Uroki szwagierki cz. 4

Była prawie czwarta rano, gdy zmęczony wróciłem do domu po dziewięciu godzinach służby. Nie chciało mi się jeść, ani oglądać telewizji. Właściwie nie chciało mi się kompletnie nic, więc wziąłem tylko szybki prysznic w łazience na parterze by nie przeszkadzać śpiącym na górze dziewczynom i jako tako odświeżony ruszyłem do sypialni po zasłużoną porcję snu.  
Przechodziłem właśnie obok pokoju Dominiki, gdy tknięty nagłą myślą przystanąłem. Dom był cichy zupełnie jakby sam spał oddychając spokojnie.

Gdy nie byłem bardzo zmęczony często siedziałem godzinę albo dwie czytając książkę, albo słuchając muzyki. Sam na sam z cichym domem odpoczywałem o wiele lepiej niż śpiąc. Teraz stałem pod drzwiami za którymi spała moja kuzynka bijąc się z myślami. Widziałem ją oczami wyobraźni. Kusa i cieniutka koszulka zapewne podwinęła się gdzieś na biodra odsłaniając ten piękny półkolisty kształt wzgórka łonowego. Połączenie ciemności i światła księżyca spowoduje, że będą tworzyły się wokół niego cienie obrysowując kontury i szczeliny, ujawniając więcej niż światło słońca.  Wiedziałem nawet jaką ma na sobie koszulkę, bo często paradowała w niej po całym domu, tak przed snem jak i rankiem. Nadal dziwi mnie to, że Sara nie zrobiła jej o to awantury, bo Dominika nie uznawała czegoś takiego jak bielizna w czasie snu. Ja oczywiście nie protestowałem tylko cichutko dziękowałem Panu za takie dary.

Przełknąłem ciężko ślinę. Siostry były do siebie prawie bliźniaczo podobne fizycznie, a inne cechy? Czy sen miała tak samo mocny jak Sara. Jeśli tak to mógłbym wejść i zobaczyć ją, dotknąć. Aż zadrżałem widząc siebie stojącego przy łóżku śpiącej spokojnie dziewczyny ciesząc oczy pięknym widokiem. Już od tygodnia mijaliśmy się w drodze do pracy nie mając czasu porozmawiać, nie mówiąc nawet o czymś więcej. Żałowałem każdego takiego dnia, bo choć o seksie nie mogło być mowy to mogłem chociaż nacieszyć oczy dwoma roznegliżowanymi  kobietami. Zdarzało się i tak, że Dominika jak i Sara paradowały przede mną tylko w majtkach. Myśl jak wiele takich okazji straciłem sprawiała, że zgrzytałem zębami. Wahałem się jeszcze przez chwilę zanim delikatnie nacisnąłem klamkę. Wydawało mi się, że każdy dźwięk jest okropnie głośny, że jest słyszalny na całej ulicy i wiedziałem jednocześnie, że to nieprawda. Dominika spała na wznak z oboma rękami uniesionymi nad głowę, jedną nogą zgiętą i odchyloną na bok. W słabym świetle wyglądała niesamowicie seksownie. W pokoju nawet pachniało ciepłym zapachem młodej kobiety.  
Odchyliłem na bok cienki koc i aż zachłysnąłem się widokiem. Kusa koszulka podwinęła się na biodra tak jak to sobie wyobrażałem. W słabym świetle latarni za oknem szczelina między pulchnymi wargami była czarnym paskiem. Mała kępka włosków na wzgórku łonowym sterczała zawadiacko zapraszając by je poczochrać. Jedna pierś wymknęła się spod materiału, a różowy sutek zaczepił o materiał ramiączka. Miałem straszną ochotę pomóc mu się uwolnić. Opuszkami palców przesunąłem po jedwabistych włoskach i wsunąłem palce między wargi sromowe wyłącznie po to by poczuć gorąco jej ciała. Penis szybko pęczniał w spodenkach, gdy stałem rozdarty między tym, co bym chciał, a tym co należało.  
Najgorsza była wiedza, że gdybym obudził ją by się z nią kochać, zostałbym przyjęty. Zaspokoiłbym pragnienie w jej ramionach. Aż drżałem na tę myśl. Znów usłyszeć jęki i westchnienia, gdy się w niej poruszałem. Patrzeć jak od rozkoszy faluje jej ciało. Do tego ta straszna, ale podniecająca myśl, że musimy być cicho żeby nie obudzić Sary. Otrząsnąłem się z tych myśli. Wiele już złych rzeczy zrobiłem i nie miało znaczenia, że się opierałem, ale musiałem nadal walczyć. Nie miałem zamiaru dokładać sobie kolejnego kamienia. Drżącymi rękami przykryłem ją i czym prędzej wyszedłem z sypialni wciąż z widokiem jej cipki odciśniętym w pamięci.  

Sara miała mocny sen, więc obudziła się dopiero, gdy ściągnąłem ją z łóżka i oparłem kolana na podłodze. Wyczuła, co chcę zrobić i mruknęła przyzwalająco pewnie nawet nie otwierając oczu. Cóż, dobrze, ale i tak bym to zrobił. Polizałem jej rozgrzane snem ciało, ale wiedziałem, że mój penis nie sprawi jej bólu. Zawsze, gdy brałem ją na śpiocha była wilgotna.
Wbijałem się w jej cipkę, trzymając mocno za biodra. Pojękiwała cicho, ale poza tym była bezwładna jak laleczka. Myślami byłem przy Dominice. Wspominałem ten dzień, gdy nabiła się tyłeczkiem na mój penis. Przypominałem sobie ten widok i wrażenia. Wyobrażałem sobie, że to w niej teraz jestem. To pewnie też było nie w porządku, ale nic nie mogłem  już na to poradzić. Po wszystkim leżałem jeszcze długo myśląc, że naprawdę muszę jakość dojść z moim życiem do ładu.
                         
