Zaskakujące Lądowanie rozdział 28

28
Samuel


  
  Mina Mii jest porównywalna do diamentu. Otworzenie kajdanek było lżejsze, niż sądziłem, gdyby jednak nie zapomniała wyjąć z nich kluczyka, miałbym marne szanse na uwolnienie.
Jej prawa ręka, która jest uwięziona jeszcze między jej nogami a moim brzuchem, wyciągam i zakłuwam do lewej dłoni. Gdy jestem pewien, że nadgarstki nie są za mocno ściśnięte, wyciągam metal i odkładam na nocną półkę. Biorę ją za pośladki, podnoszę na tyle w górę, bym mógł bez problemu się pod nią wślizgnąć.
– Co chcesz zrobić? – pyta lekko panicznym głosem.
– Rozluźnić cię – odpowiadam z zadowoleniem. Kiedy jestem we właściwej pozycji, zapach, jak i widok nasączonych przez sok majteczek łaskocze moje zmysły. O tak mała, czas na rewanż.- pomyślałem
Najchętniej oblizałbym ją, jak lizaka i włożył w nią głęboko palec, ale to nie jest jakaś pierwsza lepsza napalona niunia, lecz Mia. Dlatego będę rozkoszował się każdym liźnięciem, dotknięciem oraz wydanym dźwiękiem z ust, tak jak ona robiła, bawiąc się moim fletem.
  Mii usta na moim bolącym penisie sprawiło, iż byłem w chmurach tak wysoko, że jak nacisnęła swym miękkim, ciepłym języczkiem na ten punkt, o którym istnieniu nie wiedziałem, w sekundę wydupiło mnie z Matrixa, dlatego chcę się jej odwdzięczyć i tak samo doprowadzić ją do utraty zmysłu, w jakim sam byłem parę chwil temu. Odsuwam materiał majteczek. ‘Co za okaz!’  
   Widok ten godny jest zawału. Pięknie różowa, lśniąca własnym soczkiem, cudnie pachnąca truskaweczka. Nie mogę się powstrzymać, wtapiam nos w jej kobiecość i wpajam sobie jedyny w swoim rodzaju zapach. Mhmmm, już jestem uzależniony, usta rwą się do posmakowania nektaru. Dwoma palcami lewej dłoni, rozsuwam bardziej wargi, całuję jej perełkę, a zaraz po tym czubkiem języka liżę przez całą jej długość.  
– Boże Sam – jęczy.
Jej słodki smak jest czystym gwałtem dla umysłu. Żadna dziewczyna, z którą miałem seks lub okazję się pobawić, nie dorasta Mii do pięt.
Kolejne takie samo liźnięcie, jeszcze jedno i następne. Z ust mojej damy wydobywają się dźwięki ochoty. Ochoty bym ją doprowadził do szczytowania. Wkładam czubek języka w niesamowicie gorący, gotowy, pulsujący otwór.
– Ahhh. – Wydaje z siebie oszałamiająco gorącym głosem. O tak maleńka, poczuj to.    
– Sam, proszę – wzdycha.
– Za chwilę słońce. – Zaczynam ssać jej nabrzmiały guziczek, powoli zwiększając nacisk, a palcami prawej ręki ugniatam jej pośladek. Nogi dziewczyny zaczynają się trzęść.
– Jezu... – wysapuje.
Palcem wskazującym masuję okrężnymi ruchami jej dziureczkę, ale go nie wkładam.  
Pięknie soczysta.
– Jeszcze nie spotkałem się z kobietą, która byłaby dla mnie tak mokra – mówię, poklepując palcem jej otworek, a pokusa włożenia go do środka przebija wszelkie możliwości. Nie wierzę w to, co się teraz dzieje. Zapiera mi dech w piersi, takie to piękne uczucie.
– Mogę? – Chcę wiedzieć.
– Taaa – Ach, co za piękny dźwięk, a w duchu przeklinam, spoczywającą po wystrzale armatę, gdzie tak bardzo chciałbym się w niej zatopić. Ale hej! To Mia jest tego powodem, że nie potrafię się jej oprzeć i tak długo trzymała mnie w garści.
Powoli centymetr po centymetrze wsuwam opuszek palca w pulsującą pochwę, ona jest nie tylko mokra i gorąca, ale cholernie ciasna.
– Wąska jak dziewica – brakuje mi powietrza przez to odkrycie. Myśl o drugim palcu jest wykluczona, byłoby to dla niej torturą, biorąc pod uwagę, jak długo już nie doznała takich rozkoszy.  
– Ahhhh. – Oblewam się potem, gdy mięśnie jej muszelki zaciskają się mocniej o mój palec. W mózgu otwiera się jeż, który swoimi kolcami wykłuwa resztki zdrowego rozsądku.  
Wyciągam palec, po czym wkładam go szybciej i głębiej, staram się opanować, by jej nim nie rżnąć. Nie mam zamiaru sprawić bólu, zanadto go w życiu przeszła.
– Sam, ja zaraz... – sapie, poruszając się w tym samym takcie. Przyśpieszam ruchy. Głębiej, szybciej, mocniej, a językiem symuluję perełkę. Po trzech kolejnych pchnięciach cała w środku się napięta, to znak, że jest krótko przed.
– Dojdź dla mnie, mała – mówię stanowczym głosem. Kolana Mii uginają się, ja zaczynam ssać mocniej łechtaczkę. Jedno mocniejsze pchnięcie wystarczy, bym usłyszał moje imię.  
– Sammmmm! – piszczy stłumionym głosem, cudnie od środka pulsując. ‘Mmmm.’
Przestaję pchanie, jak i ssanie, ale moje usta nadal leżą na słodkim guziczku. Moja dama jest niczym delikates. Jedyny w swoim rodzaju.
Napływa mnie chęć wyznania mych uczuć, już otwieram usta, kiedy słyszę ciche łkanie. Od razu je zamykam, wyślizguję się spod niej w górę, aby zauważyć leżącą na przedramieniu załzawioną twarz. Serce dostaje strzał adrenaliny, wchodząc na największe obroty niczym Mustang w galopie. Sięgam automatycznie po kluczyki z kajdanek, uwalniam moją damę i biorę w objęcia, masując jej nadgarstki.
– Boże Mia, czemu nie powiedziałaś, abym przestał? Słońce ja nie chciałem... – Wpadam w przerażenie, natomiast Mia kręci przecząco głową. ‘Jak może zaprzeczać?!‘ To ja doprowadziłem ją do łez!
– Nie. To był piękne – podnosi lekko głowę, daje mi buziaka w usta. – Dziękuję.
– To ja ci dziękuję, za ten akt. – przyznaję. Po krótkiej ciszy podnosi się i obraca w moją stronę.
– Jak otworzyłeś kajdanki? – bierze mnie pod magiel. ‘ No i upojna chwila poszła się walić.’
Nic z tego, e-e, nie puszczę pary z gęby!
– Moja słodka tajemnica.  
Przecież nie jestem zmęczony życiem, aby wydać siebie katu. Jej mina mi się nie podoba, zaraz z czymś wyskoczy.
– To nie. Pff... – burczy, uwalnia się z moich ramion i schodzi z ud. Odwrócona do mnie tyłem zbiera z podłogi spodnie, prezentując mi przy tym piękny widok. Mam apetyt na danie klapsa w jej pełne pośladki, tylko obawy zarobienia takiego liścia w ryło, że wypluję zęby trzonowe, są zbyt duże. Na tę myśl wstrzymuje oddech.
Nie dziękuje. Lepiej popatrzę sobie na ten przed nosem krajobraz.  
– Co robisz? – pytam, sięgając po bokserki, które skopałem z nóg, gdy szlifowałem własny brylant i wycieram nimi resztki spermy z brzucha.
– Ubieram się – odpowiada.
– Jak mogłem to przeoczyć? – odpieram z sarkazmem, po czym dodaję – masz ochotę coś zjeść, napić się, albo zobaczyć jakiś film? – podnoszę moje spodnie i naciągam je bez majtek na tyłek. W sumie wolałbym leżeć z nią w łóżku, trzymać w ramionach, napawać się jej bliskością i ciepłem, dać jej poczucie bezpieczeństwa oraz utulić do snu.
– Dzięki za propozycję, ale muszę iść. – Jej głos jest naturalny, ale coś nie daje mi spokoju. Mówiąc to, nawet nie zajrzała przez ramię. Coś tu nie gra. Powoli do niej podchodzę.
– Słońce? Spójrz na mnie? – wypowiadam te słowa ostrożnie.  
– Na pewno masz inne plany.
– Planów nie mam i byłbym uszczęśliwiony, gdyby pańcia podrapała mnie jeszcze za uszkiem – oświadczam. Czekam na małą reakcję, chociaż mały chichot z jej strony, lecz ona milczy niczym grób.
Kiedy chce ubrać swoją bluzkę, okrążam ją jednym krokiem, dłonią powstrzymuje jej czyn i padam przed nią na kolana.

