Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Uroki szwagierki cz. 5

Gdy wszedłem do domu była prawie trzecia rano, było cicho i spokojnie właśnie tak jak lubię.  Przystanąłem i wziąłem kilka głębokich oddechów. Dom pachniał dziewczynami i ich ciepłem. Nie mogę tego wyjaśnić inaczej. Kobiety używają dużo więcej perfum, kremów i odżywek. Topią w tym masę pieniędzy, ale za to(między innymi) je kochamy. Za to, że zawsze pięknie pachną, że są miękkie i delikatne. Uśmiechnąłem się do siebie, ale byłem zły. To był ciężki dzień, do tego myśl jak zostałem wmanewrowany przez siostry nie dawała mi spokoju. Wiedziałem, że chociaż miałem z tego mnóstwo korzyści to muszę im odpłacić, zemścić się jakoś, żeby znów poczuć się mężczyzną. Być górą.
Wziąłem szybki prysznic uważając, żeby nie zachowywać się zbyt głośno. Nie chciałem obudzić dziewczyn. To znaczy jeszcze nie teraz, to że zerżnę dziś jakąś cipkę nie podlegało dyskusji. Pytanie tylko czyja to będzie. Byłem zbyt nabuzowany by nie wyżyć się na kimś, a miałem aż dwa ciała do wyboru. Śpią tam i nie wiedzą, że co je czeka. Niech śpią jeszcze przez chwilę. Wytarłem się, założyłem koszulkę i otworzyłem laptop. Chwilę wpatrywałem się w otwartą, biała jeszcze stronę Worda, a potem zacząłem pisać. O tym jak się odegrać myślałem cały dzień, ale nie znalazłem dobrego pomysłu. Za to przyszło mi do głowy by na razie do maksimum wykorzystać sytuację w jakiej się znalazłem lub w jaką mnie wmanewrowano. Sara obudziła demona, choć myślała, że bawi się z kotkiem.
Punkt pierwszy…
Godzinę później wchodziłem po schodach jeszcze bardziej nabuzowany. Ta godzina fantazji podnieciła mnie do granic możliwości, tym bardziej, że prawdopodobnie będę mógł je wszystkie spełnić. Stanąłem na korytarzu wahając się przez chwilę czyje drzwi otworzyć, ale pokusa była zbyt silna. Sara pewnie będzie zła, że to nie do niej przyszedłem, ale nie potrafiłem się oprzeć. Drzwi do pokoju Dominiki były uchylone. Leżała na brzuchu wypinając swój tyłeczek w moją stronę. Miała na sobie pidżamę z jakiegoś śliskiego materiału. Włączyłem latarkę w telefonie i położyłem na szafce obok łóżka. Księżycowe światło to zbyt mało by w pełni docenić piękno ciała mojej szwagierki. Ściągnąłem z niej spodenki i postawiłem na kolana. Nie wiem, czy wiedziała nawet kim jestem, bo tylko mruknęła coś nie wyraźnie. To było nieważne, bo automatycznie przyjęła pozycję jakiej oczekiwałem.
