! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..!

! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..!Była piękna pogoda, bezchmurne niebo i słońce na niebie.
Ona wstała z samego rana, wykonała poranne czynności, ubrała się w krótkie spodenki i białą bokserke.Zjadła jabłko w kuchni, wzięła telefon i słuchawki i poszła pobiegać..

Ona-16-letnia dziewczyna która kocha sport, a w szczególności piłkę nożną, blondynka, szczupła i niska, mimo że ona tak nie uważała była ładna..
Ma starszego brata Nikodema i dwóch młodszych braci Michała i Aleksa,  
Ma trójkę najlepszych przyjaciół od małego:Pawła, Szymona i Piotrka.
Kumpluje się ze znajomymi jej brata :z Norbertem, Łukaszem, Bartkiem i Wiktorem.
Ze starszym bratem miała dobre stosunki, nawet bardzo. Z młodszym rodzeństwem było inaczej, zawsze ją denerwowali i nie podobało się jej gdy miała się nimi zająć..

Nikodem-19-letni chłopak, który od zawsze kochał swoją młodszą siostrę.
Ciemny blondyn, wysoki.Przyjaźni się z Norbertem, Łukaszem, Bartkiem i Wiktorem.

Po jakichś dwóch godzinach wróciła do domu, była godzina 11.
Dzień zapowiadał się nieźle, ;) Poszła na góre do swojego pokoju, wyciągnęła ciuchy na przebranie i poszła się umyć.Gdy już to uczyniła spakowała sobie torbę na trening-gra w drużynie, w piłkę nożną.Zapisała się tam z przyjaciółmi-Gdy już była spakowana rozglądneła się czy aby na pewno wszystko wzięła, gdy była już na dole to zobaczyła swoja rodzinę.Mina jej zrzedła, nigdy nie była w dobrych relacjach z rodzicami..ciągle się z nimi kłóciła, nie są zgodni co do tego żeby trenowała piłkę, uważają że to nie jest dla dziewczyn itd.
Czasami miała ich już po prostu dość.Poszła do kuchni po butelkę wody i już miałą wychodzić ale odezwał się jej tato: t-Już wychodzisz?  
Aneta-Jak widać.
T-Przecież masz jeszcze czas do tego nieszczęsnego treningu.
A-Po pierwsze nie nieszczęsnego, a po drugie wole wyjść wcześniej. Nikodem-Mała mogę cię podwieźć  
A-Dzięki Niko, ale dam sobie radę-Powiedziała z uśmiechem.  
N-No to do później.
Wyszła już bez słowa, włączyła sobie muzykę i założyła słuchawki,  
Szła powoli w strone orlika gdzie mieli treningi, w oddali widziała już cały ośrodek, lecz nagle ktoś ją złapał za nadgarstek i obrócił w drugą stronę..
Jak się okazało to był Adrian, który był z nią w drużynie.Uważała go za kolegę, ale czy nie była zbyt pewna tego?..
A-Cześć, mógłbyś mnie puścić?
Adrian-Boże jaka ty jesteś naiwna..
A-O co ci chodzi?
Adrian-Chyba nie wiesz wszystkiego o swoim braciszku.-powiedział z szczyderczym uśmieszkiem..
A-A skąd ty możesz niby wiedzieć to ?-zapytała już lekko wkurzona,  
Adrian-Po prostu, mam swoje źródła, a więc do rzeczy ten twój kochany braciszek nie jest z tobą szczery, z resztą twoi przyjaciele nie są lepsi..
A ty jesteś tak naiwna i głupia że wierzysz w każde słówko.. A oni jacyś debile i idioci kompletni, przecież taka ślicznotka nie powinna zadawać się z takimi typami.-dotknął jej policzka,  
A w niej już się gotowało, nie miał prawa obrażać jej brata i przyjaciół, nie miał prawa jej dotykać.
Zamachnęła się i przywaliła mu w twarz.
A-Nie masz prawa ich obrażać-wycedziła przez zęby-I nie dotykaj mnie nigdy więcej!.
Odwróciła się i chciała iść dalej, jednak jej nie pozwolił.
Złapał ją mocno za nadgarstek obracając do siebie.
A-Puszczaj!
Adrian-Uwierz maleńka, z nimi nigdzie nie zajdziesz.Lepiej trymaj się mnie.
A-Odczep się ode mnie, Kurde! Jestes nienormalny, i przyrąbany! Chyba ci się w głowie coś poprzewracało!A teraz puszczaj to boli!!
Adrian-Odwołaj to bo pożałujesz!-Warknął i przycisnął mocniej jej nadgarstek
A-Wal się !-Kopnęła go i szybko się wyrwała i pobiegła w stronę ośrodka..