Kawa w niedzielny poranek smakuje zupełnie inaczej niż, pita przed pracą. W taki dzień jak dziś staram się delektować najmniejszymi łykami żeby starczyła jak najdłużej. Dom był cichy, co dziwiło mnie odrobinę, bo była już jedenasta. Sary nie było, pewnie poszła na spacer, albo zakupy. Co do Dominiki to nigdy nie można było być pewnym, co akurat robi. Jakby wywołana moimi myślami pojawiła się w kuchni. Odłożyłem książkę by pożerać ją wzrokiem i zmarszczyłem brwi. Wyglądała jakby przed momentem wstała z łóżka, ale miała na sobie inną koszulkę niż wczoraj, dobrze mi ona utkwiła w pamięci. Zmiana była jednak bezsprzecznie na lepsze. Przez tą widać było jej piersi, a gdy pochyliła się by wyjąć biszkopty z dolnej szuflady widać było spore fragmenty pośladków i coś jeszcze. Wyglądało to bardzo pięknie, tylko po co się przebrała? Mój policyjny instynkt błyskał leciutką czerwienią. Nie wiedziała, że widziałem ją wczoraj w nocy i przebrała się w bardziej kuszący strój…dla mnie?
Patrzyłem na nią, gdy robiła sobie kawę, całkowicie zafascynowany grą mięśni na odsłoniętych plecach i ramionach. Jednak lwią część mojej uwagi przyciągał jej tyłeczek. Koszulka lepiła się do pośladków zupełnie jak by była mokra.
- Cześć – usiadła obok mnie zakładając długie nogi na sąsiednie krzesło. Popatrzyłem na jej drobne stopy. Nigdy nie byłem jakimś fetyszystą stóp, ale teraz miałem ochotę wziąć je w dłonie, polizać po malutkich palcach. Otrząsnąłem się.
- Jak tam nasze plany – zapytałem nie mogąc powstrzymać ciekawości.  
- O kurczę – westchnienie Dominiki powiedziało mi bardzo dużo i zadrżałem. Stało się. Moja żona przespała się z innym mężczyzną. Implikacje tego faktu będą mnie prześladować jeszcze długo. Teraz jednak nie to było najważniejsze.
- A reszta naszego planu? Chce żebyś mi to wynagrodziła?
- O tak! Prosiła mnie o to cały tydzień. Nawet nie wiesz jak się opierałam – jej głos zmienił się, stał się głosem małej dziewczynki, a Dominika uklękła i odsunęła gumkę szortów – Nie mogę ci tego zrobić, to przecież twój mąż – mówiła raz po raz przesuwając językiem wzdłuż napiętego i drgającego z emocji penisa. Spojrzałem w okna. Sary nie było nigdzie widać. Niby miałem jej przyzwolenie, ale było mi jakoś tak głupio. Tymczasem Domi coraz głębiej wsuwała w usta moją pałę. Cudowne uczucie. Podniosłem filiżankę i upiłem mały łyk ciesząc oczy blond główką poruszającą się w seksownym rytmie.  
Nie po to jednak udało mi się wreszcie zostać z nią sam na sam żeby poprzestać tylko na tym. Podniosłem jej głowę i spojrzałem w oczy. Patrzyłem jak odzyskują ostrość, gdy skupiała się na mnie, a nie na penisie.
- Wystarczy, teraz moja kolej.
- Przykro mi kochanie, ale nic z tego. Moja cipka jest zarezerwowana na wieczór. Sara planuje przeprosiny i musisz mieć siłę i mnóstwo ochoty.  
- Będę miał – zapewniłem szczerze. W tym momencie wierzyłem, że mógłbym ją pieprzyć cały dzień.
- Niestety, ale nie. Mogę odsłonić ci tylko rąbek tego, co dostaniesz wieczorem, na zachętę.
Podciągnęła i tak kusą koszulkę w górę odsłaniając swoją kształtną pupkę i ponownie zajęła się moim penisem. Odpuściłem sobie protesty, bo widok i tak był niezwykle piękny. Jej tyłeczek wyglądał z góry jak serduszko. Dominika poruszała nim zapewne bezwiednie, kręcąc w rytm tego, co wyczyniała z moim fiutem.  Poczułem jak zbliża się spełnienie. Siłą woli starałem się odwlec je jak najdłużej, ostatecznie taka gratka nie trafia się codziennie, ale sprawnie dłonie i usta szwagierki były nie do pokonania. Czułem jak sperma wędruje wzdłuż penisa. Wyprężyłem się i odsunąłem głowę Dominiki. Sperma wystrzeliła sprawiając, że wstrząsnął mną dreszcz. Zdążyłem dostrzec jak kolejne coraz słabsze fale lądują na twarzy dziewczyny.
-Nie musiałeś mnie odsuwać. Teraz muszę uprać koszulką i ponownie wziąć prysznic – udawała obrażoną, wiedziałem to i następna myśl, która przedostała się do mojego otumanionego mózgu. Czyżby chciała to połknąć? Sara nigdy tego nie robiła. Kurczę, jak różne potrafią być siostry.
Tymczasem Dominika wstała z klęczek. Sperma była w jej włosach, na szyi i policzkach. Jedna kropla spadła nawet na powiekę i osiadła na rzęsach, przez co nie mogła otworzyć oka. Perwersyjny i podniecający widok. Ciągle stojąc naprzeciw mnie ściągnęła z siebie koszulkę i stanęła naga. Mój penis wędrujący powoli w dół uniósł się ponownie. Ta kobieta uwielbiała mnie prowokować. Wiedziała jak zrobić to tak żeby wyglądać seksownie od niechcenia. Taka dupeczka z sąsiedztwa.
