Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Zapis cyberka - Dorwana przez wilkołaka.

Zapis cyberka - Dorwana przez wilkołaka.Jak w tytule, nie jest to klasyczne opowiadanie lecz lekko zedytowany zapis z prowadzonej przeze mnie ostatnio cyberka w fantasy klimacie. Może komuś się spodoba, możę zainspiruje, w każdym razie chciałem się tym podzielić. Uprzedzam, że jest dosadnie, wulgarnie i perwersyjnie, to nie są delikatne dialogi. Cóż, taki mam styl, jeśli to komuś nie pasuje, ostrzegałem ;)

*****************************


OK, Dobrze. Mam zieloną suknię, zielone pantofelki, szary płaszcz z kapturem, długie złote włosy, zielone oczy. I oczywiście torbę na zioła. Rozglądam się, znam naturę lasu i wiem, koło jakich drzew jakie zioła mogę znaleźć. Pewnie wypełniam torbę.

Jestem muskularnie zbudowanym wilkołąkiem o ciemnej sierści i świecących na czerwono ślepiach. Pod futrem rysują się potężne muskuły a długi ogon opada na zad. Biegnąc po lesie podrywam się nagle i zaczynam węszyć. Czuję zapach potencjalnej ofiary. Jednak nie jestem głodny, dzisiejszej nocy pragnę czegoś innego. Przepełnia mnie dzika, pierwotna żądza. Dziś szukam samicy.

Zrywam kolejne zioła... Już mam prawie wszystko, chyba powinnam zbierać się do powrotu, bo pantofelki mi przemokną.

Potężnymi susami przemierzam las, czuję coraz silniejszy zapach. Lada chwila dopadnę mej ofiary. Wreszcie docieram do niej, tj do ciebie. Wyskakuję nagle z zarośli i staję przed tobą w całej krasie szczerząc kły.

Mój elfi instynkt podpowiada mi, że chyba zbliża się niebezpieczeństwo, czuję nieokreślony niepokój. Rozglądam się i widzę wyskakującego wielkiego wilkołaka. Jestem przerażona. Zaczynam szybko szeptać zaklęcie i machać prawą dłonią, by wyczarować ogniste pociski.

Nie daję ci szans na reakcę, jednym susem znajduję się tuż przy tobie i popycham na ziemię. Dopadam cię i zaciskam łapy na twoich nadgarstkach. Masz mnie nade mną. Z mego pyska wydobywa się głuchy warkot, długi jęzor oblizuje wilcze wargi

Piszczę i padam pod Tobą na ziemie. Rozumiem, że jesteś wilkołakiem, a zatem istotą rozumną, z którą można się porozumieć. - Panie Wilkołaku, proszę mnie nie zjadać... - zaczynam błagalnie.

Mój warkot ustaje. Uśmiecham się bym bestiowatym pyskiem

- Mała elfko, gdybym chciał cię pożreć już bym to zrobił! Nie, ja pożądam dziś czegoś innego. To ciekawe, że rozpoznałaś we mnie istotę rozumną, nie często się to zdarza!

- Mam różne zioła, mogę Panu przygotować coś zmacznego... - instynkt mi podpowiada, że może nie jesteś zdecydowany, by mnie pożreć, (Jestem elfką i czarodziejką, wiem wiele o naturze i różnych tajemniczych istotach)

- Oh nie, dziś nie jestem spragniony mięsa, lecz samicy! - warczę po czym przeciągam długim ozorem po twoim policzku zostawiając mokry ślad. Napieram na ciebie bardziej. Czujesz ostry zapach napalonego zwierza.

- I tak się składa, że jesteś pierwszą na jaką się dziś natknąłem!

Jestem przerażona, ale zdaję sobie sprawę, że nie mam szans. Nie zamierzam się zbytnio opierać, bo nie chcę Cię zdenerwować. Lepiej być zgwałcona, niż zjedzona, zresztą jestem wielkim tchórzem i będąc tak skamieniałą ze strachu o oporze nie może być mowy. - Jestem elfką... Proszę mi nie robić krzywdy... - Mam usta suche ze strachu, serce mi wali. Czuję Twój szorstki język na policzku i Twój mocny, ostry zapach. Jesteś taki ciężki i masz takie twarde, silne mięśnie.

