
Nasz seks stawał się coraz bardziej drapieżny. Ewidentnie siedzieliśmy jak na bombie podnieceni wizją wpuszczenia kogoś do naszej sypialni. Przekroczenia tej granicy, w której ktoś nam się tylko przyglądał. Nie wiedzieliśmy jeszcze jak miałoby to wyglądać dokładnie. Może zezwolenie na dotyk, pocałunki, pieszczoty. Nie sądziłem, że posunęlibyśmy się dalej. Stwierdziłem jednak, że będziemy decydowali gdy już do czegoś dojdzie bo w tej chwili podniecała mnie wizja Gosi obciągającej Tomkowi czy posuwanej przez niego, ale nie wiedziałem czy jak faktycznie miałoby to miejsce to nie wygrałaby zazdrość.
Była środa wieczorem. Siedzieliśmy przed telewizorem wtuleni w siebie, oglądając serial na jednej z platform streamingowych. Wyświetlacz mojego telefonu rozbłysł. Pokazałem Gosi ekran. Połączenie przychodzące od Tomka. Jej oczy zaiskrzyły. Odbierając telefon czułem się jakbym szedł na jakiś egzamin.
- Siemka stary, co słychać? - spytałem.
- Hej! Przyjeżdżamy do was w weekend więc mam nadzieję, że nie macie żadnych planów. - zaśmiał się do telefonu.
Planów faktycznie nie mieliśmy. Podczas rozmowy stwierdziliśmy, że w piątek pójdziemy na imprezę a w sobotę do kina. Resztę szczegółów mieliśmy dograć jak już przyjadą. Konwersacja trwała jeszcze kilka minut. Gdy się rozłączyłem, spojrzeliśmy na siebie z żoną. Uśmiechnęła się, jakby coś knuła w swojej ślicznej główce, ale nie ciągnęliśmy tematu tylko wróciliśmy do oglądania.
Kolejnego wieczoru wszedłem do łazienki umyć zęby podczas gdy Gosia była pod prysznicem. Akurat goliła swoje strefy intymne.
- O, może trzeba ci pomóc? - zaczepiłem ją.
- Może nie podczas depilacji, ale liczę, że zaraz przeprowadzisz inspekcję.
Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Odbębniłem swoje dwie minuty ze szczoteczką do zębów, patrząc jak kończy pracę nad swoim łonem. Uwielbiałem ten widok jak pochylała się pod prysznicem a jej spore piersi wydawały się jeszcze większe. Woda spływała kapiąc ze sterczących sutków. Była doskonała. Brakowało tylko, żeby odwróciła się do mnie tyłem i wypięła się opierając pośladki o drzwi kabiny prysznicowej. Tymczasem wyprostowała się kończąc golić cipkę i omiotła mnie spojrzeniem. Jej wzrok ewidentnie zatrzymał się na wysokości moich bokserek, pod którymi zaczynał wybrzuszać się rosnący z podniecenia penis.
- Widzę, że ktoś bardzo chciałby sprawdzić jakość mojej pracy. - uśmiechnęła się, zakręciła na chwilę wodę i otworzyła drzwi od prysznica zapraszając mnie do środka.
Pospiesznie opłukałem szczoteczkę do mycia zębów i zrzuciłem koszulkę wraz z bokserkami. Gdy wszedłem do środka Gosia ustawiła malutki strumień, który miał nam nie przeszkadzać w tym co miało za chwilę się wydarzyć.
Miała iskierki w oczach. Wspięła się na palce i zarzuciła mi ręce na szyję. Mój penis sterczał już opierając się o jej brzuch. Uśmiechnęła się widząc jak na nią reaguję i zaczęliśmy się całować. Moje dłonie od razu powędrowały na pośladki żony. Zacząłem je ugniatać i delikatnie rozszerzać opuszkami palców przebiegając co jakiś czas wzdłuż rowka, ale zatrzymując się przed cipką. Chwyciłem jej policzki w dłonie i odsunąłem nasze twarze. Spojrzała pytająco.
- Czas na bliższą inspekcję.
