Maja nimfomanka tom 1 cz.6

....I tak zakończył się ten wieczór, po którym nastąpiły równie ekscytujące.
Te seanse orgiastyczne trwały przez wiele miesięcy kiedy mąż wyjeżdżał w delegacje albo, kiedy był w pracy. Grono wielbicieli Mai stale się powiększało, a plotki o jej nienasyconym ciele rozchodziły się lotem błyskawicy. Doszło do tego, że pod drzwiami kobiety kłębił się nieraz tłumek facetów rządnych jej ciała. W końcu jeden sąsiad-emeryt zainteresował się tą sytuacją i kiedy spotkał dziewczynę na klatce schodowej zagadnął o facetów kręcących się pod jej drzwiami. Maja zaczęła się głupio tłumaczyć, że to fachowcy remontujący mieszkanie. Gość roześmiał się i powiedział, że doskonale wie co się wyprawia u niej kiedy mąż jest w pracy bo mieszka pod nią i ciągle tylko słyszy skrzypienie mebli i jej stękanie. Dziewczynie zrobiło się głupio i wstyd, i bez słowa poszła do siebie.
Dała znać kumplowi, że ma zakończyć te eskapady bo będą problemy z mężem przez sąsiada. On zaproponował jej, żeby spotykać się na mieście kiedy wychodzi na spacer z dzieckiem.
I tak balangi zaczęły się na wolnym powietrzu: w parkach, pustostanach, lasach i na łąkach.
Maja poskarżyła się kumplowi, że ten sąsiad szantażuje ją, że powie o wszystkim mężowi jak nie da mu dupy, a ostatnio jak ją spotkał na klatce schodowej to przydusił do ściany i macał jej piersi i cipkę, a kiedy się wyrywała to nakazał być cicho bo za chwilę całe osiedle dowie się jaką jest dziwką. Chcąc nie chcąc musiała mu pozwolić na pocałunki, miętoszenie piersi i wpychanie łap w majtki. Jednak to mu nie wystarczało, i któregoś dnia zaczął dobijać się do jej drzwi. W końcu wpuściła go, żeby inni sąsiedzi tego nie usłyszeli. Ten od progu wyciągnął kutasa, kazał jej klęknąć i ssać. Trwało to kilkadziesiąt minut bo fujara nie chciała mu stanąć, a potem nie mógł się spuścić - tak, że usta i język od tej roboty całkiem jej zdrętwiały.
Najlepsze jednak były orgietki w plenerze. Znajomek opowiadał jak raz umówił się z Mają w parku. Przyszedł z jeszcze dwoma. Znaleźli ustronne miejsce i po wstępnych macankach na ławce zaszyli się w pobliskich krzakach. Kiedy pozostali zabawiali się z mamusią, jeden pilnował dziecka. Maja stała oparta rękami o drzewo z zadartą sukienką, a oni na zmianę ruchali ją jak oszaleli. Wszyscy dobrze się bawili, korzystając z tego, że pogoda dopisywała.
Jednak wszystko co dobre ma swój kres...
Jednego razu kiedy Mai udało się wyskoczyć z domu samej na szybkie zakupy, zadzwoniła do kumpla, że mogą się spotkać w pobliskim pustostanie - zrujnowanej, przeznaczonej do rozbiórki kamienicy. Spotykali się tam już kilka razy, ale wtedy Maja zawsze była z dzieckiem. Teraz powiedziała, że mają całą godzinę dla siebie.
Kumpel zjawił się przed nią zaopatrzony w koc. Podniecony wypatrywał dziewczyny. Po chwili zobaczył jak idzie z torbami zakupów, rozgląda się nerwowo i wchodzi w bramę. Słyszał jak wchodzi po schodach i przechodzi kolejne puste pokoje omijając zdewastowane sprzęty.  
W końcu dopadli do siebie...
Zaczęli się całować i pieścić. Kupel rozłożył koc na starym tapczanie. Maja usiadła, rozpięła mu rozporek i uwolniła kutasa. Ssała go namiętnie, tak, że zaczął pulsować w nabrzmiałych krwią żyłach. Kiedy dziewczyna wyczuła, że lada moment kutas eksploduje, złapała go mocno u nasady i powstrzymała wytrysk. Po chwili opadła na tapczan, rozpięła bluzkę uwalniając swoje wspaniałe piersi, podciągnęła spódnicę i zdjęła majtki. Kumpel stał jak urzeczony wpatrując się to w jej roznamiętnione oczy, to na falujące z podniecenia piersi, to, wreszcie w zaczerwienioną i wilgotną cipkę. W końcu nie wytrzymał i rzucił się na nią. Kutas wszedł w Maję jak ostry nóż w masło. Jej mokra i pulsująca cipka objęła kutasa i ściskała jak dojarka. Oboje jęczeli z rozkoszy, a jej zadarte stopy wyczyniały w powietrzy podniebne akrobacje. Powoli zbliżali się do finału i ich namiętne okrzyki, jęki i postękiwania osiągnęły maksymalne natężenie. Rozkosz otoczyła ich kokonem izolując od otoczenia. Zatracili się w namiętności zapominając co się dzieje wokół nich - a szkoda...
