Wakacyjna przygoda cz.9

Wakacyjna Przygoda Cz.9

Staś zasnął po południu i spał aż do rana. Mimo tylu przespanych godzin obudził się jeszcze bardziej zmęczony. Doczołgał się do toalety i wziął prysznic. Przebrał się w świeże ubrania i poszedł zrobić sobie kawę. Czarny i ciepły napój dobrze mu zrobił. Czuł się odrobinę lepiej.
Analizował wczorajszą sytuację kilkanaście razy. Doszedł do wniosku, że Wiktoria jest najważniejsza. Nie chciał żadnej innej dziewczyny. Zosia była wspaniała...ale to nie było to.
Czuł, że Wiktoria jest tą jedyną. Jeśli jej nie zdobędzie, to nie będzie chciał już żadnej innej.
Dlatego musiał ją zdobyć za wszelką cenę.
Natychmiast wybrał jej numer i zadzwonił. Nerwowo wsłuchiwał się w przerywany sygnał nawiązywania połączeń.
Po kilkudziesięciu sekundach usłyszał zachrypnięty i zaspany głos Wiktorii.

-Halo?-kiedy usłyszał jej głos, w głowie eksplodowały mu miliony słów, które chciał jej w tej chwili powiedzieć.

-Mogę do ciebie przyjść? Chciałbym ci wytłumaczyć wczorajszą sytuację.-powiedział najspokojniej jak mógł, chociaż czuł się, jakby w środku miał wzburzony ocean.

-A jest co tłumaczyć? Głupia nie jestem. Wiem co zobaczyłam-odburknęła dziewczyna.

-Proszę, zajmie ci to tylko kilkanaście minut. Jeśli mi potem każesz wyjść i więcej się nie odzywać, to zrobię to bez słowa-starał się ją przekonać Staś.

-No...dobrze. Przyjdź. Moi rodzice gdzieś wyszli i wrócą dopiero popołudniu-odpowiedziała lekko drżącym głosem.

-Będę za pół godziny.-zapewnił i rozłączył się.

Wybiegł z domu i zamknął drzwi. Pędem ruszył w stronę jej domu.

Wiktoria dopiero co odłożyła telefon. Telefon Stasia obudził ją ze snu.
Śniło jej się, że są ze Stasiem na wielkiej łące. Była cała zielona, pokryta trawą i kwiatami.
Słońce delikatnie grzało. Wszędzie roznosił się zapach ziół i kwiatów.
Ona była w białej i zwiewnej sukience. On był ubrany w białe spodnie i koszulę w tym samym kolorze. Biegali po łące i głośno się śmiali. Co jakiś czas przewracali się i turlali na trawie. Trwało tak to ciągle w kółko. W końcu oboje się zmęczyli i upadli obok siebie na ziemię. Leżeli i śmiali się, tak że brakowało im już powietrza. Ona podała mu dłoń i trzymali się za ręce. Miał jej coś powiedzieć, kiedy telefon wyrwał ją ze snu.

Sama nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć. W tym śnie zaznała uczucia, o którego istnieniu już zapomniała. Szczęście. Najprostsze, najcudowniejsze i tak banalne szczęście.
Ale sen to sen, a życie to życie. Dopiero co spał z inną dziewczyną a teraz miał tak po prostu przyjść do niej? Wszystko mieszało się jej w głowie. Najchętniej wróciłaby do swojego snu i już z niego nie wychodziła.
Leżała tak i myślała kilkanaście minut. W końcu wstała i poszła się umyć i przebrać. Kiedy wychodziła z łazienki, usłyszała pukanie do drzwi.

Zbiegła na dół, by otworzyć drzwi. Za nim stał uśmiechnięty Staś, który w ręce trzymał papierową torebkę.

-Przyniosłem śniadanie.-powiedział, czekając na jej reakcję.

Wiktoria nie wiedziała jak zareagować. Z jednej strony chciała go uderzyć w twarz, a z drugiej z chęcią rzuciłaby mu się na szyję. Zdecydowała się jednak na uczynienie ręką gestu, który miał znaczyć, że zaprasza go do środka.
Staś wypakował z torby jedzenie i dwa kubki z kawą. Zjedli w milczeniu. Oboje patrzyli sobie prosto w oczy. Kiedy dopijali już kawę, Wiktoria postanowiła przerwać tę ciszę.

