Zdrada XXXII-Epilog

Wiedziałam już, jak to rozegram.
Chciałam się tylko jeszcze dowiedzieć dlaczego?.
Co było przyczyną, że zaczął mnie zdradzać.
W czym ona była lepsza niż ja.
Tak! To były pytania, na które chciałabym uzyskać odpowiedź.
Chociaż czy ma to jakieś znaczenie?
Przez głowę przemknęła mi myśl, że to i tak nic nie zmieni.
Decyzję już podjęłam.
Koniec tego chorego związku.
Najwyższy czas, żebym zrobiła coś dla siebie.
Miniony weekend uzmysłowił mi, że życie może wyglądać inaczej, przynajmniej jeśli chodzi o aspekt erotyczny.
Uśmiechnęłam się rozmarzona na wspomnienie rozkoszy, jaką dostarczyli mi poznani niedawno mężczyźni.
I ta dość bezpośrednia propozycja Jana, żebyśmy spróbowali być razem.
Po raz pierwszy od długiego czasu poczułam się kobietą, którą ktoś pragnie, pożąda.
-Rozklejasz się Irenko, skonstatowałam, kiedy zobaczyłam się w lustrze.
I ten uśmieszek.
Chyba zbyt wczesny, uzmysłowiłam sobie, że czeka mnie jeszcze rozmowa z mężem.
Miałam nadzieję, że filmiki z jego tete-a-tete z narzeczoną Jana będą wystarczającym argumentem, żeby się go pozbyć, ale to wszystko było jeszcze przede mną.
Byłam autentycznie ciekawa, jak zareaguje, kiedy mu powiem, że to koniec naszego małżeństwa.
Jednak zanim to nastąpi, chciałam go jeszcze upokorzyć, chciałam, żeby on też poczuł się tak jak ja, kiedy Janek oznajmił mi, że mężuś mnie zdradza.
Tak! Tak, aż wykrzyknęłam, kiedy uzmysłowiłam sobie, jak mogę to uczynić.
Prześpię się z nim ostatni raz, a później uśmiechnęłam się rozmarzona, wyobrażając sobie jego minę, kiedy dowie się, że narzeczony jego kochanki jest o wiele lepszy w łóżku.
Zaśmiałam się w głos, myśląc o szoku, jaki chyba przeżyje, kiedy dotrze do niego, że ja również mogę znaleźć sobie kogoś innego.
Innego, który na dodatek jest lepszym kochankiem niż on.
Czułam, że ta wiadomość dotknie go do żywego, obróci w gruzy jego ego.
Rozmyślając nad reakcją małżonka, zaczęłam rozpakowywać torbę z ciuchami.
-Cholera! Seksowny komplecik bielizny, który kupiłam, żeby sprowokować małżonka, był pokryty zaschniętym nasieniem.
Ciekawe, który z nich to zrobił?
A może to sperma obu uśmiechnęłam się, przypominając sobie moment, kiedy w mojej pochwie gościły dwa kutasy.
Szkoda, że nie mógł widzieć tego mąż.
A może ?... zawahałam się przez moment.
Może zorganizować jeszcze raz takie spotkanie i nagrać akcję na dwa kutasy.
-Nie! Lepiej nie, tego chyba małżonek by nie przeżył, zachichotałam, wyobrażając sobie jego reakcję.
Na podobnych rozmyślaniach minął mi czas do powrotu męża.
Dochodziła osiemnasta, kiedy w zamku zazgrzytał klucz.
-Cześć! Głos małżonka przebił się przez głos prowadzącego fakty Polsatu.
-Witaj! Starałam się, żeby mój głos zabrzmiał naturalnie mimo szarpiących mną emocji.
Zobaczyłam, jak podchodzi.
-Tęskniłem.
On tęsknił? Miałam wrażenie, że za chwilę trafi mnie szlag.
-Naprawdę? Skrzywiłam usta w imitacji uśmiechu.
-Nawet bardzo! Podszedł i przytulił się do mnie.
Zesztywniałam, miałam ochotę wykrzyczeć, żeby mnie puścił.
Świadomość tego, że jeszcze kilka godzin wstecz jego dłonie obejmowały dziewczynę Janka, powodowała, że miałam ochotę zwymiotować.
Ostatkiem sił opanowałam się i rozluźniłam napięte mięśnie.
-Poczekaj, aż pójdziemy do łóżka, lekko odepchnęłam go i uśmiechnęłam się obiecująco.
-Idź, weź prysznic, popchnęłam go w stronę łazienki.
-Ja w tym czasie pościelę, dodałam.
Kąpiel męża coś się przedłużała.
Czyżby czekał, aż zasnę?
Jeśli myśli, że to mu się uda, to bardzo się myli, uśmiechnęłam się mściwie.
Nie mogłam się doczekać, kiedy rzucę mu prosto w twarz, że jest kiepskim kochankiem.
Że znam kogoś, kto potrafi sprawić, że kobieta krzyczy z rozkoszy.