Kątem oka uchwyciłem ruch za oknem, spojrzałem szybko w tamtym kierunku. Sara właśnie otwierała furtkę.
- Sara wraca!-Szepnąłem przestraszony. Serce zwalniające już swój rytm przyspieszyło znowu.
- Oj tam –Dominika nie okazała zdenerwowania, przeciwnie uklękła ponownie, odsunęła moje ręce i zlizała z mojego penisa ostatnią kroplę spermy.  
Szczęknęły zewnętrzne drzwi. Siłą odsunąłem Dominikę od siebie. Zachichotała i w kilku skokach była już na schodach. Poprawiłem spodnie, przełożyłem pustą filiżankę na miejsce gdzie jeszcze przed chwilą siedziała szwagierka biorąc dla siebie jej nietkniętą kawę. Wszystko to nim Sara weszła do kuchni. Rozmawialiśmy, a ja szukałem w jej twarzy czegoś, co powiedziałoby, że mnie zdradziła i nie znajdowałem. Zachowywała się naturalnie, dużo bardziej niż ja jeszcze niedawno. Gdybym nie wiedział, co się wydarzyło to nigdy bym się nie domyślił. Była to bardzo niepokojąca myśl. Czy moja żona była tak dobrą aktorką, czy też zdrada nie zbrukała jej sumienia?
- Co masz zamiar dziś robić – zapytała w pewnym momencie.
- Nie wiem – odparłem obojętnie.
- Super. W takim razie mam coś dla ciebie.  
Patrzyłem jak podchodzi do torebki i po coś sięga. Zamarłem cały, ale to był tylko bilet do kina.  
- Mówiłeś, że chcesz obejrzeć ten film. Kiedy tylko wszedł do kin od razu o tobie pomyślałam.
- Dzięki – postarałem się zabrzmieć wiarygodnie.
Film rzeczywiście był niezły, ale nie to chciałem dziś robić.  
                                                             *
W kinie myślałem tylko o tym, co zastanę w domu. Byłem pewien, że Sara i Dominika coś przygotowują i aż drżałem z niecierpliwości. Po zaledwie dziesięciu minutach seansu zorientowałem się, że tylko się męczę. Do mojego mózgu nie przebijało się nic z toczącej się na ekranie akcji. Wstałem i wyszedłem. Moim planem było chyba włóczyć się po mieście przez dwie godziny. Chciałem wypalić w sobie zdenerwowanie i może przemyśleć kilka spraw.
Po kolejnych dziesięciu minutach zrozumiałem, że i to nic nie pomoże. Szedłem chodnikiem tak szybko, że wzbudzałem niezdrowe zainteresowanie innych spacerowiczów. Postanowiłem wreszcie wrócić do domu i w samochodzie czekać do końca seansu. Zaparkowałem na sąsiedniej ulicy i wysiadłem z auta. Panowała senna atmosfera niedzielnego wieczoru. Większość ludzi siedziała pewnie przed telewizorem. Część mogła wyjechać nad jakąś wodę, reszta dyskutowała nad rozpalonym grillem. Kierowany instynktem i niezdrową ciekawością udałem się do naszego domku. W pobliżu i na podwórku nie zauważyłem nikogo więc wśliznąłem się przez ledwie uchyloną  furtkę. Z niezrozumiałych powodów serce biło mi dwa razy szybciej, gdy przecinałem trawnik by podkraść się do okna. Ostrożnie zajrzałem do wnętrza domu i od razu dostrzegłem moje dziewczyny. Siedziały na kanapie każda z drinkiem w dłoni i rozmawiały zaśmiewając się z czegoś co chwila. Obie miały na sobie tylko krótkie szlafroki, ale żadna nie zadbała o to by je porządnie zawiązać. Sarze mocno błyszczały oczy, a rumieńce na policzkach widziałem z daleka. Byłem pewien, że nie jest to tylko skutek wypitego alkoholu. W pewnej chwili Dominika sięgnęła po telefon i pokazała coś Sarze. Przez dłuższy czas coś przeglądały, a ja po ruchach ich palców założyłem, że są to zdjęcia. Wreszcie Dominika odłożyła telefon i uniosła szklankę w toaście. Sara roześmiała się z czegoś, co powiedziała jej siostra i przyłączyła się do toastu. Wstały obie i zniknęły mi z pola widzenia wchodząc na piętro.
Wróciłem do samochodu i następne dwadzieścia minut spędziłem jeżdżąc bez celu po uliczkach. Coś było nie tak czułem to przez skórę, ale nie miałem realnych dowodów. Wszystko, co zobaczyłem, z osobna miało swoje wytłumaczenie, ale wzięte razem stawało się dziwne. Odkryłem, że już nie jestem taki napalony. Gdy po raz kolejny pomyślałem, że za chwilę wbiję się w cipkę Dominiki ze zdziwieniem odkryłem, że nie wzbudza to we mnie takiego dreszczu ekscytacji. Otrzeźwiałem choć nadal pragnąłem ich obu.
W domu panowała cisza. Starałem się zachowywać normalnie, tak jak to zwykle po powrocie z kina. Zawołałem moją żonę, a wtedy pojawiła się na schodach. Naga, tylko cienka bransoletka na kostce i obrączka na palcu psuły, czy też podkreślały efekt. Przesunąłem wzrokiem po jej sylwetce jak zawsze zatrzymując się dłużej na szczelince między udami. Pomimo lat ten fragment jej ciała działał na mnie równie mocno, co zawsze.
