! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..! Cz.10

! Od Zawsze.. Na Zawsze.. I Aż Po Śmierć..! Cz.10Powoli odwróciliśmy się wszyscy w tamtą stronę a tam stali rodzice, dalej w kurtkach. No tak więc jak zwykle wracają późno i ciekawe ile słyszeli...  

Patrzyłam na rodziców ale nic nie mogłam wyczytać z ich twarzy... Czy byli źli, zdezorientowani czy Bóg wie co jeszcze. Była kompletna cisza nikt nie chciał się odezwać nawet Nikodem który jeszcze chwile wcześniej miał tyle do powiedzenia.
-Powiecie nam co tu się dzieje? Czy będziecie tak stać?-Zapytał nas wszystkich mój i Nikodema ojciec.
-To znaczy o co pytacie?-Postanowiłam zacząć ja niż Nikodem ma zacząć gadać niepotrzebnie...
-O to czemu nie śpicie zdajecie sobie sprawę która jest godzina?
-I również czemu znowu się kłócicie. -Dodała matka.
-A bo się obudziliśmy i przyszliśmy się napić. A kłótnia ? Jaka kłótnia? -Odpowiedziałam szybko.
-No ta kłótnia, co przed chwilą się kłóciliście, widzieliśmy więc nie mów że jest inaczej.
-Aj to nic takiego... Po prostu kłóciliśmy się o smak soku, bo on uważa że jabłko-mięta jest lepszy od jabłko-wiśni co jest nie do pomyślenia. -Odpowiedziałam po chwili namysłu. Nie wierze jak łatwo przychodzi mi ich okłamywanie, ale okey... Jak w to uwierzą to normalnie nie wiem, przecież to widać że jest zmyślone. Oby Nikodem się nie wygadał i tak już patrzy na mnie jakby chciał mnie zabić. Albo i chce.
-Nie wydaje nam się ale dobrze porozmawiamy o tym jutro, teraz wy do łóżek a ty młoda damo musisz chyba nam coś wytłumaczyć. -Powiedział mój ojciec. Nosz kurde! Dajcie mi spokój... Nikodem z Łukaszem poszli już na górę. A ja popatrzyłam na rodziców pytającym spojrzeniem.
-O co chodzi?
-Jak to o co? Chyba nam tu bajeczkę jakąś wciskasz, poza tym jak ty się odzywasz do brata?! Ostatni raz słyszymy że przeklinasz, zrozumiano?.
-Yhy... -'Boże jak ci ludzie mnie wkurzają...'
-I jeszcze jedno... -Mama poszła do ich gabinetu po chwili wracając z paczką papierosów. Chwila że co?- Czy to nie jest przypadkiem twoje?
-A czemu miało by to być moje?
-Nikodem nie pali. My też nie. -Odpowiedział ojciec.
-Czy wy wszystko musicie do niego porównywać?! Nie jestem nim i nigdy nie będę ! Poza tym oczywiście on nie pali to już uważacie że ja?
Moja sprawa co robię!  
-No i tu się mylisz to my się tobą zajmujemy i jesteśmy za ciebie odpowiedzialni.
-Ta wy i odpowiedzialność, zabawne...  
-Nie przeginaj. -Powiedział wkurzony już ojciec
-Ja przeginam? Ja? To wy chyba siebie nie słyszycie!  
-Wyrażaj się ! Powinnaś mieć do nas szacunek jako do swoich rodziców. Nie mówiąc o twoim zachowaniu!.- Krzyknęła wkurzona mama. No ludzie nie moja wina, że oni tak na mnie działają i wkurzają...
-A co nie wyrażam się? Nie wystarczy wam? Miałam do was szacunek, może i mam ale pozwól że poszukam go u siebie w pokoju!  
-Nigdzie nie pójdziesz póki nie skończymy z tobą rozmawiać!. Zacznij się zachowywać, bo jest z tobą coraz gorzej!.
-Ja już skończyłam z wami rozmawiać. Ja się nie zachowuje? Żarty jakieś... Nie macie prawa mi mówić czy jest ze mną gorzej czy lepiej! Bo kurwa was całymi dniami nie ma w domu i macie wszystko w dupie, dzieciaki podrzucicie dziadkom i tyle waszej odpowiedzialności.! I jeszcze po tym wszystkim będziecie mi mówić co mam robić i jak żyć?! Żarty! Nie wiecie co się ze mną dzieje więc dajcie mi święty spokój! Dla waszej wiadomości bo oczywiście jesteście zacofani to nie gram już w piłkę. Już długi czas, i tymczasowo chodzę na treningi z boksu. Ale was to nie obchodzi. Nie wiecie o mnie nic, a kurwa uważacie się za moich rodziców! To życzę powodzenia!. - W przypływie wszystkiego, złości i emocji wygarnęłam im wszystko, jestem pewna że zawsze miałabym do nich urazę ale nigdy bym im tego nie powiedziała. No ale kiedyś trzeba wszystko z siebie wyrzucić. Oczywiście za wszystko ma się karę, nigdy bym nie uwierzyła że jacyś rodzice na takie coś z ust swojego dziecka nic nie zrobili... Patrzyłam na rodziców a po moich słowach dostałam w policzek od ojca. Nie powiem zabolało, ale co to dla mnie gdy na treningach też dostaje. Nic sobie z tego nie zrobiłam, odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w kierunku schodów.
