Dyskoteka cz. 5

Dyskoteka cz. 5      O dziwo, mimo wszystkich przygód, które rozegrały się w łazience, udało się nam zebrać do wyjścia na imprezę.  
      Początek marca był nad wyraz ciepły. Całe szczęście bo mimo, że do dyskoteki mieliśmy udać się taksówką, dziewczyny ubrały się dość skromnie. Gosia założyła przygotowany wcześniej zestaw składający się z bielizny, pończoch i dopasowanej, krótkiej sukienki - wszystko w kolorze czarnym. Piersi miała mocno wyeksponowane poprzez głebokie wycięcie w kształcie litery V. Dominika natomiast postawiła na czarny, obcisły kombinezon zapinany zamkiem błyskawicznym z przodu z dekoltem kończącym się w połowie drogi między pępkiem a piersiami. Pod spodem miała jedynie stringi. Z biustonosza oczywiście zrezygnowała, totalnie nie pasowałby do takiego wycięcia. Na nogi założyła wysokie szpilki, które powodowały, że wydawała się jeszcze smuklejsza. Oczywiście obydwie założyły także płaszczyki. Sukienka Gosi była na tyle krótka, że nie wystawała spod wierzchniego okrycia co zawsze wydawało mi się bardzo seksowne.
      Ja postawiłem na błękitną koszulę z beżowymi spodniami i dopasowanymi do nich butami. Ubiór Tomka różnił się tylko kolorem koszuli - była biała.
      - Nasze czarne, dzikie kotki - śliniliśmy się do dziewczyn schodząc klatką schodową do taksówki, która miała za moment podjechać.
      - Nie macie jeszcze dosyć? Myślałam, że wystrzelaliście się za wszystkie czasy - Dominika uwodzicielsko zaśmiała się kładąc swojemu mężczyźnie dłoń na rozporku.
      - Kotku, dla was zawsze starczy nam amunicji - odpowiedział Tomek dając jej klapsa w pośladki schowane pod płaszczem.
      W niecałą minutę po tym jak znaleźliśmy się na dole podjechała biała Toyota Corolla, której kierowcą był młody, maksymalnie trzydziestoletni mężczyzna. Usiadłem z przodu. Tomek nieszczęśliwie usadowił się za kierowcą, który miał dość mocno odsunięty fotel przez co mój przyjaciel nie miał zbyt wiele miejsca na nogi, ale ponieważ nie mieliśmy więcej niż dziesięć minut drogi, nie zamierzał się przesiadać z Dominiką siedzącą przy drugim oknie. Gosia usiadła w środku.    
      Kierowca opisany w aplikacji imieniem Marcin prawie cmoknął gdy odwrócił się patrząc na wsiadające na tył nasze kobiety. Było to na pewno bardzo nieprofesjonalne, jednak wcale się mu nie dziwiłem. Mogę się założyć, że widział zwieńczenia pończoch mojej żony gramolącej się na środek kanapy. Ruszyliśmy po chwili.  
      - Ale tu gorąco - zgodnie powiedziały dziewczyny i rozpięły swoje płaszcze.
      - Przy takich kobietach zawsze jest gorąco - kierowca pozwolił sobie na zuchwały żart, rozbawiając panie.
      Dziewczyny szczebiotały ciesząc się na imprezę. Nagle jednak moja żona dziwnie ucichła. Odwróciłem się chcąc zobaczyć co jest powodem jej milczenia i sam oniemiałem. Tomek trzymał rękę pod jej sukienką a ruch jego dłoni ewidentnie wskazywał, że robił jej palcówkę. Taksówkarz rzucił okiem w lusterko i zobaczył w nim odbicie mojej żony z zamkniętymi oczami, odchyloną do tyłu głową i rozchylonymi ustami. Domyślając się co się święci bezczelnie przestawił lusterko tak, żeby odbijały się w nim okolice między brzuchem a nogami dziewczyn siedzących z tyłu. Dominika widząc to, podniosła dół sukienki Gosi tak, że było widać już ewidentnie dwa palce Tomka, które odchyliły brzeg czarnych majtek a teraz raz po raz zanurzały się w cipce mojej żony. Dodatkowo sięgnęła ręką i zapaliła światło nad kanapą pasażerów. Gosia ocknęła się z ekstazy. Jednak widząc co się dzieje, zamiast się speszyć mocniej rozchyliła nogi i zaczęła jęczeć nie ukrywając się już.  