- Cześć kochanie – wymruczała – mam dla ciebie niespodziankę.
-Właśnie widzę – odparłem grając swoją rolę.
- Och to jeszcze nic, choć będziesz mógł ze mnie korzystać ile tylko zechcesz. Rozbierz się i wejdź na górę, czekamy na ciebie.
- My?
Sara nie odpowiedziała tylko odwróciła się i kołysząc pośladkami zniknęła w korytarzu.  Szybko zdjąłem ubranie, opłukałem ciało i nagi wszedłem na piętro. Tylko w naszej sypialni paliło się światło. Penis kołysał się w rytm kroków naprężony tak jak i ja. Otworzyłem drzwi i stanąłem w progu.
Na naszym małżeńskim łożu w którym spędziłem tyle nocy u boku żony leżała teraz Dominika. Ręce i nogi przypięte miała kajdankami do czterech słupków łoża.  
- Piękna, prawda?
Sara pojawiła się obok mnie od razu kładąc gorącą dłoń na moim penisie. Przytaknąłem patrząc na rozciągniętą na łóżku dziewczynę. Nie mogła się poruszyć, kajdanki nie zostawiały jej wiele swobody, ale patrzyła na mnie z ukosa jak gdyby sprawdzając, gdzie zatrzymuje się mój wzrok. Gdy spojrzałem wreszcie jej w twarz mrugnęła do mnie bezczelnie.
- Sara o co chodzi – nadal grałem nieświadomego – co to wszystko ma znaczyć?
- To na przeprosiny.
-Przeprosiny?
-Tak. Widzisz ta mała suczka na łóżku sprowadziła tu sobie kiedyś faceta. Tego samego, co ostatnio pamiętasz może. Zachowywali się tak głośno, że już nie mogłam tego znieść, zwłaszcza, że nie było cię w pobliżu żeby mnie zaspokoić. Poszłam ich uciszyć, a ta suczka skłoniła mnie do potrzymania jego penisa i tak od słowa do słowa…
- Przespałaś się z nim?
- Przepraszam, to stało się tak nagle. Przyjmiesz ten podarunek w ramach rekompensaty? Zobacz co dla ciebie przygotowałam.
Podeszła do Domi i rozchyliła jej pośladki. Między nimi zobaczyłem błyszczący diament i zrozumiałem, że to korek analny tkwiący w jej pupie.  
- Chcesz go sam wyciągnąć czy ja mam to zrobić - chwyciła za diament dwoma palcami i delikatnie pociągnęła  –choć spróbuj.
Nie trzeba było mnie dłużej namawiać. I tak grałem swoją rolę już za długo. Usiadłem na łóżku i chwyciłem w dłoń krągły, jędrny pośladek. To, że mogłem to zrobić w obecności  Sary elektryzowało. Ciało wokół diamentu było napięte i gorące. Pociągnąłem na próbę czując jak jej pupa stawia opór zaciskając się wokół korka. Oddech Dominiki stał się głośny, ale specjalnie na nią nie patrzyłem. Pociągnąłem za koreczek mocniej czując, że wysuwa się z pupki
- Proszę kochany – przerwałem zabawę i uniosłem wzrok napotykając biodra mojej żony i dwie dłonie trzymające kieliszki wina. Wziąłem jeden, a Sara usiadła po drugiej stronie Dominiki jedną dłonią opierając się na udzie siostry – za nas.
Stuknęliśmy się kieliszkami nad nagą kobietą, a potem wypiliśmy. Zastanawiałem się, co mam teraz zrobić. Rzeczywiście wyglądała podniecająco, ale nie wiele można było z nią w tej pozycji zrobić.
- Odepnij ją – rozkazałem.  
Sara szybko uporała się z zadaniem i po chwili szwagierka była wolna. Stanąłem obok łóżka, dziewczyny od razu domyśliły się co mają zrobić. Moja żonka wypchnęła siostrę do przodu by pierwsza zajęła się moim penisem. Sama uklękła za nią tak blisko, że jej piersi oparły się na plecach szwagierki. Spojrzała mi w oczy podczas, gdy Domi zaspokajała mnie ustami i zrozumiałem, że cała ta sytuacja cholernie ją podnieca. Kto wie czy nie bardziej niż mnie. Po chwili dłonie mojej żonki gniotły mocno piersi Dominiki, tak mocno, że z pełnych ust szwagierki wyrywał się jęk. Tak chyba jednak było dobrze, bo biodra dziewczyny zaczynały znajomo falować. Dopraszała się o więcej i Sara wsunęła dłoń między nogi szwagierki pieścić jej cipkę. To było zbyt piękne. Czułem, że zaraz dojdę, a nie to sobie obiecywałem. Ustawiłem Dominikę w pozycji na pieska i rozchyliłem pośladki. W płuca wciągnąłem zapach jej podnieconej szparki. Polizałem miękkie płatki. Wtem przypomniałem sobie rozmowę z przed kilku tygodni.
- Chciałbym zobaczyć jak pieścisz jej cipkę. Zrobisz to dla mnie?
- Podnieca cię to – Sara uśmiechnęła się łobuzersko i uklękła za wypiętą pupą Dominiki – no to patrz.
No to patrzyłem jak zanurza twarz między jej uda i wsuwa język między płatki cipki. Chyba jęknąłem w tym momencie, bo Sara uniosła ku mnie oczy i zobaczyłem, że się uśmiecha.
