Maja nimfomanka tom 1 cz.5

Kumpel przyzwyczajony do ruchanka na zawołanie przeżywał katusze. A i inni kochankowie Mai dopytywali się o jej zdrowie, ale wszyscy wiemy o co im tak naprawdę chodziło.
Znajomy wydzwaniał do dziewczyny zagajając o rozwój dziecka i takie tam, a tak na serio to interesował go stan zdrowia dolnej części ciała laski.
Po dwóch miesiącach takich rozmów Maja powiedział, że mąż wyjeżdża na dwa dni w delegację i będzie w domu sama z dzieckiem i jak ma ochotę to niech wpadnie na kawę bo już zaczynają nużyć ją te monotonne czynności przy dziecku.
Gość na to jak na lato. Obiecał, że po robocie wpadnie. Cały dzień myślał w pracy o spotkaniu, a co pomyślał to kutas uwierał go w spodniach. Pogrążony w myślach spotkał na korytarzu Zenka. Ten zaczął dopytywać się o to, co słychać u naszej dziewczynki. On powiedział, że ok! I, że dzisiaj się do niej wybiera. Zenek jak to usłyszał zaczął nalegać, żeby wziął go ze sobą. Ale kumpel miał wątpliwości pamiętając ostatnie spotkanie kutasa Zenka z pipką Mai. Ten jednak nie odpuszczał i obiecał zadbać o swój wygląd. W końcu koleś się zgodził i po pracy, zaopatrzeni w kwiaty i alkohol stanęli przed drzwiami młodej mamusi. Maja otworzył uśmiechnięta, ładnie ubrana i wypachniona. Jednak kiedy zobaczyła Zenka chciała zatrzasnąć drzwi. Kumplowi udało się przytrzymać je nogą i wśliznąć do środka, a za nim wepchnął się nieproszony gość. Kobieta zaczęła opierdalać kumpla, że przyprowadza do niej jakiś oblechów i, że ona nie jest jakąś tanią dziwką co daje dupy każdemu.
Na te słowa Zenek oburzył się i powiedział, że właśnie jest tanią dziwką i pieprzy się z kim popadnie, a po zakładzie krążą opowieści co i z kim wyprawiała w różnych miejscach, i niech nie zgrywa tu damy bo fakty temu przeczą. Na te słowa Maja obrażona poszła do salonu i naburmuszona usiadła na kanapie. Kumpel zaczął załagadzać całą sytuację, dał jej kwiaty mówiąc, że wszyscy znajomi ją pozdrawiają. Maja powoli się uspokajała, a kiedy poprosił o kieliszki przyniosła je wraz z popitką. On szybko polał po całym i atmosfera zaczęła się poprawiać. Rozmawiali o tym co słychać w pracy, u niej w domu, jak się rozwija dziecko. Po następnych kilku kolejkach, stojąc nad łóżeczkiem, zaczęli się zastanawiać do kogo jest podobna dziewczynka. Śmiejąc się mówili:  
- Usta ma chyba po Grzegorzu? Nie...oczy jak u Adama! Ale włosy to chyba po Romanie? Kiedy tak stali pochyleni nad dzieckiem kumpel zaczął głaskać Maję po plecach i powoli zjeżdżał na pośladki. Maja spojrzała na niego przeciągle i biernie poddała się jego karesom. Po pośladkach ręka powędrowała na uda, a stamtąd znów w górę na stringi ciasno opinające pupcię dziewczyny. Kiedy środkowy palec zaczął ocierać się o jej cipkę Maja cicho westchnęła, a uda lekko zaczęły drżeć. Jej obfite piersi zaczęły falować. Zenek zorientował się co jest grane i podszedł od tyłu do dziewczyny. Podciągnął jej spódnicę i swoją sękatą dłonią zaczął masować krocze. Ta cicho postękując poddawała się tym lubieżnym zabiegom. Zsunęli jej majtki i pieścili muszelkę, która porośnięta była krótkimi włosami. Ze środka wyciekała strużka wilgoci, a kiedy wpychali do cipki swoje palce Maja drżała na całym ciele. Poprowadzili ją do łóżka bo cała akcja rozgrywała się w sypialni małżeńskiej. Tam zaczęli ją rozbierać. Maja stała i jak w transie poddawała się tym czynnościom. Zdjęli jej bluzkę, spódnicę, tak, że została tylko w biustonoszu, butach i samonośnych pończochach. Cały czas całowali jej ciało, pieścili cipkę, szyję, pośladki. Kiedy zdjęli biustonosz ich oczom ukazały się piersi nabrzmiałe mlekiem, a twarde sutki jakby wołały: ssij mnie, ssij. Faceci też się rozebrali. Stali tak na baczność oddając hołd jej urodzie. Wprawdzie Maja nie wróciła jeszcze do swojej wcześniejszej figury i gdzieniegdzie miała fałdki tłuszczyku, to i tak prezentowała się wspaniale, a macierzyństwo jakby jeszcze bardziej wydobyło jej kobiecość.