      - O kurwa... - szepnął kierowca przełykając głośno ślinę.  
      Zauważyłem, że jego kutas zareagował natychmiast powodując wyraźne wybrzuszenie w spodniach.  
      - Nie rozbijemy się? - uwodzicielsko zagaiła go Dominika.
      - Postaram się dowieźć nas bezpiecznie na miejsce. - powiedział cicho nie spuszczając wzroku z lusterka.
      - A teraz? - Dominika sięgnęła ręką do dekoltu mojej żony i sprawnym ruchem uwolniła jej lewą pierś.
      Dobrze, że zapaliło się czerwone światło bo nasz taksówkarz nie wiedział już gdzie podziać wzrok. Bezceremonialnie poprawił sobie penisa, który bardzo uwierał go już w spodniach. Odwrócił się.
      - Mogę? - spytał oblizując sobie usta.
      - Yhm - jęknęła Gosia bezwstydnie posuwana palcami przez Tomka.
      Kierowca położył rękę na kolanie mojej żony i przesuwał ją coraz wyżej w kierunku cipki jednak gdy doszedł do krawędzi jej pończoch za nami rozległ się dźwięk klaksonu. Światło się zmieniło.
      - Kurwa! - Marcin wręcz krzyknął a my zaczęliśmy się śmiać.
      Po chwili dojechaliśmy pod budynek dyskoteki. Kierowca odwrócił się szybko ale zarówno pierś jak i krocze mojej żony znikły już pod ubraniami.
      - Może zabawimy się przez chwilę? - spytał z nadzieją w głosie, ale my już wysiadaliśmy.  
      - Jedź do domu pobzykać żonę - rzuciła na odchodne Dominika, która zauważyła obrączkę na palcu mężczyzny gdy jego ręka sunęła wcześniej po udzie Gosi.  
      Wychodząc z auta małżonka zarzuciła mi ręce na szyję i zaczęła namiętnie całować co wprawiło kierowcę już w totalne osłupienie. Najwidoczniej myślał, że jesteśmy inaczej sparowani.
      Skierowaliśmy kroki do lokalu. Nawet na zewnątrz było słychać dudniącą muzykę, która na dłuższą metę byłaby męcząca jednak ekscytacja na rozpoczynającą się właśnie imprezę przyćmiła mankamenty hałasu, które z pewnością odczuwalibyśmy gdybyśmy byli zupełnie trzeźwi. W szatni było jeszcze dość rześko co doskonale sygnalizowały sterczące sutki Dominiki prężące sie pod materiałem jej kombinezonu. Jednak w momencie gdy przeszliśmy dalej i dotarliśmy do głównej sali buchnęło w nas gorąco bijące od tłumu tańczących ludzi. Było bardzo dużo gości. Poruszali się właśnie do przeróbki jednego z hitów rozgłośni radiowych, którego na codzień jadąc w aucie nie mogłem już słuchać, jednak DJ dał mu teraz nowe życie.  
       Dziewczyny najchętniej od razu zostałyby na parkiecie jednak my pociągnęliśmy je do baru.
      - Spokojnie, mamy czas. Napijemy się, rozejrzyjmy. Może znajdziemy jakieś miejsce i wtedy pójdziemy się bawić - starałem się przekrzyczeć dźwięk muzyki.
      Jednak o miejscu do siedzenia nie było mowy. Zamówiliśmy po dwie kolejki tequili dla każdego i wypiliśmy je szybko przy barze.