Gdy przekroczyła już bramę, odetchnęła z ulgą, było już troche osób i wszyscy na nią patrzeli, minęła się przed chwiłą z jakimś chłopakiem który bacznie jej się przyglądał..Widziała go poraz pierwszy, ale zignorowała to i poszła w stronę szatni..Gdy się przebrała, i już miała iść na murawe się rozgrzać minęła Adriana który uśmiechał się głupio do niej.Posłała mu tylko gniewne spojrzenie, i rozejrzała się dookoła, większość osób była na murawie i ćwiczyła przed treningiem, a zaistniałej przed chwilą sytuacji znowu przyglądał się nowy chłopak.Dziewczyna nie wiedziała co ma robić, za razem zaczynała się troche bać Adriana, nigdy nie wiedziała że on może taki być.Popatrzała na swój nadgarstek i na jej nieszczęście był cały czerwony, gdzie niegdzie już powoli pojawiał się mały siniak.Postanowiła pobiegać, nie ćwiczyć dzisiaj zresztą drużyny.Biegając zauważyła że jej przyjaciele patrzą się ciągle na nią, wiedziała że musi się iść przewitać jak zawsze żeby nie wzbudzać podejrzeń że coś jest nie tak.. I tak wiedziła że samym tym że ćwiczy sama będą pytać czemu.Bo przecież zawsze razem ćwiczyli, trenowali..
Po dalszym namyśle zrezygnowała z biegania i powoli szła w ich stronę,  
zaczęła coraz bardziej się zastanawiać czy to co Adrian mówił może być prawdą, ale przecież by jej nie okłamali..
Szymon-Heej !
A-Hej Wam ;)-Powiedziała uśmiechając się
Piotrek-Co tam mała?
Paweł-Czemu nie ćwiczyłaś z nami?
A-Dobrze, iii..-kompletnie nie wiedziała co ma powiedzieć-po prostu, chciałam dzisiaj pobiegac-wymusiła uśmiech, choć nie wiedziała czy przekona tym przyjaciół.
Pa-Chyba coś kręcisz..
A-Tak, tak pewnie ;) Dobra Chopaki lecimy grać !-krzyknęła śmiejąc się, żeby już nie ciągnąć tematu.
----
Mimo że jakoś jej nie wierzyli uznali że nie będą drążyć tematu, zauważyli że chciała usilnie przed nimi ukryć nadgarstek, co było za razem dziwne..
---
Podzielili się na drużyny, nie była za razem przekonana do grania przeciwko Adrianowi.. Jakoś dziwnie się go obawiała..