Ukląkłem przed jej wypiętą pupą patrząc na jej cipkę. Boże co za widok. Nie goliła jej od paru dni i włoski już zaczęły rosnąć, ale to tylko bardziej mnie podnieciło. Chciwie polizałem szczelinkę delektując się miękkością rozgrzanego ciała. Pachniała snem, płynem do higieny i piżmem. Wsunąłem język najpierw w jedną dziurkę, a potem w drugą. Jej tyłeczek rozsunął się odrobinę i mój język wśliznął się w niego. Podniecała mnie ta myśl, to że właśnie penetruję językiem jej drugą dziurkę. Nabrałem strasznej ochoty by w nią wejść, ale wiedziałem, że to nie najlepsza pora. Wstałem i wszedłem się w jej ciało. Nawet nie jęknęła, zasłużyłem sobie na ledwie słyszalne westchnienie. Wbijałem się w nią ze złością aż po same jądra, chciałem się wyżyć. Równie dobrze mógłbym pieprzyć lalkę. Wyszedłem z niej, pragnienie pieprzenia jej cipki walczyło z równie wielkim pragnieniem patrzenia na nią. Aż jęknąłem z podniecenia. Między wargami jej szparki wyraźnie widziałem biały sok. Podniosłem telefon i oświetliłem jej skarby. Nie myliłem się biały płyn zlepił jej wargi, suczka była bardzo podniecona. Jeszcze raz gorączkowo przejechałem językiem po cipce. Jeszcze raz wcisnąłem go w stulony tyłeczek i znów zacząłem ją pieprzyć. Jeszcze ostrzej niż wcześniej. Nie reagowała, ale teraz wiedziałem, że jest podniecona. Skoncentrowałem się na sobie. Chce być lalką, niech będzie. Po chwili takiego pieprzenia zobaczyłem jak jej dłoń przesuwa się między nogi i uśmiechnąłem się wiedząc, że wygrałem. Wbijałem się w nią jeszcze mocniej podniecony myślą co robią teraz jej palce i tym, że doprowadziłem ją do tego stanu. Usłyszałem ciche, wytłumione przez poduszkę jęki. Gdyby nie one i dłoń na ślepo szukająca czegoś na łóżku nie zorientowałbym się, że właśnie miała orgazm.
Wyszedłem z niej i odsunąłem o krok. Ten widok był wspaniały. Masowałem kutasa patrząc na wykorzystaną kobietę, dopóki nie strzeliłem. Chyba usłyszała mój jęk, bo opadła na łóżko jak kukiełka, której przecięto sznurki i pewnie od razu zasnęła.
                              *
Obudziłem się około dwunastej i przez chwilę leżałem w ciepłej pościeli przypominając sobie wczorajszą noc. Dobre to było.  
- Cześć kochanie – przywitała mnie Sara buziakiem.
- Cześć – odpowiedziałem, ale obserwowałem ją uważnie. Jeśli Dominika opowiedziała jej o tym jak ją wykorzystałem to powinna być zła. Nie była. Możliwości były dwie, nie trzy. Albo Domi nic jej nie powiedziała, bo nie obeszło jej to w żaden sposób. Możliwe też, że chciała ukrywać to przed siostrą. I trzecia opcja. Sara o wszystkim wie, ale jej to nie obchodzi. Wszystkie te wersje w jakiś sposób mnie niepokoiły. Przypomniałem sobie laptop i przygryzłem wargi.
- Wiesz kochanie, pomyślałem sobie, że fajnie by było gdzieś wyskoczyć. Znajomy mówił mi o dzikiej plaży nad rzeką, co ty na to?
- Czemu nie - odarła Sara nieświadoma co chcę osiągnąć.
- Super, a bierzemy Dominikę? Chyba nie ma sensu, żeby siedziała w domu w taką pogodę.
- Mogę ją zapytać.
Patrzyłem, jak wychodzi i uśmiechałem się w duchu. Czasami kobiety są tak nieświadome. Czasem to, że nie myślimy podobnie jest błogosławieństwem. Rzadko, bardzo rzadko, ale to był ten moment.
- Mówi, że może jechać – usłyszałem krzyk mojej żony.
- Super. W takim razie za godzinę zbiórka – odkrzyknąłem i przeciągnąłem się w pościeli. Przygotowania zajmą dziewczynom o wiele więcej czasu niż mi.
Zjechałem z asfaltu w żwirową drogę, po obu stronach miałem sosnowy las. Chwilę później zatrzymałem się na małej polance i wysiedliśmy. Trzeba było przejść jeszcze kawałek ścieżką usianą po bokach śmieciami po poprzednich gościach. W dole błyszczała rzeka. Plaża była niewielka, ale piaszczysta i bardzo klimatyczna, idealnie nadawała się dla moich planów.
Zeszliśmy nad wodę i zajęliśmy rozkładaniem koców i parasola. Moje panie zdjęły z siebie szorty i bluzeczki odsłaniając skąpe stroje kąpielowe. Na moment zaparło mi dech widząc jak cienkie paski majtek znikają między pulchnymi półkulami pośladków.  
