Maja nimfomanka tom1 cz.7

Po jakimś czasie Maja doszła do siebie i rozwiązała kumpla, któremu było strasznie wstyd, że nie obronił jej i dopuścił do takiej sytuacji. Maja wyglądała okropnie i śmierdziała menelami. Zabrał ją do siebie żeby doprowadziła się do ładu. Kiedy wykapała się i siedziała w płaszczu kąpielowym popijając drinka kumpel zagaił na temat tego co się wydarzyło. Reakcja dziewczyny go zaskoczyła. Powiedziała, że nigdy podczas dotychczasowych orgii nie czuła się tak sponiewierana jak teraz. Ten smród, brud i otoczenie były straszne, ale kiedy tak leżała ujeżdżana przez meneli powstrzymując wstręt, poczuła jak na dnie jej świadomości rodzi się podniecenie; budzi się w głębi jestestwa zupełnie jakby tylko czekało na impuls do wykiełkowania. Sama myśl o tym przeraża ją, ale jednocześnie niesamowicie podnieca. Wtedy kumpel przyznał, że pomimo całego dramatyzmu sytuacji, oglądał te scenę gwałtu z wielkim podnieceniem. Te wyznania sprawiły, że ich erotyczne relacje weszły na nieznany dotąd poziom. Nie było już rzeczy niemożliwych i zbyt drastycznych dla ich rozbuchanych seksualnych potrzeb.
Maja przebadała się żeby sprawdzić czy menele nie sprzedali jej jakiegoś choróbska. Na szczęście wszystko było w porządku. To jeszcze bardziej ośmieliło kochanków do szukania mocnych wrażeń. Zwykły seks, nawet grupowy już im nie wystarczał. Musieli dostarczyć swoim zmysłom i wyobraźni więcej pożywki. Rozwiązanie podsunęło samo życie. Akurat media rozpisywały się na temat gwałtu jaki miał miejsce w Indiach na dziewczynie podróżującej autobusem. Kilku napastników najpierw wewnątrz, a później na ulicy na oczach obojętnego tłumu zgwałciło bezbronną kobietę.