Po chwili szwagierka również zaczęła cicho jęczeć, więc znów podsunąłem jej swojego penisa by się nim zajęła. Widok był nieziemski, choć tak naprawdę nie wiele było widać. Tylko i aż nagie ciało Dominiki, blond włosy mojej żonki muskające gładką skórę pośladków i ud, gdy lizała szparkę Domi. Czerwone paznokcie Sary odcinające się wyraźnie od brązu pośladków. Zawsze uważałem, że chodzi o szczegóły. To właśnie one podniecały najbardziej.  
- Czy mam rozumieć, że dziś zrobicie wszystko co tylko zechcę?
- Oczywiście kochanie – Sara odpowiedziała na chwilę podnosząc głowę z pomiędzy ud Dominiki.
- Hmm – wymruczałem widząc wiele możliwości. Pora skończyć z grą wstępną. Może po pierwszym razie zabawimy się dłużej.
Szwagierce rozkazałem nabić się na mnie w pozycji na jeźdźca, bo tak jeszcze jej nie miałem, a bardzo chciałem zobaczyć jej podskakujące cycuszki. Ciekaw też byłem jak się zachowuje, gdy dać jej swobodę działania. Nie spodziewałem się za to cudownego momentu samego wchodzenia w jej ciało. Domi opuszczała się na mojego penisa z wielki trudem za każdym razem znikało w niej tylko kilka centymetrów, każdy taki postęp znaczył jęk. Zrozumiałem, że to przez korek w jej pupce i po raz pierwszy zastanowiłem się nad jego rozmiarem. Musiała mieć tam bardzo ciasno. Pała zesztywniała mi jeszcze mocniej.
- Ty kochanie – rozkazałem żonie - połóż się obok mnie i pieść się tak żebym mógł patrzeć na was obie, a jednocześnie czuć twoje pracujące paluszki.
Nie pomyliłem się, co do szwagierki. Swoimi biodrami wyczyniała prawdziwe cuda i do tego miała znakomitą kondycję. Nabijała się na mnie regularnie jak maszyna. Zamknęła oczy i tylko od czasu do czasu masowała cudnie podskakujące piersi.  Musiałem przyznać, że w tej dyscyplinie osiągnęła znaczną przewagę nad siostrą. Nie powiedziałem jednak tego na głos. Coś czułem, że cały czar tego wieczoru prysłby w jednej chwili. A Sara leżąca u mojego boku też bawiła się świetnie. Dłoń między szeroko rozrzuconymi nogami poruszała się niezmordowanie. Dwa środkowe paluszki na łechtaczce dwa skrajne uniesione do góry jak na eleganckiej herbatce. Oboje oglądaliśmy jak Dominika coraz gwałtowniej nabija się na moją pałę.  
Odwróciłem się do Sary i pocałowałem ją mocno. Jej oddech jeszcze przyspieszył.
- Nie myślałam, że tak będzie mi się to podobało – szepnęła napierając na mnie piersiami. Była potwornie napalona – podnieca mnie, że tak ją wykorzystujemy. Zupełnie jak by była naszą prywatną zabawką. Muszę przyznać, że świetnie nami rozporządzasz.  
- Chcesz pognębić ją jeszcze bardziej?
- Pewnie – odparła i ugryzła mnie w ucho.
- Dominika – dziewczyna zwolniła, ale nie przestała jazdy teraz ocierała się łechtaczką o moje biodra – odwróć się i wypnij pupę.
Dziewczyna szybko i nad wyraz ochoczo wykonała polecenie. Dyszała po trosze ze zmęczenia, ale bardziej w oczekiwaniu na to, co rozkażę. Uniosłem się i chwyciłem za koreczek. Sam mój dotyk i podejrzenia, co chcę zrobić sprawiły, że jęknęła z podniecenia. Pociągnąłem za koreczek aż wysunął się cały. Czułem na nim ciepło ciała w którym się znajdował.
- Teraz nabij się na mnie pupą.
Szwagierka ujęła mojego penisa i nakierowała go na zaciśnięty szczelnie otworek, a potem opuściła biodra. Potrzebowała aż trzech prób nim wreszcie czubek fiuta zdołał się wbić. Spojrzałem na Sarę. Jej dłoń szaleńczo pracowała między nogami, a całe ciało wprost falowało zupełnie jakbym to z nią się kochał. Nawet na chwilę nie spuszczała wzroku z mojego penisa.
- Zwolnij troszkę, bo dojdziesz zanim zacznie się najlepsza akcja – szepnąłem żonie. Widziałem, że jest już na skraju orgazmu.
- Nie chcę. Tak mi dobrze.
Domi tymczasem uczyniła znaczne postępy. Mój penis do połowy znikał w jej pupce. Uniosłem się odrobinę by pogładzić napięty otworek i klepnąć wypięty pośladek.  Szwagierka zrozumiała ponaglenie, rozpoczęła jazdę. Po chwili mój penis cały znikał między pulchnymi pośladkami. Zamknąłem oczy by dodatkowo wyobrazić sobie jak rozpycha różowe ciało Dominiki torując sobie drogę w głąb szwagierki.  
- O Boże jedyny, tak. O tak – usłyszałem przy swoim uchu. Sara chwyciła mnie za kark wtulając we mnie twarz i piersi, a biodra konwulsyjnie uderzały o moje uda. Ugryzła mnie w szyję. Szczytowała. Poczułem, że i dla mnie to za dużo. Penis był potwornie wrażliwy, miałem wrażenie, że jest aż po czubek wypełniony spermą, tylko cudem powstrzymywałem się od wystrzału. Ciasny tyłeczek Dominiki i zlewające się ze sobą jęki obu dziewczyn działały niesamowicie.  Strzeliłem nie mogąc się już kontrolować. Kolejne fale spermy wlewały się w pupę niczego nieświadomej szwagierki. W podnieceniu chwyciłem żonkę za włosy i pocałowałem mocno.
