Moja pierwsza miłość cz. 4

Obudziłam się wczesnym rankiem. Wstałam, wzięłam szybki prysznic założyłam leginsy i dużą bluzę z kapturem. Zeszłam na dół aby zjeść śniadanie i zauważyłam że mój starszy brat siedzi już w salonie i ogląda telewizje.
-Hej Szymon co tak wcześnie?
-Nie mogłem spać przez ciebie ciągle coś mamrotałaś przez sen. Już od szóstej tak leżę i nie mam co ze sobą zrobić.
-Serio, a niby co gadałam?
-Mówiłaś coś o jakimś Adrianie, że już nie możesz sie doczekać kiedy go zobaczysz, że tęsknisz i takie tam... - popatrzył na mnie przeszywającym wzrokiem wymuszając abym mu to wytłumaczyła.
-No dobra powiem ci o wszystkim tylko obiecaj, że nie powiesz nic rodzicom sama chce im to powiedzieć poza tym nie wiadomo czy coś z tego wyjdzie.
-Okej obiecuję, nic nie powiem.
Opowiedziałam mu wszystko od początku oczywiście pomijając historię Adriana, bo wiedziałam, że nie chciałby aby wszyscy wiedzieli co przeżył kiedy był mały. Wspomniałam nawet o pocałunku w końcu to mój brat. Miał już setki dziewczyn, więc może mi coś poradzi.  
- No siostra muszę powiedzieć szacun, ale nie musiałaś mu od razu opowiadać tego co się wydarzyło w naszej rodzinie.
- No samo tak jakoś wyszło, kiedy pokazałam mu moje miejsce no sam wiesz które i nagle wszystko wróciło. I powiem ci szczerze że nawet mi ulżyło. Szymon przy nim czuje się... wspaniale nie wiem jak to określić po prostu kiedy wszystko z siebie wyrzuciłam a on mnie pocieszał poczułam się bezpiecznie.  
-Okej siostra tylko nie przywiązuj się tak od razu do niego bo jeszcze go tak dobrze nie znasz.
- Nie masz się o co martwić.  
- A jaka jest ta jego historia? - zamurowało mnie, nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć, ale pomyślałam że to mój brat i nie musi wiedzieć wszystkiego. Dlatego postanowiłam narazie nic mu nie mówić, najpierw chciałam lepiej poznać Adriana i zdobyć jego zaufanie.  
- Wiesz co Szymon nie mogę ci powiedzieć jednak to sprawa między mną a Adrianem i na tę chwilę nie chce nikomu tego mówić nawet Ali tego nie powiedziałam.
- No dobra to co może jakieś śniadanie zrobisz skoro już wstałaś - popatrzył się na mnie ucieszony bo wiedział że i tak mu nie odmówię.
Zrobiłam więc jajecznicę, herbatę i posmarowałam masłem chleb niby proste ale jakie pyszne. W międzyczasie zeszła też nasza siostra Ola. Wszyscy byliśmy ze sobą zżyci rzadko dochodziło do jakichś kłótni między nami. Ola była rok starsza ode mnie ale młodsza od Szymona. Ja miałam 17 ona 18 a Szymon 20 lat. Dziwie się więc dlaczego jeszcze się od nas nie wyprowadził. Pewnie nie chce mu się szukać pracy i dlatego chodzi tylko na studia. Moje plany są inne mam nadzieje że pójdę na studia, znajdę dobrą pracę i kochającego chłopaka który stałby się w przyszłości moim mężem, oczywiście nie można zapomnieć o dzieciach, chciałabym mieć ich trójkę. Zawsze też marzyłam o tym, aby wyjechać gdzieś za granicę, ponieważ moich rodziców nie było stać na wyjazd dla sześciu osób.  
Wszyscy zjedliśmy śniadanie a nasi rodzice wreszcie wstali, zwykle to oni wstają pierwsi, ale miło jest tak pogadać o niczym tylko z bratem i siostrą kiedy nie musimy się martwić, że rodzice usłyszą naszą rozmowę.
Wróciłam do swojego pokoju i zadzwoniłam do Ali, chciałam jej powiedzieć, że nie będzie mnie do końca tygodnia. Była dziewiąta a lekcje są dopiero od jedenastej.
-Cześć Ala chciałam ci tylko powiedzieć, że zobaczysz mnie dopiero w poniedziałek.
-Ale dlaczego coś się stało, chora jesteś?
-Nie, nie o to chodzi. Chciałam ci to wczoraj wyjaśnić, ale zapomniałam z tych wszystkich emocji. Wyjechałam z rodziną do tego naszego domku na Mazurach.
-A już myślałam że coś jest nie tak. Czekaj, ale dlaczego się na to zgodziłaś, myślałam, że będziesz chciała spędzić więcej czasu z Adrianem?
-No tak nawet nie wiesz jak bardzo. Ale zawsze gdy proponowali taki wyjazd to się godziłam, a teraz jakbym odmówiła to zaczęliby coś podejrzewać.
-Niby dlaczego jesteś już prawie dorosła, odpowiedzialna i twoi rodzice mają do ciebie zaufanie.
-Tak, ale kiedy wychodziłam z Adrianem ze szkoły to moja mama nas widziała kiedy parkowała auto, miała mnie odebrać.
-Jasne rozumiem, narazie nie chcesz im o niczym mówić.
-Tak, poza tym nie wiem co będzie ze mną i Adrianem. Ala mam do ciebie prośbę czy mogłabyś wytłumaczyć mu dlaczego mnie nie będzie.
-Tak przecież to żaden problem.
-A i jeszcze jedno zapytaj go o jego numer, bo chciałabym do niego zadzwonić i pogadać.
-Co, nie wzięłaś od niego numeru - Ala zalała się śmiechem tak głośno, że musiałam odsunąć telefon od ucha.
-No może i tak, to co zapytasz się go o ten numer? - powiedziałam też rozbawiona tą całą sytuacją.
-Pewnie tylko nadal jakoś nie mogę w to uwierzyć.
-Dobra, dobra ty już się tak nie śmiej tylko zbieraj się do szkoły bo zaraz się spóźnisz. - wydaje się, że nasza rozmowa trwała krótko ale dochodziła już 10:30 i powiedzmy że Ala nie mieszka wcale tak blisko od szkoły.
-Jezu masz racje to kończę, odezwę się jak już wszystko załatwię, pa.
-Okej cześć Ala.
Odłożyłam telefon i zaczęłam czytać książkę, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.

Amerykanka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1003 słów i 5341 znaków.

1 komentarz

 
  • cukiereczek1

    Czekam na kolejną z niecierpliwością :* :)