No i na koniec jego minę, kiedy zobaczy nagranie jego i tej dziwki, z którą mnie zdradzał.
-No w końcu! Westchnęłam, kiedy w drzwiach sypialni ujrzałam sylwetkę męża.
Patrzyłam, jak podchodzi, zaskoczony, że jeszcze nie śpię.
-Chodź do mnie!
Wyciągnęłam ramiona i pociągnęłam na siebie.
Zaskoczony nie zareagował, poczułam, jak przygniata mnie i nieruchomieje.
Przez chwilę tak leżeliśmy.
Dziwne, ale ta cała sytuacja zaczęła mnie bawić.
Jego zaskoczenie, bezruch powodowało, że nagle ogarnął mnie pusty śmiech.
On taki macho nagle jakby zapomniał, do czego służy kutas.
Poczułam, że usiłuje się podnieść, chcąc uwolnić się z moich objęć.
-Hej! Co jest, zaprotestowałam i przytrzymałam go.
Nie odpowiedział, tylko wzmógł wysiłki, żeby się wyrwać z moich objęć.
Sięgnęłam ręką miedzy jego szeroko rozłożone uda.
Coś tam było, ale w porównaniu z tym, co widziałam wcześniej, nie było to nic imponującego.
Poczułam, jak się wzdrygnął.
-Zmęczony jestem, może rano?.
-Rano….znowu rano, który to już raz skrzywiłam usta w imitacji uśmiechu.
-Nie rano! Teraz, szarpnęłam za gumkę spodni od piżamy i obnażyłam go.
Roześmiałam się na widok jego na pół zwiedzionego kutasa.
-Widzę, że żona już cię nie podnieca, zakpiłam.
-A może na tych rybkach za bardzo go wyeksploatowałeś.
Objęłam dłonią penisa.
Drgnął i lekko się powiększył.
Nie czekałam, aż zesztywnieje bardziej.
Zepchnęłam go z siebie i siadłam na jego biodrach.
Zaskoczony nie zareagował.
Czułam, jak w kroczu coś mu rośnie, naciska na mój wzgórek, rozchyla sklejone wargi.
Uniosłam biodra i kutas wślizgnął się do środka.
Przez chwilę trwałam nieruchomo, czekając na jego reakcję.
W końcu zareagował.
Jego dłonie objęły mnie w talii i zaczął ruszać biodrami, wbijając się w moją pochwę.
Robił to gwałtownie, jakby chciał dojść jak najszybciej, jakby to był przykry obowiązek, który musi spełnić.
Czułam, że teraz właśnie jest najlepszy moment, żeby się zemścić.
-Jaka ona jest?
Moje pytanie wdarło się w odgłosy zderzających się ciał.
Znieruchomiał.
-Kto?
-Gabriela, twoja kochanka uśmiechnęłam się złośliwie.
-Zgłupiałaś? Jaka kochanka?
-Ta, u której łowiłeś rybki, zakpiłam.
Poczułam, jak usiłuje się wyrwać z uścisku moich ud.
I w tym momencie poczułam w pochwie ciepło i wilgoć.
Doszedł.
Uniosłam biodra i pozwoliłam, żeby sflaczały kutas wyślizgnął się z pochwy.
-Szybki jesteś, stwierdziłam.
-Z nią też tak jest?
-Nie zaprzeczaj, ucięłam jego próby tłumaczenia.
-Wynoś się do drugiego pokoju, zepchnęłam go z łóżka.
-Na stole jest mój telefon, obejrzyj sobie folder wideo.
Zobaczyłam jak ze spuszczoną głową, wychodzi z sypialni.
Nagle zrobiło mi się go żal.
Szybko jednak wyparły to uczucie, obrazy męża i jego kochanki.
Rano, kiedy się obudziłam byłam, sama.
Krzyśka nie było, nie było też jego rzeczy.
Na stole leżała tylko kartka.
Podniosłam ją i przeczytałam.
Jedno krótkie słowo” odchodzę”.
Uśmiechnęłam się i wybrałam numer do Janka.
-Czy twoja propozycja jest nadal aktualna?  
Zapytałam, kiedy odebrał połączenie.
Przez chwilę słuchałam odpowiedzi.
Kiedy skończył, uśmiechnęłam się do siebie i rzuciłam do słuchawki, "czekam" i przerwałam połączenie.
Miałam nadzieję, że przyszłość z Jankiem będzie dużo lepsza niż mój dotychczasowy związek.

9 705 czyt.
100%432
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1309 słów i 7434 znaków.

2 komentarze

 
  • Daria77

    Daria77 · 21 lipca · 196859675

    Dziekuje za caly cykl  

  • BlackCrowe

    BlackCrowe · 21 lipca · 381258610

    Zaskoczony jestem. Myślałem, że to już koniec a tu niespodzianka! Dobre, mocne i "z jajami"! To teraz chyba czas na "Kamienicznika"?
    Pozdrawiam