- Weź teraz mnie – usłyszałem szept żonki. Chcę cię poczuć.
- Dobrze, ale najpierw doprowadź Dominikę do orgazmu.  Chcę żeby szczytowała z moim penisem w pupie.  
Sara wstała i trzasnęła siostrę w pośladek aż została czerwona plama.
- Kończ już mała zdziro. Moja kolej.
Uklękła przed dziewczyną i włożyła rękę między jej uda. Jęki Dominiki natychmiast stały się dużo głośniejsze. Nie minęło dwadzieścia sekund, gdy plecy szwagierki napięły się, a za chwilę targnął nią dreszcz. Opadła pupą nabijając się na mnie aż po same jądra, a jej biodra nadal wykonywały jakieś kurczowe ruchy. Zupełnie nad sobą nie panowała. Wreszcie opadła na moje nogi drżąc.  
- Tylko nie mów, że skończyłeś – moja żonka stała nade mną z zagniewaną miną – miałeś zająć się mną.
- I zajmę – odparłem. U mnie po orgazmie nie powrót do stanu twardości jest problemem tylko wypalenie. Ciężko mi wrócić do tego napięcia, podniecenia. Wtem do głowy wpadł mi pomysł jak do końca wykorzystać całą sytuację – ale żeby stanąć na nogi potrzebuję zastrzyku adrenaliny.
- O jakim zastrzyku mówisz – zapytała podejrzliwie Sara.
- Takim – pokazałem jej trzymany w ręku błyszczący chromem korek.
- Dobrze – zaskoczyła mnie zgadzając się od razu, czyżby już wcześniej chciała spróbować takich zabaw, ale ja nie proponowałem – tyko wysmaruj mnie dobrze.
Podała mi wyjęty z szuflady żel. Pewnie ten sam, którego użyła Dominika i uklękła na łóżku wypinając pupę w doskonale znany mi sposób. Stanąłem za nią, wycisnąłem żel na palce i zacząłem go delikatnie wcierać w jej dziurkę. Zaciskała się na nich kurczowo jak gdyby w obronie. Gdy uznałem, że wystarczy naparłem na nią korkiem. Sara jęknęła, gdy poczuła jak próbuje się w nią wcisnąć, ale nie protestowała. Patrzyłem zafascynowane jak najgrubsza część rozciąga ją. Na chwilę wstrzymałem się nie mogąc oderwać wzroku od podniecającego widoku, a potem wystarczyło, że pchnąłem leciutko   i już był w niej cały. Dominika uklękła obok nas.
- Ładnie się prezentuje – skomentowała.
Wbiłem się w Sarę znów twardy i pełen energii. Szwagierka bez słowa wypięła swoją dupkę zaraz obok i czekała na swoją kolej. Położyłem dłoń na jej pośladku, palcami głaszcząc płatki cipki. Po chwili w sypialni znów słychać było jęki dwóch kobiet.
Obudziłem się, gdy świtało. Leżałem na samej krawędzi łóżka zepchnięty tam przez moje kochanki. Nie miałem im tego za złe. Ostrożnie zsunąłem się na podłogę i na palcach poszedłem do kuchni napić się wody. Mijając pokój Dominiki wpadłem na pomysł. Wszedłem i szybko znalazłem jej telefon. Był zabezpieczony hasłem, ale kilkakrotnie widziałem jak je wpisuje. Odnalazłem ikonkę galerii i przewijałem zdjęcia. Jakieś papiery, ona z koleżankami, widoki i wreszcie trafiłem. Zatrzymałem się na zdjęciu penisa. Czyjaś ręka trzymała go, a palce nie stykały się ze sobą sugerując jak gruby jest. Kolejne zdjęcia pokazywały ten sam penis w ustach i cipce. Nie było ich dużo i na żadnym nie widać było twarzy, ale prawie na pewno była tam tylko Dominika. Ciekawe czy Sara też zostawiła sobie takie pamiątki. Szybko wyszedłem z galerii i wszedłem w kontakty. Wiedziałem kiedy urządziły sobie tą orgię i odnalazłem połączenia z tego dnia. Tylko jeden z kontaktów wydał mi się pasować do właściciela penisa. Do tego na moje szczęście podpisała go z imienia i nazwiska.
Z każdą chwilą robiło się jaśniej więc, gdy wróciłem do sypialni mogłem cieszyć oczy widokiem dwóch nagich kobiet w moim łóżku. Sara spała na plecach z rozrzuconymi na boki nogami i ręką nad głową. Wyglądała jak gdyby przed chwilą ktoś z pomiędzy tych nóg wyszedł. Dominika leżała na boku wypinając tyłeczek w stronę siostry. Poczułem, że jeszcze nie mam dosyć i chętnie wziąłbym je jeszcze raz. Nie miałem jednak serca ich budzić. Pogładziłem tylko szwagierkę po pośladku i wyszedłem wiedząc, że przy nich nie zasnę.
Do kuchni zeszły razem, dwie godziny później. Szybko poderwałem się robić kawę. Przyglądałem im się zaciekawiony, wyglądały mało przytomnie, ale poza tym nie zdradzały najmniejszego śladu zawstydzenia czy skrępowania. Pomyślałem, że to chyba jest coś, do czego przywykły.
- Powiedzcie mi – zapytałem stawiając przed nimi filiżanki – często odwalałyście takie akcję. Pytam o wasze ekscesy przed naszym ślubem oczywiście. Ufam, że potem już nic nie było. No oprócz tamtego.
- Parę razy się zdarzyło, ale nie tak dużo jak myślisz – odparła Sara.
