! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..! Cz.15

! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..! Cz.15-Ej ale weź mnie więcej nie bij. -Rzucił ze śmiechem Niko a ja zaczęłam się śmiać.
-Przecież to lekko było
-Taa lekko, wiesz widać że trenujesz bo jesteś silniejsza. hahahah
-A weź spadaj. Ja spadam do szkoły.
-Podwiozę cię. -Powiedzieli jednocześnie Niko i Kacper. Popatrzeli się na siebie i zaczęli się śmiać.  
-Wiecie co, ja się dziś przejdę. Mam jeszcze czas więc spokojnie zdążę. Papa. -Przytuliłam Nikodema i Łukasza na pożegnanie a Kacpra pocałowałam. Wyszłam z domu a po przejściu ze 100 metrów dołączył do mnie Adrian.  
-Hej.
-Cześć. -Mimo że zachowywał się normalnie jak kiedyś to wolałam mieć się na baczności.
-Widzę że jeszcze mi nie wybaczyłaś do końca.  
-Wiesz jakoś nie było okazji.
-Będziesz jeszcze grać? Z nami?
-Nie wiem. Na razie nic na to nie wskazuje.  
-Wiesz że zawsze jest tam dla ciebie miejsce.  
-Miło to słyszeć ale nawet to nie wydawałoby mi się żeby tak samo miło przyjęła mnie drużyna. Najpierw odeszłam a teraz wracam? Bez szans...  
-Co ty, przyjęliby cię z otwartymi ramionami. Inaczej jest bez ciebie.  
-No tak nie ma żadnej dziewczyny.  
-Ale nie chodzi tylko o to.  
-A o co? -Zapytałam ale nie było mi dane usłyszeć odpowiedzi.  
-Twoi przyjaciele. -Pokazał głową. -Porozmawiamy innym razem. Cześć.
-Pa. -I odszedł tak po prostu... Ciekawe dlaczego chłopaki nic mi nie mówią.
-Hej Anecia. -Zawołał Szymon. A reszta odpowiedziała tylko "hej".
-Siemka. A wam co?  
-Raczej co ci że się z nim zadajesz?
-Kurde a wam znowu o to ludzie tylko z nim gadałam. -Powiedziałam zrezygnowana... Niech już dadzą spokój.  
-Ta... Jasne ty zawsze tylko z nimi gadasz. -Rzucił wściekły Paweł.
-A ty jak zwykle swoje... -Rzuciłam już lekko wkurzona ale i zirytowana.
-Uspokójcie się! -Krzyknął Szymon. -Chcecie się pokłócić? Mało wam?! Ludzie przemyślcie to i wtedy pogadajcie a nie! A teraz raz wszyscy idziemy do szkoły. A i ładnie wyglądasz Aneta. -I na ostatnie słowa puścił do mnie oczko. Wszyscy poszliśmy do szkoły, ruszyliśmy w stronę swoich klas więc rozdzieliliśmy się. Dzień zleciał szybko, a ja nie miałam na nic ochoty. Chciałam jak najszybciej wyjść stąd i pogadać z chłopakami. No i z Pawłem. Nie mogę się z nim kłócić, tyle lat wytrzymaliśmy ze sobą, a teraz mamy się pokłócić? O nie, nie kiedy ja żyję!  
Gdy wychodziłam ze szkoły złapałam Pawła i z nim pogadałam. Zajęło nam to trochę, najpierw udaliśmy się do parku, następnie okrężną drogą wróciliśmy do mnie. Tam się pożegnaliśmy i rozeszliśmy. Wszystko sobie wyjaśniliśmy z czego się cieszę. Weszłam do domu a tam nie było nikogo... Dziwne. Wyjęłam telefon chyba pierwszy raz dzisiaj i zauważyłam że mam nieodebrane wiadomości i sms-y.  
"Dziś zostaję u chłopaków, masz chatę wolną. Ale jak coś przeskrobiesz masz przerąbane. Byłem u twojego dyrektora i uniknęłaś kary więc się ciesz. I zero takich wybryków więcej. Ma być spokój i cisza, widzimy się jutro siostra. "/Nikoś♡
-No i super... Kurde zaczynam gadać do siebie... Jejuś...
"Hej Kochanie, pewnie jesteś zła że się nie pożegnałem. A więc od początku, jadę na trzy dni do Krakowa, wybacz że ci wcześniej nie powiedziałem. Nie było okazji... Chciałem pożegnać i powiedzieć ci jak wrócisz ze szkoły ale nie było cię. A słyszałem że miałaś poważną rozmowę z Pawłem. Coś się stało?. Jak by coś się działo to dzwoń. Kocham Cię, do zobaczenia za trzy dni Skarbie <3 :* " /Kochany Najlepszy Najprzystojniejszy Mój ♡  
-Zmienił swoją nazwę... Kretyn. I szuja. Powinien mi powiedzieć wcześniej. I kurna po jaką cholerę do Krakowa? Yh... No i dalej gadam do siebie. Kurde wyląduje w psychiatryku.
"Hej, mam nadzieję że znajdziesz dziś czas na spacer czy coś :) "/Adaaaś :*  
-Jako jedyny został.
Póki co nie odpisałam żadnemu, poszłam wziąć torbę na trening spakowałam ubrania na przebranie, wrzuciłam wodę i wyszłam z domu zamykając go na klucz. Po 15 minutach jestem pod budynkiem w którym ćwiczę, przypominam sobie co było przyczyną zaczęcia i czy odniosłam jakiś cel. Wchodzę i kieruję się do szatni, przebieram się i ruszam w stronę swojej sali. Cieszę się gdy jest pusta bo w końcu ktoś mógłby tutaj ćwiczyć bo przecież ja zaczynam dopiero za jakąś godzinę może trochę więcej. Ale mniejsza w to. Podłączyłam telefon do wieży jak mam to w zwyczaju i puściłam na początek piosenkę Sulin -Między mną a tobą.  
Zaczęłam ćwiczyć, a po godzinie która minęła bardzo szybko na chwilę sobie usiadłam żeby odpocząć. Jednak siedzenie nie było lepsze bo trochę mnie nosiło z tej niewiedzy po co Kacper tam pojechał. Znów trenowałam, a po chwili przestawiłam się na przysiady, brzuszki i tym podobne. Do sali wszedł jeden z trenerów, zdziwił się gdy mnie tam zobaczył ale nie zwracałam na to uwagi. Dalej robiłam brzuszki a on podszedł do mnie.  
-Od kiedy tu jesteś? Tak szczerze?  