Nocny autobus jedzie przez senne miasto. Maja siedzi na tylnej kanapie, a kumpel drzemie w pobliżu. Dziewczyna jest ubrana skromnie jak kobieta wracająca do domu z drugiej zmiany.Też przysypia zmęczona trudami dnia.
Na jednym z przystanków wsiada kilku podchmielonych gości. To studenci z Afryki i krajów arabskich wracają z jakiejś imprezy. Swoją uwagę kierują od razu na samotną kobietę. Przysiadają się i komentują jej urodę. Dziewczyna udaje, że śpi. Oni siadają po bokach i naprzeciwko. Rozglądają się dookoła, zerkają na śpiącego kumpla, kierowcę, coś szepczą do siebie i przysuwają się bliżej. Pochylają się nad Mają jakby wdychali zapach jej ciała, perfum, włosów. Muskają ustami jej włosy, policzki, uszy i szyję. Dziewczyna lekko poruszyła się i faceci znieruchomieli. Po chwili ośmieleni brakiem dalszej reakcji kontynuują. Pod żakietem bluzka z dekoltem kryje obfity biust. Murzyni wpatrują się w unoszące się przy każdym, głębszym oddechu piersi i delikatnie muskają je palcami. Widać jak brodawki pod bluzką twardnieją, a dziewczyna wzdycha przez sen. Siedzący naprzeciw arab delikatnie podciąga spódnicę Mai przesuwając dłonie wzdłuż zewnętrznej strony ud. Oczom wszystkich ukazuje się naga skóra pomiędzy pończochami, a koronkowymi cienkimi majtkami. Dziewczyna niby przypadkiem rozchyla lekko nogi i przez przeźroczysty materiał stringów widać wygoloną cipkę. Arab delikatnie, środkowym palcem dotyka jej, a później przesuwa wzdłuż szparki. Maja na moment wstrzymała oddech, by po chwili wypuścić powietrze z cichym westchnieniem. Faceci spojrzeli po sobie i jeszcze raz rozejrzeli się dookoła. Gość obok śpi w najlepsze, a kierowca koncentruje się na jeździe. Zaczynają sobie poczynać coraz śmielej. Pochylają się nad kobietą, całują w policzki i płatki uszu, a jeden składa delikatny pocałunek na jej ustach. Dziewczyna oblizuje językiem podrażnione wargi i zostawia lekko rozchylone. Arab gładzi wewnętrzną stronę ud. Delikatnie odchyla brzeg majtek i pieści wargi sromowe oraz łechtaczkę. Dziewczyna zaciska kolana, ale po sekundzie rozchyla je ponownie. Murzyni kładą swoje wielkie dłonie na piersiach i zaciskają palce na brodawkach. Maja przez rozchylone wargi wysuwa język, oblizuje usta i cicho wzdycha. Ten brak reakcji obronnej z jej strony ostatecznie ośmiela napastników. Dłonie wędrują pod bluzkę i miętoszą nagie, jędrne piersi, a pocałunki pokrywają twarz, usta i szyję. Dziewczyna otwiera oczy. Zdziwiona patrzy na napastników i swoje roznegliżowane ciało. Próbuje coś krzyknąć, ale czarna dłoń zakrywa jej usta i tłumi dźwięki. Dziewczyna wyrywa się, ale faceci są silniejsi. Arab wyciąga nóż sprężynowy i machając nim przed przerażoną dziewczyną wysyczał:  
- Cicho dziwko bo cię potnę! Kiedy groźba odniosła skutek i Maja znieruchomiała znów przystąpili do akcji. Tym razem bez zbędnych ceregieli murzyni podciągnęli jej bluzkę, pieścili piersi i całowali usta wpychając głęboko języki. Arab zaś zsunął jej majtki, powąchał i schował do kieszeni, a następnie klęknął między nogami i zaczął lizać cipkę. Jego język poruszał się szybko, wibrując jak skrzydła owada. Muskał wargi sromowe, odbyt i łechtaczkę. Zapuszczał się też do wnętrza dziewczyny. Ta po chwili wijąc się w paroksyzmach rozkoszy rozchylała szeroko uda jakby chciała ułatwić dostęp do siebie. Murzyni położyli jej dłonie na swoich kroczach. Dziewczyna odskoczyła kiedy poczuła jak wielkie węże budzą się do życia.
Maja pojękiwała coraz głośniej i to przywróciło facetom wzgląd na otoczenie. Nerwowo rozejrzeli się i mimo iż nadal nic się nie działo, jeden z nich szepnął:
- Wysiadamy!  
Autobus dojeżdżał do przystanku i kiedy zaczął się zatrzymywać, złapali dziewczynę pod ramiona i stanęli przy wyjściu. Maja próbowała oporu, ale silne ramiona wyciągnęły ją w mrok nocy. Przez chwilę stali tak na przystanku wpatrując się w ciemności i oswajając wzrok z brakiem światła. Jeden z nich zawołał:
- Tam jest park, idziemy! Ruszyli, prowadząc między sobą wystraszona dziewczynę.           
Kiedy autobus przejechał kilkadziesiąt metrów, kumpel poderwał się i krzyknął do kierowcy, aby ten się zatrzymał. Ten zrobił to i ze śmiechem rzucił:  
- Co, przysnęło się!
Po wyjściu z autobusu zaczął nerwowo rozglądać się, ale nikogo nie zauważył. W oddali dostrzegł drzewa i krzaki; tam pewnie poszli - pomyślał i ruszył żwawo. Podchodząc bliżej parku zwolnił i zaczął nasłuchiwać. Nagle usłyszał krzyk Mai:  