- Nie sądziłem, że masz tak burzliwą przeszłość. Kiedy się poznaliśmy wydawałaś się jak by to ująć, spokojna?
- Ona spokojna – parsknęła Dominika. Opowiem ci kiedyś parę akcji, bo siostrunia na pewno się nie przyzna.
- Ani się waż.
- Powiedz mi jedno. Dlaczego przy mnie się tak nie zachowałaś, no wiesz na początku. Poznałem już wtedy Dominikę.
- To proste. Wiedziałam, że możesz być tym jedynym.
                                                                 *
Nazajutrz w pracy szybko odnalazłem adres zamieszkania faceta z którym spały. Nie miał konfliktów z prawem, co trochę komplikowało sprawy, ale szybko ułożyłem bajeczkę i udałem się do niego. Chyba nigdy nie przyjrzał mi się na tyle żeby mnie rozpoznać.  
Podjechałem pod jego dom i zapukałem do drzwi w międzyczasie rozglądając się dookoła. Od razu rzucał się w oczy fakt, że miał pieniądze. Za płotem widziałem ładnie utrzymany ogród, dom choć niewielki sprawiał przyjemne wrażenie. Gdy podszedł do furtki od razu go rozpoznałem.
- Policja – pokazałem odznakę – mogę zadać panu kilka pytań.
- Czy jestem o coś oskarżony – zapytał spokojnie wręcz z zaciekawieniem jak ktoś, kto ma czyste sumienie.
- Nie, ale jeden ze świadków przestępstwa wskazał pana jako jednego ze sprawców. Teraz weryfikujemy jego słowa. To standardowa procedura – zacisnąłem kciuki żeby nie znał się na policyjnej robocie i faktycznie wpuścił mnie do domu. Facet uśmiechnął się tylko i wskazał dłonią, że mogę wejść. Usiedliśmy w kuchni, z grzeczności zaproponował kawę, odmówiłem.  
- Czy może mi pan powiedzieć gdzie pan był dwudziestego szóstego?
- Spotykałem się ze znajomymi – odpowiedział po krótkim namyśle. Obserwowałem go wtedy i widziałem jak uśmiechnął się do siebie przypomniawszy sobie, gdzie wtedy był. Zacisnąłem ze złości zęby.
- Mogą to potwierdzić?
- Tak.
- Czym się pan zajmuje – zapytałem przechodząc do tego co mnie interesowało.
- Jestem facetem do towarzystwa.
- To ciekawe. Czy w tym dniu również pan pracował?
- Nie, akurat wtedy wyświadczałem przyjaciółce przysługę.
- Rozumiem. Czy ta przyjaciółka ma na imię Dominika – strzeliłem.
- Tak, czy ma jakieś kłopoty?
- Nie. Jakie stosunki was łączą?
- Czasem się spotykamy na drinka, no i podsuwa mi spragnione towarzystwa dupeczki.
- Wybaczy pan, ale nie myślałem, że ktoś o pana profesji potrzebuje naganiacza.
- Nie potrzebuję – wzruszył ramionami – ale jest różnica między bogatą, spragnioną kobietą, a seksowną, bogatą i spragnioną.
- Rozumiem. I ta Dominika podsuwa panu takie właśnie kobiety?
- Tak, ma niezłego nosa do tych spraw.
- Tamtego dnia również kogoś panu podsunęła?
- Nie, już panu powiedziałem, że była to przysługa. Miałem się przespać z jej siostrą. Mówię panu, co za sztuka, a jaka napalona! Już dawno nikt mnie tak nie ujeżdżał. To jak kręciła tyłeczkiem to po prostu mistrzostwo.
Zacisnąłem zęby żeby powstrzymać się od uderzenia go w twarz. Niesamowicie ciężko było mi znieść myśl, że kochał się z Sarą, że to on nie ja czerpał rozkosz z jej ciała. Mimo targających mną emocji uśmiechnąłem się do niego. To nie była jego wina.
- Zazdroszczę panu. Ta jej siostra też pewnie niezła.
- O tak, są podobne, a jednocześnie różne. Cudo po prostu.
- Z nią też pan sypia?
- Czasem się zdarza. Ostatnio parę tygodni temu zadzwoniła, podała mi adres i poprosiła czy nie mógłbym się z nią przespać. Dziwne to było. Miałem wrażenie jak gdyby zależało jej by było to właśnie tego konkretnego dnia.
- Będę z panem szczery. Rzeczywiście jestem policjantem, ale tu przyjechałem zupełnie prywatnie. Proszę mi wybaczyć to całe oszustwo – facet spiął się jak do ucieczki lub walki. Pewnie przeczuwał, co dalej powiem – tak dobrze się pan domyśla. Sara to moja żona, ale spokojnie nie mam do pana pretensji, obaj zostaliśmy wrobieni i wykorzystani. Było to najprzyjemniejsze wykorzystanie z możliwych, ale jednak.  
- Nie ma pan zamiaru mnie stłuc?  
- Oczywiście, że nie, ale mam prośbę, można powiedzieć, że w imię męskiej solidarności.
- Słucham.
- Kiedy znów zadzwonią, proszę mnie powiadomić. Niech się pan nie boi, nie zrobię żadnej awantury, nikomu nie stanie się krzywda. Obiecuję.  
- Skąd mogę mieć pewność. Lubię Dominikę i nie chciałbym żeby miała przeze mnie kłopoty.
- Jeszcze raz powtórzę. Nikt nie będzie miał żadnych kłopotów. Poza tobą oczywiście. Jeśli nie zadzwonisz zatruję ci życie tak dokumentalnie,  nie będziesz wiedział gdzie uciec.
- Dobrze, spokojnie. Zadzwonię.
