Moja pierwsza miłość cz.9

-Masz Karolcia tą... płytę?
Nawet nie podniosłam głowy, nie chciałam żeby Szymon widział mnie w takim stanie. Siedziałam skulona przy drzwiach płacząc. Rozmazany tusz na policzkach nie dodawał mi raczej uroku poza tym nie miałam ochoty teraz z kimś rozmawiać. Musiałam pomyśleć co zrobię. Czy mam zadzwonić do Ali, czy może to ona zrobi ten pierwszy krok i mnie przeprosi? Może odezwać się do Adriana? Narazie nie wiedziałam nic, chciałam tylko wyrzucić z siebie cały smutek i rozpacz.
-Hej mała co się stało? - Szymon usiadł obok mnie i starał się mnie jakoś pocieszyć lecz na nic były jego słowa. Nie odzywałam się do niego, dlatego zamknął buzie i objął mnie najmocniej i najczulej jak tylko mógł. Ja wtuliłam się w jego ramiona a on zaczął gładzić moje włosy swoją dłonią powtarzając "no już cicho" "nie płacz" "wszystko jest okej" "jesteś tutaj bezpieczna". Uniosłam głowę a on aż wytrzeszczył oczy z wrażenia.
-Matko jak ty wyglądasz, cała rozmazana.  
-To nie jest śmieszne Szymon nie wiesz co ja teraz czuje wiec nie komentuj.
-Już nie będę, powiedz mi co się stało.
-Pokłóciłam się z Alą w sumie nawet nie wiem o co poszło. Zaczęła mi mówić jak to się zmieniłam odkąd jestem z Adrianem, że nie mam już dla niej czasu i takie tam.
-No i co taki problem wielki z tego robisz? - zapytał ze zdziwieniem na twarzy.
-No bo teraz nie wiem co mam zrobić, zadzwonić do niej czy nie. Może się zdarzyć że jeśli ja zrobię ten pierwszy krok ona nawet nie podniesie słuchawki. Z drugiej strony jeśli ona do mnie zadzwoni to nie będę wiedziała co mam jej powiedzieć przecież to ona zaczęła. Nawet nie wiem czy chce to wszystko powiedzieć Adrianowi bo głównie o niego chodziło Ali.
-Matko człowiek nie może mieć w sobie tyle emocji naraz bo by eksplodował - zaśmiał się razem ze mną.
-Witam w świecie dziewczyn.
-Jak tak to ma wyglądać kiedy już się ożenię i będę miał dzieci to ja dziękuje.
-Nie martw się jak dorośniesz to jeszcze będziesz chciał mieć rodzine.
-To raczej się szybko nie stanie.
-Wiesz Szymon dobrze że mam ciebie chociaż z tobą mogę normalnie porozmawiać.
-Zawsze do usług.  
-Naprawdę dziękuje nie wiesz ile to dla mnie znaczy mieć takiego brata to prawdziwy skarb.
-Dobra już nie słódź bo zaraz się zrzygam tęczą.
Roześmialiśmy się obydwoje na cały głos. Muszę przyznać że chociaż czasami mam ochotę go udusić to i tak kocham go jak nikogo innego. Czułam się już lepiej Szymon oddał mi płytę i wyszedł do swojego pokoju.
Nagle przypomniałam sobie ze nie zapytałam nikogo jak sobie radzą po tej całej sytuacji z listem. Zdałam sobie sprawę ze zajęłam się tylko Adrianem i cały czas spędzałam z nim, z czego wynika ze Ala miała racje. Matko co ja zrobiłam, muszę to wszystko natychmiast odkręcić. Zeszłam na dół i zawołałam całą rodzinę, wydawało mi się ze rozmawiałam z nimi cały czas ale tak naprawdę nie odzywałam się do nich. Tylko kiedy schodziłam na śniadanie mówiliśmy sobie zwykłe "cześć".
Zeszli na dół i byli zdziwieni czemu zwołałam nagłe zebranie rodzinne.
-Co się stało córciu - mama i tata powiedzieli to niemalże jednocześnie, z troską.
Ola i Szymon patrzyli na mnie jak na jakąś wariatkę. Wszyscy usiedli na kanapie i wsłuchiwali się w moje słowa.
-Kochani chciałam was przeprosić z całego serca. Ostatnio nie zwracałam za bardzo na was uwagi zajęłam się tylko sobą.  
-To prawda Karolcia ale nie chcieliśmy ci zwracać uwagi wręcz przeciwnie pragnęliśmy abyś zadbała trochę o siebie ponieważ zawsze zajmowałaś się innymi i nie dbałaś o siebie. - rodzice byli bardzo wyrozumiali ale ja tęgo tak nie odczuwałam.
-No właśnie siostra nie załamuj się tak. - Szymon jak zwykle nie przejął się taką bzdurą.
-Jak będziesz chciała komuś się wygadać to wiesz gdzie mnie znaleźć - Ola zawsze widziała jak się zachowuje kiedy coś ukrywam i czułam się winna że jej nie powiedziałam o Adrianie.