      - Słuchajcie - odezwała się nagle Gosia. - Jeżeli chcecie to możemy dziś pójść na całość. - powiedziała nieśmiało czym wprawiła nas w osłupienie. - I tak przekroczyliśmy dużo granic i myślę, że nie powtórzymy tego więcej. Jeżeli coś ma się między nami popsuć, czego bym nie chciała, to już za późno. Teraz albo nigdy.
      Żadne z nas nie wiedziało co odpowiedzieć. Pierwsza odezwała się Dominika.
      - Jak dla mnie super. - powiedziała a na jej ustach zaczął pojawiać się uśmiech, którym obdzielała każde z nas, przenosząc po kolei spojrzenie na twarze.
      - Jesteś pewna, że tego chcesz kochanie? - spytałem.
      - I tak już zabrnęliśmy za daleko - odpowiedziała. - sama to dziś zaczęłam. Ale warunkiem jest to, że jak wrócimy do domu, każdy idzie do swoich łóżek i więcej do tego nie wracamy. To niebezpieczna gra. Co innego podglądanie a co innego seks.
      - Możemy się tak umówić - powiedziałem. Tomek niby zdawkowo kiwnął głową na znak zgody, ale wyraz jego twarzy zdradzał, że najchętniej zacząłby się bzykać z moją żoną tu i teraz.
      - To napijmy się jeszcze po jednym i ruszajmy na parkiet - odwróciła się w stronę barmana i skinęła mu, żeby polał nam jeszcze po shocie.
      Dziewczyny szybko przechyliły swoje kieliszki i pomknęły tańczyć. Ja z Tomkiem zostaliśmy jeszcze przy barze.
      - Stary, dotarło do mnie to, że one chcą się z nami chyba po kiblach bzykać, skoro w domu mamy grzecznie iść do łóżek. - zauważył Tomek.
      - To fakt, nie pomyślałem o tym. To wszystko co się dziś wydarzyło jest tak abstrakcyjne, że nawet nie zwróciłem na to uwagi. - zgodziłem się.  
      - Idziemy do nich? - spytał.
      - Idziemy. - odrzekłem.
      Były na parkiecie maksymalnie dziesięć minut a już kręciło się koło nich kilku kolesi, którzy próbowali je porwać do tańca, jednak dziewczyny wciąż zwrócone były do siebie twarzami i zdawały się nawet ich nie zauważać, co nie było prawdą bo tańczyły w zdecydowanie wyzywający sposób, kładąc co chwila jedna drugiej rękę na biodrze czy nawet na pośladku. Gdy do nich podeszliśmy Dominika zarzuciła mi ręce na szyję i zbliżyła swoje usta do moich gryząc mnie w dolną wargę. Gosia w tym czasie przylgnęła do Tomka swoimi pośladkami kręcąc owale na wysokości jego rozporka. Dziewczyny najwyrażniej od razu przeszły do działania. Grupa napalonych samców rozpierzchła się widząc, że ich podrygi są bezsensowne. Tańczyłem z Dominiką trzymając ręce na jej biodrach i całując ją co chwilę. Jeszcze przez moment zerkałem na moją żonę, której Tomek położył teraz bezceremonialnie ręcę na pośladkach i delikatnie je ugniatał jednak gdy Dominika tańcząc zaczęła pocierać swoim kroczem o moją wystawioną delikatnie do przodu nogę, przestałem zwracać na nich uwagę. Bawiliśmy się jakby miało nie być jutra. Uśmiechy, muśnięcia ręką po moim zaroście, ustach, po jej brzuchu i biodrach. Dłonie zatapiające się we włosach. Nie wiem ile już lat nie dotykałem w ten sposób innej kobiety niż moja żona oraz ile lat sam nie byłem w taki sposób przez inną kobietę dotykany. Czas stanął w miejscu. Dominika wzięła mnie za rękę i pociągnęła na bok. Obróciłem się żeby zerknąć na żonę, ale zarówno jej jak i Tomka nigdzie nie widziałem. Prowadziła mnie w kierunku szatni.  