Do pomieszczenia weszło trzech meneli zwabionych pojękiwaniem dziewczyny. Stanęli kilka metrów od pieprzącej się pary i z podnieceniem przyglądali się całej scenie. Nagle Maja zaczęła coraz głośniej krzyczeć i wołać, że zaraz dojdzie. Kumpel przyśpieszył, jednak w chwili wytrysku poczuł uderzenie w głowę. Zaskoczony odwrócił się i w tym momencie otrzymał drugi cios, po którym stracił przytomność.
Kiedy ją odzyskał leżał związany w kącie pokoju. Z tapczanu dochodziły krzyki Mai i pijacki śmiech meneli. Dziewczyna leżała na plecach przytrzymywana przez dwóch kolesi, podczas gdy trzeci z opuszczonymi spodniami usiłował rozłożyć jej nogi. W końcu przy pomocy pozostałych udało mu się wedrzeć pomiędzy jej uda. Jeszcze chwila przymierzania się do cipki i przeciągły jęk kobiety oznajmił, że kutas zdobył bazę.
Kumpel widział ze swojego miejsca jak tyłek menela porusza się na wszystkie strony, a kutas rozpycha się w cipce. Dziewczyna jeszcze przez chwilę broniła się, ale kiedy zrozumiała, że opór nie ma sensu poddała się biernie atakom napastnika. Leżała z szeroko rozłożonymi nogami, a piersi były kąsane brutalnymi pocałunkami. Z obrzydzeniem odwracała głowę kiedy facet usiłował ją pocałować, lizać po twarzy i szyi.
- Kazik - powiedział ze śmiechem jeden - ona chyba nie lubi twoich perfum; może jej się spodoba smak i zapach mojego chuja.
Menele zarechotali, a Maja z obrzydzeniem obserwowała jak jeden z nich zdejmuje brudne spodnie i gacie. W tym czasie ruchacz zaskowyczał i skończył jazdę. Przez chwilę leżał na dziewczynie czekając, aż opróżni się mieszek. Kiedy wstał jego kuśka zdążyła już sflaczeć, a z jej końcówki kapały krople spermy. Maja znów podjęła próbę ucieczki. Przetoczyła się na brzuch, ale kiedy uklękła i usiłowała wstać, napastnicy znów ją dopadli. Stwierdzili, że ta pozycja nawet im się bardziej podoba bo będzie mogła obsłużyć dwóch naraz. Zadarli jej sukienkę na plecy, a jeden ustawił się pomiędzy jej nogami, podczas gdy drugi złapał ją za włosy i usiłował wepchnąć do ust kutasa. Maja próbowała odwracać głowę od śmierdzącego członka, ale chwyt nie pozwalał jej na wiele. W końcu zatkanie nosa spowodowało, że musiała otworzyć usta. Jak tylko kutas wylądował w środku Mają zaczęły wstrząsać torsje. Menel wpychał członka coraz głębiej do gardła, a ona wymiotowała, dusząc się. Z oczu ciekły łzy, a z nosa smarki. W tym czasie kiedy walczyła o każdy oddech, trwały przygotowania do szturmu na tyły. Koleś rozchylił jej pośladki i stwierdził, że Zenek chyba zlał zapas spermy z całego roku bo ciągle z cipki wypływa jego krochmal. No, ale to dobrze bo jego palant będzie miał dobry poślizg. Rzeczywiście sprzęt miał słusznych rozmiarów i kiedy szturmował zaplecze Mai ta pomimo "zakneblowanych" ust darła się wniebogłosy. Po dłuższej chwili dziewczyna wyczerpana padła na brzuch, jednak kaci nie przestawali swoich działań. W końcu jej usta zostały uwolnione, ale tylko po to by za chwilę stać się zbiornikiem na żółtą, zjełczałą spermę. Reszta tej mikstury trafiła na twarz i piersi. Dziewczyna zawodziła pod pchnięciami kutasa, z ust wypływała sperma i resztki wymiocin, a włosy potargane i posklejane potem i spermą wyglądały jak koszmarny sen fryzjera. Wreszcie facet wbił się z okrzykiem w jej opuchniętą cipkę i jęknąwszy, skończył. Kutas pulsował w środku wyrzucając strumienie spermy, jak Słońce wiatr słoneczny, we wszechświat pochwy.
Wszyscy zastygli na moment jakby chcieli nasycić się tą chwilą. Kiedy facet wyciągnął kutasa, cipka pulsowała wyrzucając z siebie niechciane nasienie. Dziewczyna leżała szlochając, a dookoła rozchodził się specyficzny zapach meneli, spermy, wymiocin i potu.
Oprawcy wyszli pozostawiając rozbitków na wyspie rozpaczy.

gonzo

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1498 słów i 8317 znaków, zaktualizował 24 maj 2018.

1 komentarz

 
  • AnonimS

    do kupla- literówka winno być kumpla. Mam mieszane odczucia. Łapka w górę.i Tak.

  • gonzo

    @AnonimS Poprawiłem, dzięki. Musi być coraz drastyczniej, żeby pokazać jej zatracenie i upadek.

  • AnonimS

    @gonzo domyślam się jaki powód , ale jak sobie wyobraziłem tych meneli ...he,he