- Jak już mówiłem, nie zamierzam cię zjeść! Hehe... ale na pewno posmakować!

Jednym szybkim ruchem pazurów rozrywam ci suknienkę i odsłaniam kształtne, duże piersi o różowych sutkach. Mój ozór zaczyna na nich tańczyć. Cały czas trzymam twoje nadgarstki w żelaznym uścisku

- Och, Panie Wilkołaku... - odpowiadam lekko kokieteryjnie starając się, byś mnie trochę polubił. Przeraża mnie ale i podnieca to, jak szybko pozbawiłeś mnie sukienki i odkryłeś piersi. Twoje silne łapy unieruchamiają moje dłonie. Jęczę, gdy Twój ciepły, szorstki język przesuwa się po moich sutkach. Piersi mrowią, pęcznieją, sutki twardnieją i mrowią. Ponownie wydaję z sobie serię jęków.

- Oh... czyżbyś przestała się bać? - uśmiecham się ponwnie, trochę przerażająco, odsłaniając kły.

- Oczywiście, że się boję... jest Pan taki groźny i ma takie wielkie kły... - zapewniam. Strach miesza się z podnieceniem. Podnieca mnie perwersja tej sceny, bycie uruchomioną przez wielkiego wilkołaka, który liże moje cycuszki.

- Jest we mnie wielka żądza. To ta zwierzęca część mej natury. Ciężko nad tym zapanować, dlatego stałaś się dziś moją ofiarą. Jednak coś czuję, żę może ci się to spodobać!

Powracam do lizania twych sutków. Jęzor przesuwa się po nich, następnie schodzę na twój szczupły brzuszek

- Oj sama nie wiem... Jest Pan taki silny, nieokiełznany, prawdziwy Samiec Alfa.... - szepczę. Jęczę, gdy znów liżesz moje twarde sutki oraz gładki brzuch. Czuję jak śluz zaczyna mi wypełniać cipkę, a dreszcz przebiega po ciele.

Warczę głucho czując zapach twego podniecenia. Nie mając żadnch zahamowań tym razem gwałtownie rozrywam twoje spodnie i majteczki. Mym ślepiom ukazuje się śliczna cipeczka ociekająca sokami aż na uda.

- Mmmm moja samica jest rozpalona do czerwoności, to lubię!

Puszczam twe ramiona, osuwam się niżej, pochylam i zaczynam wylizywać twoją szparkę, wsuwając głęboko jęzor

Jestem przerażona, zawstydzona, podniecona. Prezentuję moja nagą cipkę takiemu dzikiemu brutalowi i jednocześniw zdradzam się, że ta sytuacja mnie podnieca. Co za upadek dla elfiej czarodziejki... Twój ruchliwy język penetruje moją cipkę, trze o wargi oraz o delikatne ścianki. Jęczę i wiję się pod Tobą.

- Mmmm... pyszota! - warczę zerkając na ciebie. Podoba mi sięjak wijesz się z rozkoszy. Dotychczasz pochwycone samice były przerażone i chciały uciekać. Ty jesteś inna. Łechce to ego potężnej bestii.

Przestaję i staję na nogi. Twoim oczom ukazuje się wyprężony nad parą wielkich owłosionych jąder, czerwony, nabrzmiały i wilgotniejący na czubku kutas.

- Och, Panie Wilkołaku, jest Pan taki męski... - wurzucam z siebie zdyszana, pomiędzy serią jęków. Delikatnie pieszczę dłońmi Twoje aksamitne futro, Twoje ciało jest takie silne, twarde i sprężyste.... Widzę jak wstajesz i prezentujesz swojego wielkiego Drąga. To zniewaga dla elfiej czarodziejki nawet myśleć o czymś takim, ale raczej nie mam wątpliwości, czego oczekuje się od samicy w takiej sytuacji. Podnoszę się na kolana, mam dreszcze i ciarki. Obejmuje Twojego Kutasa moimi miękkimi, ciepłymi, uszminkowanymi elfimi wargami i zaczynam go polerować. Przesuwam ustami po żołądzi, spoglądam w górę w Twoje oczy wyuzdanym i uległym wzrokiem.