Przez moment ujrzałem pojawiający się na jej ustach uśmiech, ale zaraz szybkim ruchem przekręciłem ją tyłem do mnie i oparłem o ścianę w części prysznica, w której nie docierała do niej woda, żeby nie przeszkadzała moim ustom. Nie bałem się, że będzie jej zimno. Było aż gęsto od pary. Gosia położyła dłonie na ścianę pokrytą płytkami i pochyliła się wypinając mocno w moim kierunku. Widok, który pojawił się przed moimi oczami gdy uklęknąłem był powalający. Łapczywie zabrałem się do lizania i całowania jej cipki. Jęknęła unosząc się niekontrolowanie lekko przez co mój język powędrował nieco wyżej zahaczając o jej dupcię. Postanowiłem przyjąć to co dał mi los. Położyłem dłonie na pośladkach i rozchyliłem je mocno, mimo, że pozycja, w której była i tak powodowała, że odbyt tylko czekał na pieszczoty. Lizałem go zabierając się jedną z rąk do pieszczenia jej łechtaczki, żeby nie czuła się pominięta. Gosia jęczała z rozkoszy. Po chwili wsunąłem dwa palce do jej pochwy nie przestając lizać jej dupci. Posuwałem ją nimi ostro a ona coraz głośniej dyszała. Czując jaka jest mokra i otwarta postanowiłem dołożyć jeszcze jeden palec. Przyłożyłem kciuk jak najbliżej palca wskazującego i środkowego i powoli włożyłem je do środka.
- O tak, cudownie! - jęknęła i odchyliła głowę mocno do tyłu.
Kontynuwałem pieszczoty. Moje palce pracujące w jej wilgotnym wnętrzu powodowały charakterystyczny odgłos chlupotu. Po chwili jeszcze raz zwolniłem ruchy i wyciągnąłem je na zewnątrz. Odwróciła głowę w moim kierunku i spojrzała pytająco. Ja natomiast dołożyłem szybko palec serdeczny do pozostałych trzech i ponownie naparłem na wejście jej cipki. Wpuściła mnie. Gosia otworzyła szeroko usta i wywinęła oczy do góry gdy ponownie zacząłem w niej galop.
- Taaaak! - jęczała zmienionym głosem.
Wypinała się do granic możliwości, żeby jak najbardziej ułatwić mi penetrację. Poruszała się dodatkowo nadziewając się na moje palce. Po chwili wysunąłem je z jej wnętrza i ponownie mocnym ruchem przekręciłem żonę tym razem przodem do mnie. Wciąż przed nią klęczałem. Zarzuciła jedną nogę na mój bark i przyciągnęła twarz do cipki. Doskonale rozpoznała moje zamiary. Całowałem jej łechtaczkę a ona mocno trzymała za tył mojej głowy jakby bała się, że ucieknę i przerwę jej rozkosz. Nie miałem zamiaru. Uwielbiałem odczuwać orgazm żony gdy robiłem jej minetkę. Kochałem jak napierała wtedy na mnie swoim kroczem, podczas gdy ja czułem jej drgające uda. Przyspieszałem dodatkowo dając jej więcej wrażeń. Po chwili wyprężała swój brzuch wyginając się w łuk. Szczytowała. Tak było i tym razem. Teraz na dodatek była Panią sytuacji stojąc nade mną i patrząc jak przed nią klęczę z ustami przyssanymi do jej cipki.
Dałem jej dojść do siebie i podniosłem się zbliżając twarz do jej twarzy. Powoli zaczęła mnie całować. Czasami odklejała się od moich ust i lizała ich okolice swoim wyciągniętym językiem smakując samej siebie. Położyła dłoń na moim sterczącym już do granic możliwości kutasie i zaczęła masować go.
- Wypadałoby żeby skończył to co zaczęły twoje palce. - wyszeptała jakby ktoś mógł usłyszeć. Nie wiadomo dlaczego tak cicho bo już po chwili jęczała bardzo głośno gdy wbijałem się w nią od tyłu, napierając na jej chętną cipkę. Tym razem to ona sama się przekręciła wybierając pozycję.
Woda spływała po jej plecach i pośladkach ponieważ znowu znaleźliśmy się pod jej strumieniem. Potęgowała ona dźwięk klaskania, który wydawały nasze ciała co chwila spotykające się przy każdym głębokim pchnięciu. Przesunąłem jedną z rąk spoczywającą na biodrach żony na jej pierś. Masowałem ją szczypiąc co chwilę sutka. Byłem tak podniecony, że nie miałem zamiaru zmieniać już pozycji. Gdy zbliżałem się do końca chwyciłem drugą ręką jej mokre włosy i pociągnąłem za nie wbijając się jak najgłębiej i wypuszczając z siebie pierwszy strumień gorącej spermy. Moje ruchy zwalniały uwalniając kolejne fale nasienia wypełniające wnętrze Gosi. W końcu zupełnie się zatrzymałem i przytuliłem się mocno do jej pleców splatając ręce pod linią piersi. Chwilę trwaliśmy tak przytuleni po czym wyprostowała się powoli a mój wiotczejący penis wysunął się z niej.