W pewnym momencie Adrian był na połowie przeciwników i już miał kopac piłkę ale dziewczyna mu ją odebrała, chłopak się wkurzył że znowu wchodzi mu w drogę..
Kolejna akcja chłopak ma kopnąć piłkę i dziewczyna biegnie w jego stronę, a ten zamiast kopnąc piłką podchaczył dziewczynę i jeszcze ją kopnął.Ta się wywaliła, a wszyscy zdziwnieni tym co zrobił chłopak patrzą na zaistniałą sytuację..
A-Porąbało cię idioto?!
Adrian-Mówiłem że pożałujesz skarbie-powiedział szeptem żeby tylko ona usłyszała
A-Jesteś nienormalny!
Jej przyjaciele żnaleźli się koło niej więc ta ucichła już..
Paweł wstał i podszedł do Adriana..
Pa-Czy ty jesteś normalny?-był wkurzony, nigdy nie miał nic do niego ale jego zdaniem przegiął teraz..
Adrian-O co ci chodzi?
Pa-O co mi chodzi? Podchaczyłeś ją !I na dodatek kopnąłeś!
Adrian-Chyba ci się przewidziało..-dodał z uśmieszkiem
Pa-Zaraz ci przywale..
Zaczęli się na siebie wydzierać..Dziewczyna miała tego dosyć, zerwała się z ziemi i stanęła pomiedzy Pawłem a Adrianem..
A-Uspokujcie się !!!-Krzyknęła i w dodatku źle stanęła na nodze przez co pisnęła zbólu i upadła na murawę..Położyła się i zamkneła powieki, , bola ją noga nadzwyczaj mocno..
Po chwili poczuła że ktoś ją podnosi, ..otworzyła oczy i pierwsze co zobaczyła to Pawła który blado się do niej uśmiechał a w oczach mogła odczytać ból, smutek..
Zauważyła że Adrian uśmiechał się głupio co ją jeszcze wkurzyło..zobaczyła również znowu tego chłopaka co wcześniej, i zaczeła się zastanawiać co on tu robi..Wtuliła się w przyjaciela który zaniósł ją na koc który rozłożyli specjalnie dla niej.Była im wdzięczna że się martwią choć miała mieszane uczucia..
Jej przyjaciel poszedł do budynku każąc na odchodnym jej siedzieć na kocu.. Reszta drużyny poszła dalej grać, iż przyszedł trener.
Nowy chłopak stał niedaleko niej, przyglądała mu się a oderwało ją od tego krzyki z boiska, 'no tak jak zwykle problemy z wybraniem'-pomyślała i się zaśmiała..Zapomniała o wwszystkim, zerwała się na nogi i krzyknęła "Trenerze ja gram!”..coś jej się przypomniało, a raczej to ze noga znów zaczyna bolec, mocno pulsować..Mimo tego jednak chciała przejść dalej, w ostatniej chwili złapał ją chłopak.Aneta popatrzyła w jego oczy i normalnie się w nich zatopiła, , miał oczy jak trawa..jak taka bujna, wyrazista trawa..Jego oczy były koloru zielonego.A dziewczyna otrząsnęła się dopiero gdy Szymon z Piotrkiem podbiegli do nich.
Dalej zauważyła Pawła z jakimś facetem idącym w ich stronę..Znowu usadzili ją na kocu, po chwili był już koło niej Paweł, jak się okazało ten facet to ratownik medyczny, chciał opatrzec jej nogę..Ona jednak nie chciała żeby ją dotykał, jak za dotknięciem różdżki miała taką bariere przez Adriana i nie chciała żeby cokolwiek robił..Wyciągnął do niej rękę a ta zaczęła się wyrywać Szymonowi i Piotrkowi, krzyknęła że nie chce i ze ma jej nie dotykać..Odsónął się od niej a Paweł powiedział że on to zrobi, facet wytłumaczył mu co i jak ma zrobić choć ten wiedział co terzeba robić, ale i tak słuchał uważnie.
Usiadł bokiem do niej na kocu i kazał pokazać nogę, z niechęcią wykonała jego polecenie..Chłopak zaczą opatrywac jej nogę a ona siedziała zamyślona..i tylko słowa'Okłamują mnie czy nie?' krążyły jej po głowie..
Trener rozmawiał z jej drużyną, nie było go chwiłę a tyle się wydarzyło..
Z jej rozmyśleń wyrwał ją głos jej przyjaciela, oświadczając że już skończył..Wiedziała że jej rodzina nie może się dowiedziec o tym wydarzeniu, bo brat by zabił Adriana a rodzice.. taa konic byłby z piłka..