- Wrrrrr... oh jak dobrze! - warczę i spoglądam ci w oczy. Pełne oddanie i wyuzdanie samicy obciągającej moją wielką knagę rozpala mnie do czerwoności. Twoja szminka zostawia na trzonie kutasa czerwone smugi. Mimo, że ledwie mieści ci sięw ustach ssiesz dzielnie. Mruczę z rozkoszy.

- Doskonale taaaak... jesteś najlepszą suką z tych jakie udało mi się dopaść!

Głaszczę cię po głowie wielką pazurzastą łapą, delikatnie żeby cię nie skrzywdzić

Pieszczę delikatnie dłonią Twoje jądra. Trę wargami po brzegach żołądzi i po trzonie. Ruszam moją głową raz za razem obciągając Twojego wielkiego Kutasa. Twoje słowa poniżają mnie i podniecają. Myśl, że jestem suką, suką wilkołaka, ja elfka... Co za upadek, ale i podniecająca perwersja. Zachwyca mnie Twoja siła, męskość i dziki zwierzęcy smak wielkiego twardego Drąga.

Nagle chwytam cię mocno za głowę i unieruchamiam. Zaczynam wchodzić w towje usta, z początku wolno, potem coraz szybszymi ruchami, coraz brutalniejszymi. Moja wielka pała wchodzi ci aż po gardło, krztusisz się, w kącikach ust zbierają się bąble śliny a twój wzrok robi się zamglony. Nie przestaję posuwać cię w buźkę, moje spocone jądra obijają się o twój podbródek.

Muszę szeroko rozewrzeć usta, by opiąć moje czerwone wargi na Twoim grubym Drągu... Czuję jak mnie brutalnie łapiesz za głowę i zaczynasz gwałcić mi gardło. Twój Drąg jest taki wielki, rozpycha mnie, uderza, czuję ból i podniecenie, z trudem panuję nad wymiotami, brakuje mi tchu.

Nagle zadizeram głowę do góry i wyję jak rasowy wilk. Wyciągam kutasa z twoich ust i wystrzeliwuję obfitym wytryskiem prosto na ciebie. Na twoją twarz, włosy, wciąż otwarte usta i piersi. Strumień gorącej spermy oblewa cię lepką falą

Czuję ciarki, gdy słyszę Twój wilczy ryk. Gigantyczny obfity spust lepkiej spermy okleja mi twarz, włosy, czuję jej smak w ustach, mam ją na nagich cyckach, na dekolcie, szyi, nosie, policzkach, zwisa mi z podbródka i z warg, zakleja oczy. Jej smak jest ostry, zwierzęcy, czuję jak wypełnia mi usta, czuję lepkość i Twój smak.

Przestaję wyć i opanowuję się nieco. Spoglądam w dół na ciebie, całą pokrytą moim nasieniem. Ten widok jest dodatkowo podniecający. Mieszania zapachów moich i twoich porusza mną dogłębnie i sprawia, że podniecenie nie mija, mimo niesamowitego orgazmu. Nachylam się do ciebie i ujmuję za podbródek - podobało ci się samico?

Dyszę. Prezentuję Ci wpółotwarte usta wypełnione Twoja obfitą spermą. Przełykam. Czuję Twój smak. Smak Samca Alfa. Czuję ciarki na ciele, gdy władczo ujmujesz mnie za podbródek. Odwracam spojrzenie i rumienię się. - Tak, Panie Wilkołaku... - odpowiadam szczerze, zawstydzona i podniecona. Czuję się jak ostatnia dziwka, jak suka dzikiego zwierzaka, elfka nie powinna się tak prowadzić i czerpać z tego tak wielkie podniecenie. Jestem zepsuta... - myślę.

- Coś czuję, że chcesz jeszcze... instynkt podpowiada mi, że muszę wbić się w ciebie jeszcze raz... ale od drugiej strony! - oblizuję pysk lubieżnie.