- Po co wam te stroje – zacząłem – tu i tak nikt nie zagląda. Zdejmijcie je.
- Nie wygłupiaj się – Sara miała wątpliwości - a jak ktoś tu przyjdzie?
- To zobaczy najpiękniejszy widok pod słońcem – zażartowałem – nie martw się ostrzegę was w razie czego.
- Ma rację – poparła mnie Dominika i rozwiązała sznureczki stanika. Jej piersi zakołysały się leciutko uwolnione z miseczek. Następnie bez śladu wstydu zdjęła z siebie majteczki. Sara wahała się jeszcze chwilę, ale widok siostry rozkładającej się na kocu przekonał ją. Z uśmiechem patrzyłem na dwie nagie kobiety prażące się na słońcu i uśmiechałem się z zadowoleniem. Podobał mi się widok ich wzgórków łonowych zaznaczonych małymi kępkami włosków, bledszych w miejscach, gdzie nie dotarło słońce. Wydawały się drzemać rozleniwione gorącem zupełnie nie zwracając uwagi na to, że gapię się na ich ciała.
Godzinę później wciąż nie mogłem nacieszyć oczu widokiem błyszczących od kremu i potu sylwetek. Tym bardziej, że cały czas zmieniały pozycję, a widok dwóch tyłeczków unoszących się pięknymi łukami w niebo był niesamowity. Zastanawiałem się jak by tu zacząć konsumpcję tych rozgrzanych słońcem blondyneczek, ale jakoś nie wiedziałem jak. Szkoda mi było ich ruszać, tak ładnie wyglądały. No i od której zacząć? Chyba najlepiej było by zacząć pieścić Sarę i liczyć na to, że Dominika się przyłączy. Wsunąłem dłoń między pośladki mojej żony i przesunąłem między wilgotnymi, mięsistymi wargami. Zamruczała i zakołysała biodrami dając mi znak, że mogę kontynuować. Bawiłem się jej myszką coraz intensywniej, częściej wracając do łechtaczki. Po kilku minutach jej uda rozchyliły się instynktownie by ułatwić mi dotarcie głębiej. Zawsze lubiłem ten moment, odczuwałem to jako małe zwycięstwo, jak gdyby jej ciała mówiło „Poddaje się od teraz rób ze mną co chcesz.” Biodra pod moją ręką coraz wyraźniej tańczyły napierając na palce, a ja patrzyłem na jej twarz, bo to też bardzo lubiłem. Z początku spokojna i rozleniwiona, ale w miarę jak narastała przyjemność marszczyła czoło, brwi się unosiły, a ukoronowaniem było, gdy jej pełne wargi rozchyliły się w perwersyjne O i mały języczek przesuną się po nich jak płochliwe zwierzątko. Wiedziałem, że nic z tego nie było udawane, bo zupełnie nie zwracała na mnie uwagi i to było jeszcze lepsze. Słysząc mocniejszy jęk Dominika uniosła się z koca i dostrzegłszy czym się zajmuję uśmiechnęła szeroko.
- Potem ja – powiedziała samymi wargami i bym lepiej zrozumiał rozchyliła szerzej nogi. Słońce wspaniale działało na kobiety.
   Nagle coś mnie zaniepokoiło, jakiś nienaturalny ruch w gęstych krzakach. Skupiłem na nich uwagę i po chwili już wiedziałem. Wyglądało, na to, że mamy podglądaczy. Jeśli się nie myliłem to jacyś nastolatkowie patrzyli z ukrycia na moje kobiety. W pierwszej chwili zdenerwowałem się, bo były tylko moje, ale po chwili wpadłem na inny pomysł. Sarze brakowało wrażeń w naszym małżeństwie tak? No to zafunduję jej trochę. Zabrałem dłoń na co zareagowała jękiem skrzywdzonej niewinności i mocniej zafalowała pupą.
- Zaraz wracam – szepnąłem jej wprost do ucha.