-Wiem Ola, kochani chciałam żebyśmy się spotkali nie tylko abym was przeprosiła ale też dowiedzieć się jak sobie radzicie po wyjeździe?
-Ach skarbie nawet nie wiesz ile czasu mnie i mamie zajęło pozbierać się po tym wszystkim. Nie przespaliśmy żadnej następnej nocy. Ciagle myśleliśmy o Tomku, co musiał czuć kiedy wiedział że jego dni są policzone i nie ma szans na przeżycie.
-Domyślam się mnie także nie było łatwo.  
-Wszystkim nam było ciężko ale przetrwaliśmy i teraz jesteśmy jeszcze silniejsi niż przedtem. -Ola mówiła to z takim spokojem, byłam zazdrosna o to jak silna potrafiła być w trudnych momentach.
-Cieszę się że wszystko jest okej, czułam się głupio bo to ja znalazłam ten list i zostawiłam was samych.
-Nic się nie stało, wtedy każdy zamknął się swoim pokoju i nie wychodził do rana, nie martw się już tym córciu.
Tata przytulił mnie na pocieszenie, zrozumiałam wtedy że jest on jedynym mężczyzną który zawsze bez względu na wszystko będzie mnie kochał z całego serca.
Wszyscy wrócili do siebie a ja zaciągnęłam Olę do swojego pokoju aby porozmawiać o Adrianie.
-No to słucham po co mnie tu zaciągnęłaś?
-Ola przepraszam że dopiero teraz ci o tym mówię ale jakoś tak się nie złożyło.
-Ale o co chodzi?
-Chodzi mi oto że tak jakby...przypadkiem...mam chłopaka.
-Matko no co ty? To świetnie Karola, myślałam że ta chwila już nigdy nie nadejdzie.
-Już nie przesadzaj po prostu do tej pory nie byłam nikim zainteresowana.
-Tak jasne jasne, opowiadaj kto to.
-No więc ma na imię Adrian i poznaliśmy się w zeszłym tygodniu, chodzimy do tej samej klasy i przyjechał tu z wymiany.
-W zeszłym tygodniu? Przecież byliśmy wtedy na Mazurach.
-Jeszcze przed samym wyjazdem dokładnie dzień przed.
-To chyba nie nacieszyliście się sobą za bardzo.
-No niestety ale zdążyliśmy się jeszcze pocałować.
-Na serio?! Całowaliście się?
-Tak i było wspaniale.
-No przecież wiem jakie to uczucie kiedy się pierwszy raz całuje chłopaka.
-I to by było na tyle, potem wyjechaliśmy, ale codziennie dzwonił do mnie i rozmawialiśmy przez pół wieczoru.
-A ja się zastanawiałam z kim ty tak długo gadasz.
-Już masz odpowiedź, no więc kiedy dzisiaj poszłam do szkoły rzuciłam się na niego na korytarzu i znowu się pocałowaliśmy a potem on uklęknął i poprosił mnie żebym została jego dziewczyną.
-O to takie słodkie, widać że chłopak wie jak zagadać do dziewczyny.  
-Buzia mu się nigdy nie zamyka, zawsze znajdzie jakiś temat do rozmowy.
-I właśnie to najbardziej lubię w chłopakach. Trzymaj się go Karola tak długo jak możesz.
-Mam taki zamiar ale nie wiem czy to wypali poza tym mam teraz większe zmartwienie.
-Jakie?
-Pokłóciłam się z Alą.
-Dlaczego?
-Powiedziała że bardzo się zmieniłam i nie zwracam na nią uwagi przez Adriana i najgorsze jest to że przed chwilą zdałam sobie z tego sprawę.
-A to dlatego zwołałaś to całe zebranie.
-Tak i nie wiem co mam teraz zrobić.
-No jak to co masz do niej zadzwonić i już.
-Ale nie wiem czy odbierze.
-A tam przestań tyle myśleć i bierz telefon.
-Ale co...
-Masz już ci wybrałam numer.
Ola wepchnęła mi telefon do ręki a ja nie wiedziałam od czego mam zacząć, co powiedzieć. Ktoś odebrał telefon ale nie była to Ala tylko jej mama. Kiedy powiedziała co się stało z Alą prawie mi serce stanęło.


Przepraszam was za długą przerwę ale zbliżają się testy gimnazjalne i niestety mam dużo nauki. Postaram się dodawać częściej opowiadania. Nie myślcie że o was zapomniałam :)

Amerykanka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1460 słów i 7741 znaków.

1 komentarz

 
  • Amerykanka

    Dziękuje ???? Myślałam już że nikomu się nie spodoba bo nie ma w niej Adriana ale obiecuje że w następnej będzie go bardzo dużo ????