- Nie! Nie! Nie chcę!  
Ruszył w stronę skąd dochodziły głosy. Ostrożnie od drzewa do drzewa dotarł do altanki ukrytej wśród krzewów. Noc była ciepła, a dookoła unosił się zapach kwiatów i słychać było odgłosy nocnych ptaków.
Maja siedziała na ławce naga od pasa w górę. Arab całował jej piersi, a murzyni podsuwali do jej ust swoje węże ogrodowe. Masowali je co pobudzało kutasy do wzrostu. W blasku księżyca lśniły jak wyszukane narzędzia tortur. Ujęli dłonie dziewczyny i przekazali im pod opiekę swoje pytony. Dziewczyna zachęcana przez facetów zaczęła przesuwać dłonie wzdłuż twardniejących kutasów. Arab podciągnął jej spódnicę i znów zaległ między jej nogami. Do sztuczek wyczynianych językiem dołożył palce pieszczące wnętrze cipki. Maja jęczała wołając:
- Boże! O boże!
Po chwili zaczęła ściskać udami głowę faceta, prężąc całe ciało i wyginając w łuk. Zaczęła krzyczeć z rozkoszy i bezwiednie to rozchylać to zaciskać uda na głowie i szyi araba. Murzyni obserwowali to z rosnącym podnieceniem. Ich drągi osiągnęły końcowe rozmiary i nie mieściły się w dłoniach dziewczyny. Pulsowały nabrzmiałymi żyłami - rwały się do akcji, jak konie na starcie do wielkiej gonitwy. Po chwili Arab oderwał się od krocza Mai, wstał i zawołał:
- Do dzieła panowie!
Murzynom nie trzeba było dwa razy powtarzać. Podnieśli dziewczynę i położyli na stole.           
Wygolone, blade łono i cipka z nabrzmiałymi od krwi wargami sromowymi sprawiały wrażenie jakby ich właścicielką była mała dziewczynka. Ten widok przeciwstawiony wielkiej czarnej mambie tylko potęgował dramatyzm sytuacji. Maja chyba zaczęła żałować swoich wyuzdanych pragnień i przestraszona rozglądała się w poszukiwaniu pomocy kumpla. Ten jednak podniecony oglądał skrycie tę scenę. Przesunął się bliżej altany i przez otwory drewnianych szczebli przyglądał się wszystkiemu. Z tej odległości słyszał podniecone głosy facetów i przyśpieszony oddech dziewczyny. Pogodzona ze swoim losem dziewczyna obserwowała jak murzyn naciąga nawilżonego kondoma na kutasa. Kiedy skończył ten lśnił w słabym świetle latarni jak pocisk w locie. Mężczyzna rozszerzył palcami cipkę i przymierzył kutasa. Maja gotując się do ciężkiego boju złapała za krawędź stołu. Uniosła głowę i jak urzeczona obserwowała kochanka.
- Powoli, proszę - powiedziała. Wstrzymała oddech kiedy główka członka wśliznęła się do jej wnętrza. Mineta araba i lubrykant kondoma ułatwiły sprawę i po krótkim rozpychaniu się na boki, murzyn ruszył do przodu.
Dziewczyna zasyczała z bólu i gwałtownie wciągnęła powietrze. Kutas wszedł do połowy i zatrzymał się. Laska oddychała gwałtownie jak pływak co wynurzył się po długim nurkowaniu. Murzyn lekko wycofał się i naparł na cipkę. Tym razem wszedł do 2/3 długości, czemu towarzyszył skowyt Mai. Gwałtownie usiadła odpychając rękami kochanka. Ten przyciągnął ją do siebie i zaczął ruszać muskularnym tyłkiem na boki i wprzód. Palce dziewczyny wbiły się w jego tors i rozorały go czerwonymi paznokciami, zostawiając krwawe ślady.
- Ty suko! - krzyknął. Trzymajcie ją - zawołał. Kompani oderwali dziewczynę od niego i położyli na stole, przytrzymując ramiona. Wkurwiony murzyn stracił resztki delikatności i potężnymi pchnięciami wbijał nieomal całego kutasa we wnętrze dziewczyny. Nie było słychać charakterystycznych plaśnięć, gdy członek porusza się we wnętrzu wilgotnej cipki. Działo się tak, gdyż gruby i długi kutas wypełniał wnętrze do granic wytrzymałości, nie pozostawiając odrobiny luzu. Widać było jak mimo mocnych pchnięć kutas, jakby z opóźnieniem przejmował energię i wolno wsuwał się w dziewczynę. Ta krzyczała:
- Stop! Boli! Przestań! - Zawodziła, charczała i łapała oddech jak ryba wyciągnięta z wody. Pozostali ze śmiechem zachęcali ruchacza do gwałtowności. Po 15 minutach takiej jazdy zarówno dziewczyna jak i murzyn mokrzy byli od potu, który lśnił na ich ciałach. W blasku księżyca ich ciała wyglądały jakby pokrywały je łuski pradawnych gadów, podkreślając tym zwierzęcą dzikość sceny. Jeszcze kilka pchnięć i facet z jękiem skończył. Kiedy tak trwał sycąc się orgazmem, Maja stopniowo cichła, aż słychać było tylko jej cichy jęk wydobywający się z pogryzionych do krwi warg. Czuła jak strumienie spermy wypełniają wnętrze rozgrzanej do czerwoności pochwy, chłodząc ją i przynosząc ulgę. Trwali tak przez dłuższą chwilę, po czym murzyn wysunął kutasa z głośnym mlaśnięciem cipki, zupełnie