Ludzi w tym miejscu nie było zbyt wielu. Większość to były pary, które rozmawiały, lub całowały się ze sobą korzystając z tego, że było tu ciszej i zdecydowanie ciemniej. Oparłem Dominikę o ścianę w miejscu, w którym jak mi się wydawało nie zwracano na nas zbyt dużej uwagi. Przylgnąłem ustami do jej szyi. Jej ręcę przyciągnęły moje biodra tak blisko jak to było tylko możliwe. Penis stwardniał mi natychmiast rozkoszując się jej bliskością. Nagle uniosła jedną rękę i zaczęła powoli rozpinać zamek z przodu swojego kombinezonu. Odsunąłem się trochę pozwalając materiałowi rozchylić się delikatnie ukazując mym oczom jej piersi. Moja ręka natychmiast wsunęła się pod spód zdążając do jej cycków. Dotykałem ich czując sztywne sutki pod palcami. Po chwili skierowałem się  w dół w kierunku bioder. Dłoń natrafiła na cienki sznurek jej stringów. Nasze języki bezwstydnie ślizgały się po sobie ukryte przez złączone ze sobą usta. Poczułem, że jej ręka rozsuwa mój rozporek i wślizguje się pod moje spodnie. Nie bawiła się w pocieranie mnie przez bokserki. Dłoń od razu pokonała i tę przeszkodę. Ujęła mojego mokrego z podniecenia kutasa i zaczęła go trzepać. Zsunęła mi napletek i przeciągnęła kciukiem po żołędzi uwalniając jeszcze większe ilości soków.  
     Otrzeźwienie przyszło wraz z dźwiękiem szurania butów kogoś kto wchodził do lokalu. Zauważyłem wtedy dwóch chłopaków wpatrujących się w nas, czekających na rozwój sytuacji. Dominika też ich dostrzegła. Szybko wyciągnęła dłoń z moich spodni i zasunęła zamek kombinezonu. Uśmiechnęła się do nich jak niewiniątko, ucałowała swoją dłoń błyszczącą efektem mojego podniecenia i przesłała im buziaka po czym chwyciła moją rękę i pociągnęła w stronę wyjścia.  
      - Chodź na chwilę na zewnątrz, tam nikt nie będzie nam przeszkadzał. - szepnęła mi do ucha.  
      Nawet przez myśl nam nie przeszło żeby zabrać swoje kurtki. Byliśmy tak podnieceni, że moglibyśmy paradować po dworzu nago. Wyszliśmy przed klub i zaczęliśmy go obchodzić by trafić w jak najbardziej ustronne miejsce. Stukot jej szpilek prowadził mnie jak zahipnotyzowanego.
      Gdy doszliśmy do miejsca, które było słabo oświetlone natknęliśmy się na dwie postaci. Kobietę i mężczyznę. Gosia i Tomek byli jakieś pięć metrów od nas. Klęczała przed nim a on bezceremonialnie posuwał ją w usta trzymając oburącz za głowę. Jej piersi wydostały się na wolność poprzez duży dekolt i bujały sie teraz w rytm ruchu bioder mojego przyjaciela.  Ręce miała na jego pośladkach jakby chciała dopchnąć jego dużego kutasa jeszcze głębiej.  Poprzez przygłuszone dudnienia muzyki, która grała wewnątrz budynku przebijał się mokry dźwięk robienia loda i męskie jęki. Tomek nagle podciągnął moją żonę do góry i przywarł swoimi ustami do jej. Jego dłonie podciągnęły sukienkę odsłaniając najpierw pończochy a następnie odstające pośladki obleczone czarnymi majtkami. Po chwili zsuwał z niej już bieliznę. Ta opadała w dół po gładkim, czarnym nylonie. Gdy już znajdowała się na wysokości kostek Gosia uniosła jedną nogę i pozwoliła jej się z niej zsunąć. Tomek uklęknął przed nią i zaczął lizać jej cipkę. Chwyciła jego głowę i mocno przycisnęła do swojego krocza z jakiem aprobaty.
