Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz!
Pierwszy raz.
Dzień dobry wszystkim mam na imię Karolina, mam obecnie 25 lat pracuje jako kelnerka w jednej z kawiarni. Moja mama jest nauczycielką matematyki, a tata taksówkarzem. Mam z nimi dobry kontakt więc w sumie na sytuacje w domu nie mam na co narzekać. Z dziadkami od strony mamy mam słaby kontakt, odwiedzam ich naprawdę bardzo rzadko, nie dlatego że ich nie lubię ale dlatego że jest mi z nimi jakoś klasycznie nie po drodze. Za to świetny kontakt mam z dziadkiem od strony mojego ojca. Moja babcia niestety nie żyje. Zmarła jak byłam małą dziewczynką, w wyniku nieszczęśliwego wypadku i trochę nieuwagi. Spadła z drabiny i uderzyła głową o kamień. Wiem że to brzmi dziwnie ale tak bywa czasem w życiu. Ta śmierć sprawiła że bardzo często jeździłam na wieś do dziadka, moi rodzice nie chcieli po prostu żeby był sam. W sumie to tak naprawdę zawsze czulam że jestem trochę inna od moich koleżanek i kolegów. Już jako mała dziewczynka interesowałam się mężczyznami, ale wtedy oczywiście nie kierowało mną pożądanie seksualne a zwykła ciekawość, chciałam wiedzieć co mają tam na dole, chociaż nie powiem, penisy mi się podobaly z wyglądu, ukrywałam się przed mamą z podglądaniem bo w środku czułam że robię coś złego, więc gdy mama nie widziała podglądałam mojego tatę gdy się kąpał. Poza tym to raczej moje zainteresowania były chyba normalne, lalki, misie, czy jazda na rowerze. Miałam kilka koleżanek i kolegów, chętnie się z nimi bawiłam, nie miałam też nigdy z nimi kłótni, chociaż czasem się zdarzały oczywiście za dziecka spięcia ale to były drobiazgi, z resztą Panie z przedszkola czy zerówki skutecznie nam tłumaczyły i starały się pogodzić więc nie było problemu. W szkole natomiast jak to w szkole, bywało różnie. Pierwsze trzy klasy było spokojnie, byłam raczej grzeczną dziewczynką, chociaż czasem gdy czegoś bardzo chciałam wkradał się we mnie szatan. Siedziałam w jednej ławce z kolegą, uczyłam się co prawda średnio ale systematycznie. W dalszych klasach nadal utrzymywałam poziom chociaż, nie chciałam brać udziału w wydarzeniach szkolnych lub klasowych, starałam się wykorzystywać każdą okazję aby wsiąść w autobus i pojechać do dziadka na wieś. Jeździłam tam tak często że kierowca autobusu już znał mnie po imieniu, zawsze zagadywał mnie i żartował, może dlatego lubiłam z nim podróż. Lubiłam też zarówno do szkoły jak i na wieś się ubierać w krótkie spódniczki, co mogło przyciągać uwagę choć wtedy o tym nie myślałam. Na wsi często pomagałam dziadkowi w pracach koło domu, chętnie pieliłam zielsko w ogródku, lub karmiłam, jego psa. Był to mieszaniec, czyli typowy kundelek, chociaż był już dorosły uwielbiał się ze mną bawić. Co i mi sprawiało wiele przyjemności, bo potrafił aportować. Bardzo chętnie też pożyczyłam stary rower dziadka i jeździłam nad oddaloną o 2 kilometry od wsi rzekę, latem uwielbiałam się kąpać, jak woda była zimna, to po prostu rzucałam kamienie do wody. Potem wracałam, dziadek był jeszcze młody jak na typowego dziadka był po 50-tce. Wieczorami siadaliśmy na ławce przy domu podziwiając zachód słońca i rozmawiając ze sobą o różnych rzeczach, bardzo lubiliśmy też razem spacerować. Często kiedy już byliśmy w domu przed snem lubił mnie brać na kolana i przytulać. Czas mijał a moje zainteresowania i ciało się zmieniały, niespodzianie pojawił się apetyt seksualny, oczywiście też kompletnie nie wiedziałam kiedy i z kim przeżyje swój pierwszy raz. Gdy miałam 16 lat jak w każdy weekend postanowiłam pojechać do dziadka. Wsiadałam i Oczywiście był już znajomy kierowca, mówię do niego ,,Dzień dobry". On odpowiada ,,Ooo witam co tam znowu na wioskę?". Odpowiedziałam z uśmiechem ,,Tak chcę odwiedzić rodzinę". Odpowiedział ,,Z pewnością się ucieszy". Zaszłam się z tyłu autobusu i zanurzyłam w marzeniach patrząc przez okno i ani się obejrzałam jak podróż minęła, pożegnałam się z kierowcą i wysiadłam na przystanku. Autobus pojechał dalej ja założyłam plecak i ruszyłam w swoją stronę, miałam w planie zostać u dziadka na noc. Po kilku chwilach doszłam na miejsce i zobaczyłam dziadka na podwórku. Zawołałam bo stał tyłem naprawiając rower ,,Dziadku". Ucieszył się i zaraz rzucił pracę i przyszedł przytulił mnie i powiedział ,,Cześć słoneczko, cieszę się że przyjechałaś". Po czym zaproponował ,,wejdźmy do domu, musisz być