-Nie wiem. Z jakąś godzinę. -Odparłam znużona...
-Nie możesz aż tak się przemęczać.
-A zabroni mi trener? -Zapytałam na chwilę przerywając a gdy nie usłyszałam odpowiedzi przestawiłam się na przysiady. Trener wyglądał jakby po moich słowach się poddał odszedł spory kawałek i zaczął dzwonić. Choć to wyglądało jak by nikt nie odbierał. Zaśmiałam się i zaczęłam robić lekkie skłony a potem ćwiczenia rozciągające po raz kolejny dzisiejszego dnia. Po chwili przełączyłam piosenkę i teraz leciała 'KID-Nastolatka', usiadłam pod ścianą i sobie siedziałam. Po chwili podszedł do mnie zrezygnowany trener, chyba się nie dodzwonił. A kierownika chyba też nie ma bo go nie widziałam, dziwne... Cholera no!  
-Może idź już się przebrać?
-Przykro mi trenerze ja mam jeszcze trening.  
-Nie możesz tyle ćwiczyć...
-Ćwiczenie to zdrowie, poza tym nikt mi nie zabroni. Zdaje sobie trener z tego sprawę.? -Podniosłam się i poszłam dalej ćwiczyć, znów postawiłam na przysiady i brzuszki.  
Trener po raz kolejny odszedł i zaczął telefonować. Gdy już powoli nudziły mnie te ćwiczenia i nie wiedziałam co robić żeby tyle nie myśleć to przypomniało mi się o skakance w salce obok ze sprzętem. Szybko tam skoczyłam i po minucie byłam z powrotem, zaczęłam skakać i to mnie jakoś nie męczyło tylko było akurat w sam raz.  
Trener podszedł do mnie. Znowu...
-Dziewczyno jeszcze sobie coś zrobisz lub coś naderwiesz...  
-A to chyba już moja sprawa.  
-Kierownik chce z Tobą rozmawiać. -Powiedział pokazując na telefon.
-Kierownik to jest chyba zajęty jeśli go tu nie ma. -Powiedziałam i dalej sobie skakałam.
-Aneta, dziecko. Bo jak sobie coś zrobisz to cię zamorduję. -Usłyszałam z telefonu, więc pewnie było na głośniku. A ja nawet nie ogarnęłam kiedy przestała lecieć muzyka. Lecz mimo wszystko dalej skakałam na tek skakance. I nie zamierzałam jeszcze skończyć. Ja nawet się nie zmęczyłam.
-Ale ja nic takiego nie robię. -Rzuciłam.
-A teraz co robisz? Ile ty już tu jesteś? -Ehh, dalej ciągnął kierownik
-Skacze. -Odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-A to drugie pytanie? Ile? -Znów zapytał a ja nie miałam zamiaru odpowiadać.  
-Jest godzinę wcześniej lub więcej niż godzinę. I chce skończyć dopiero za jakąś godzinę. -Odpowiada za mnie trener.  
-Dziewczyno przecież sobie coś zrobisz... -Odparł zdenerwowany a za razem zmartwiony.
-Jasne
-Czy tylko Kacper umie nad tobą zapanować.?
-Nie wiem, i jakoś mnie to nie interesuje.  
-Pokłóciliście się?  
-Nie.
-Dobra Aneta kończ już bo zaraz wrócę tam i nakopię ci do dupy.-Rzucił a ja się zaśmiałam.
-Pewnie, porozmawiamy jak kierownik wróci. -Powiedziałam i się zaśmiałam. Po chwili trener przełączył już normalnie rozmowę i odszedł ode mnie.  
Ja jeszcze sobie skakałam z pół godzinki a potem przestawiłam się na pół godzinki walenia w worek.  
*
-Z kim ty tyle kurde rozmawiałeś? -Zapytałem tatę gdy wrócił na parking gdzie my czekaliśmy na niego. My czyli ja, Mateusz, Dominik, mój ojciec, i kilku innych chłopaków oraz kilku trenerów. Jedziemy własnym busem, do Krakowa.  
-Z jednym z trenerów który został na miejscu i nie jechał. I tam pilnują.
-Ale tak długo?  
-Dzwonił dużo razy, do Ciebie z resztą też. Bo ma problem.  
-Do mnie? Po co? Jaki problem?  
-Problem z Anetą.  
-Co?  
-Dlaczego? -Do rozmowy włączyli się Dominik z Mateuszem.
-Bo się maltretuje na treningach.  
-Dokładniej? -Zapytałem już lekko wkurzony. No musiałem jechać, a za razem jestem wkurzony że ją tam zostawiłem...
-Na treningu zjawiła się godzinę wcześniej, więc zamiast ćwiczyć o godzinę dłużej. A patrząc na nią to jednak nie powinna.  
-Ja pierdole... -Rzuciłem i wyjąłem telefon, odszedłem na bok i wybrałem jej numer.  
Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty, piąty... Nic. Drugi raz, to samo... Do trzech razy sztuka... Już miałem się rozłączać ale odebrała.  
-Halo? -Zapytała lekko wkurzona.
-Co ty wyprawiasz? -Zapytałem
-Ta... Mogłam się tego spodziewać że zaraz zadzwonisz.  
-Nie odpisałaś mi.  
-Nie miałam zbytnio czasu.
-Ale miałaś czas żeby więcej ćwiczyć?
-Jeśli o tym wiesz to chyba tak?
-Nie chcę się kłócić, tym bardziej że będę dopiero za trzy dni. Proszę cię przestań już ćwiczyć. I niech to się nie powtórzy. Jeszcze sobie coś zrobisz.  
-Po co jedziesz do Krakowa? -Zapytała, a ja nie wiedziałem co mam jej powiedzieć.
-Odwiedzić babcię. No kochanie musiałem.
-No dobrze, przepraszam Cię. Pozdrów. Muszę już kończyć, idę się przebrać. Paa, Kocham cię.
-Okej. Pa, ja Ciebie też. -Powiedziałem i się rozłączyłem. Zauważyłem że obok stoi Dominik...  
-Stary, kurwa. Odwiedzić babcię?! Nie powiedziałeś jej?! No przecież jak dowie się od kogoś innego albo coś to masz już przerąbane. To nie jest laska jak wszystkie. Ta ci przypierdoli po prostu. -Powiedział na poważnie co rzadko mu się zdarzało... A ja się bardziej wkurzałem bo wiedziałem że ma rację.  