Odwróciła się spowrotem przodem do mnie. Pocałowaliśmy się. Spojrzała w dół. Sperma ściekała po jej udzie łącząc sie ze strumieniem wody. Wzięła żel do kąpieli.
- Wypadałoby mnie wyczyścić. - uśmiechnęła się, wyciskając płyn na moją dłoń a ja zrobiłem to ochoczo.
W piątek skończyłem pracę wcześniej od Gosi. Zrobiłem zakupy i zabrałem się do szykowania obiadu żebyśmy mogli sprawnie coś zjeść z naszymi gośćmi przed wyjściem na imprezę. Postawiłem na kuchnię meksykańską, którą wszyscy bardzo lubiliśmy Tomek z Dominiką mieli przyjechać około godziny osiemnastej. Gdy już kończyłem sprzątać po gotowaniu żona wróciła z pracy.
- Widzę, że dobrze trafiłam. - krzyknęła od wejścia czując zapach obiadu.
- Może poczekamy na gości żeby zjeść wspólnie? Chyba, że jesteś bardzo głodna i nie wytrzymasz. Będą za około godzinę.
Podeszła i pocałowała mnie na przywitanie.
- Daj mi tylko spróbować i idę szykować się na wieczór to może jakoś wytrzymam. Chwyciła kilka łyżek chili con carne i popatrzyła na mnie z aprobatą.
- Jest na co czekać! - podsumowała z entuzjazmem. Lecę szykować ciuchy bo zaraz zjem wszystko. Klepnąłem ją w pośladki gdy odchodziła a ona się odwróciła i przesłała mi całusa.
Wchodząc do sypialni zobaczyłem, że buszuje w szafie. Na łóżku leżały już przygotowane na wieczór czarne, delikatnie wykrojone majtki, pończochy i obcisła sukienka do połowy uda też w czarnym kolorze z dość głębokim dekoltem w kształcie litery V.
- Ładny zestaw. - uśmiechnąłem się.
- Cieszę się, że ci się podoba. Nie za duży dekolt?
- O nie, na pewno nie. Mam nadzieję, że nie będziesz zakładała stanika.
- No niestety, muszę cię zasmucić, ale myślę, że podczas tańców cycki wyskoczyłyby mi na zewnątrz.
- To świetnie! - zażartowałem.
- Nie ma mowy mój ty zboczeńcu. - uśmiechnęła sie i pocałowała mnie kładąc dłoń na moim kroczu. - wiem, że by mu się spodobało, ale musi obejść się smakiem. - skierowała słowa do mojego penisa.
Chwilę przed osiemnastą rozległ się dźwięk domofonu. Otworzyłem drzwi. Po chwili na górze pojawili się nasi goście.
- Cholera zawsze sie zdyszę na tych waszych schodach. - od wejścia rzucił Tomek.
- To dla zdrowia stary. - uśmiechnąłem się.
Dominika była ubrana w brązowe leginsy podkreślające jej obłędny tyłek i biały t-shirt. Cmoknęła mnie w policzek. Gosia też wyszła akurat z łazienki i podeszła się przywitać.
- Jak tam podróż? - spytała - mam nadzieję, że jesteście głodni bo mój kochany mąż przygotował nam pyszności na obiad... czy tam kolację.
- Właśnie czuję, nie wiedziałam, że masz tyle talentów - uśmiechnęła się Dominika.
Po chwili siedzieliśmy przy stole i jedliśmy wszyscy z apetytem popijając białe wino. Nie poruszaliśmy w ogóle tematu naszego ostatniego spotkania. Minęły od niego już ponad dwa miesiące. Zachowywaliśmy się wszyscy jak gdyby nigdy nic. Po tym jak się najedliśmy i poopowiadaliśmy jak minęły nam ostatnie tygodnie, zabrałem się z Tomkiem za sprzątanie ze stołu. Zanieśliśmy brudne naczynia do kuchni.
- Widzę, że twoja żona nie jest na mnie całe szczęście zła - cicho zagadał.
- Stary, na początku trochę omijaliśmy ten temat, ale później okazało się, że nieźle to ją nakręciło. Nie wiesz nawet ile wspomnienia tego co się wydarzyło, zapewniły nam doznań w łóżku.