zmęczona". Odpowiedziałam ,,Nie szczególnie". Odpowiedział ,,No jasne jesteś jeszcze młoda". Po czym dodał ,, Czego się napijesz?". Herbata, woda mineralna, sok z wiśni?". Odpowiedziałam z uśmiechem ,,Ty zawsze umiesz o mnie zadbać, ale dzięki później". Miałam na sobie poszerzaną mini spódniczkę On usiadł na krześle w kuchni i mówi do mnie z uśmiechem ,,pamiętasz jeszcze Karolinko jak Cie kiedyś brałem na kolana?". Odpowiedziałam ciepło ,,Oczywiście że pamiętam, byłeś taki kochany". Odpowiedział mi z uśmiechem ,,A dzisiaj co już nie jestem? Przecież nadal mogę, chodź do mnie na kolana". Patrzyłam na niego chwilę zmieszana i pytam ,,Naprawdę chciałbyś". On odpowiedział pewnym tonem ,,Bardzo". Usiadłam bokiem on ręką objął mnie za pledy. Poczułam na swoim udzie jego krocze spuściłam wzrok lekko zawstydzona i powiedziałam ,,Dziadku ja coś czuję". On odchylił mi włosy i szepnął na ucho ,,nie przejmuj się nim kochanie nic Ci nie zrobi złego". Po czym położył mi dłoń na udo i muskać ucho po chwili lizał szyje. Przeszedł mnie dreszcz po plecach i powiedziałam cicho ,, Ojej dziadku". Usłyszeliśmy nagle pukanie do drzwi, zerwałam się wstałam z jego kolan on wstał i nieco zdenerwowanym głosem powiedział ,,Kto to może być?". Otworzył drzwi i zobaczył sąsiada z koszem truskawek i wykrzyknął ,,Cześć Stefan". Ten odpowiedział mu ,,widzisz je? W tym roku wyjątkowo mi obrodziły i pomyślałem że się z tobą podzielę trzymaj cały kosz jest twój". Dziadek odpowiedział z zaskoczeniem ,,Dziękuję to miło z twojej". Następnie wszedł do kuchni i mówi do mnie ,,Co powiesz na Ciasto z truskawkami?". Odparłam ,,Świetny pomysł". Szybko zabraliśmy się do pracy. Trochę czasu nam to zajęło, zmęczeni wyszliśmy na ławkę przed dom by podziwiać zachód słońca. Dziadek zapytał ,,Mam nadzieje że nie gniewasz się na mnie za to?". Odpowiedziałam z uśmiechem ,,Nie wcale, to było moje pierwsze doświadczenie tego typu, ale przyznam że nawet mi się podobało". Zaśmiał się po czym zapytał ,,A nie masz chłopaka?". Odpowiedziałam mu ,,Nie bo są niestabilni emocjonalnie". Połoźyl rękę na moje udo i głaszcząc powiedział ,,Sami nie wiedzą czego chcą, albo są ślepi nie dostrzegając tak pięknej dziewczyny". Spojrzałam na jego silną dłoń i zrobiło mi się trochę gorąco. Po chwili poszliśmy do domu. Dziadek zapytał ,,Chcesz coś do łazienki? Bo chciałabym się wykąpać". Odpowiedziałam mu ,,Nie dziękuję idź". On poszedł ja położyłam się na łóżku i założyłam słuchawki by posłuchać muzyki, po kilku minutach dziadek wchodzi do pokoju nago taki jakim go Bóg stworzył i staje przed łóżkiem. Zobaczyłam i mówię z lekkim szokiem ,,Dziadku co ty?". On odpowiedział kładąc się obok ,,Założę się że nie widziałaś jeszcze mężczyzny". Popatrzyłam na jego męskość i powiedziałam lekko podniecona ,,No jeszcze nie". On odpowiedział zbliżając twarz do moich ust ,,To masz okazje". Zaczęliśmy się namiętnie całować. Zaczęłam obejmować go za plecy. On w tym czasie powoli zdejmował ze mnie koszulkę. Czułam w środku że nie powinnam mu na to pozwalać ale było mi bardzo dobrze. Zaczął muskać moją szyje powoli schodząc niżej, dobrał się do moich piersi i zaczął je dotykać dłońmi oraz namiętnie ssać. Moja dłoń po raz pierwszy powędrowała w dół wzięłam w dłoń jego penisa spojrzałam i zobaczyłam że jest sztywny. Co mnie jeszcze bardziej podnieciło. On cicho jęknął i wyszeptał ,,Rób tak kochanie". Następnie zaczął lizać mi brzuch i schodzić niżej, podniósł mi spódniczkę i zdjął ze mnie majteczki. Jego oczom ukazała się moja jeszcze gładka nastoletnia cipeczka. Natychmiast zaczął ją ssać i lizać, ja ugniatałam delikatnie mu jądra on drażnił językiem łechtaczkę. Jęczałam z podniecenia ,,Ah cudowne uczucie, nie przestawaj". On pracował ustami czule głaszcząc moje uda. Po dłuższej chwili zmienił pozycje i położył się na mnie. Zaczął wsadzać we mnie penisa, cichutko jęknełam z bólu, ale on kontynuował wsadzal mi w cipkę na początku głęboko i powoli, ja leżąc oplotłam nogi wokół jego bioder. On natomiast zdecydowanie przyspieszył i wsadzał mi szybko. Ja zaczęłam jęczeć z podniecenia ,,Oh oh oh tak dobrze". On w pewnej chwili gwałtownie się zerwał i spuścił. Patrzyłam lekko zmęczona. Po czym położył się obok również wyczerany i zasnęliśmy. Na drugi dzień pojechałam do domu jakby nigdy nic, jeżdżąc do niego na wioskę jeszcze kilkukrotnie robiliśmy to w tajemnicy.
Dodaj komentarz