-Egoiści!-Szepnęłam donośnie. Niech wiedzą że miłe czasy się skończyły. Wojna ze mną ? Gratuluje odwagi, współczuje głupoty.
Zanim weszłam do pokoju słyszałam jeszcze tylko że rodzice dalej rozmawiają na dole i są wkurzeni. A ja na to tylko się zaśmiałam i weszłam do pokoju, wyciągnęłam z szafy papierosy i zapaliłam jednego. Nie byłam zła tylko to tak o. Jakiś czas później poszłam spać.
Wstałam chwilę przed budzikiem, zwlekłam się z łóżka i podeszłam do szafy... Co by tu dziś ubrać?.Z wybranymi ubraniami i czystą bielizną poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i po chwili zaczęłam ubierać się w wybrane ubrania na dziś. Ostatecznie postawiłam na czarne leginsy, białą bokserkę i do tego czerwono-czarną koszulę w kratę którą zawiązałam sobie w pasie. Spojrzałam w lusterko i zrobiłam sobie makijaż którego zazwyczaj nie robię, mocniejszy ale nie za mocny. Włosy zostawiłam rozpuszczone a na koniec popsikałam się ulubionymi perfumami i wyszłam z łazienki. Wróciłam do pokoju, wzięłam torebkę z krzesła gdzie miałam książki i zeszyty na dziś, schowałam tam jeszcze telefon, chusteczki, słuchawki, portfel i papierosy i zeszłam na dół. Siedziała tam moja kochana rodzinka, Aleks z Michałem przy telewizorze, a rodzice przy stole. Gdy zeszłam ze schodów popatrzyli na mnie... Ale jakoś nie zwróciłam na to zbytniej uwagi. Teraz tylko gdzie Nikodem i czy Łukasz dalej jest.  
Weszłam do kuchni i zguby się znalazły, wzięłam szklankę i po chwili nalałam do niej soku. Jak to w zwyczaju po naszych kłótniach czułam na sobie wzrok swojego braciszka, no i Łukasza... wypiłam sok i już miałam wychodzić z kuchni ale Nikodem zatrzymał mnie przy wyjściu.
-Przepraszam, nie chciałem żebyś się z nimi pokłóciła.
-Nie potrzebne są mi twoje przeprosiny... - Czyli co? Uznałam że będę grać teraz zimną sukę? W dodatku bez uczuć?
Wyszłam z pomieszczenia i poszłam na przedpokój, założyłam buty i popatrzałam w lusterko... jak nie ja... Nie widzę siebie tylko jakąś laskę. Chce to zmienić bo nie idzie mi w życiu? No nie wiem... Po chwili podbiegli do mnie Aleks z Michałem i chcieli się pożegnać. Dla nich byłam miła, nie umiałam już się na nich wkurzać gdy nie miałam powodu. Czyli tylko ta dwójka potworów trzyma mnie wcześniejszą tutaj? Wyszłam z domu i poszłam do szkoły, gdy byłam na miejscu spotkałam przyjaciół którzy patrzeli zdziwieni na mnie. Nie z nimi nie mogę się pokłócić. Nie ma szans i tyle!  
-Hej Chłopaki! -Powiedziałam uśmiechnięta, no bo jak tu się nie uśmiechnąć do nich.
-Hej, co się stało?- Jako pierwszy odezwał się Paweł.
-W sensie?
-W sensie, makijaż, ubiór. -No tak on nigdy nie odpuszcza...
-Oj weź, nie podoba się ?-Powiedziałam z żartem
-Nie no fajnie wyglądasz ale to po prostu nie twój styl, no i w ogóle.
-A wy co sądzicie ?-Zapytałam Szymona i Piotrusia  
-Fajnie wyglądasz ale inaczej.- Odezwał się Szymon
-Nie można już nic ci z oczu wyczytać. Ani smutku, ani szczęścia, ani niczego innego. Po prostu przepaść... -Rzucił Piotruś trochę zmartwiony.
-Wydaje ci się -Uśmiechnęłam się, ale on miał rację. Też to dziś zauważyłam... Po prostu stałam się kimś innym w tym samym ciele...
-Dobra ja mykam na lekcje do później- Rzuciłam w ich stronę i poszłam pod swoją klasę.
Dzień nie był najgorszy ale ciągnął się niesamowicie. Ostatnia lekcja -chemia… Nie najgorzej no ale… Ehhh.