- Uuuu podoba mi się, opowiedz coś. - powiedział mój przyjaciel.
Gdy dyskretnie ujawniłem mu kilka szczegółów naszych ostatnich nocy, zerknęliśmy w stronę dziewczyn, które o czymś rozmawiały i chichotały. Akurat też spojrzały w naszym kierunku i parsknęły śmiechem widząc jak się na nie gapimy.
Wróciłem do ładowania zmywarki a Tomek powiedział, że idzie pod prysznic, odświeżyć się przed imprezą. Znikł po chwili za drzwiami łazienki i po jakimś czasie dało się słyszeć dźwięk wody odkręconej pod prysznicem. W tej chwili Gosia podniosła się i jeszcze chwilę o czymś rozmawiała z Dominiką trzymając ją za rękę. Przyszła do mnie do kuchni, pocałowała mnie bardzo namiętnie.
- Czas na odwet, mogę? - uśmiechnęła się kokieteryjnie.
- Działaj kochanie - nie wiedziałem co planuje, ale czułem, że będzie się działo.
Chwyciła krzesło i poszła w stronę łazienki. Bez pukania weszła do środka. Spojrzałem na Dominikę zszokowany. Podeszła do mnie i wzięła mnie za rękę.
- Nie zamknęła drzwi, popatrzymy? - powiedziała mi do ucha I poprowadziła w stronę łazienki.
Gosia postawiła krzesło na przeciwko prysznica pod którym stał równie jak ja zszokowany, nagi Tomek. W dwóch dłoniach trzymał swojego penisa z jądrami, zasłaniając się przed wzrokiem mojej żony.
- No co? Teraz ja chcę sobie popatrzyć. - powiedziała do niego. - zdaje się, że Ty ostatnio widziałeś każdy zakamarek mojego ciała, nie sądzisz, że to nieuczciwe?
- Dominika! - Tomek krzyknął jak małe dziecko wołające mamę na pomoc, wciąż stojąc zdezorientowany pod prysznicem. Woda płynęła po jego głowie, klatce piersiowej, brzuchu i spływała po rękach wciąż zasłaniających krocze.
- Co tam kotku? - Dominika wsadziła głowę do środka łazienki uświadamiając mu, że jest zorientowana w sytuacji, która właśnie ma miejsce. - podzielam zdanie Gosi. To nie byłoby uczciwe.
Zarówno mnie jak i Tomka zatkało po tym co usłyszeliśmy.
- Zabierz w końcu ręce - powiedziała Gosia.
Mój przyjaciel wciąż z lekko uchyloną ze zdziwienia buzią opuścił dłonie odkrywając to co starał sie schować. Jego penis był duży, ogolony na gładko. Nie stał jeszcze na baczność, ale widać, że zaczynało do niego docierać co się dzieje bo powoli zaczynał się podnosić, jakby chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony.
- Pomóż mu trochę, połóż na nim rękę - zarządziła moja żona tonem nie uznającym sprzeciwu.
- Sama mu pomóż. - odpyskował Tomek. - mówiłaś, że widziałem każdy zakamarek twojego ciała. Nie widziałem piersi. - uśmiechnął się przebiegle, ale jego dłoń i tak powędrowała w stronę członka. Zaczął go powoli masować.
- Jesteś bezczelny! - odpowiedziała z udawanym oburzeniem, jednak położyła dłoń na cienkim ramiączku bluzki opinającej jej biust. Gdy zaczęła je zsuwać spojrzała na mnie.
- Podoba ci się? - spytała.
- Chyba bardzo - odpowiedziała za mnie Dominika, której dłoń zaczęła się ocierać o mojego sterczącego pod spodniami kutasa.
Patrzyłem zupełnie zdezorientowany to na żonę to na Dominikę. Obydwie się uśmiechały. Dziewczyna mojego przyjaciela po złapaniu porozumiewawczego spojrzenia z Gosią wsunęła rękę pod moje spodnie i chwyciła mnie za kutasa. Po chwili zsunęła je trochę i zaczęła go masować.
Patrzyłem na nią oniemiały.
- Chcesz? - spytała sugestywnie odwracając głowę w stronę swoich pośladków opiętych obcisłymi leginsami. Położyłem dłoń na jej dupci. Była taka twarda, odstającą. Leginsy wchodziły jej w rowek jeszcze lepiej podkreślając kształt.
