Wakacyjna praca nastolatek cz. 6 - „Małolata na popijawie”

Wakacyjna praca nastolatek cz. 6 - „Małolata na popijawie”Po upojnych chwilach w lesie Marek uruchomił silnik i ruszyli do kolegi na umówioną posiadówkę. Paula sięgnęła do torebki po gumy do żucia, chciała jak najszybciej zabić prześladujący ją smak spermy w ustach. Patrzyła w milczeniu przez okno, myśląc w jaką stronę zmierza ten wyjazd. Imprezowanie z dwójką dorosłych facetów wzbudzało w niej lęk ale też pewną ekscytację. Zerknęła ukradkiem na kierującego Marka. Ciągle czuła do mężczyzny niechęć, a może nawet nienawiść za to jak potraktował ją i jej siostrę. Mimo całej niechęci jakiej do niego żywiła zorientowała się, że w jej majtkach robi jest całkiem wilgotno. Czyżby zaspokojenie go w lesie, tak mnie nakręciło? - pomyślała rozpamiętując jego dość spory sprzęt który jeszcze parę minut temu penetrował jej młodziutkie usta. - A może kręci mnie to, że za chwilę będę pożądana przez jeszcze jednego faceta?
Myśląc o tym znowu zaczęła się stresować i zastanawiać się czy jeszcze się nie wycofać. 16-latka jednak wiedziała, że 200 zł to dopiero kropla w morzu jej potrzeb.
W końcu dojechali. Dom znajomego był znacznie mniejszy od tego w którym Marek kiedyś ją przenocował. Był to jednopiętrowy budynek jednorodzinny z niewielkim podwórkiem. Drzwi otworzył im łysiejący facet, jakieś 15 lat starszy od Marka. Gościowi jest bliżej wiekiem do mojego ojca niż do mnie - pomyślała Paula, szacując jego wiek na 40 lat.  
-  No siema Maro!  Co Ci tak długo zeszło? - przywitał się głośno, po czym zerknął na nastolatkę - Dobra... chyba widzę usprawiedliwienie. Grzesiek jestem.
- Paula. - nastolatka przywitała się podając mu dłoń.

Usiadła obok Marka na kanapie przy której rozstawiony został stół. Na przeciwko nich rozsiadł się gospodarz.
Oprócz wódki, śledzi, ogórków i chleba nic na nim nie było. Szykuje się świetna uczta - pomyślała dziewczyna. - Faceci...
Mężczyźni szybko uczcili spotkanie toastem. Paula początkowo odmówiła picia alkoholu, jednak potem skusiła się na kieliszek licząc, że będzie po nim mniej spięta. Postanowiła pić mało, żeby zachować trzeźwiejszy umysł od śliniących się do niej facetów. Podczas rozmów dowiedziała się, że mężczyźni znają się od bardzo dawna i robią razem jakieś interesy. Zrozumiała też, że Grzesiek ma żonę - Halinę, która obecnie pracuje za granicą jako pielęgniarka. Po jego mieszkaniu było z resztą widać, że brakuje kobiecej ręki, część ubrań wisiała na oparciach krzeseł, a część była po prostu rzucona byle gdzie.
Wiadomość o stanie cywilnym nowego znajomego dziewczyna przyjęła z ulgą. Żonaty chyba nie będzie się do mnie dobierał? - pomyślała.
Z rozmyśleń wyrwał głos Grzegorza.
- A gdzie Ty takie młodziutkie cudo znalazłeś?- zapytał.
- Pracowała u mnie z siostrą na plantacji na zbiorach - odpowiedział Marek - akurat jej się dzisiaj nudziło to zaprosiłem.
- No to pięknie, pięknie... - głos Grześka jakby posmutniał. - Baw się Maruś... i nie żeń się za szybko. Pamiętaj moje słowa.
- A co tam z Halinką? - zapytał rozbawiony Marek - jakiegoś bogatego Hansa w tym Reichu znalazła sobie, haha?
- Nie... To znaczy chyba, nie. Ale nie o to chodzi... - odpowiadał poważnym tonem Grzegorz, któremu było zdecydowanie mniej do śmiechu. - Poleję kolejnego, lepiej.
I tym razem Paula wypiła z nimi, a Grzegorz wrócił do wylewania swoich żali.
- Po ślubie to w ogóle wszystko się zmienia. - narzekał. - Baby się zmieniają! A teraz jeszcze ten jej cały wyjazd... Mówiłem jej że sobie poradzimy...
- Ha Grzesiu! Cipki Ci brakuje po prostu! - ryknął Marek któremu alkohol wyraźnie poluzował hamulce - Spokojnie, żonka Ci przecież zaraz wróci to se pociupciasz znowu.
- Taa... pociupciam... - Grzegorz ze smutkiem zawiesił głos nie podzielając entuzjazmu młodszego kolegi.
Co raz bardziej zażenowana rozmową Paula postanowiła zostawić mężczyzn ze swoimi tematami i udała się do toalety. Gdy wstała poczuła na sobie wzrok gospodarza, który łapczywie gapił się na jej odkryty, płaski brzuch. Stary oblech - pomyślała tylko idąc do łazienki. Zorientowała się też, że parę kieliszków mocnego alkoholu zakręciło w jej głowie. Mężczyźni natomiast odprowadzili ją wzrokiem patrząc się na jej ciasno opakowane w legginsy pośladki.