Podniosłem się i przeciągnąłem. Nie chciałem, żeby nasi goście nabrali podejrzeń. Wolnym krokiem podszedłem do brzegu rzeki, chwile pokręciłem się bez celu i upewniwszy się, że nie widać mnie z krzaków, w których ukryli się podglądacze przeszedłem za ich plecy. Obserwowałem ich przez chwilę. Zwykli młodzi chłopcy mający pewnie po osiemnaście lat więc idealni do mojego planu.
- Niezłe dupeczki co?
Podskoczyli przestraszeni omal nie wyskakując z ubrań. Ich miny wyrażały zaskoczenie i strach. Nie wiedzieli, czy uciekać, czy przepraszać.
- Chcecie zobaczyć je z bliska – zapytałem. Popatrzyli po sobie zdziwieni. W końcu jeden z nich skinął głową. -  No to chodźcie za mną i róbcie wszystko co wam powiem.
Teraz wszystko zależało od dziewczyn. Mogły się przestraszyć, zestresować. Szwagierki byłem raczej pewien, ale Sara nie była taka odważna.
-Hej dziewczyny zobaczcie co się do nas przybłąkało – zawołałem, gdy tylko wyszliśmy z zarośli. Wolałem nie zaskakiwać ich nagłym pojawieniem. Niespiesznie podniosły głowy rozleniwione słońcem, ale widok mnie w towarzystwie trzech chłopaków sprawił, że drgnęły przestraszone. Moja podstępna żona poderwała się na kolana po chwili dopiero zdając sobie sprawę, że tak pokazuje znacznie więcej niż leżąc na brzuchu – znalazłem ich czających się w krzakach i zrobiło mi się ich żal.
- Zwariowałeś – Sara nie wiedziała co zrobić, zasłoniła piersi i ścisnęła nogi. Mimo to widać było kreseczkę jej włosków łonowych. Cieszyło mnie jej skrępowanie. Było podniecające. – Zabierz ich stąd.
- Mogę to zrobić, ale nie wolałabyś pokazać im jak wygląda prawdziwa kobieta. Chłopaki zobaczą, jak się pieścisz i będą wiedzieć jak zaspokoić swoje dziewczyny. Naprawdę nie kręci cię to?
- Ale z ciebie perwers – roześmiała się Dominika – nie spodziewałam się tego po tobie. Szwagierka siedziała na kocu w zupełnie swobodnej pozie ani trochę nie przejmując się tym, że spojrzenia chłopaków zapuszczają się między jej nogi starając się dostrzec więcej. Wydawała się zaintrygowana całą sytuacją
- To jak kochanie – zapytałem mojej żonki.
- No nie wiem – wciąż była nieufna, ale już nie zasłaniała piersi. Sutki wyraźnie stwardniały.
- Oj zgódź się, co ci szkodzi. Niech sobie chłopaki popatrzą – poparła mnie Dominika chyba domyślając się o co mi chodzi. - Nic na tym nie stracisz.
- Jak jesteś taka mądra to sama to zrób – odcięła się Sara.
- Mogę zrobić, czemu nie, ale to ciebie twój mężuś chce zobaczyć.
- Naprawdę – zapytała.
- Oczywiście. Wiesz, jak lubię cię oglądać, gdy się bawisz. Myślę, że na nich też zrobi to wrażenie.
Niepewna i nieufna, ale zaintrygowana położyła się ponownie na kocu. Zamknęła oczy, palce o pomalowanych na bordowo paznokciach przykryły pulchną cipkę. Gładziła ją i pocierała wzdłuż szczelinki, ale jeszcze nie rozchyliła nóg szerzej więc na razie nie mieliśmy pełnego widoku. Pewnie nadal wstydziła się tak bezwstydnie obnażyć przed obcymi chłopakami.  Mimo to patrzyłem na nią podniecony jak diabli i zastanawiałem się co teraz myśli, co podsuwa jej wyobraźnia, ten największy afrodyzjak. Dostrzegłem moment, gdy podniecenie wzięło górę nad skrępowaniem, to było wtedy, gdy palce zagłębiły się między wargi i zatoczyły małe kółeczko na łechtaczce. Pewnie tylko jak usłyszałem ciche westchnienie rozkoszy.
