Moja pierwsza miłość cz. 5

Okazało się, że był to tylko listonosz. Jest już 15 a ja jeszcze nie mam żadnych informacji od Ali mam nadzieje że po prostu zapomniała do mnie zadzwonić albo nie miała czasu. Jednak w tej chwili zadzwonił mój telefon. Szybko pobiegłam na dół z nadzieją że to Ala dzwoni.
- Cześć Karolcia tu Adrian już myślałem że się nagle wyprowadziłaś i więcej cię nie zobaczę. - byłam w szoku nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć takiego obrotu sytuacji zupełnie się nie spodziewałam.
- Hej Adrian trochę się tego nie spodziewałam wiesz.
- No tak pewnie nie wiesz co się teraz dzieje pokrótce ci wytłumaczę. Ala podbiegła do mnie na korytarzu pytając się o mój numer, myślałem że chce się ze mną umówić czy coś.
- No tak cała Ala nigdy nie wiesz co zrobi.
- Właśnie w każdym bądź razie powiedziała że ty chciałaś mój numer więc zapytałem Ali czy uczyniła by mi ten zaszczyt i sam bym do ciebie zadzwonił.
- Wiesz, nawet cieszę się że ty pierwszy to zrobiłeś oszczędziłeś mi gadania Ali jak to się cieszy, drze się przez słuchawkę jak szalona.
- Serio tak robi?
- Nawet nie pytaj, za każdym razem kiedy ze sobą rozmawiamy ona w najbardziej niespodziewanym momencie zaczyna się śmiać, ale mi to nie przeszkadza lubię ją taką jaka jest.
- Teraz to ci zazdroszczę takiej przyjaciółki nie tak żebym to ja chciał mieć przyjaciółkę raczej wolałbym przyjaciela - oboje zaśmialiśmy się do słuchawki.
- Na pewno gdy poznasz lepiej ludzi z naszej szkoły to go znajdziesz.
- Dzięki zawsze wiesz co powiedzieć, ale chciałbym się z tobą spotkać i pogadać tak twarzą w twarz - bardzo tego chciałam naprawdę ale niestety utknęłam tutaj i jeszcze cztery dni muszę wytrzymać nie mogę się teraz spotkać z Adrianem i żałowałam tego z całego serca.
- Przepraszam Adrian ale w tej chwili to jest niemożliwe.
- Co dlaczego zrobiłem coś źle?
- Nie to nie o to chodzi po prostu wtedy kiedy mama przyjechała po mnie, w drodze do domu powiedziała, że wyjeżdżamy do naszego domku na Mazurach.
- Ale myślałem że... z resztą nie ważne.
- Wiem co myślałeś ja tez tego bardzo chciałam, chciałam przyjść następnego dnia do szkoły i popatrzeć w twoje piękne oczy.
- Piękne oczy co, teraz mam ochotę cię przyciągnąć do siebie i pocałować cię w twoje przepiękne usta.
- No co ty Adrian przestań przecież to ty masz prześliczne oczy.
- Nie ty.
- Nie Adrian ty masz.
- No dobrze przyznaję mam przepiękne oczy.
- Nie ma mowy tylko ja mogę tak mówić.
Mówiliśmy sobie nawzajem komplementy jeszcze przez długi czas śmiejąc się przy tym co chwilę.
- Okej Karolina przez to wypadło mi z głowy o co chciałem cię zapytać.
- Mów słucham.
- Na jak długo się tam zatrzymaliście wrócisz chyba jutro, co nie?
- No właśnie o to chodzi że nie, nie wrócę bardzo żałuje ale nie mam na to wpływu, zostajemy tu na cały weekend.
- Co, ale dlaczego nie możesz poprosić rodziców żebyście chociaż na piątek wrócili do domu chciałbym cię zobaczyć jeszcze przed końcem tygodnia.
- Bardzo bym chciała Adrian nawet nie wiesz jak bardzo, ale nie mogę tego zrobić. Mama widziała nas kiedy wychodziliśmy ze szkoły nie chce żeby zaczęła coś podejrzewać.
- Podejrzewać? Czy może wstydzisz się mnie? - jego ton nie był już łagodny teraz brzmiał jakby chciał się rozłączyć i nigdy więcej nie rozmawiać ze mną.
- Nie Adrian oczywiście, że nie, jak po tym wszystkim mogłabym się ciebie wstydzić. Po prostu nie chce narazie nic im mówić bo nigdy wcześniej nie rozmawiałam z nimi na temat chłopaków. Boję się jak zareagują na to że coś między nami się wydarzyło.
- Masz racje przepraszam że się tak uniosłem, ale miałem za sobą już kilka takich związków że dziewczyna ukrywała wszystko a potem ja miałem problemy.
- Nic się nie stało wszystko rozumiem. Adrian posłuchaj mnie uważnie muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego ale to nie jest rozmowa na telefon kiedy w poniedziałek wrócę do szkoły o wszystkim porozmawiamy dobrze? - chciałam mu powiedzieć że nigdy wcześniej nie czułam nic takiego do innego faceta bo takiego nie miałam. Bałam się jak zareaguje, dlatego chce mu to powiedzieć prosto w oczy bo tak przez telefon trochę dziwnie.
- Dobrze ale czy chodzi tu o coś poważnego. - słyszałam jak jego głos zmienił się momentalnie. Zaczął mówić tak jakby martwił się o mnie, ale czy to znaczy, że on czuje do mnie coś więcej?
- Poniekąd tak, ale to nic strasznego obiecuje.
- No dobrze w takim razie nie mam o co się martwić, muszę kończyć trzeba się w końcu wziąć za lekcje nawet nie wiem kiedy te trzy godziny minęły. - rzeczywiście na zegarze dochodziła godzina 19, całkowicie straciłam poczucie czasu.
- Oczywiście już daje ci spokój zadzwonię jutro do usłyszenia Adrian.
- Jasne pa.
Skończyliśmy rozmawiać a ja nie mogłam uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę. Chyba spotkałam mężczyznę swojego życia, ale chyba jeszcze za wcześnie na to, czas wszystko pokaże. Położyłam się na łóżku i już zaczęłam sobie wyobrażać przyszłość z Adrianem przecież każda dziewczyna tak robi.

Przepraszam was za długą przerwę ale to był ciężki tydzień dla mnie a kolejny będzie tez nie najlepszy dlatego bądźcie cierpliwi i czekajcie na kolejną część postaram się dodać w sobotę :)

Amerykanka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1052 słów i 5459 znaków.

2 komentarze

 
  • KtosInny

    Super!!  ;)

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością :* :) :*