Za zamkniętymi drzwiami #8

Droga mijała w dobrym humorze, nie oczywiście że nie moim, Kuba i Michał dobrze podpici po pięciu piwach wspaniale się bawili, Edyta była oazą spokoju, a ja myślałam że zaraz ich wysadzę, nie mogłam zrozumieć dlaczego on nie widzi że jestem zła? A może widzi i sobie to olewa? Mam nadzieję że ten wyjazd nie Będzie taki na jaki się zapowiada.
- okej robimy przerwe bo muszę zapalić i napić się kawy- powiedziała Edyta po czym wyszła z samochodu
- ej stary chodźmy na stację- rozochocil się Kuba
- no tak pewnie, może wystarczy już wam?- zapytałam zirytowana
- ale Amelciu my po hot doga- zaśmiał się Michał i wysiadł z samochodu.
- posłuchaj niewiem co cię ugryzło księżniczko, ale jak masz zepsuć nam weekend to możesz tu zostać i poczekać na autobus powrotny, i nie mów do mnie takim tonem przy moich kumplach jasne?-mowil przez zęby Kuba, nie to że się przestraszyłam ale on ma rację zachowuje się jak nadąsana pani.
Kuba poszedł do Michała a ja wyszłam do Edyty która paliła już trzeciego papierosa
- nie za dużo- uśmiechnęłam się
- nie mamo- ona również
- no to mów mi wszystko bo już nie mogę prowadzic z uczuciem że obok mnie siedzi tykająca bomba- opowiedziałam jej wszystko
- no sorry ale Kuba zachował się jak idiota- trochę mnie uraziły jej słowa bo myślę że to w sumie też moja wina
- ale już jesteśmy pogodzeni chyba- zamierzałam zachowywać się normalnie bez fochow
- przeprosił cię?
- no można tak powiedzieć- skłamałam bo w sumie mnie nie przeprosił ale nic aż takiego się przecież nie stało
- można tak powiedzieć, czyli?- dopytywała, ale na szczęście w tym momencie na stację zajechała Dorota z Piotrkiem i Adamem, co było dla mnie wybawieniem przed Edytą
- oj tam, o patrz dogonili nas w końcu, chodź do nich- Edyta tylko westchnęła i ruszyłysmy pod samochód Doroty.
- jak tam podróż zmęczeni?- zaczęłam rozmowe
- Adam i Piotrek nie dają mi zasnąć więc jest bezpiecznie- zaśmiała się Dorota
- a może cię zmienić z chęcią poprowadzę a ty pojedziesz z Edytą i chłopakami?- zaproponowałam bo szczerze to nie miałam Ochoty na towarzystwo Kuby i Michała teraz
- okej w sumie mogę trochę odpocząć
- a co tam?- w tym momencie pojawili się obok nas Kuba z Michałem
- a nic, wymieniam się z Amelką, teraz ona będzie prowadzić a ja pojadę z wami- po słowach Doroty zauważyłam minę Kuby po której wywnioskowałam że coś mu nie pasuje
- okej to ja jeszcze skocze do toalety a wy już siadajcie, a Adam z Piotrem gdzie?- chciałam się wymigać od rozmowy z Kubą  
- a oni poszli do toalety- poruszyła znacząco brwiami Edyta, zlekceważyłam to i też ruszyłam w stronę stacji
-chwila!- krzyknął najciszej jak mógł Kuba
- co
- nie pytałaś czy możesz jechać z nimi, chcesz mnie zostawić? A ja myślałem że chcesz się pogodzić
- nie no Kuba ja z grzeczności tylko do Doroty
- rób co chcesz - wzruszył ramionami i poszedł do auta- faktycznie mógł pomyśleć że nadal jest coś nie tak.
Do łazienki była kolejka paru dziewczyn a ja myślałam że nie wytrzymam więc postanowiłam pójść do męskiej bo tam nikogo nie było, a przynajmniej tak wtedy myślałam, otworzyłam drzwi i doznałam szoku
- przepraszam!- krzyknęłam zaskoczona wybiegając ze stacji i siadając do samochodu w którym wcześniej jechałam, po tym co zobaczyłam nie mogłam jechać z Adamem i Piotrkiem jedynym samochodem
- co jest?- zapytali się mnie chórem chłopaki i Edyta, musiałam wygadać naprawdę na bardzo zszokowaną
- oni oni się tam- nie mogłam wydusić z siebie słowa
- kto i co?- pytała z niecierpliwością Edyta
- matko no widziałam jak Adam z Michałem się całują- powiedzialam  jednym tchem
- Ha więc jednak- krzyknęła Edyta  
- no nieźle no nic my idziemy spać- chłopaki wogule się tym nie zdziwili
- serio ? Was nic to nie ruszyło ?
- no melciu my się domyślaliśmy pozatym nie mamy z tym problemu dobranoc- Kuba zakrył się kocem.
Zostało na tym że Dorota dalej kierowała a ja jechałam z Edytą, ciekawą jestem co Piotrek mi powie, dlaczego to ukrywał, no rozumiem bał się że będzie wyśmiany ale dlaczego mi nie powiedział
- no już nie rozmyślaj tak nad tym- z zamyślen wyrwała mnie Edyta
- zastanawiam się dlaczego mi nie powiedział że jest gejem
- a czy to takie ważne czy przedstawia ci dziewczyne czy chłopaka? Ważne jest chyba jak on się z tym czuje i czy jest szczęśliwy, no nie mów mi że jesteś homofobem?
- no co ty, nie ale nawet nie podejrzewalam nic, przecież ubiera się normalnie i mówi normalnym głosem
- oj Amela ty to chyba za dużo telewizji oglądasz, myślisz że jak homoseksualista to musi nosić różowy sweterek i mówić jakby był wykastrowany? To normalni ludzie- zaśmiała się, a ja poczułam się jak jakaś starsza pani ze wsi
- no tak, ja już chyba nie myślę, prześpię sie- patrzyłam parę minut w szybe podziwiajac widoki,nie mogę się doczekać kiedy zobaczę zarys naszych pięknych Tatr.
Obudził mnie trzask drzwi, otworzyłam oczy i kolejny raz doznałam szoku, był taki piękny widok że nie wiedziałam gdzie patrzeć, byliśmy gdzieś wysoko a przed nami piękne góry  
- jesteśmy na miejscu- poczułam całusa na swoim policzku- to Kuba.
- czyli już wszystko w porządku?- zapytałam niepewnie
- a chcesz żeby było w porządku ?- uśmiechnął się
- no pewnie- pocałowałam go
- to chodź bo nam zajmą lepszy pokój- zaśmiał się i wziął mnie na ręce.
Mieliśmy do dyspozycji apartament wysoko w górach byl bardzo klimatyczny taki góralski
- weź puść co sobie właściciel pomyśli
- że cię bardzo kocham- ruszył ze mną na rękach po schodach szukając naszego pokoju.

755 czyt.
100%71
Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1141 słów i 5771 znaków

Komentarze (1)

 
  • Ela

    Ela 12 sty 15:55 ip:188146161

    Super opowiadanie kiedy następna część czekam