Do końca treningu zostało jeszcze dużo czasu..a ona resztę musi przesiedziec, z czego nie było zadowolona ;/
Trener szedł w ich stronę, ”zaprosił” chłopaków na boisko i przydzielił ich do druzyn a z nią chciał poroozmawiać..Trener-Co tam się stało?
A-Nic..
Trener-Jak to nic?
Zaczęła bawic się skrawkiem koca.. nie mogła mu powiedzieć, no bo również po co..Trener wiedząc że nie powie mu nic, darował sobie z dzisiejszą rozmową..
Gdy trener poszedł na boisko pozwolił Pawłowi iść do Anety..
Pa-Zadzwoń do rodziców, albo do brata, żeby cię odebrali jak mogą..
Nie była z tego zadowolona..wiedziła że do rodziców za żadne skarby nie zadzwoni..więc postanowiła napisać do brata..
A-”Jesteś może teraz zajęty?”
N-”Troszeczkę siostra..A coś się stało?”
Po chwili myślenia odpisała mu
A-”Nie, nie, spoko”
N-”Mała przecież ty masz teraz chyba trening”
A-”No mam”
N-”No to grac a nie piszesz ;) Przyjade tak jak zawsze”
A-Tak wiem, lece cześć..”
Przyjaciel popatrzył na dziewczynę..
Pa-Przyjedzie ktoś po Ciebie?
A-Niko przyjedzie za niedługo..-powiedziała wyrywajac przy tym trawe..
Zastanawiała się jak zakryć nogę przed resztą, pierwsze co wpadło jej do głowy to się przebrać..Już miała wstawać żeby iść do szatni ale zatrzymał ją głos Pawła..
Pa-Gdzie się wybierasz?
A-Do szatni.-odpowiedziała tylko nie patrząc na niego..
wiedział że coś nie gra, ale jednak pomógł jej wstać i poszedł ją zaprowadzić do szatni..Kazał uważać, i wołać jakby coś..
A w międzyczasie gdy ona się przebierała on zadzwonił do jej brata..
Odebrał po 2 sygnałach..
N-siemka, coś się stało?
Pa-siemka, no jakby to ująć to troszkę tak..
N-nie masz teraz treningu?
Pa-mam, a bo co?
N-Nic, po prostu ty do mnie dzwonisz, Aneta pisze..co się dzieje?
Pa-Pisałeś z nią?
N-no tak a co?
Pa-co ci powiedziała?
N-w sumie nic, tylko pytała czy jestem zajęty..
Pa-tylko tyle?
N-no tak, mów co się dzieje i powiedz mi ona teraz gra?
Pa-nie, nie gra, i uprzedzając twoje pytanie to ona powinna powiedzieć ci czemu nie gra..Powinien ktoś po nią przyjechać  
N-Przyjade najszybciej jak tylko będe mógł ale nie obiecuje..i wielkie dzięki..
Pa-Spoko to do później
N-Na razie
Skończyli rozmowę akurat gdy dziewczyna wychodziła z szatni..
Paweł wziął jej rzeczy i pomógł jej dojsć na koc...
Zaczął się jej przyglądać..dziwił się czemu nie powiedziała bratu prawdy..
Ta już jednak nie wytrzymała jego wzroku na sobie..
A-Co jest?
Popatrzał na boisko i odpowiedział Pa-Ty chyba wiesz najlepiej..
A-O co Ci chodzi?
Pa-No nie wiem, może o to co się stało na boisku?Może o to czemu ten chłopak cię trzymał?Czemu nie chciałaś żeby ten ratownik opatrzył ci nogę ?Czemu masz siniaka na nadgarstku?? I czemu nie powiedziałaś bratu co się stało?
Była zszokowana skąd on wiedział że nie powiedziała mu prawdy..
A-Chyba mu niczego nie powiedziałeś
Pa-A jeśli tak to co?
A-Gówno..debil-dodała pod nosem niesłyszalnie..
Chłopak po tych słowach wstał i poszedł na boisko, dołączył do gry gdzie brakowało zawodnika, chciał przez grę się wyładować..
Siedziała na kocu..było jej źle że nie mówi bratu prawdy..że tak traktuje przyjaciół..Nie wiedzieli że pokłóciła się z Adrianem.. a czy się dowiedzą?.. niewiadomo..
Gdy skończył się mecz ta dalej siedziała na kocu..po chwili dosiadł się do niej nowy chłopak..
Ch-Hej jestem Kuba
A-Miło mi Aneta, i Dzięki za wcześniej
K-Spoko, ale uważaj na siebie.
Po chwili pozegnała się z chłopakiem i powoli wstała..przewiesiła torbę przez ramię i zauważyła że na parking wjeżdża kilka samochodów, wydawało się jej że jedno z aut należało do jej brata.. Po za tym w tym mieście tylko on i jego koledzy jeżdżą takimi autami..