Po skończonych lekcjach wracałam do domu, po drodze doszedł do mnie jakiś chłopak.
-Cześć, Adam jestem.-Powiedział. Popatrzałam na niego i teraz przypomniało mi się skąd go kojarzę. To był ten chłopak który przyjechał wtedy po Adriana gdy mnie walnął. Tak teraz pamiętam...  
-Aneta -Odpowiedziałam chłodno.
-Nie musisz być taka w stosunku do mnie, przecież nic ci nie zrobię.
-A co mnie to obchodzi? Idź zajmij się czymś pożytecznym.
-Właśnie rozmawiam z miłą osobą to jest pożyteczne, i dziwne że tak szybko z miłej dziewczyny zmieniłaś się w oziębłą, zimną, wredną, pyskatą laskę.
-Gówno cię to obchodzi.
-A obchodzi...
-Niby czemu?- Zapytałam zaciekawiona.
-Powiem ci w swoim czasie... -Powiedział lekko smutny i zmieszany.. o co mu chodziło? -Może masz ochotę na lody?
-No nie wiem.
-Nie daj się prosić. -Rzucił z uśmiechem który gdzieś kiedyś widziałam. Ale za nic nie mogłam sobie przypomnieć skąd …
-Emm, no dobra. Ale za dwie godzinki muszę już być w domu bo mam trening.
-Spoko. Damy radę  
Poszliśmy na lody, chodziliśmy po parku, rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się. Normalnie jakbyśmy znali się od lat, dużo się o sobie dowiedzieliśmy i mimo że widziałam go wtedy z Adrianem jakoś już mi to nie przeszkadzało. Po dwóch godzinach odprowadził mnie do domu.
-Powiedz mi jeszcze dlaczego udajesz kogoś o zimnym sercu, jakąś wredną sukę? Przecież ty taka nie jesteś, a dowodem na to jest również dzisiaj.  
-Wiesz... Dowiesz się w swoim czasie.
-Okey, mam nadzieję że się jeszcze spotkamy.
-No pewnie ;) Widzimy się jutro o tej samej porze w tym samym miejscu co dziś.  
-Jasne, do jutra pa. -Powiedział, przytulił mnie i odszedł. A ja poszłam do domu, po wejściu już widziałam rodziców. Co oni robią tak wcześnie w domu? Poszłam do pokoju przebrałam się na trening i zeszłam na dół po wodę. Gdy wzięłam już ją i miałam wychodzić z kuchni zatrzymali mnie rodzice...
-Musimy porozmawiać. -Odezwała się mama.
-Tak, tak... Pogadajcie sobie a ja idę.
-To ważne.
-Mój trening też jest ważny.
-Wyjeżdżamy... - Odezwał się tato.
-Naprawdę mi przykro... Żegnajcie.  
-Wszyscy. - I teraz mnie zatkało.  
-Jaja sobie robicie?. Ja nigdzie nie jadę. Nie ma mowy!
-Musimy wyjechać w sprawach służbowych na trzy miesiące, nie zostawimy was tutaj samych. -Rzuciła mama.
-Gówno mnie to obchodzi... Sprawy służbowe czy nie. Ja tu zostaję, dawałam sobie ciągle radę więc teraz też dam radę. Dziękuję za troskę, a teraz żegnam. -Rzuciłam i wyszłam. Paląc doszłam do budynku w którym spędzałam czas prawie codziennie. Usiadłam na schodach i paliłam papierosa, miałam jeszcze czas więc się nie śpieszyłam. Po chwili podjechał samochód. Samochód Kacpra, gdy szedł w moją stronę widziałam że papieros w mojej dłoni go lekko zdenerwował. No ale, trudno.
-Co ty robisz?! -Warknął
-Nie widać? Ślepy jesteś?- Czyli on nie jest osobą dla której będę miła...
Podszedł zabrał mi papierosa i wyrzucił go. -Powaliło cię człowieku?
-No właśnie jakoś nie. -Rzucił i poszedł do środka.
Po chwili ja też poszłam, przez cały trening nie odzywaliśmy się do siebie... Yhh udręka. Gdy skończyliśmy trening Kacper dalej walił w worek.
-Kacper przepraszam.
-Dlaczego?
-Nie wiem tak wyszło...  
-Obiecaj że z tym skończysz.
-Nie mogę obiecać bo mogę nie dotrzymać obietnicy.
-Aneta...
-Przepraszam... -Powiedziałam i wyszłam z hali. Wzięłam szybko z szatni swoje rzeczy i wyszłam z budynku. Na schodach złapał mnie Kacper, obrócił w swoją stronę i pocałował. Oczywiście oddałam pocałunek, ale po chwili oderwałam się od niego … A on patrzał zaskoczony.
-Zachowujemy się jak para. Którą nie jesteśmy...
-A chciałabyś?
-...
-Choć. -Pociągnął mnie za rękę i po chwili siedzieliśmy w aucie.
Po jakimś czasie jazdy wysiedliśmy a to co zobaczyłam...