W końcu chwila samotności - pomyślała z ulgą Paula, patrząc w lustro.  
Obmyła twarz i usta w których ciągle miała wrażenie że gdzieś, choćby w kącikach są jakieś pozostałości z ostatnich ekscesów w lesie. W tle słyszała stukot szkła i głos dyskutujących biesiadników.
[...] nigdy mi loda nie zrobiła nawet - usłyszała jak Grzegorz jest w trakcie żalenia się Markowi - nawet początku znajomości jak byliśmy zakochani, ani po ślubie. Nic, nigdy. Jak ja Ci młody zazdroszczę takiej młodej suczki... Moja to tylko leży jak kłoda i czeka aż spuszczę z krzyża.
Będąc przy wyjściu usłyszała jeszcze coś co chyba wolałaby nie słyszeć.
- Noo młoda to ciągnie jak w pornolu - przechwalał się Marek - Nie wiem co ich teraz w tych szkołach uczą, haha!
Mężczyźni skończyli temat słysząc otwierane drzwi do łazienki. Chwilę później Paula była znów przy stole. Była zła na swojego towarzysza, że ten w niewybredny sposób rozpowiada o tym co z nią wyprawiał. Z drugiej strony to tylko gadanie - pocieszała się w myślach - ta impreza mogła pójść znacznie w gorszym kierunku. Wzdrygnęła się nagle, bo poczuła jak rozbudzony rozmowami o seksie Marek zaczął ją dotykać pod stołem. Bezczelny burak! - pomyślała oburzona czując jak dłonie 10 lat starszego faceta obmacują jej uda i krocze. W jej głowie znowu się zakręciło od wypitych procentów i nowych bodźców. Ciało dziewczyny z kolei, zdecydowanie nie protestowało i poczuła jak twardnieją jej sutki, a w majtkach znowu zaczęło być przyjemnie ciepło. Niczego nieświadomy, Grzegorz sięgnął znowu po butelkę i nalał wszystkim po kieliszku.
- Nie... ja już chyba podziękuje - powiedziała Paula czując że powoli traci kontrolę nad sobą.
- Pij, pij, będziesz łatwiejsza, haha! - palnął podpitym głosem Grzegorz, co rozśmieszyło również Marka.
Ten tekst jeszcze bardziej zniechęcił nastolatkę do napicia się i zdecydowanie odmówiła po raz kolejny. Kumple wypili więc sami, 26-latek dalej trzymając rękę między zaciśniętymi nogami dziewczyny. W końcu cofnął dłoń i ustąpił, a przynajmniej tak się wydawało Pauli. Dłuższą chwilę później poczuła jednak znów dotyk, tym razem na swojej dłoni. Mężczyzna podniósł jej rękę i przeniósł ją na swoje krocze, gdzie zdumiona dziewczyna wyczuła ciepły, sterczący, znajomy kształt. Cholera jasna! - wręcz krzyknęła w myślach próbując szybko zabrać rękę, jednak ta została przytrzymana przez Marka.
- Śmiało - szepnął jej do ucha. - Wynagrodzę Ci...
W końcu po to przyszłam. Zarobić. - myślała nastolatka dobrze wiedziała na co się pisze przychodząc tutaj. Jednak wraz z rozwojem imprezy co raz bardziej wierzyła w to, że Marek po prostu chce się nią pochwalić niczym trofeum. Łudziła się, że to będą w miarę łatwo zarobione pieniądze. Nauczona swoimi życiowymi doświadczeniami wiedziała jednak, że nic w jej życiu łatwo nie przychodzi. Zacisnęła dłoń na sztywnym penisie i powoli zaczęła go stymulować.
Grzegorz tymczasem zaczął opowiadać o tym co ostatnio zrobił na swoim gospodarstwie. Marek był teraz zdecydowanie mniej gadatliwy i co jakiś czas tylko przytakiwał rozmówcy, delektując się tym co dzieje się właśnie pod stołem. Paula przyspieszyła nieco ruch, jednak w takim zakresie żeby ich igraszki nie wyszły na jaw. Starała się patrzeć na Grzegorza i czasem kurtuazyjnie uśmiechać się na jego anegdotki i żarciki.
Skończ już proszę - błagała w myślach masturbując po kryjomu Marka. Ten z kolei, rozochocony zaczął myśleć jakby to zrobić żeby w końcu w większym stopniu skonsumować znajomość z 16-latką.
- O cholera! - krzyknął nagle Grzesiek co bardzo wystraszyło Paulę, a i Marek przez chwilę pomyślał że dali coś po sobie poznać. Jednak gospodarzowi co innego właśnie zaprzątało głowę. - Zostawię Was na chwilę, muszę gospodarstwo pozamykać.
- Tylko bądźcie grzeczni, hehe! - rzucił jeszcze na odchodne. Rozbawiło to trochę nawet Paulę. Gdyby tylko wiedział co tu się dzieje- pomyślała.

Gdy tylko Marek usłyszał zamykane drzwi rzucił się do ust dziewczyny i pocałował ją mocno. Paulę obrzydził odór alkoholu wydobywający się z jego ust. Śmierdzący gorzelnią oddech kojarzył się jej z ojcem pijakiem. Odsunęła się od niego gdy tylko skończył swój pocałunek. Postanowiła skupić się na swoim zadaniu i teraz mocno i szybko zaczęła ruszać swoją dłonią.
- Nie tak szybko mała - usłyszała - Wstawaj! No raz! dwa! Mamy mało czasu.
Nastolatka nie wiedziała co dokładnie ma w głowie podpity facet. Wiedząc, że raczej nic dobrego i tak wstała posłusznie. Spodziewała się kolejnego pocałunku, jednak mężczyzna miał inny pomysł. Z dużą siłą zgiął Paulę, tak że wylądowała tułowiem na stole. Marek zgarnął dłonią kieliszek który się przewrócił i postawił go dalej wraz z flaszką i pozostałymi naczyniami.
- Co robisz... nie... - zaprotestowała dziewczyna  - On przecież zaraz wróci!
- Spokojnie. Parę ruchów w Twojej cipce i będzie po wszystkim - odpowiedział napalony facet zsuwając legginsy, które wraz z majteczkami zatrzymały się ponad kolanami Pauli.
Sekundę później dziewczyna aż zawyła czując jak coś znalazło się w jej szparce. Marek właśnie wciskał w nią swój gruby palec wskazujący i zaczynał w niej wiercić. Mężczyzna zawsze wolał ostre zabawy, ale alkohol i wyścig z czasem sprawił, że był jeszcze mniej delikatny.
- Ciaśniutka, fajnie - wypalił podniecony. - Trzeba Cię trochę rozruszać.
Oparta o stół dziewczyna co chwilę prawie podskakiwała reagując na ruchy palca w jej wnętrzu. Wiedziała dobrze, że protesty na nic się nie zdadzą i czekała z niepokojem na dalsze poczynania podpitego faceta. Teraz zaczęła żałować że nie wypiła więcej, może łatwiej byłoby jej to wszystko znieść. Marek wysunął się powoli z dziewczyny.
- Widzę, że też miałaś na to ochotę - skomentował wilgoć na swoim palcu. Dziewczyna sama nie rozumiała swojego ciała. Mimo bólu i niechęci do pijanych mężczyzn czuła się nakręcona tym że 10 lat starszy, brutalny facet, chce ją posiąść i potraktować jak ogier młodą klacz.
Mężczyzna trzymając sztywnego penisa przystawił go do wąskiej szparki, która mimo rozgrzewki palcem dalej wydawała się absurdalnie wąska przy jego sprzęcie.
- Masz zabezpieczenie? - zapytała tylko zdobywając się w tej sytuacji na rozsądek. - Proszę...
Bała się, że jest mu to wszystko jedno i jej prośba zostanie odrzucona, jednak Marek sięgnął do swojego portfela po prezerwatywę.
- Masz rację mała - powiedział zakładając gumę - Nie potrzebuję jakiegoś bękarta.
Chwile później, już umundurowany żołnierz znowu szturmował wejście do nastoletniej cipki. Dziewczyna znowu zawyła gdy znowu poczuła jak coś rozrywa ją od środka. Tym razem bardziej niż wcześniej. Bardziej niż zwykle. Paula miała swój pierwszy raz za sobą, lecz rówieśnik z którym dotychczas spółkowała nie był zbyt hojnie obdarzony.
Marek dociskając dziewczynę do stołu wchodził w nią powoli. Czasem pozwalał sobie na mocniejsze pchnięcie, któremu zawsze towarzyszył pisk albo jęk . Miał ochotę na szybką i ostrą jazdę, jednak sam był zaskoczony tym jak ciężko jest zmieścić się w nastolatce. Po kolejnym pchnięciu był cały w środku. Paula głośno oddychała czując mocny ból. Rany, on mnie rozerwie - powtarzała w głowie. Marek tymczasem zaczął poruszać się w dziewczynie, bardzo szybko przechodząc do mocnej i gwałtownej penetracji. Całe pomieszczenie wypełniły jęki i stękania jego byłej pracownicy. Wypięta na stole, przyjmowała dzielnie dorosły sprzęt który już na dobre rozgościł się w jej młodej szparce. Nagle zerwała się widząc kątem oka ruch w wejściu do salonu.
- O cholera! Przestań! - wykrzyczała gdy spostrzegła gapiącego się na nich Grześka. Zupełnie nie usłyszeli gdy wchodził.
- Kurwa... sorry stary! - krzyknął zakłopotany Marek widząc kolegę w drzwiach. - To ta wódka... aż się chciało coś poruchać po niej.
Paula była cała roztrzęsiona i zawstydzona. Z ulgą natomiast przyjęła to, że Marek właśnie się z niej wysunął i zaczął zapinać spodnie.
- To po co kończysz? - zapytał tym rozbawiony Grzegorz któremu wyraźnie podobało się widowisko - Ja już tu chwilę stoję, jakby mi to przeszkadzało to bym coś powiedział, ha!
On chyba żartuje. Błagam, niech on żartuje - prosiła w myślach dziewczyna
- Nie no stary, pojebało Cię? - zapytał również zdezorientowany Marek. - Przepraszamy. Siadaj, napijmy się.

Grzesiek dale stojąc sięgnął po flaszkę i nalał kieliszki. Tym razem Paula nie zaprotestowała, chciała jakoś zagłuszyć wstyd który czuła. Gospodarz pierwszy wypił nie czekając na resztę po czym zaskoczył towarzystwo opuszczając swoje dresowe spodnie i gacie na wysokość łydek.
Paula krzywiła się właśnie po wypiciu kieliszka. Widząc przed sobą stojącego przed nią pół nagiego 40-latka utrzymała swoją skwaszoną minę jeszcze dłużej.
- No co, Maro? jak Ty nie chcesz to ja się Twoją małolatką zajmę. - palnął patrząc na zdezorientowanych współbiesiadników. - Chyba nie masz nic przeciwko?
Marek pomyślał chwilę. Jego penis który na wskutek nietypowej sytuacji niedawno opadł znów budził się do życia. Perspektywa obejrzenia jak jego zdobycz ma być użyta przez kumpla mocno go podniecała. Nastolatka jeszcze chwilę łudziła się, że jej "osoba towarzysząca" na tej imprezie zaprotestuje, jednak tylko chwilę.
- Nie... spoko... - powiedział krótko następnie zwrócił się do niej. - Śmiało, młoda trzeba dać Grzechowi to czego żonka nie daje, hehe.
Paula spojrzała z obrzydzeniem na starszego gospodarza który właśnie samemu stymulował swoje budzące się do życia przyrodzenie.
- Proszę Was... - wyjąkała.
Nabuzowani alkoholem mężczyźni nie mieli jednak w planach wysłuchać jej próśb.
- No, raz, dwa! Obciągnij mu! - dopingował ją Marek. - Jeden kutas w tą czy w drugą nie zrobi Ci różnicy. Wynagrodzę Ci to dobrze.
Dziewczyna ciągle nie była przekonana co do tego. Póki co oprócz pieniędzy w samochodzie nic nie dostała.
Już miała coś odpyskować gdy w jej lekko otwartych ustach znalazł się kutas Grześka. Chciała się szybko odsunąć, lecz gospodarz ubiegł ją chwytając za głowę.
- Bierz go w końcu i ssij - wypalił trzymając mocno za włosy. Penis Grzegorza był zaledwie kilka centymetrów wsunięty w usta dziewczyny ale były to nieznane mu dotychczas doznania. Głośno sapał z podniecenia.
Dziewczyna nie miała ochoty na zadowalanie zupełnie nieatrakcyjnego w jej oczach mężczyzny. Wszystko co robiła z Markiem było dla pieniędzy, jednak ten przynajmniej miał jakiś styl, wyglądał schludnie, pachniał lepiej... nawet smakował lepiej.
Wzięła ciągle nie w pełni sztywnego penisa w rękę i odsunęła głowę korzystając z chwili rozluźnienia u Grzegorza. Poruszała chwilę dłonią. W końcu odezwała się.
- Trzy tysiące. - powiedziała spoglądając na Marka który siedział bez słowa wyraźnie zadowolony z widowiska.
Tym razem wywołało to konsternację u Grześka, który nie do końca wiedział o czym mówią. Marek jednak szybko odpowiedział nim ten zdążył cokolwiek powiedzieć.
- Dobrze. - jego głos był zimny i pozbawiony emocji - Ale żadnego wybrzydzania do końca imprezy.
Paula odwróciła głowę z powrotem w stronę miękkiej fujarki Grzegorza. Mógł chociaż się umyć po pracy - pomyślała zasysając ją z obrzydzeniem. - Na co jeszcze miałabym narzekać, przecież chyba gorzej już być nie może?

ZbereznyTyp

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2958 słów i 16288 znaków, zaktualizował 25 lis 2020. Tagi: #roznicawieku #seks #nastolatka #uczennica

2 komentarze

 
  • Fallen

    Z jednej strony mocne i ok, z drugiej straszne i niestety realne i prawdziwe.

  • MagdalenaW

    :bravo:  :p