1 130 czyt.
100%217
AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 1309 słów i 7426 znaków, zaktualizowała 13 lip o 15:01.

7 komentarzy

 
  • szaramyszka

    szaramyszka Przedwczoraj o 10:42 ip:91246213

    No i autorko niech się Sam ile końcu odważy najwyżej się zębów przednich pozbedzie, kto nie ryzykuje nie pije szampana 😁😊

  • YankoWojownik

    YankoWojownik Przedwczoraj o 10:19

    Takuję, łapując.

  • wiliino

    wiliino 2 dni temu

    czyli był jednak mały haczyk i test bardzo ładne opowiadanie i znów skończone w najciekawszym momencie

  • seth666

    seth666 2 dni temu ip:17837153

    Znowu to samo, po raz kolejny przerwane w takim momencie, ech droga Autorko tysiąc batów na Twój tyłek za takie dręczenie czytelników  

  • Zakochana5

    Zakochana5 2 dni temu

    Niebo to mało powiedziane czytając to opowiadanie ❤️

  • Gazda

    Gazda 2 dni temu

    Ciepło, ciepłej, gorąco. I coś poszło nie tak. Hmm, może Samuel coś sknocił?

  • Margerita

    Margerita 2 dni temu

    łapka w górę na Samuel daj Mii rozkosz na którą czeka