-Chciałeś mi wszystko wytłumaczyć. Słucham cię uważnie, masz 15 minut.-powiedziała cierpko.

Staś opowiedział jej wszystko. O Zosi, o jakie tym relacje ich łączyły. Opowiedział, że odeszła i że On uważa to za zamknięty rozdział.

-Muszę ci coś wyznać, zniesiesz to?-spytał i spojrzał badawczo na jej twarz.

-Masz jeszcze 6 minut, zniosę wszystko.-odparła, udając obojętność.

-Kocham cię. Wiem, że to dla ciebie bomba emocjonalna, ale męczę się już z ukrywaniem tego. Kocham cię, jak jeszcze nikogo nie kochałem. Czuję, że jesteś dla mnie stworzona. Jestem cały twój, wszystko, co mam i czym jestem, jest twoje. Zrobisz z tym, co chcesz. Mogę być twoim przyjacielem, znajomym, chłopakiem, kochankiem. Możesz też kazać mi wyjść i więcej nie wracać. Zrobię wszystko, co powiesz. Oddaję ci się cały. Rób, co uważasz za słuszne.-powiedział tak poważnym głosem, o jaki Wiktoria by go nie posądzała.

Dziewczynę zamurowało. Nigdy nie usłyszała czegoś takiego. Nigdy nawet nie mogłaby sobie wyobrazić takiego wyznania. Była rozbita wewnętrznie. Nie miała pojęcia co zrobić.
Nie chciała go odrzucać, jednak nie wybrała jeszcze kim Staś ma dla niej być.

-Mogę kazać ci wszystko?-spytała niepewnie.

-Możesz.-odpowiedział z powagą.

-Chodźmy na górę.-powiedziała lekko uśmiechnięta.

Wzięła go za rękę i poprowadziła do swojego pokoju. Położyli się razem na łóżku, a Ona się w niego wtuliła. Tego było jej trzeba. Ciepła i spokoju.
Spędzili cały dzień razem w łóżku. Znów rozmawiali o swoich pasjach i życiu.
Śmiali się i dyskutowali zawzięcie. O książkach, filmach, dramatach, obrazach, poezji.
Zaczęli czytać swoje ulubione wiersze, a potem na zmianę puszczali swoje ulubione piosenki.
Było im dobrze razem. Opadł cały stres i napięcie. Byli tylko oni. Staś i Wiktoria. Kiedy zbliżała się godzina powrotu rodziców Wiktorii do domu, oboje uznali, że trzeba się przenieść do domu Stasia.
Wiktorii bardzo spodobał się jego dom. Prawie dwie godziny przeglądała ogrom książek, jakie zapełniały liczne szafki. Potem poszli do jego pokoju. Znów leżeli razem i rozmawiali. Tak minął im czas do wieczora.

-To, co powiedziałeś...był urocze-pogłaskała go po policzku Wiktoria.

-Zabrzmiało to, jak danie kosza-skwitował Stanisław.

-Głupek-zaśmiała się i pocałowała go leciutko w policzek. Następny pocałunek złożyła już w usta. Całowali się tak długo. Nie było w tym pożądania. Te pocałunki były wyłącznie wyrazem miłości. W końcu Wiktoria oderwała swoje usta i przytuliła się do niego.
Zasnęli tak oboje, oboje szczęśliwi. Staś wdychał do płuc słodki zapach jej włosów. Była taka piękna, tak wspaniale pachniała. Była najpiękniejszą kobietą na Ziemii. A on najbardziej szczęśliwym chłopakiem.

Philips123

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1158 słów i 6473 znaków, zaktualizował 4 lip 2017.

5 komentarzy

 
  • Trygon

    Kiedy kolejne?

  • Philips123

    @Trygon miałem już napisaną,ale laptop mi się wyładował i wszystko straciłem. Dodam jutro.

  • Somebody

    Idealnie :)

  • HearU

    Bardzo mi sie podoba ten przebieg spraw. Naprawdę jest super! ;)

  • Lordvader

    Masz talent, nie ma co mòwić.
    Ale coś mi się wydaje, że Zosia jeszcze zamiesza????

  • Philips123

    @Lordvader Zobaczymy ;)

  • Trygon

    Gratulacje :) jedne z lepszych opowiadań na stronie :)