! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..! Cz.14

! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..! Cz.14Cz.14
Wyszła z domu trzaskając drzwiami... A do mnie chyba dopiero dotarło co ja jej powiedziałem. Jezu... Jak mogłem...
-Stary... Co ja zrobiłem. -Odparłem do Łukasza załamany. -Nie chciałem tego powiedzieć. Ona mi tego nie wybaczy.
-Musisz z nią pogadać. Kochasz ją a ona Ciebie mimo wszystko.  
-A co jeśli mi nie wybaczy? -Zapytałem. -Boże, co ja narobiłem...
-Dojdziecie do porozumienia, zobaczysz. Na początku tak będzie bo zabolały ją te słowa... Ale wy długo bez siebie nie dacie rady.
Przez resztę czasu oglądaliśmy mecz, a ja nie mogłem się na nim wcale skupić. W głowie układałem sobie tylko jak się z nią pogodzić.
*
Gdy doszłam do umówionego miejsca był już tam Adam. Od razu go przytuliłam.
-Ej mała co jest?  
-Posprzeczałam się z nimi... -Opowiedziałam mu dzisiejszy dzień a po rozmowie z nim od razu było lepiej. A po chwili uśmiech już gościł na mojej twarzy. Uwielbiałam spędzać z nim czas, i mimo że nie znaliśmy się zbyt długo czułam jakbym znała go od małego. Resztę drogi się wygłupialiśmy, i po smutku nie było ani śladu.  
Po jakimś czasie poszliśmy do sklepu, gdy już byliśmy przy kasie, znów się wydurnialiśmy.
-Wyglądacie na szczęśliwą parę lub parę najlepszych przyjaciół. -Odezwała się z uśmiechem starsza pani za mną z kolejki, a wszyscy dookoła zaczęli się z nią zgadzać. A my staliśmy jak wryci. Popatrzeliśmy na siebie i powstrzymywaliśmy śmiech.  
-Nie jesteśmy parą. -Odpowiedziałam z uśmiechem i popatrzałam na Adama.
-To je moja przyjaciółka -Odparł ze śmiechem, popatrzył na mnie i mnie przytulił a wszyscy do okoła uśmiechali się i mówili jakie to słodkie.  
-A dla mnie to wyglądacie jak rodzeństwo. -Powiedział ktoś w tym małym tłumie a Adam przestał się śmiać. Trochę mnie to zdziwiło...
-Ej co jest? -Zapytałam go cicho.  
-Nic. To my już idziemy bo robi się ciemno. Do widzenia. -Gdy wyszliśmy już ze sklepu nie wiedzuałam czy ma się śmiać czy nie.
-Adaś, powiedz co się stało. -Poprosiłam i zatrzymałam się.
-Nic się nie stało. -Odpowiedział i popatrzał się na mnie tymi swoimi oczami jakbym widziała je w swoim życiu nie raz. Spojrzał na mnie ze smutkiem, z żalem, rozczarowaniem? Tak inaczej...  
-Widzę że coś się dzieje.
-Mała powiem ci, ale jeszcze nie teraz.  
-No dobrze, ale nie zwlekaj zbyt długo. Wiesz że ze mną zawsze możesz pogadać. -Powiedziałam a on mnie przytulił, po chwili ruszyliśmy w dalszą drogę już w lepszych humorach. Dotarliśmy pod mój dom, pożegnaliśmy się i weszłam do domu.  
Było nadzwyczaj cicho. Od razu poszłam do swojego pokoju, wzięłam piżame i rudzyłam do łazienki. I po długiej kąpieli wróciłam do pokoju i poszłam spać.
Następnego dnia obudził mnie jakiś szelest, otworzyłam powoli oczy i ujrzałam Kacpra.
-Dzień dobry, zawaliłem wiem słońce ale chce to naprawić. -Postawił tace z jedzeniem na biurku a wziął czerwoną różę i białego misia i podszedł do mnie.
-To dla mnie? -Zapytałam zdziwiona ale i szczęśliwa.
-Tak mała. -Powiedział z uśmiechem
-Dlaczego każdy mówi do mnie mała? -Zaśmiałam się
-No bo jesteś mała, drobna i słodka.
-Spadaj.
-No i pyskata.-Powiedział i mnie pocałował. -Jak tam minęło spotkanie z kolegą?
-Dobrze, byliśmy w skepie a ludzie do nas że wyglądamy na szczęśliwych i najlepszych przyjaciół. To się śmialiśmy ale potek ktoś wypalił że dla niego to wyglądamy na rodzeństwo... A on wtedy posmutniał. Dziwne to było, powiedział że kiedyś mi to wytłumaczy a ja nadal i tak się nad tym zastanawiam.
-Będzue dobrze wiesz. Daj mu czas może to coś ciężkiego. Nom a teraz jedz.-Powiedział i podał mi tackę ze śniadaniem.  
-A ty nie chcesz?  
-Ja już jadłem z Nikodemem i Łukaszem
-No okey.
Po 10 minutach było już zjedzone, a ja wzięłam ubrania i poszłam się ogarnąć.
Postawiłam na białą bluzkę i czarną rozkoloszowaną spódniczkę do tego czarne trampki za kostke. Ostatnie dodatki, makijaż i jestem gotowa.
Schodze na dół a cała trójka się na mnie gapi.  
-O co wam chodzi? -Pytam ze śmiechem.
-Ślicznie wyglądasz -Mówi Kacper i podchodzi do mnie i daje kolejnego buziaka.
Nikodem ciągle na mnie patrzy ze smutkiem, pewnie chodzi mu o wczorajszą akcje, ale ja już mu wybaczyłam. W końcu jest moim bratem, i chce dobrze.  
Podeszłam do niego i walnęłam go w brzuch z pięści. A po chwili go przytuliłam.
-Nie gniewasz się? -Zapytał zdziwiony
-Nie już wczoraj mi przeszło. Kocham Cię Nikoś.
-Ja Ciebie też mała.  

------
A więc witam z kolejną :)  
Krótka ale tylko dlatego że zamierzam dodać kolejną. Nie wiem dokładnie kiedy ale do wtorku. :)
Hmm O co chodziło Adamowi? Jak myślicie?
Co będzie dalejj..
Komętarze motywują, wuęc wyrażajcie swoją opinię :)
Jacyś wierni czytelnicy tego opowiadania są? :*
Pozdrawiaam /malineczka2208

Malineczka2208

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 917 słów i 4921 znaków.

6 komentarzy

 
  • claire

    Pisz kolejną. już niemoge sie doczekać :D

  • Malineczka2208

    @claire właśnie dodaję :)

  • Saszka2208

    Anetka ma bardzo ciekawe życie;* hah  
    Opowiadanko cudowne ;* jak zwykle cudo!! Masz talent dziewczyno i to bardzo wielki i czekam na jakies spotkanie naszej kochanej najcudowniejszej pary i tych dziuń z klasy Anetki ;** A co do Adasia to czekam na nastepne opowiadanka, w ktorych bedą wątki z nim ;*** Pozdrawiam! ????????????
    ~Saszka2208

  • inez

    Super czekam na kolejne :* :D

  • Kamilka889

    ❤❤

  • arinaxd

    Jaaa.  Uwielbiam

  • majli

    Może są rodzeństwem? :rotfl:

  • ja

    @majli też o tym pomyślałam :D