Maja nimfomanka tom 1 cz.1

Początek...
Kumpel pracuje z jedną dziewczyną o imieniu Maja. Kiedyś opowiedział mi taką historię. Były imieniny kolesia z jego działu. Od rana wszyscy popijali po kątach i koło 14-ej byli na niezłej bańce. Właśnie o tej godzinie jako delegatka swojego działu dotarła do nich Maja z życzeniami. Chłopaki z mety polali jej karniaka i kilka szybkich wódek. Ona trochę się na początku krygowała, ale potem zaskoczyła i gdzieś tak koło 15-ej była na niezłym rauszu. Firma opustoszała i tylko imprezowicze nie zamierzali iść do domu. Ktoś włączył muzykę i poprosił Maję do tańca.
Facet zaczął kleić się do niej - głaskał po plecach i pośladkach. Ona trochę się opierała, ale jakoś tak mało zdecydowanie. Po tańcu goście polali następną kolejkę i atmosfera coraz bardziej się rozluźniała. Majka śmiała się głośno z coraz bardziej sprośnych dowcipów. Ktoś inny poprosił ją znów do tańca. Zaczął szeptać jej do ucha i całować po szyi.
Tym razem jego ręce wylądowały na jej pośladkach i miętosiły je. Ona próbowała się wyrwać, ale przyciągnął ją mocno do siebie. Wtedy inny podszedł do niej od tyłu, przytulił się i zaczął masować piersi. A muszę Wam powiedzieć, że dziewczyna jest dobrze wyposażona. Wysoka brunetka z krągłym tyłeczkiem i obfitym biustem. Było to parę lat temu. Ona była pół roku po ślubie, ale jej mąż okazał się palantem, który zamiast zajmować się młodą żoną, robił karierę. Tylko tym jestem w stanie wytłumaczyć to co nastąpiło....  
Po chwili bluzka i biustonosz leżały na podłodze, a kolesie namiętnie całowali jej piersi i masowali krocze. Zaciągnęli do biurka i przytrzymali ręce, a jeden z nich ściągnął jej rajstopy i majtki. Kiedy wpychał do dziurki palce stwierdził, że jest ciasna i musi nad nią popracować. Opuścił spodnie i wepchnął kutasa, tak mocno, że Majka krzyknęła. On posuwał ją jak szalony nie zważając na jej prośby i krzyki, które wkrótce zostały uciszone przez kutasa wepchniętego w jej usta.  
Skończyli po chwili jeden po drugim, a dziewczyna wypluła spermę krztusząc się. Reszta postanowiła też sobie użyć i rozebrali ją do naga i położyli na plecach. Majka chyba zrozumiała, że opór nie ma sensu i biernie poddała się ich wariackiej jeździe - stękając i pokrzykując. W pewnym momencie osiągnęła orgazm, który przeszył jej całe ciało dreszczem rozkoszy. Podczas gdy ona wiła się w konwulsjach mężczyźni po kolei kończyli w środku. Po wszystkim leżała spocona i ospermiona, a z jej nabrzmiałej i rozepchanej cipki spływała po udach sperma. Kiedy doszła do siebie, wstała i powiedziała, że są świniami. Kiedy ogarnęła się w kiblu i chwiejnym krokiem wyszła na korytarz, kumplowi zrobiło się jej żal i odwiózł Majkę do domu.
Dziewczyny nie było kilka dni w pracy. Jak twierdziły koleżanki - urlop na żądanie. Kiedy wróciła była jakaś zamyślona i jakby nieobecna.
Znajomy przy pierwszej okazji zagadnął ją w swoim stylu:
- Co słychać i jak ci się podobało?  
- Ona  odpowiedziała, że w najśmielszych snach nie wyobrażała sobie takiej sytuacji, że wszystko ją bolało przez kilka dni, a kiedy wracała do domu to sperma wypływała jeszcze ze środka, tak że majtki były jak wykrochmalone. Do tego jak na złość mężowi zebrało się na amory. Chyba instynktownie poczuł, że jego pozycja samca jest zagrożona.
Musiała go zbyć jakąś wymówką o kobiecych problemach.
Jakby tego było mało w firmie zaczęto plotkować o imieninowej orgietce.
Faceci spoglądali na Maję z głupawymi uśmieszkami, sam na sam rzucali niedwuznaczne propozycje. Kumpel pocieszał ją, że z czasem wszystko ucichnie i żeby się tym nie przejmowała, a z drugiej strony podgrzewał atmosferę, że nie powinna sobie żałować, raz się żyje i takie tam. Zapewniał ją o dyskrecji z jego strony.  
Minęło parę tygodni i w firmie zorganizowano wyjazdowe szkolenie. Wieczorem ludzie odprężali się przy drinku. Wtedy kumpel ośmielony kilkoma kieliszkami podszedł do Mai i jeszcze raz zaczął ją przepraszać za to co się stało na imieninach, że sprawy wymknęły się spod kontroli z powodu alkoholu i takie tam.
Reakcja dziewczyny zaskoczyła go. Powiedziała, że sama też czuje się winna. Nie powinna tyle pić i po toaście należało wyjść z imprezy. Nie ukrywa, że coś ją od tego powstrzymywało i chociaż czuła, że sprawy idą w złym kierunku, to z podnieceniem czekała na rozwój wydarzeń. Sam finał ją zaskoczył, nie spodziewała się, że zostanie ofiarą seksualnej napaści, ale pomimo strachu i bólu ostatecznie spodobało jej się to wszystko. Wspomniała również, że często, szczególnie w nocy, wraca do tych wydarzeń myślami.

gonzo

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 894 słów i 4834 znaków, zaktualizował 13 sty 2019.

2 komentarze

 
  • Mirek

    Dobre

  • AnonimS

    Jestem na tak

  • gonzo

    @AnonimS  
    Ciekawe ile takich lasek funkcjonuje w firmach?