Położyli ją na łóżku i zaczęli pieścić, i całować. Jeden ssał jej piersi, które uwalniały nagromadzony pokarm, a drugi leżał między jej nogami i lizał cipkę. Maja wiła się z rozkoszy, głęboko wzdychała i drżała na całym ciele. Szeptała, że bardzo jej brakowało dotyku i pieszczot męskich rąk i języków.
Kumpel podsunął jej swój sprzęt na który rzuciła się jak wygłodniała lwica. Zenek stwierdził, że cipka jest mokra i gotowa. Maja tym razem nie protestowała, zachęcała gościa żeby ją zerżnął jak sukę. Tego nie trzeba było mu dwa razy powtarzać. Rozsunął nogi na boki, rozszerzył palcami pipkę, która przyjęła kutasa z jękiem dziewczyny. Zenek stwierdził, że teraz, po porodzie ma wreszcie jego rozmiar. Mimo tego kutas wbijał się powoli, a Maja na przemian, to stękała i krzyczała, że ją boli, że jest za duży, to zachęcała go, żeby ją rżnął i nie oszczędzał. Znajomy podniecony całą sytuacją i wyposzczony nie wytrzymał i spuścił się do ust i na twarz dziewczyny. Ta jęcząc pod naporem Zenka ssała pałę i zlizywała spermę, a on wstrząsany konwulsjami opróżniał swój mieszek. Po chwili wstał, a jego towarzysz obrócił Maję na bok tak, że jej napuchnięta i czerwona cipka wraz z dupką została wystawiona na ataki ogromnego kutasa. Zenek leżąc przytulony do pleców dziewczyny ponownie załadował w nią swojego pytona. Widocznie w tej pozycji bardziej ją bolało, bo zaczęła cicho kwilić, krzyczeć, miętoląc rękami prześcieradło. Kiedy ataki kutasa się nasiliły wepchnęła w usta róg poduszki, żeby krzykami nie obudzić dziecka. Kumpel mówił, że patrzył jak urzeczony, kiedy kutas przesuwał się, aż do pępka dziewczyny napinając skórę na brzuchu. Krzyki dziewczyny mimo iż stłumione poduszką stawały się coraz głośniejsze, aż całym ciałem Mai wstrząsnęły konwulsje i zaczęła wierzgać nogami prostując je gwałtownie i zginając - tak, że jeden but poleciał wysoko pod sufit i upadł z hałasem obok łóżeczka.
W tym samym momencie Zenek skończył z głośnym okrzykiem i wypełnił wnętrze Mai swoim nektarem. Dziecko obudziło się z płaczem. Maja leżała nadziana na pal, wstrząsana konwulsjami orgazmu, a dziecko darło się w niebo głosy. W końcu ześlizgnęła się z kutasa i znacząc drogę do łóżeczka śladami spermy, wypływającej z jej pochwy, pobiegła uspokoić dziecko. Wzięła je w ramiona i usiadła na krześle. Dała małej ssać pierś i ta wkrótce uspokoiła się. Maja była spocona, a z jej wnętrza wypływała sperma. Pomimo to - jak mówił kumpel - patrzeli jak urzeczeni na tę scenę macierzyństwa.
Kiedy mała zasnęła wszyscy się ogarnęli, i kiedy kończyli flaszkę Maja przyznała, że tego jej brakowało przez ostatnie miesiące, i z wdzięcznością spojrzała na Zenka i jego maczugę.
- Wiem, że jestem tanią dziwką - powiedziała ze śmiechem do Zenka - ale co zrobię, że lubię ten sport.

gonzo

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1341 słów i 7208 znaków, zaktualizował 24 maj 2018.

3 komentarze

 
  • Xyx

    Około 16stu razy powtorzone slowo "kumpel". Polecam słownik synonimów.

  • gonzo

    @Xyx  Dzięki za zwrócenie uwagi. W wolnym czasie przeredaguję to.

  • yrek

    taaaa, dwa miesiace po porodzie, karmiąca piersia matka..pije alkohol....., pisarzu ochłon!!!!

  • gonzo

    @yrek W normalnej sytuacji, to nie przeszedłby ten numer, ale piszę o dziewczynie pogrążającej się w obsesji seksu i jak nałogowiec szuka coraz większych dawek, tak ona zwraca coraz mniejsza uwagę na to jak funkcjonuje i jaka krzywdę wyrządza sobie i bliski. Ona stąpa po kruchym lodzie. No, ale przyjmuję uwagi.

  • AnonimS

    @yrek a nie czytasz o tych matkach co piją nawet w czasie ciąży? I rodzą potem pijane dzieci?

  • AnonimS

    Ciągle :sex: Łapka w górę!

  • gonzo

    @AnonimS  
    Dzięki! Staram się. W głowie mam jeszcze dwie części.