Zerknąłem na Dominikę ciekawy jej reakcji. Wydawała się zafascynowana całą sytuacją. Psotny uśmiech błąkał się po jej wargach, gdy patrzyła to na swoją siostrę, to na stojących w szeregu chłopców i ich wypchane spodnie.  
Sara mimowolnie rozchyliła nogi, podgięła kolana, jej palce zagłębiły się między pulchne wargi, jedna dłoń mocno ściskała pierś. Biodra poruszały się leciutko w górę i w dół. Teraz pokazywała już wszystko.
- No chłopaki będziecie tak stać – zakpiła Dominika. Jej ręka przesunęła się po kolanie siostry w dół uda i zatrzymała się tuż obok poruszającej się miarowo dłoni jej siostry. To podziałało na naszych podglądaczy jak porażenie prądem. Najpierw jeden po nim kolejni zsunęli spodenki i wzięli do rąk swoje pały. Dominika uśmiechnęła się lubieżnie na ten widok i żeby jeszcze bardziej podkręcić sytuację pocałowała Sarę w szyję. Moja ukochana również patrzyła na chłopaków. Jej ręka nieustannie pieściła cipkę, ale cała uwaga skupiona była na penisach przed nią.  
Dominika wstała i kocim krokiem podeszła do chłopaków. Przesunęła dłonią po główkach penisów. Widziałem, że miała ochotę zabawić się nimi. Przez chwilę miałem chęć pozwolić jej na to, ale wolałem by ich uwaga była skupiona na Sarze.  
- Nie bójcie się chłopaki. Podejdźcie bliżej – zachęciłem ich.
Powoli otoczyli leżącą kobietę patrząc z góry na jej nagie ciało. Wyglądała przez to niesamowicie perwersyjnie. Jak ofiara dla bóstwa otoczona przez kapłanów lub nieprzytomna od nadmiaru alkoholu ofiara zboczeńców. Zupełnie nie zwracała już uwagi na nic oprócz chłopców. Podszedłem do szwagierki i pociągnąłem w stronę niewielkiej sosny. Skinieniem głowy pokazałem jej, że powinna jej się przytrzymać. Zamruczała rozumiejąc o co chodzi i od razu wypięła swój tyłeczek w moją stronę. Przejechałem ręką po jej płaskim brzuszku, miękkich, jędrnych wargach sromowych, przykryłem je, przytrzymałem mocno dociskając do siebie. Mój penis przez chwilę ślizgał się wzdłuż szczelinki szukając wejścia, aż wbił się w miękką, rozpaloną cipkę. Domi jęknęła podniecona, ale cały czas patrzyła na chłopaków. Ja też patrzyłem, posuwanie przy tym szwagierki było tylko miłym, ciepłym, pachnącym i wilgotnym dodatkiem. Taki układ pasował nam obojgu.
Nagie i lśniące od olejku ciało Sary unosiło się z podniecenia prawie robiąc mostek. Wzgórek łonowy podnosił się w stronę chłopaków, jak gdyby oferując im się do skonsumowania. A jak uroczo przy tym jęczała. Najwyższy z chłopaków ukląkł obok jej falującego ciała i pogładził pierś. Sara spojrzała na niego jęcząc jeszcze głośniej. Twarz miała pięknie wykrzywioną rozkoszą, czoło zmarszczone, oczy błagające. Znałem ten wyraz twarzy, dochodziła. Jej ręką przestała tak szaleńczo pieścić cipkę i tylko rozchyliła wargi sromowe tak że nawet z tej odległości widział łechtaczkę między nimi. Chyba spodobało jej się to wszystko i chciała przedłużyć zabawę, a może i pokazać jak najwięcej wdzięcznej publiczności.
Kolejni chłopcy przyklękali nie wypuszczając z rąk swoich pał. Wolną dłonią gładzili ciało Sary, jej piersi, uda i biodra. Tylko cipki jak na razie żaden nie odważył się dotknąć.  