jakby ta rozstawała się z żalem, z jego niszczycielską siłą. Okazało się, że na skutek gwałtownej jazdy kondom pękł i jego porwane resztki zwisały z pulsującego kutasa. Maja leżała otępiała z bólu, dochodząc do siebie. Nie trwało to jednak długo bo pozostali podnieceni widokiem tej sceny chcieli też dać upust swojej chuci. Podnieśli ją i jej miejsce na stole zajął drugi murzyn. Jego kutas leżał wyprężony na brzuchu, gotowy do działania, a kończył się dużo powyżej pępka. Pozostali pomogli słaniającej się ze zmęczenia ofierze, wdrapać na stół i dosiąść okrakiem kolesia. Jej plecy całe były poocierane, miejscami, do krwi od szorstkiego drewna blatu stołu.
Kiedy tak zawisła okrakiem nad murzynem z jej zmasakrowanej cipki zaczęła wypływać sperma, ściekając na umięśniony brzuch faceta, długimi białymi strużkami. Wyglądało to jakby dziewczyna oddawała na niego mocz.
Zniecierpliwiony gość chwycił kutasa i zaczął szukać drogi do wnętrza Mai. Ta uniosła biodra i kiedy czubek kutasa natrafił na otwór, objęła go czule wargami sromowymi, jak kochanka tuląca w dłoniach głowę mężczyzny. Trwała tak chwilę mierząc się z kolejnym wyzwaniem ponad siły. Murzyn niecierpliwił się i unosił swoje biodra usiłując wśliznąć się do środka. Jednak dziewczyna za każdym razem unosiła swoje chroniąc się przed atakiem. W końcu arab złapał ją za tułów i próbował nadziać na kutasa kolegi.
- Nie! Ja sama! Proszę! - krzyknęła. Puścił ją. Dziewczyna jakby z wahaniem zaczęła opuszczać się na pal. Obserwowała to zbolałym wzrokiem, dziwiąc się, że tyle tej kiełbasy mieści się w jej wnętrzu. Doszła do połowy i zatrzymała się jednocześnie ściskając kolana. Pomimo, że teraz ona dyktowała tempo to i tak było to wyzwanie nie lada, dla niej i jej cipki. Powoli poruszała się w dół i górę jęcząc i wyrzekając na swój los. Wzywała wszystkich bogów świata, przeklinała murzyna. Ochrypła od krzyku, dzielnie znosiła tę osobistą Golgotę. Facet jęczał cicho z rozkoszy, kiedy cipka naciągała się na kutasa jak ciasna skórzana rękawiczka. Po chwili Maja zaczęła odnajdywać w tych powolnych ruchach rozkosz i nawet trochę przyśpieszyła czym wzmogła jeszcze większe zadowolenie dosiadanego. Arab postanowił włączyć się do gry nie czekając aż skończą. Wdrapał się na stół, popchnął plecy dziewczyny w kierunku murzyna, tak, że jej piersi rozpłaszczyły się na jego muskularnej klacie. Ten zorientowawszy się co chodzi koledze po głowie, objął dziewczynę mocnymi ramionami i przyciągnął do siebie. Teraz zarówno cipka jak i odbyt Mai dostępne były dla wszelkich perwersji. Dziewczyna nadal ujeżdżała murzyna swoim rytmem i na początku nie zwróciła uwagi na to jak arab splunął na jej kakaową dziurkę i zaczął dopasowywać do niej swoją kuśkę. Dopiero kiedy jego czubek wszedł do środka, zamarła w bezruchu, jakby nie wiedziała co ma zrobić. Zaczęła prosić, żeby przestał, że ją bardzo boli, że dwóm naraz nie da rady. Jej błagania tylko jeszcze bardziej podnieciły gwałcicieli i bez pardonu zaatakowali obie dziurki. Podwójne uderzenie wzmogło w dwójnasób wrzaski, jęki i krzyki dziewczyny. Próbowała unieść się żeby wyswobodzić chociaż jedną dziurkę, ale tylko rozsierdziła facetów, którzy mocno ją przytrzymali i wbili swoje pały po nasady. Maja wydawała z siebie zwierzęce okrzyki bólu. Podnieceni tym kochankowie szybko kończyli jeden po drugim. Kiedy ją puścili i wyjęli kutasy, zeszła ze stołu i zachwiała się ze zmęczenia. Musiała złapać się kratownicy altany, żeby nie upaść. Przez liście dostrzegła po drugiej stronie błyszczące z podniecenia oczy kumpla. Oddychała głęboko, a na jej ustach pojawił się uśmiech wykrzywiony bólem i zmęczeniem. Szepnęła:  
- To Dla Ciebie...
Po nogach na buty ciekła sperma, pot i krew. Kumpel szepnął:
- Kocham Cię!
Napastnicy zbierali się. Spytali dziewczynę czy jej pomóc. Odmówiła. Kiedy odeszli kumpel klęknął przed nią i zaczął zlizywać ślady gwałtu z jej butów, ud, pośladków i piersi.
Maja szlochała wołając:  
- TO DLA CIEBIE KOCHANY!! DLA CIEBIE!!!

gonzo

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2731 słów i 15432 znaków, zaktualizował 24 maj 2018.

1 komentarz

 
  • AnonimS

    Hm można zostać rasistą po takim tekście :ninja: Łapka jest za całokształt he,he

  • gonzo

    @AnonimS Trochę tu poszedłem w schemat (jak czarny to duży, no i ten arab), ale właśnie chodziło mi żeby podkreślić pogłębiającą się rozwiązłość dziewczyny i brak hamulców.