***************************
Oto kolejna ;) Jak mówiłam do piątku. Krótka no ale... Mam trochę urwanie głowy.
Komentujcie :D Dobrze czy źle?  
Miłego weekenduu :D

Pozdrawiam malineczka2208 ;*

Malineczka2208

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2189 słów i 11959 znaków.

8 komentarzy

 
  • Ksiezniczka25

    Zajebiste <3, kiedy kolejna :)

  • XEwix

    To jest zajebiste jednym słowem . Jeśli mogę się spytać to kiedy następna część bo aż nie mogę się doczekać  <3 :*

  • Malineczka2208

    @XEwix heh dziękuje, nie sądziłam że się komuś spodoba ???? Mam napisane już , ale jeszcze nie całość. Więc jeśli wróci wena to może jutro coś dodam a jak nie to postaram się w niedziele.???? Dziękuje za cierpliwość :) :*

  • mariplosa

    hmm...przeczytałam wszystkie części :) Super :)
    stwierdzam że jesteś mistrzynią przerywania w najbardziej interesującym momencie hehe
    z niecierpliwością czekam na kolejną część :)
    Pozdr

  • Malineczka2208

    @mariplosa To się ciesze ???????? Heh nie wiem czy ja tak uważam, są lepsi ode mnie. ????????Pozdrawiam ????

  • arinaxd

    Świetna. Kiedy kolejna. Pozdro Ari.  :kiss:

  • Malineczka2208

    @arinaxd Dziękuje :* A no trzeba napisać najpierw :D Ale jakoś niedługo ;) Pozdrawiam:*

  • Saszka2208

    Jest super!!! Czekam na dalsze czesci i mam naszieje ze beda jak najszybciej ;*

  • Malineczka2208

    @Saszka2208 Dzięki :) :*

  • Ksandis

    Czekam na kolejną część. Fajowe

  • Malineczka2208

    @Ksandis Dzięki :)

  • Kamilka889

    Zamorduję cię dziewczyno !! W takim momencie ? Cudooo , czekam cierpliwie na kolejną czść ❤❤❤

  • Malineczka2208

    @Kamilka889 Ojj nie zamordujesz :) Bo potem się nie dowiesz co dalej. :* Dziękuje i Pozdrawiam :)

  • claire

    Dziewczyno to jest cudo!!!! *.*

  • Malineczka2208

    @claire Dziękuje :) :*