Po chwili usłyszała że ktoś woła jej imię..
No tak jej przyjaciele już idą w jej stronę przebrani..
Zaraz zobaczyła swojego brata z kumplami..odwróciła się do przyjaciół :
A-Ani słowa o dzisiejszym zajściu.
Popatrzała na nich, nie mieli zadowolonych min..ale nic nie mówili..
Gdy już kołonich była reszta próbowała się usmiechnąć ale nie wychodziło jej to za bardzo..
Jej brat to zauwazył i posłał jej pytające spojrzenie..
Gdy reszta rozmawiała i umawiała się na meczyk między sobą powiedziała że idzie do auta.. popatrzeli na nią ale nikt jej nie zatrzymywał..Szła przez zaciśnięte zęby, ze łzami w oczach, próbowała iść normalnie ale jednak bolała ją noga..czasem mogła o niej zapomnieć i chodzić kilometry..ale jednak teraz ją bolało..Gdy zniknęła reszcie z pola widzenia przystanęła opierając się o ogrodzenie..Nie wiedziała co ma robić.. i znowu w głowie miała słowa Adriana.. Oparła głowe o ogrodzenie i po policzkach zaczęły lecieć jej łzy..Wiedziała że to jej nie pomoże ale nie wiedziała co ma robić..
Po chwili usłyszała głośne śmiechy które w pewnej chwili ucichły..szybko otworzyła oczy i popatrzyła w tamtą stronę.. zobaczyła ich wszystkich..Podeszli do niej pytajac czy wszystko w porzadku.. ta im tylko przytaknęła..
N-Żegnaj się, jedziemy do domu..
pożegnała się z przyjaciółmi i oni poszli..
Jej brat ciągle na nią patrzył i w pewnym momencie zapytał..
N-Możesz mi powiedzieć co jest?
A-O co ci chodzi?
N-Dobrze wiesz o co mi chodzi.. Chyba masz cos do wyjaśnienia..
Czemu nie powiedziałaś mi że coś się stało?
A-A stało się coś?
N-nie, Ku*wa wiesz?! Widze że coś się dzieje.. a ty znowu mnie okłamujesz..!
A-Jasne..Ja cię okłamuję ?!A przypadkiem nie jest na odwrót? Nie ukrywasz przedemną niczego?! Nie oszukujesz mnie braciszku?!
-jej brat z kumplami popatrzeli na siebie..chyba wiedzieli o czym mówi, ale skąd by o tym wiedziała?
A ona tak naprawdę nie wiedziała nic..tak naprawdę nie wierzyła że może być oszukiwana..Nie wierzyła w to wtedy..a teraz? Jak było teraz?..sama nie wiedziała..
N-Skąd o tym wiesz?
A-Czyli jednak-powiedziała ze łzami w oczach
N-Skąd..?!
A-Gówno cię to obchodzi..nie nawidze cię rozumiesz?! Nienawidzee!!
Szybko ale bardzo ostroznie wyminęła go  
N-Gdzie ty idziesz?
A-Odwal się ode mnie!
N-Aneta!
A-SPAADAJ!!!
Była już kawałek dalej, zapomniała o nodze..i szła, powoli szła do..
no właśnie gdzie ona szła?? chyba sama nie wiedziała, szła przed siebie..


__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Miłego Czytania : ) Każda opinia motywuje ;)  
Dobranoc ;*

Malineczka2208

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2981 słów i 16438 znaków, zaktualizowała 8 lis 2015.

4 komentarze

 
  • NIEjestemBARBIE

    Zaczynam właśnie czytać pierwszą część ;D Fajna! jedyne, co mi nie pasuje to sposób pisania dialogów. Ale mam świadomość, że dużo osób preferuje taki sposób jak Twój :) Lecę czytać drugą część ;D

  • Malineczka2208

    @NIEjestemBARBIE :D Tak wiem ten sposób pisania dialogów to był taki na początku, później od którejś części to się zmienia :) Pozdrawiam :*

  • Asiula

    Jezu to tak wciaga

  • Kamilka889

    No świetnie sie zapowiada :)

  • Malineczka2208

    @Kamilka889 ;) Mam nadzieję że dalsza część też ci się spodoba :D

  • Kamilka889

    @Malineczka2208 oczywiście że tak :)

  • Nieznajoma:3

    Jestem bardzo ciekawa co to za tajemnice :)Kiedy następna część?

  • Malineczka2208

    @Nieznajoma:3 postaram się dodać jeszcze dzisiaj ;D Zapraszam do dalszego śledzenia ;)