      - Nie przeszkadzajmy im. - Dominika wyrwała mnie z otępienia.
      - Nie miałem zamiaru. - odrzekłem i tym razem sam rozpiąłem zamek jej kombinezonu przesuwając przy tym powoli dłonią po jej nagim dekolcie. Całowałem ją po szyi, obojczyku, schodziłem coraz niżej. Rozchyliłem materiał jej stroju na boki odsłaniając piersi. Usta już się do nich zbliżały. Moje wargi łapczywie dotarły do sutka. Lizałem go i przygryzłem lekko. Nie zwracając uwagi na zimno zsunęła ubranie z ramion by po chwili zostać nagą od pasa w górę. Moje ręce błądziły po jej plecach, biodrach, wreszcie wsunęły się pod ubranie, które jeszcze na niej pozostało i wylądowały na pośladkach. Chwyciłem jej bajeczną pupę w dłonie i ścisnąłem mocno.
      Położyła ręce na moją klatkę piersiową i odsunęła mnie lekko. Spojrzałem na nią trochę zdziwiony, ale ona już po chwili trzymała za materiał kombinezonu i zsunęła go z bioder wraz ze stringami prawie do kolan. Ponownie ujrzałem cienkie pasmo włosków zdobiące jej łono. Rzuciłem się do jej ust. Moja dłoń zaczęła kolejną wędrówkę. Tym razem od biodra sunęła w stronę cipki. Chwyciłem ją za włosy z tyłu głowy i odciągnąłem od moich warg. Chciałem obserwować jej piękną twarz. Dłoń dotarła już do wzgórka łonowego i poruszała się w dół. Oczy Dominiki wpatrywały się we mnie, usta zaczęły sie rozchylać. Oddech miała coraz płytszy. Całe jej ciało czekało na ten moment. W końcu palce dotknęły jej warg sromowych. Była cała mokra. Gdy dotarłem do wejścia pochwy gwałtownie wsunąłem dwa palce do wilgotnego wnętrza. Oczy dziewczyny wywinęły się na krótką chwilę a z jej ust wydobył się jęk. Po chwili spojrzała na mnie już przytomnie marszcząc delikatnie brwi i wdarła się językiem do buzi. Pracowałem szybko w jej ciasnym wnętrzu.  
      - Potrzebujemy gumki? - spytałem odrywając się od niej na chwilę.
      - Biorę tabletki - odpowiedziała.
      Nie miałem zamiaru dłużej czekać. Odwróciłem ją twarzą w stronę ściany. Oparła dłonie o chłodny mur i wypięła się mocno w moją stronę rozchylając nogi na tyle, na ile pozwolił jej materiał kombinezonu wiszącego na wysokości kolan. Kucnąłem za nią i przylgnąłem wargami do cipki. Nie po to żeby ją nawilżyć bo była mokra do granic możliwości. Widok wypiętej Dominiki był najnormalniej w świecie tak smakowity, że nie mogłem odmówić sobie tej przyjemności. Pieściłem ją przez moment językiem po czym zacząłem wędrówkę w górę. Dotarłem do drugiej dziurki i słysząc  głośny jęk aprobaty skupiłem się na niej. Rozchyliłem jej pośladki na boki i lizałem rowek. Po chwili podniosłem się i zacząłem rozpinać pasek moich spodni. Zsunąłem je wraz z bokserkami poniżej ud. Mój kutas był naprężony do granic możliwości. Dominika odwróciła głowę wciąż opierając ręce o ścianę. Patrzyłem jej w oczy przykładając nabrzmiały członek do jej cipki. Przesunąłem nim kilka razy pomiędzy wargami sromowymi. Podczas tych ruchów zsunął mi się napletek i poczułem dobitnie żar bijący od jej mokrego krocza. Dziewczyna aż przymknęła oczy gdy penis zahaczył o jej łechtaczkę.