Podałem mu  wizytówkę i wyszedłem na ulicę przepełniony pewnością, że zostałem wmanewrowany. Wszystko, co miało miejsce pomiędzy mną Dominiką i Sarą zostało zaplanowane, a ja szedłem za nimi jak trzylatek prowadzony za rączkę.
„Czy to co się stało jest złe” – zapytałem sam siebie. Nie, nie było, ale nie lubię, kiedy się mną steruje. Nie jestem pacynką. Teraz, kiedy już znam prawdę to ja będę pociągał za sznurki.
Wróciłem prosto do domu. Wiedziałem, że szwagierka będzie w domu. Czas zacząć korzystać z nowo nabytej wiedzy.
Dominikę znalazłem w pralni, gdy rozwieszała pranie. Stała odwrócona do mnie plecami zajęta pracą i podśpiewując coś niewyraźnie. Na sobie miała tylko obcisłe różowe spodenki i luźną koszulkę, włosy spięła w wygodny kucyk.                                                            
- Cześć - szepnąłem żeby się nie przestraszyła i objąłem w pasie. Jedna dłoń od razu wsunęła się pod gumkę szortów obejmując cały pokryty malutkimi włoskami wzgórek. Pocałowałem ją w szyję, kark. Dominika spięła się na sekundę, ale zaraz rozluźniła.
- Co ci chodzi po głowie – zapytała zalotnie.
- Chodź to zobaczysz – z niechęcią wyjąłem dłoń z jej spodenek i pociągnąłem do sypiali. Tam szybko rozebrałem cierpliwą dziewczynę i wrzuciłem na łóżko. Sam szybko pozbyłem się spodni.
-Acha, to po tej głowie coś ci chodziło?
Szwagierka zajęła się moim penisem, a ja patrzyłem z góry na jej nagie plecy, pupę w kształcie serduszka. Położyłem dłoń na jej plecach czując pod dłonią napięte mięśnie. Pośliniłem palce i wsunąłem je między płatki cipki. Dotykanie jej było prawie tak samo przyjemne jak usta pieszczące mojego kutasa. Przez chwilę bawiłem się nią wsuwając kawałeczek  palca w cipkę lub w zaciskający się kurczowo tyłeczek aż wreszcie ująłem maleńką łechtaczkę między dwa palce i przesuwałem nimi to wzdłuż niej, to na boki. Na razie wszystko powoli i delikatnie, ale w miarę jak czułem, że rozpalam Dominikę coraz bardziej zwiększałem tępo. Podobało mi się, gdy usłyszałem jak jęczy ciągle z moim penisem w ustach. Czasem wyjmowała go z ust i opierała się czołem o mój brzuch, a wtedy jej jęki i westchnienia brzmiały głośniej. Podobało mi się jak jej rozpalone czoło opierało się o mnie, a jej usta ledwie muskały główkę penisa. Wiedziałem wtedy, że naprawdę sprawiam jej przyjemność. Jednak po każdym takim odpoczynku ponownie brała się do pracy.
Po kilkunastu minutach czułem dłonią, że zbliża się do spełnienia. Jej biodra poruszały się coraz mocniej, przyspieszyłem i ja.
- Chcę żebyś skończyła z moim fiutem w buzi – szepnąłem. Domi nic nie odpowiedziała, ale jej pupa zaczęła drżeć. Teraz już tylko trzymałem palce między jej wargami sromowymi starając się ich nie wypuścić, bo jej biodra podskakiwały jak na rodeo.  Z wypełnionych penisem ust dobiegały coraz głośniejsze jęki, a całe ciało dziewczyny wyginało się. Ja natomiast czułem mój pulsujący penis głęboko w jej ustach. Strasznie mnie to podniecało. Wystrzeliłem chwilę po tym jak moja szwagierka zaczęła się uspokajać. Kolejne skurcze penisa wyrzucały w usta Domi fale spermy. Zadrżałem wyobrażając sobie jak lądują na jej języku i podniebieniu, czułem jak spływają w dół po penisie.
Wreszcie odsunąłem się od klęczącej dziewczyny. Nogi miałem jak z waty. Dominika usiadła, jej piersi unosiły się w szybkim oddechu. W kąciku ust widziałem białe krople spermy.  
- To było dobre – powiedziała -  ale za takie najście bez zapowiedzi muszę pokazać ci język. Wystawiła swój języczek, a ja zobaczyłem, że cały oblepiony jest moim nasieniem. Schowała go i przełknęła. – Mało tego. Większość wylądowała na podłodze. Następnym razem postaraj się bardziej.
„O tak – pomyślałem – postaram się.

Przepraszam, że trwało to tak długo (za błędy i przecinki). Mam nadzieję, że będzie wam się podobało.

horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 7038 słów i 37539 znaków.

5 komentarzy

 
  • Dyzio55

    Jak poprzednicy Świetne opowiadanie. Masz po prostu smykałkę do pisania. Mam nadzieję że jeszcze trafię na Twój tekst. Pozdrawiam  :danss:

  • WoW

    Super opowiadanie , czy jest gdzies mozliwosc przeczytania twoich pprzednich opowiadan , Dibał na Weselu ??

  • horus33

    @WoW Nie ma ich nigdzie, ale kilka chyba ponownie tu umieszczę. Czasami ktoś o nie jeszcze pyta.

  • Plazapoangielsku69

    Bardzo fajne opowiadanie pisz dalej  ;)

  • Helen57

    Bardzo fajne przeżycia doświadczenia  wspaniałego seksu .

  • Loko

    Zajebiste, pisz więcej