- Na kolana samico! Odwróć się i wypnij tyłek! POKRYJĘ CIĘ JAK SAMIEC ULEGŁĄ SUKĘ!

- Och, Pamie Wlkolaku... - szepczę zawstydzona i podniecona, kokieteryjnie bawię się moimi długimi złotymi włosami. Pokryje mnie jak swoją sukę, co za perwersja... Czuję bunt, wstyd, oraz narastające podniecenie i fascynację. Posłusznie klękam, opieram się na przedramionach, jak suka i wypinam moją gołą dupkę.

- Taaaak! - ryczę tryumfalnie. Bez pardonu sprzedaję ci klapsa włochatą łapą, uważając jednak by nie zajechać cię pazurami. Chwytam cię w biodrach, przysuwam do siebie brutalnie i wbijam się w ciebie moim wciąż nabrzmiałym, lepkim od spermy drągiem.

Piszczę po dziewczęcemu, gdy dajesz mi klapsa. Delikatna gładka skóra na pośladkach. Ponownie piszczę, głośniej, gdy Twój twardy, gruby Drąg wbija się we mnie i mnie wypełnia. Czuję jak się przesuwa, trze i rozpycha. Skóra na pośladkach płonie.

Pieprzę cię mocnymi ruchami, dobijając aż do podstawy mej wilczej pały. Moje jądra obijając się o twe ciało z klaskaniem a ty czujesz jak wypełniam cię do cna, grubą, nabrzmiałą wilczą knagą. Warczę i pojękuję, jestem niesamowicie zadowolony ze swojej samicy.

Twoje mocne łapy trzymają moje szczupłe elfie biodra.Jęczę raz za razem, przy każdym wbiciu się drogą, każdej penetracji. Cycki mi falują, podskakują gdy ciosy podrzucają całe moje szczupłe ciało. - O tak... Panie Wilkołaku... tak... tak... - wyrzucam z siebie zdyszana - pragnę czuć Pańskiego wspaniałego Drąga!

-Wrrrrrr! podoba ci się tak, elfko? - dyszę i szarpię cię za włosy podrywając twą głowę.

-Chcesz być na zawsze moją nałożnicą?

- Och tak... Cudownie Pan posuwa... - podnieca mnie Twoje silne szarpnięcie, Twoja dominacja, jak ciągniesz mnie za włosy, jak czuję ból. Nie jestem przekonana, czy na pewno chcę być na zawsze nałożnicą wilkołaka, ale nie jest to momment by zgłaszać jakieś wątpliwości... - Tak... -- wyrzucam z siebie zdyszana - pragę być Pańską nałożnicą, Pańską małą suką... suką dominującego Samca Alfa...

- W takim razie... SZYKUJ SIĘ NA PRAWDZIWE RŻNIĘCIE! - ryczę po czym opadam na ciebie, przyszpilając cię niemal do ziemi. ruchy moje zadu stają się znacznie szybsze a gigantyczny kutas wchodzi w ciebie już tak głęboko, że niemal czujesz go w trzewiach. Całkowicie zdominowana możesz jedynie szarpać dłońmi trawę i krzyczeć w niebogłosy gdy pieprzy cię nakręcony do cna dziki wilkołak.

Jęczę zdyszana, serce mi wali, całe moje ciało, włosy, cycki podskakują w rytm potężnych uderzeń. - Och tak... tak... pragnę czuć Pańskiego Chuja! - wyrzucam z siebie niecenzuralne słowa, podniecona - o tak... tak... pragnę tego... być Pana suką... by mnie Pan tak pierdolił... och... co za Kutas... jest Pan taki silny i męski...
tutas przesuwa się we mnie, rozpycha, trze o delikatne ścianki, wali w samo dno cipki.

Ryczę podniecony do granic. Czuję niesamowite, całkiem już zwierzęce podniecenie, zatracam sięw nim. Istnije już dla mnie jedynie moja mała samica którą pierdolę z mocą uderzającego o kowadło młota. Nabrzmiała knaga znika raz po raz w twojej rozepchanej elfiej cipie a twoje krzyki stają się coraz głośniejsze

- Będę cię pierdolił suko, aż padniesz z wyczerpania! - szepczę gryząc deliaktnie twoje długie uszy.