      - Proszę zerżnij mnie mocno bo już nie wytrzymam. - wyjęczała odzyskując przytomny wzrok.
      Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Przyłożyłem kutasa do wejścia pochwy i pchnąłem zanurzając się prawie cały w jej wnętrzu.  
      - O taak! - krzyknęła rzucając głową do tyłu.
      Chwyciłem ją mocno za biodra i posuwałem intensywnie. Penis raz po raz znikał w jej wnętrzu. Podbrzusze uderzało o  pośladki Dominiki wydając dźwięk jakby wokół nas zebrał się tłum gapiów oklaskujący nas i zagrzewający do coraz ostrzejszego seksu.  
      Ta głupia myśl sprawiła, że oderwałem wzrok od ciała mojej pochylonej partnerki i zerknąłem w prawo na Gosię. Moja żona wisiała w powietrzu oplatając nogami w pasie posuwającego ją Tomka. Ten trzymał ją od dołu za pośladki i pracował mocno biodrami nadziewając na kutasa. Ręce zarzuciła mu na szyję trzymając się mocno. Czoła mieli oparte o siebie a oczy szeroko otwarte szeroko. Dyszeli głośno.
      Odwracając głowę w drugą stronę, ujrzałem za to tych dwóch chłopaków,  których widok przepłoszył nas z wnętrza lokalu. Stali z fiutami wystającymi z rozporków i masturbował się patrząc to na nas, to na drugą parę. Dominika zauważyła ich już wcześniej bo gdy nasze oczy spotkały się ponownie parsknęła aż śmiechem. Byliśmy w takim stanie, że żadne z nas nie miało zamiaru się nimi przejmować. Trzymając jej biodra napierałem jak oszalały. Dobrze, że byłem upojony alkoholem bo normalnie spuściłbym się już kilka razy do tej pory.
Podczas jednego z głębokich pchnięć nie wymierzyłem dokładnie odległości i penis wysunął się z jej wnętrza. Wylądował wtedy na rowku, przesuwając się po odbycie Dominiki. Pobłądziłem nim chwilę w tych okolicach. Dominika ponownie odwróciła twarz w moją stronę.
      - Chciałbyś? - spytała uwodzicielsko.
      - Nawet sobie nie wyobrażasz jak. - odpowiedziałem z nadzieją w głosie.
      - To na co czekasz?  
      Widząc aprobatę mojej partnerki splunąłem na swoje palce i rozprowadziłem ślinę po zapraszającej mnie drugiej dziurce. Ponownie wszedłem w jej cipkę natomiast kciukiem zacząłem masować odbyt Dominiki. Po chwili powoli wsunąłem palec. Wchodził nadwyraz lekko. Musiała być bardzo rozluźniona. Za moment posuwałem ją na dwa baty przy użyciu członka i palca. Czułem sam siebie przez cienką ściankę oddzielającą jej oba otwory.
      - O kurwa, tak! - krzyczała już nie hamując się.  
      Wysunąłem sie z jej wnętrza. Jeszcze raz rozprowadziłem ślinę na wejściu do jej dupci i przyłożyłem kutasa do poluzowanego już przez palca odbytu. Powoli pchnąłem i zacząłem zagłębiać się w niej. Jej plecy wygięły się w łuk a włosy spłynęły po plecach gdy odchyliła głowę do tyłu. Zanurzyłem się prawie do połowy już za pierwszym razem. Wysunąłem penisa i naparłem ponownie. Tym razem wszedłem jeszcze głębiej. Jeszcze kilka takich powtórzeń i wchodziłem w nią do końca obijając jajami o cipkę. Ręka Dominiki powędrowała między nogi. Drażniła łechtaczkę podczas gdy ja ją posuwałem w tyłek. Czasami czułem jak wsadzała swoje palce do pochwy. Moje fantazje, które po raz pierwszy zakołatały mi w głowie w sylwestrową noc stały się rzeczywistością. Patrzyłem na fiuta co chwila niknącego w jej perfekcyjnej dupci. Dziewczyna jęczała głośno i zaczęła drżeć na całym ciele. Mimo, że na pewno było zimno a ona była prawie naga, z pewnością nie było to powodowane chłodem. Zbliżał się orgazm. Jeszcze raz odwróciła głowę do tyłu.