**
Jestem z powrotem :D haha zapraszam do komentowania i wyrażania opinii :) Pozytywnej i negatywnej.  
Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy więc dziękuje :) Jak myślicie o co chodzi Kacprowi? Co ukrywa?  
Piszcie w komentarzach :)  
Następna będzie jak będzie xD haha jak ją napisze ale jeszcze zobaczymy czy ta się podoba :) wtedy dodam :*

Malineczka2208

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1890 słów i 10490 znaków, zaktualizowała 1 mar 2016.

9 komentarzy

 
  • inez

    Wow ! Super opowiadanie czekam na kolejne części :*

  • Misiaa14

    jestem w szoku to jest  boskie naprawdę wow! !!

  • Malineczka2208

    @Misiaa14 Dziękuje :* Miło słyszeć i wiedzieć że komuś się podoba ????????

  • Misiaa14

    @Malineczka2208 tak bardzo *-*

  • A

    Hmm...Kacper  cos kombinuje tylko co.. Dlugo czekałam na ta część i czekam na następną v:(

  • Malineczka2208

    @A No byc moze w nastepnej okaze sie co sie dzieje :) :*

  • A

    @Malineczka2208 no to ja poproszę  szybciutko nowa część;):*

  • ;)

    Jejku cóż ten Kacper wymyślił tak kłamać. Cudowne opowiadanie <3

  • Malineczka2208

    @;) Hah zobaczymy :) Dziękuje za miłe słowa :*

  • szalona123

    <3

  • Kamilka889

    ❤❤

  • claire

    Gdzie oni jadą?!?!?!!??

  • Malineczka2208

    @claire Do Krakowa :D :* Haha Być może w kolejnej się wszystko wyjaśni :)

  • xd

    <3

  • juliq07

    Jedno z moich ulubionych opowiadań. Czekam na kolejną ;)

  • Malineczka2208

    @juliq07 Miło to słyszeć :) :*