- Zbliżam się do końca! To będzie obfite samiczko. Czuję, żę wypełnię cię aż po brzegi gdy wystrzelę drugi raz!

- Och tak... - Czuję penetrację za penetracją, brutalne posuwanie twardego Kutasa, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Takie wyuzdane, pierwotne, zwierzęce rżnięcie. Piszczę, gdy przygryzasz moje sterczące długie uszy. Kutas trze i rozpycha, cycki i włosy podskakują.

- Och tak... Pragnę czuć Pańskiego Chuja i być oznaczona Pańską spermą, czuć ją w mojej piździe!

-Przygotuj się... AUUUUUUU! - Wyję głośno gdy dochodzę kolejny raz. Czujesz jak wypełnia, jak zalewa cię druga, gorąca fala a ja tylko dociskam ją swym kutasem.

Czuję kolejne, coraz silniejsze skurcze Twojego Drąga oraz wypełniające mnie obfite spusty ciepłej i lepkiej spermy. Jestem pokryta i wypełniona przez Wilka, jak jego suka... Podniecenie, uczucie perwersji i poniżenia, fale ciepła i chłodu przenikają moje ciało. - Och, Panie Wilkołaku... ale ma Pan spust i kondycję - kokietuję po kobiecemu. - Och tak, proszę mnie pokryć, proszę mnie nią oznaczyć, jak każdą swoją sukę...

Zastanawiam się, czy elfka może zajść w ciążę od spermy wilkołaka. To w końcu magiczna istota, częściowo ludzka...

Kolejne spusty ładują w ciebie coraz to nowe ładunki wilczego nasienia. Czuję, że muszę wyjść ze wszystkiego co mam w sobie, przekazać ci. Czujesz się pełna, czujesz ucisk na podbrzusze.

- Ooooh tak... zaspokoiłaś mnie samico... pewnie jeszcze będziesz nosić moje szczenięta! - warczę z satysfakcją

Jęczę. Nie wyobrażałam sobie tak gigantycznych spustów. Moja cipka jest zalana spermą, czuję, że część jej ze mnie wypływa na moje dolne wargi i na gładkie uda, są pokryte lepkim ciepłyym nasieniem. Podniecona i wyczerpana słabo kojarzę, kwestia wilkołaczych szczeniąt wydaje się taka odległa...

Wreszcie zaspokojony do końca wychodzę z ciebie odkorkowując twoją umęczoną szparę. Strumień wilczej spermy wylewa się z ciebie na trawę. Leżysz zdyszana, totalnie zniszczona, ale perwersyjnie uradowana.

Tak, poniżenie, zawstydzenie, świadomość puszczenia się jak dziwka, to wszystko powoduje wielką falę wyuzdanego podniecenia, ciarki, dreszcze i ciepło przebiegają przez moje ciało. Czuję w cipce lepkość i wypełnienie, lepkość rozlewa się, spływa mi po kształtnych gładkich udach, kapie na ziemię.

Kładę się obok i liżę mokrym ozorem po policzku. Pomrukuję łagodnie.

- Oh tak, to były udane łowy!

1 komentarz

 
  • Historyczka

    Świetnie napisane! Ależ chętnie dołączyłabym się do takiego wspólnego opisywania!

  • Fafnir

    @Historyczka Może uda nam się jeszcze na takie zgadać ;)

  • Historyczka

    @Fafnir jedyne co mnie tu drażniło w czytaniu, to dwie osoby piszące w pierwszej osobie, czasem trzeba się wysilić, żeby się przestawić

  • Fafnir

    @Historyczka No cóż to był dialog prowadzony na żywo więc tak wyszło :) Gdybym przeredagował to bardziej mógłbym zrobić z tego opko z jednotorową narracją.

  • Historyczka

    @Fafnir Jasne, domysliłam się :) Więc tym bardziej jestem pod silnym wrażeniem umiejętności pisarskich :)