Moja pierwsza miłość cz.3

Przyszliśmy do szkoły i pożegnaliśmy się dając sobie buziaki w policzek, ponieważ moja mama po mnie przyjechała. Z tych wszystkich emocji zapomniałam, że mam na sobie bluzę Adriana. Zrobiło mi się głupio przed mamą bo nigdy nie rozmawiałyśmy o chłopakach czy związkach. Na takie tematy rozmawiałam z siostrą. Zawsze mówiła mi ze nie warto się martwić, że mój książę w końcu się pojawi. Nie spodziewałam się, że mama zapyta mnie o Adriana.
-Co to był za chłopak z którym wychodziłaś?
-To... to był tylko mój kolega. Jest nowy przyjechał z Ameryki i oprowadzałam go po szkole. - starałam się mówić tak żeby była to prawda, nie patrzyłam jej w oczy bo wiedziałam, że mój głos będzie drżał.
-To świetnie, ale mówił po angielsku dogadałaś się z nim?
-On nie mówi po angielsku przeprowadził się tam mając siedem lat. - podawałam jej takie informacje na jakie było mnie stać. Przecież nie powiem jej powodu dlaczego Adrian wyprowadził się z Polski. Miałam nadzieje, że nie będzie drążyć tematu.
-To świetnie, a dlaczego - modliłam się żeby nie zadała tego pytania - zgodził się na wymianę - uff na szczęście to mogę jej powiedzieć.
-Powiedział mi że stęsknił się za krajem.
-No dobrze, a gdzie on mieszka bo skoro przyjechał to musi gdzieś spać. - byłam w szoku, nie spytałam się go o tak podstawową rzecz.
- Wiesz nawet nie spytałam - chociaż bardzo bym chciała. No cóż zapytam się go jutro bo nawet nie miałam do niego numeru telefonu.
-Okej, wiec jedziemy do domu i zabieramy wszystkich. Postanowiliśmy z tatą, że dzisiaj pojedziemy całą rodziną do naszego domku na Mazurach. - nie chciałam tam jechać przecież była środa jeszcze dwa dni szkoły, ale najbardziej smutna byłam z tego że nie zobaczę Adriana. Wcześniej godziłam się na takie wypady bo nie chciałam chodzić na lekcje, a teraz wiedziałam że jeśli się postawię to rodzice zaczną coś podejrzewać.  

Spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę. Przez całą podróż myślałam tylko o Adrianie, o jego zapachu, ustach, dłoniach, jego ciepłem bijącym kiedy mnie przytulał i sercu które wtedy słyszałam. Miałam jego bluzę na sobie o dziwo moi rodzice nie pytali się mnie skąd ją mam. Przynajmniej dzięki niej czułam się jakby był obok mnie.  
Jechaliśmy już dobre dwie godziny, nawet nie wiedziałam kiedy usnęłam, śniłam o Adrianie jak przytulam się do niego a on całuje mnie w głowę i nigdzie nie puszcza. Ze snu wyrwał mnie głos taty oznajmiający, że już jesteśmy na miejscu.  
-Bierzcie walizki i idzie do pokojów.  
Jeszcze zaspana wzięłam walizkę i poszłam się odświeżyć. Szybki prysznic dobrze mi zrobił, zmykam makijaż bo byłam wśród rodziny więc był on zbędny. Ubrana w krótkie spodenki, bluzkę i oczywiście bluzę Adriana położyłam się na łóżko i zadzwoniłam do Ali, długo z nią nie rozmawiałam i czułam się z tym dziwnie. Zawsze gadamy ze sobą godzinami a teraz minął cały dzień. Wybrałam numer i zadzwoniłam.
-Cześć Ala nawet nie wiesz ile mam ci do opowiedzenia.  
- No hej wreszcie zadzwoniłaś myślałam że już o mnie zapomniałaś.  
- No co ty o tobie nigdy nie zapomnę. Nie dzwoniłam bo byłam z Adrianem.
- Uu z Adrianem i co, stało się coś?
-Nawet sobie nie wyobrażasz. Oprowadzałam go po szkole, pokazałam mu moje miejsce i opowiedziałam mu swoją historie, potem poszliśmy na spacer a gdy on opowiedział mi swoją stało się coś najlepszego w moim życiu. Ala po raz pierwszy się całowałam!!!
- O matko Karolcia to świetnie i co jak było?
- Jedno słowo "cudownie".
- To cieszę się bardzo okej muszę już kończyć mama mnie woła. Papa
- Pa.
Rozłączyłam się i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić dlatego poszłam nad jezioro i patrzyłam na zachodzące słońce.

Amerykanka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 747 słów i 3882 znaków.

2 komentarze

 
  • KtosInny

    Cudo! : 3

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko bo nie mogę doczekać się kolejnej :* :) :* :)