskoczy  :devil:

  • szaramyszka

    @AHopeS po mału się klaruje niech Ci będzie 😛😉

  • AHopeS

    @szaramyszka Aby później niebyło rozczarowania...  :devil: