Wakacyjna Przygoda Cz.11

Wakacyjna Przygoda Cz.11

(Z dedykacją dla michael52 ;) )

Staś i Wiktoria spędzali ze sobą całe dnie. Jeśli akurat się rozdzielić, to ciągle wymieniali SMS-y. Zaczęło rodzić się między nimi uczucie. Często chodzili razem na spacery po lesie albo przesiadywali w kawiarniach. Wiktoria czuła się wreszcie wolna, już zapomniała o Łukaszu i Oli. Teraz Staś był jedyną osobom, która była jej potrzebna.
Siedzieli akurat w małej restauracji, powstał taki niepisany pakt między nimi, że obiady jadali razem. Siadali w jakiejś restauracji i Wiktoria w myślach recytowała alfabet. Staś musiał powiedzieć "STOP", a Wiktoria wymieniała literę, do której dotarła.
Staś musiał zamówić danie zaczynającą się na tę literę.
Najgorzej było, kiedy raz wylosowali literę "K".
W menu były tylko kandyzowane daktyle.

-Zaczynaj-powiedział Staś i uśmiechnął się szeroko.

Wiktoria lekko przymrużyła oczy i zaczęła recytować w myślach alfabet.
Wyglądała ślicznie, kiedy miała zamknięte oczy i lekki uśmiech na twarzy.

-Stop-powiedział spokojnie Stanisław.

-S-odparła Wiktoria i uśmiechnęła się.

Staś spojrzał w kartę dań.

-Wolisz spaghetti czy szaszłyki wieprzowe?-powiedział i kiwnął ręką w teatralnym geście.

-Zdecydowanie spaghetti.-odparła dziewczyna w taki sam komediowy sposób.

Oboje zaczęli się śmiać.
Kiedy zjedli już posiłek, Staś odprowadził ją do domu.
Po drodze rozmawiali o najnowszych premierach filmowych i na co warto iść do kina.
Kiedy się rozstawali pod jej domem, Wiktoria pocałowała go leciutko w usta i uśmiechnęła się szeroko.

-Do wieczora.-zawołała, wchodząc do domu.

-Do wieczora.-odparł Staś.

Wiktoria poszła do swojego pokoju. Jej rodzice jeszcze nie wrócili z pracy.
Spojrzała na telefon. Miała 12 nieodebranych połączeń...od Łukasza.
Poczuła, jakby ją zamurowała. Stała i nie potrafiła się ruszyć.
Nie musiała długo czekać, by telefon zadzwonił. To Łukasz.
Chwilę się zastanawiała czy odebrać, czy nie. W końcu zdecydowało się na to pierwsze.

-Halo?-spytała nienaturalnym tonem.

-No część, Wiki. Co tam?-zaśmiał się głos ze słuchawki.

-O co chodzi?-spytała lekko zdezorientowana.

-Co ty jesteś taka zła? Chodzi ci o ten żart z Martą? Jej był nie chciał się od niej odczepić, więc poprosiła mnie, żebym udawał jej chłopaka.-mówił ciągle tym samym dziarskim tonem.

-Aha.-odparła Wiktoria, nie wierząc w ani jedno jego słowo.

-Zadzwoniłem, bo zjeżdżam do mamy jutro. Może byśmy się spotkali i pogadali o nas?-spytał.

Jego głos zawsze działał na nią pobudzająco. Wiedziała, że to gnojek, ale mimo to coś w niej krzyczało, żeby powiedzieć "TAK".

-O nas? Nie ma nas! Chyba sobie żartujesz. Odrzuciłeś mnie, zlałeś, nie wiadomo co i z kim robiłeś na wakacjach, a teraz mamy się spotkać? Jesteś poważny?-wykrzyczała do słuchawki. Wszystkie emocje, które tłumiła w sobie od rozstania, właśnie wypływały z niej.

-Spokojnie, Wiki. Przecież wytłumaczyłem, jaka była sytuacja. Chyba o mnie nie zapomniałaś, co?-zaśmiał się lekko.

-Spadaj.-krzyknęła i rozłączyła telefon.

Padła na łóżko i zaczęła płakać. Była cała rozedrgana. Chciała zadzwonić po Stasia, ale wolała nie wylewać na niego swojego własnego emocjonalnego szamba.

Zosia wracała do domu od Julii. Czuła się cała obolała i zbrukana. Chciała tylko miłości, a jedyne co dostawała to ból i bezuczuciowy seks. Chciało jej się płakać.
Weszła do domu i od razu poszła pod prysznic. Byłą się chyba z dwie godziny. Jednak nie mogła zmyć z siebie bólu, obrzydzenia do samej siebie i zmęczenia psychicznego.
Kiedy ubrała się w świeże ubrania i położyła się do łóżka, od razu dostała SMS-a od Julii.
"U mnie o 20:00 ;) )-widniało w wiadomości tekstowej.
Zosia zakryła twarz poduszką i zapadła w niespokojny sen.

Wiktoria leżała kilka godzin i rozmyślała o Łukaszu. Zbliżała się 20. Za niedługo miał przyjść Staś. Nie umiała się uspokoić. Za każdym razem, gdy próbowała przestać płakać, znów zaczynała głośno łkać. Nienawidziła Łukasza, nie chciała go już więcej widzieć.
Jednak coś w środku niej nadal go kochało. Gardziła sobą za to.
Właśnie miała wstawać z łóżka, by iść wziąć prysznic, gdy usłyszała pukanie do drzwi.
Pomyślała, że to Staś przyszedł wcześniej. Pobiegła otworzyć mu drzwi.
Szalenie się zdziwiła, gdy w drzwiach, zamiast uśmiechniętego bruneta o kręconych włosach, zobaczyła umięśnionego blondyna.
Łukasz stał ze zbolałą miną i patrzył na nią oczami szczeniaka.
Wiktoria chciała mu zatrzasnąć drzwi przed nosem, jednak nie potrafiła nawet palcem.
Stała jak słup soli i patrzyła na swojego byłego chłopaka z wytrzeszczonymi oczyma.

-Mogę wejść? Dasz mi kilka minut?-spytał. Jego głos podziałał na nią jak uderzenie pioruna.
Łukasz nie czekając na pozwolenie, wszedł do domu.

-Czego chcesz?-wydusiła z siebie Wiktoria. Nadal była zszokowana całą tą sytuacją. Z jednej strony chciała urwać mu genitalia, a z drugiej miała ochotę na seks z nim.

-Wiem, że zrobiłem źle. Bardzo przepraszam. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Brakuje mi spotkań z tobą i codziennych rozmów. Chyba nie znikło uczucie, którym się darzyliśmy, prawda? Naprawmy wszystko. Zmienię się dla ciebie, obiecuję.-powiedział Ł wiarygodnym tonem, na jaki było go stać.

-Chyba jesteś głupi, jeśli myślisz, że znowu ci zaufam! Wiesz, ile nocy przez ciebie przepłakałam? Nie jestem głupia!-krzyczała ze łzami w oczach.

-Spokojnie, nie osądzaj tak pochopnie. Możesz jeszcze żałować tych słów.

Łukasz próbował ją przytulić, jednak ona zaczęła się szarpać. Nie miała z nim szans, byłą drobno zbudowaną dziewczyną. A on był dwumetrowym, wysportowanym mężczyzną.
W tej szarpaninie Łukasz spróbował ją pocałować. Najpierw mu się opierała, jednak w końcu jej podniecenia dało górę. Całowali się namiętnie przez kilka minut. Potem on podniósł ją na rękach i zaniósł do jej sypialni. Położył się z nią na łóżko.
Wiktoria nie miała za dużo do powiedzenia, jednak nie miała nic przeciwko obrotowi spraw.
Umięśniony blondyn zaczął zdzierać z drobnej brunetki ubrania. Zaczęli się szybko kochać. Seks był dynamiczny i niemal brutalny. Wiktoria głośno krzyczała i zaciskała uda na jego ciele. Łukasz sapał i rżnął ją silnymi ruchami.