      - Nie waż się teraz przerwać! - rozkazała.
      Ja także lawirowałem na krawędzi orgazmu, ale starałem się opóźnić go jak mogłem. Po chwili z ust Dominiki rozległ się głośny jęk rozkoszy a spazm przeszedł przez całe jej ciało. Ja także zacząłem natychmiast tryskać pompując do jej pupy spermę salwa za salwą. Mój penis wypuszczał z siebie ostatnie zapasy ciepłego nasienia tej nocy. Objąłem ją za brzuch i przylgnąłem klatką piersiową do pleców zwalniając ruchy bioder do momentu aż się zupełnie zatrzymałem. Wyprostowała się a ja całowałem jej kark i objąłem szczelnie rękoma. Więdnący penis wysunął się z odbytu. Odwróciła się przodem do mnie. Pocałowałem jej uśmiechnięte usta tuląc do siebie.
      - To było wspaniałe. - wyszeptała.
      - Oj tak, było niesamowicie. - przytaknąłem rozanielony.  
      Chwyciła kombinezon podciągając go na swoje ciało. Nasunęła stringi nie zwracając uwagi na kapiąc z niej spermę. Dostrzegłem gęsią skórkę na jej ciele. Pomogłem jej nałożyć na siebie ubranie. Po chwili jej sterczące sutki zniknęły pod seksownym strojem. Ja też podciągnąłem spodnie. Objęliśmy się i odwróciliśmy w stronę naszych drugich połówek. Gosia kucała oparta plecami o ścianę wykonując ostatnie ruchy ustami po kutasie Tomka.  
      - Myślisz, że możemy już podejść? - zaśmiała się Dominika.
      - Chyba też już skończyli. - zauważyłem.
      - Oni też. - Dziewczyna kiwnęła głową w kierunku dwóch oglądających nas chłopaków chowających swoje członki w rozporki.
      - Podobało się wam? - krzyknęła do nich śmiało.
      Zaśmiali się głupkowato i szybko czmychnęli w stronę wejścia. Podeszliśmy do Gosi i Tomka. Ta akurat wysunęła kutasa z ust i oblizała go po raz ostatni od trzonu do samego czubka zbierając na końcu języka resztki spermy po czym je połknęła.
      - Dobrze się bawiliście? - spytałem z uśmiechem.  
      - Wspaniale! - odpowiedzieli zgodnie i parsknęli śmiechem na tą wypowiedzianą w tym samym momencie, jednomyślną odpowiedź.  
      - Ale wracajmy już do domu bo myślę, że w środku nachalne spojrzenia nie dadzą nam żyć. - powiedziała Gosia chowając piersi pod sukienkę i doprowadzając się do porządku.  
      - Dobra, idziemy po kurtki i wzywam Ubera, kto wie, może znowu trafimy na Marcina.  
      


1 komentarz

 
  • Użytkownik PisarkaMojegoPisarza

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    1 godz. temu

  • Użytkownik Geometryczny

    @PisarkaMojegoPisarza bo tak miało być. Wszystko miało się skupiać wokół Gosi, nawet jak miałem napisany fragment o podróży taksówką to wciąż ciąg dalszy miał krążyć wokół Gosi... ale żal mi się zrobiło Dominiki i męża więc tak spontanicznie zmieniłem zamysł hehe

    23 minuty temu

  • Użytkownik PisarkaMojegoPisarza

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    8 minut temu