Ponownie złowiłem wzrok Gosi. Jej bluzka zwisała już na wysokości brzucha a ona rozpinała właśnie stanik patrząc na to jak Dominika trzepała mi. Po chwili ściągnęła stanik i odrzuciła go na bok.
- Wow! Masz świetne cycki - usłyszałem słowa zachwytu Tomka, który coraz śmielej onanizował się patrząc na moją żonę.
Dominika przerwała na chwilę zabawę moim penisem. Odwróciła się prezentując swój tyłek po czym zaczęła zsuwać leginsy wraz z majtkami. Widziałem cienki pasek stringów wychodzący z jej rowka. Miała genialna pupę.
- Tak lepiej - powiedziała odwracając się w moją stronę po tym jak już kompletnie ściągnęła dół garderoby. Dostrzegłem wąską, zmysłową linię z włosków nad jej cipką. - ty też powinieneś się pozbyć swoich spodni. - uśmiechnęła się.
Posłuchałem się ściągając je natychmiast. Ona tymczasem oblizała swoją dłoń i położyła ją spowrotem na moim kutasie. Zaczęła ponownie się nim zajmować podczas gdy moje ręce błądziły po jej pośladkach. Sięgnąłem dłonią dalej i dotarłem do cipki. Była cała mokra. Popatrzyła na mnie i uniosła się na palcach zbliżając się do moich ust. Zaczęliśmy się całować. Pocierałem jej wargi sromowe i łechtaczkę. Pojękiwała cicho nie odrywając się od moich ust. Nagle się odsunęła. Nachyliła się do mojego ucha.
- Spójrz na swoją żonę. - wyszeptała.
Gosia siedziała wciąż na krześle z tą różnicą, że była zupełnie naga. Nogi miała rozchylone w lubieżnym rokroku. Palce tańczyły na łechtaczce. Trzymała kontakt wzrokowy z Tomkiem, który teraz już bez żadnych zahamowań walił sobie konia. Gosia cała drżała z podniecenia. Widziałem, że jest na krawędzi orgazmu. Widok był nieziemski. W dodatku ręka Dominiki wciąż pracowała nad moim członkiem. Tomek nagle zakręcił wodę i otworzył drzwi od kabiny prysznicowej ewidentnie też będąc na granicy.
Moja żona widząc co się święci podniosła sie powoli i podeszła do niego. Uklęknęła na lekko rozchylonych nogach. Palce wróciły do zabawiania łechtaczki. Klęczała przed nim nie dalej niż pół metra od jego kutasa, którego intensywnie trzepał. Jęczała głośno. Nagle wygięła całe ciało do tyłu szczytując. Wyprężyła tym samym piersi w kierunku Tomka. Ten widok tak go musiał pobudzić, że wystrzelił strumieniem spermy na piersi mojej żony. Salwa za salwą tryskał na jej biust i szyję a gęste białe nasienie spływało powoli w kierunku pępka. Gosia powoli odzyskiwała panowanie nad sobą i spojrzała na penisa, z którego wyciekały ostatnie już krople spermy leniwie ściekające po jego kutasie i dłoni. Wyciągnęła rękę w jego kierunku. Zabrał swoją i pozwolił jej ująć członka. Uniosła się na kolanach i powoli, patrząc mu w oczy przeciągnęła językiem od samych jaj po żołądź. Na języku zebrała jej się resztka spermy. Dochodząc do czubka jego członka rozchyliła usta i wsadziła sobie go do buzi wykonując kilka powolnych ale głębokich ruchów. Westchnął z rozkoszy. Fiut mu wcale nie więdł zaskoczony, nowymi doznaniami. Widok był tak podniecający, że natychmiast poczułem zbliżający się orgazm. Dominika też to zauważyła. Pociągnęła mnie za niego w kierunku żony.
Gosia od razu wiedziała o co chodzi. Odwróciła się w moją stronę wciąż masując dłonią kutasa Tomka. Rozchyliła usta i wystawiła język. Dominika nie przestawała mnie trzepać. Jej ręka pracowała na finiszu bardzo szybko żeby dać mi maksimum przyjemności. Po chwili trysnąłem trafiając w usta żony. Sperma lądowała na języku, brodzie i policzku a ja nie miałem zamiaru przestać. W końcu gdy strumienie były coraz mniej intensywne Dominika zwolniła ruchy. Spojrzałem z wdzięcznością na jej twarz. Idealnie wyczuwała moje reakcje i zrobiła wszystko perfekcyjnie.