Dupka Dominiki napierała na moje biodra. Jędrne pośladki tańczyły w górę i na boki penisem wbitym jak najgłębiej w jej ciało. Była niesamowicie podniecona i chciała więcej. Ja też chciałem. Byłem tak niesamowicie podniecony, że nawet posuwanie mojej seksownej szwagierki nie wystarczało. Wtedy przypomniałem sobie o olejku, którym tak obficie się wysmarowały. Całe dłonie miałem śliskie od obejmowania Dominiki. Wyszedłem z niej co wywołało jęk zawodu i oskarżycielskie spojrzenie, które zmieniło się natychmiast, gdy poczuła jak mój naoliwiony palec wślizguje się w ciasną zaciskającą się kurczowo dziurkę. Oblizała wargi, jej oczy zogromniały, a oddech jeszcze przyspieszył. Mimo to nie zrobiła nic by zaprotestować. Gdy powoli wchodziłem w jej dupkę z ust szwagierki słyszałem ciche skomlenie. Zamarła jak posąg tylko palce mocniej wbijały się w korę drzewa.  
Ponieważ mocno obejmowałem ją ramionami poczułem, kiedy jej ciało rozluźniło się wyraźnie i wiedziałem, że teraz mogę już pozwolić sobie na ostrzejszą jazdę. Rżnięcie w dupkę szwagierki zawsze było i chyba będzie najbardziej podniecającym doświadczeniem na świecie.
Ponownie skupiliśmy uwagę na Sarze. Ta już nie potrzebowała swojej dłoni. Jeden z chłopców wsunął w nią dwa palce i posuwał, a inny bawił się łechtaczką. Moja żonka odlatywała i zupełnie nie mogłem się temu dziwić, już widok był niesamowity, ale to co musiała czuć przebijało wszystko. Poczułem, że i ja zaraz dojdę. Takie wrażenia byłyby ponad siły każdego faceta. Zacząłem mocniej bawić się łechtaczką Dominiki i poczułem, jak uginają się pod nią nogi. Jęknąłem jej do ucha by wiedziała, że właśnie strzelam w jej ciasną dupkę, ale nadal wbijałem się w nią aż strzelały jej krągłe pośladki.
Takie traktowanie ciasnej dziurki podziałało na nią jak ostroga na rasową klaczkę, bo i ona wkrótce jęknęła i skuliła się naciskając na mnie dupeczką jeszcze bardziej. Musiałem ją podtrzymywać choć mi samemu nogi mocno drżały. Orgazm na stojąco to zupełnie inne doświadczenie. Niestety Sara również doszła. Żałowałem tego, bo gdy była tak podniecona z jej ciałem działy się naprawdę cudowne rzeczy. Ogarnąłem się na tyle by normalnie stać. Trzeba było już kończyć tę imprezę. Zostawiłem Dominikę opartą o drzewo i podszedłem do żony.
- No chłopaki, dzięki za pomoc, ale zabawa skończona – powiedziałem patrząc na moją żonę. Wyglądała jak ofiara gwałtu. Leżała rozwalona na kocu zupełnie nie zwracając na nas uwagi, o tym, że żyje świadczyły tylko piersi podnoszące się w oddechu. Sperma chłopaków była na jej nadal rozwartych szeroko udach, włoskach łonowych, brzuchu, a także na kocu. – Ale mi ją uświniliście.
Na szczęście chłopcy pojęli sugestię i właśnie znikali w krzakach. Sam nie wiem, czy kazałbym im to sprzątać. Na nas też już czas. Po wizycie podglądaczy stale będziemy już się zastanawiać czy nikt więcej nie czai się w krzakach. Poza tym zawsze mogłem przenieść zabawę w inne miejsce.



horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3796 słów i 20276 znaków.

3 komentarze

 
  • Użytkownik Nickkkkkkk

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    3 godz. temu

  • Użytkownik Nickkk

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    4 godz. temu

  • Użytkownik Pumciak

    Bardzo dobre opowiadanie mam nadzieje że to nie koniec

    4 godz. temu