Staś szedł sobie spokojnie ulicą w stronę domu Wiktorii. Właśnie myślał o ich dzisiejszej dyskusji o premierach filmowych i chciał ją zaprosić do kina.
Jego telefon zawirował w kieszeni. Staś spojrzał na niego i odczytał SMS-a od Zosi.
"Przyjdź, potrzebuję cię!".
Staś nie wiedział co odpisać.
Chwilę się zastanawiał, ale w końcu uznał, że Wiktoria jest ważniejsza.
Schował telefon do kieszeni i dalej szedł w stronę domu dziewczyny.
Minęło jakieś 20 minut, kiedy zapukał do jej drzwi.
Otworzyła mu dopiero po kilku minutach, ze szlafrokiem narzuconym na siebie i w rozczochranych włosach.

-Oooo! Staś...-powiedziała i spojrzała na niego nerwowo.

-Byliśmy umówieni...ale widzę, że teraz ty jesteś "zajęta".-skwitował i ruszył w stronę ulicy.

-Zaczekaj! To nie tak!-krzyczała.

-Porozmawiamy, kiedy nie będziesz "zajęta".-powtórzył słowa, które kiedyś Ona powiedziała do niego.

Staś ruszył w stronę domu Zosi. Był cały rozbity i rozwścieczony w środku.
On ją pocieszał, ofiarował oddanie i miłość, a Ona bzyka się z innymi. I to chwilę przed godziną, na którą się umówili. Chciał kogoś pobić albo coś zniszczyć. Najchętniej wrzeszczałby na całe gardło, aż pękłby mu struny głosowe.
W kilkanaście minut doszedł do domu Zosi. Zapukał do drzwi. Nikt nie zareagował.
Staś nacisnął klamkę i wszedł do środka. Z góry było słychać krzyki. Zaniepokojony poszedł do jej pokoju.
Zosia leżała pod Karolem i oboje jęczeli.

Philips123

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1436 słów i 8107 znaków.

6 komentarzy

 
  • Rybson

    Dobra akcja. Troche mi brakuje szczegolowosci,ale za to zwroty akcji na dobrym poziomie. Masz dobre pomysly,pisz dalej.

  • Philips123

    @Rybson Co rozumiesz przez szczegółowość?

  • Philips123

    W oczekiwaniu na kolejną część Wakacyjnej przygody, polecam spojrzeć na nowy cykl jaki zamierzam rozpocząć :D  
    "Scenka cz.1" Polecam!

  • Krystian244

    Jutro musisz wrzucić nowa część bo jestem strasznie ciekawy.

  • Philips123

    @Krystian244 Najprędzej kolejną część pojawi się w poniedziałek :v

  • Krystian244

    @Philips123 Nie, weź nie rób nam tego. Błagam cię

  • Philips123

    @Krystian244 Chciałbym,żeby to opowiadanie wybrzmiało. Muszę się jeszcze zastanowić nad dalszym ciągiem zdarzeń. Nie chcę,żeby te opowiadania zmieniły się w przewidywalnego tasiemca ;)

  • Krystian244

    @Philips123 Dasz radę do jutra na spokojnie. Ja przykładowo na miejscu Stanisława zerwał bym kontakt z obiema dziewczynami.

  • Ewcia

    Może przemiana Zosi w nimfomankę??

  • santa

    Witam. Powiem tylko , opowiadanie OK. Troszkę zaskoczyła mnie osobiście postawa Wiktorii, co do Zosi to spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. Czekam na kolejny odcinek. Pozdrawiam. Santa K.

  • Trygon

    Jeszcze lepsze niż poprzednie dodaj dzisiaj trochę wcześniej  :danss:

  • Philips123

    @Trygon Dziś już nie będzie. Dopiero w poniedziałek będzie nowe.