Gosia podniosła się z kolan. Spojrzała w łazienkowe lustro. Cała jej twarz, piersi i brzuch były w naszym nasieniu. Aż dziw, że ledwie dwóch mężczyzn mogło tyle go wyprodukować.
- Odkręcaj wodę, trzeba mnie umyć - odwróciła się do Tomka i weszła do niego pod prysznic. Przekręcił kurek a ona zamknęła drzwi od kabiny. Woda spływała po Gosi zmywając z niej nasze soki. Zarzuciła Tomkowi ręce na szyję i go pocałowała. Ich języki tańczyły ze sobą a ręce mojego przyjaciela zsunęły się na jej pośladki. Kutas nie nadążając za tym wszystkim co się dzieje wciąż stał na baczność. Po chwili on ujął lewe udo mojej żony i uniósł je otwierając drogę do jej cipki na którą natarł czubkiem penisa.
- Nie, nie, nie. Na teraz już dosyć wrażeń - powiedziała. Umyj mnie bardzo dokładnie a ja umyję ciebie. A ty mój drogi mężu, powinieneś się odwzdzięczyć Dominice, tylko ona jeszcze nie miała tu dziś orgazmu. - ponownie mnie zamurowało gdy spojrzała w moją stronę.
Gosia totalnie przejęła dowodzenie. Mówiła nam wszystkim co mamy robić a my posłusznie wykonywaliśmy jej polecenia. To ona stawiała granice i decydowała kiedy możemy je przekroczyć.
Dominika wzięła mnie za rękę i pociągnęła w stronę krzesła, na którym usiadła szeroko rozchylając nogi. Tym razem to ja uklęknąłem przed nią. Jej cipka błyszczała od soków, które ją oblały podczas dzisiejszych wydarzeń. Nachyliłem się zbliżając do niej usta a ona położyła nogi na moich ramionach. Nie spieszyłem się mimo, że kusiło mnie żeby od razu wpić się w nią ustami. Całowałem jej udo zbliżając się w stronę pachwiny. Gdy byłem już blisko warg sromowych, przerzuciłem się na drugie udo delikatnie tylko muskając cipkę samym oddechem. Tu także zastosowałem tą samą taktykę. Czułem, że pragnęła już żebym całował jej kobiecość wodząc nią za moimi ustami. Nie kazałem jej dłużej czekać. Rzuciłem się na jej łechtaczkę równocześnie wkładając dwa palce do pochwy.
- O kurwa tak! - prawie krzyknęła - tak bardzo na to czekałam - powiedziała już nieco spokojniej. Pieściłem na zmianę jej łechtaczkę I wargi sromowe, posuwając ją palcami. Na chwilę je wysunąłem, żeby spróbować językiem soków wypływających z jej wnętrza. Smakowała cudownie. Po chwili znowu wsunąłem się do jej wnętrza a druga ręka zaczęła wędrówkę po brzuchu w kierunku jej piersi. Wciąż miała na sobie białą bluzkę. Gdy zorientowała się, w którą stronę zdążam, sama podniosła koszulkę wraz ze sportowym stanikiem, który miała pod spodem i ściągnęła wszystko przez głowę. Była naga. Cycki miała niewielkie, ale drobne sutki rozkosznie sterczały dając obraz jej stanu emocjonalnego. Moja dłoń szybko dotarła na miejsce i zaczęła pieścić na zmianę to jedną, to drugą pierś. Dociskała tył mojej głowy do swojego krocza coraz intensywniej pracując też swoimi biodrami. Jej uda drżały.
- Tak! Nie przestawaj! Właśnie tu! Taaak! - krzyknęła przeciągając ostatnie słowo, odchylając głowę do tyłu poza oparcie krzesła. Gdy zauważyłem, że orgazm dobiega końca, zacząłem całować jej wargi sromowe powoli i czule. Uniosłem się trochę i przechodząc ustami przez jej brzuch, następnie piersi, zdążałem do ust. Po chwili do nich dotarłem a ona rozchyliła wargi całując mnie i ocierając się swoim językiem o mój. Gdy w końcu się od siebie odkleiliśmy obróciłem spojrzenie na kabinę prysznicową. Gosia nabijała się na palce Tomka kończąc go właśnie trzepać po raz kolejny dzisiejszego wieczoru co poznałem po niewielkich już strumieniach spermy wypływających z jego tym razem wiotczejącego już kutasa.
- Nie wiem czy my damy radę dzisiaj gdzieś w końcu pójść jęknęła i oddała się przyjemności.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz