Moja pierwsza miłość cz.12

-Muszę to przemyśleć.
-Proszę się pospieszyć nie mamy za dużo czasu.
Po mniej więcej godzinie policjant wyszedł a ja nie wiedziałam co mam robić. Powiedział że mają pewien ślad ale potrzebują mnie aby go sprawdzić. Podobno Alę porwali członkowie mafii która sprzedaje ładne dziewczyny do domów publicznych. Nie chciałam podejmować tej decyzji samodzielnie skoro nie mają żadnych dowodów że Ala przebywa zamknięta w jakiejś piwnicy czekając na wyrok. Ale musiałam się dobrze zastanowić w końcu chodzi o moje życie, zrobiłabym wszystko dla mojej przyjaciółki. Nie było nikogo w domu ponieważ od poranka minęło sporo czasu i wszyscy zdążyli już wyjść. Adrian kończył lekcje za około półtorej godziny więc zdecydowałam się na niego poczekać. Tymczasem odgrzałam sobie obiad, makaron z serem, mój ulubiony. Oglądałam głupie seriale, powinnam teraz zamartwiać się o Alę, lecz Adrian dawał mi tyle wsparcia ile potrzebowałam aby nie przelewać więcej łez. Napisałam do niego że za nim tęsknie i nie mogę doczekać się kiedy go zobaczę. Odpowiedział mi całuśną buźką i czułymi słowami:
MYŚLĘ O TOBIE CAŁY DZIEŃ, NIE MARTW SIĘ JESZCZE TYLKO JEDNA LEKCJA. KOCHAM CIĘ.
Śniłam o tym jedynym z którym będę mogła spędzić resztę życia. Nie potrzebowałam żadnych doświadczeń z innymi chłopakami chciałam tylko jednej prawdziwej miłości i myśle że ją znalazłam. Długie czekanie się opłaciło teraz mam przystojnego, czułego a zarazem silnego mężczyznę o jakim mogłam sobie tylko pomarzyć, a teraz dzieje się to naprawdę. Jednak z tylu głowy ciągle miałam myśl o naszej przyszłości, przecież wymiana szkolna kiedyś się skończy i nie wiem czy nasz związek przetrwa tak długi dystans. Stany Zjednoczone są tak daleko a na wizę czeka się miesiąc i nie wiadomo czy się ja dostanie czy też nie. Poza tym oboje nie mieliśmy tyle pieniędzy aby odwiedzać się co tydzień. Nie chciałam o tym myśleć, pragnę tylko spędzić z nim tyle czasu ile będzie można. On wywrócił mój świat do góry nogami, pomógł mi podnieść się i z powrotem przywrócić mnie do życia. Ufam mu bezgranicznie i wiem że on też mi ufa. Jesteśmy dla siebie stworzeni znaleźliśmy siebie po zupełnie innych stronach kuli ziemskiej. Napisałam mu :
KOCHAM CIĘ I JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZĄ DZIEWCZYNĄ NA ŚWIECIE.

Ostatnie minuty dłużyły się w nieskończoność, nie mogłam się już doczekać kiedy będę mogła poczuć się bezpieczna w jego ramionach. Usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi na podwórku i już wiedziałam że to on. Wybiegłam z domu jak oszalała, w ostatniej chwili Adrian odwrócił się i złapał przyciągając swoje usta do moich. Tak długo czekałam na tę chwilę i wreszcie ją dostałam. Po długim namiętnym pocałunku Adrian odsunął się ale nasze nosy cały czas się stykały. Popatrzyliśmy sobie głęboko w oczy jakbyśmy nie widzieli się przez wieki.
-Tęskniłem za tobą skarbie.
Nie dałam powiedzieć mu nic więcej i jeszcze raz wpiłam się w jego usta. Adrian posunął mnie do drewnianej furtki tak żebym się o nią oparła. Dotyk jego rąk na mojej skórze pobudził moje zmysły ale chociaż mu ufałam nie byłam jeszcze gotowa na pierwszy raz, nie w takich okolicznościach.
-Adrian...
-Przepraszam nie chciałem żebyś poczuła się...
-Nie o to mi chodziło.
-Wiem co masz na myśli i poczekam aż będziesz na to gotowa.  
-Dziękuje wiesz że cię kocham ale nie chce się spieszyć.
-Ja też nie.
Dałam mu jeszcze szybkiego całusa i weszliśmy do domu. Z tego wszystkiego całkowicie zapomniałam mu powiedzieć o policjancie.  
-Kochanie muszę ci powiedzieć coś w czym jesteś mi bardzo potrzebny.
-Zamieniam się w słuch.  
Opowiedziałam mu wszystko po kolei i widziałam w jego oczach spojrzenie które mówiło kategoryczne "nie".  
-Nie ma mowy żebym ci na to pozwolił rozumiesz? Jesteś dla mnie zbyt ważna i nie dopuszczę aby ktokolwiek cię skrzywdził.
-Tak wiem i doceniam to ale choć nie mam pewności to czuje że ona gdzieś tam jest sama, wystraszona.
-Skarbie przecież od tego mają chyba policjantki to one zgłosiły się do tej roboty więc niech teraz się do czegoś przydadzą.
-Nic nie rozumiesz ja chcę to zrobić bez względu na wszystko jeszcze godzinę temu nie byłam do tego przekonana ale teraz jestem.
-Jednak lepiej by było jeśli zostaniesz tutaj.
-Kochanie to może być jedyna szansa dla Ali co będzie gdy...
-Nie nic się nie stanie ponieważ policja ją znajdzie.
-Ale jeśli nie przybedą na czas mogę się pożegnać z Alą ten policjant powiedział że najprawdopodobniej wyślą ją gdzieś za granicę do jakiegoś burdelu.
-Nigdzie jej nie wyślą.  
Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku gdy tylko o tym pomyślałam więc jak najszybciej wtuliłam się w Adriana. W najgorszych momentach mojego życia on zjawiał się we właściwym miejscu i czasie gotowy aby mnie pocieszyć. Miałam szczęście że go poznałam. Zaczął powoli gładzić moje włosy podczas gdy ja zmoczyłam jego rękaw od granatowej koszulki moim płaczem. Odsunął mnie na długość ręki i odgarnął pojedynczy kosmyk włosów z mojej twarzy.
-Wszystko będzie dobrze zobaczysz, zawsze będę przy tobie i nigdy cię nie opuszczę. Kocham cię skarbie.
-Ja ciebie też kocham. Jesteś najlepszą rzeczą jaka przytrafiła mi się w życiu.
-Ty także i słuchaj jeśli chcesz zgodzić się na tą propozycje to ja nie będę się z tobą kłócił uszanuje twoją decyzje.
-Dziękuje.  

  
Mam nadzieje że spodobała wam się ta część niedługo następna. Komentujcie bo nimi dajecie mi ogromne wsparcie i chęć do dalszej pracy nad opowiadaniem.

Amerykanka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1057 słów i 5771 znaków.

3 komentarze

 
  • Fanka

    Braawooo! Świetne!  Zekam na kolejna czesc ;)

  • cukiereczek1

    Normalnie rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością :* :) :* :)

  • Caryca

    Niesamowita część , brawo