Tatusiu... - część 2: Cisza

Tatusiu... - część 2: Cisza                Ubrała dla swojego Tatusia sukienkę sięgającą poniżej kolan. Była uszyta z miękkiej bawełny w kolorze popielatego różu w drobne, błękitne kwiaty. Dosyć długie rękawki i dekolt w kształcie łódki sprawiał, że wyglądała dziewczęco i skromnie, a upięty wysoko kucyk odejmował parę lat i odsłaniał zgrabną, długą szyję. Za uszami, na nadgarstkach i między piersiami roztarła po kropelce lawendowych perfum. Widziała jego wzrok, kiedy weszła do sali. Czuła go na sobie. Jej sutki stwardniały pod różowym, satynowym staniczkiem z koronkami. Podziękowała sobie w duchu za to, że postawiła na klasyczne, wyprofilowane miseczki, a nie top z miękkiej, elastycznej koronki. Po zajęciach mieli dla siebie trzy godziny. Oficjalnie wychodziła na kawę z koleżankami z kursu i obiecała wrócić po dwudziestej.  
               Usiadła na swoim miejscu i wpatrywała się w niego. Nie mogła doczekać się końca zajęć.  

               Jak zwykle pakowała się najwolniej. Kiedy upewnili się, że nikt już nie zamierza się wrócić, przywarli do siebie w gorącym pocałunku. Jego usta powędrowały na jej szyję, a dłonie chaotycznie przypominały sobie kształt jej krągłości. Delikatnym, ale zdecydowanym ruchem rozpuścił jej włosy i wplótł w nie swoje zgrabne palce, lubił ich gładką fakturę. Zawsze pachniały ziołowym szamponem, dziewczyna zawsze kojarzyła mu się z mieszanką lawendy i rozmarynu.  
- Przekręć klucz w zamku. - szepnął do ucha młodziutkiej kochanki i popatrzył jak chwiejnym krokiem idzie w kierunku drzwi. Wróciła i spojrzała na niego pytająco.  
- Co teraz, Tatusiu? - ponagliła. Drżała z podniecenia.  
- Zdejmij majtki i podaj mi je.  
Zsunęła je posłusznie z bioder. Były bladoróżowe, jak jej sukienka. Kiedy już je oddała, wyczuł wilgoć pod palcami. Siedziała na jego lekcji podniecona, czy materiał zdążył zwilgotnieć podczas pocałunku?  
- Czy teraz... mam wyjść bez nich? - zapytała lekko zdenerwowana.  
- Miałabyś coś przeciwko?
Skromnie opuściła wzrok. Jednak coś dało radę ją zawstydzić. W końcu odparła cicho:  
- Nie, Tatusiu.  
- Spokojnie, na razie nigdzie nie idziemy.  
Widziała w jego spodniach zarys twardniejącego penisa. Na samą myśl o nim kropelka ciepłego soku potoczyła się po wewnętrznej stronie jej uda. Uwielbiała kutasa Tatusia, dotykać go, ssać, lizać; czuła się cudownie kiedy ją rozciągał, rozpychał i trafiał w miejsca położone tak głęboko, że sama nie była świadoma ich istnienia.  
- Oprzyj się o biurko, wypnij i podciągnij sukienkę.  
Nigdy nie była tak podniecona. Nie wiedziała, czy będzie ją pieprzył teraz, w szkole, czy zmieni zdanie i zabierze ją do mieszkania. Z całego serca pragnęła tego pierwszego. Stanął za nią. Jej zgrabne nogi były rozstawione szeroko, pośladki lekko się rozsunęły. Miała śliczną, zaróżowioną cipkę, zawsze mokrą i gotową. Oddychała ciężko. Niezbyt duże, ale kształtne piersi były ściśnięte przez twardy blat stołu. Nie odzywał się. Patrzył. Chciał potrzymać tę nastoletnią suczkę w niepewności i przy okazji nacieszyć oczy swoją małą, posłuszną uczennicą.  
               Dziewczyna zadrżała, kiedy usłyszała dźwięk rozpinanego paska i rozporka.  
- Posłuchaj, malutka. Jeśli teraz spróbujesz się choćby odezwać, nie pozwolę ci dojść, skończę w tobie i odeślę do domu bez majtek, zrozumiałaś?  
Odpowiedziała mu cisza.  
- Możesz odpowiedzieć.
- Tak, Tatusiu.... zrozumiałam.  
Westchnęła. Dla pewności zakryła usta dłonią. Poczuła, jak powoli w nią wchodzi, rozpycha jej wnętrze. Pozwolił jej przyzwyczaić się do wielkości, później przyspieszył. Słyszała mokry odgłos towarzyszący pchnięciom i z zawstydzeniem poczuła, jak obfita ilość soków wypływa z niej za każdym razem. Ruchem bioder zaczęła odpowiadać na ruch kochanka. Nie odezwała się słowem, nie jęczała, chociaż bardzo tego pragnęła.  
               W końcu zaczęły się gwałtowne skurcze. Nie wiedziała jak długo będzie musiała powstrzymywać orgazm, ale była pewna, że nie da rady wytrzymać dłużej niż kilka minut. A co, jeśli krzyknie podczas orgazmu? A co, jeśli ich wyda? Wiedziała, że na zewnątrz są ludzie. To, że jej grupa zamykała zajęcia z francuskiego, nie oznaczało, że lekcje nie trwają nadal.  
- Możesz dojść. Ale bądź cicho. - wyszeptał, pochylony nad nią.  
Zagryzła wargi. Poczuła ich nienaturalne ciepło i cień smaku krwi. Jej nogi zmiękły, miała wrażenie, że zaraz osunie się na kolana. Tatuś nadal poruszał się w jej cipce, ale robił to nieznośnie powoli. W końcu wyszedł z niej całkowicie, ale nadal podtrzymywał jej biodra. Kiedy ostatnie konwulsje przestały targać jej ciałem, podniósł ją i przytulił do siebie. Ona nadal wspierała się na blacie drżącymi rękami.
- Wszystko w porządku? - zapytał czule i musnął ustami jej kark. Czuła jego twardość na swoich pośladkach.
- Tak, Tatusiu. - zamruczała, ogarnięta tym rozkosznym post-orgazmicznym rozkojarzeniem.  
- Byłaś bardzo grzeczna - nadal pieścił ustami jej plecy i ramiona. Jego naprężona męskość drażniła jej skórę. Miała wrażenie, że buduje się w niej kolejny orgazm, ale może nadal czuła resztki ostatniego...?
- A ty, Tatusiu? - zapytała i wtuliła się w niego plecami.  
- Ja? Przecież wiesz, że zawsze staram się być grzeczny - roześmiał się i pocałował płatek jej ucha.  
- Nie... ja też chcę ci sprawić przyjemność, Tatusiu. Proszę.  
- O co prosisz? Powiedz to.
- Chcę go... chcę poczuć go w ustach. Proszę, Tatusiu.  
- Powiedz to jak duża dziewczynka.  
- Chcę poczuć w ustach kutasa Tatusia... - szepnęła w końcu. Pozwolił, z wielką satysfakcją.  
Nastolatka uklęknęła i zajęła się nim jak profesjonalistka. Był zupełnie mokry od jej soków, które chętnie wylizała. Od czasu do czasu spoglądała na niego dużymi, z pozoru niewinnymi oczętami. W końcu wzięła go do końca, prezentując możliwości swojego doskonale wytrenowanego gardła. Role się odwróciły, to on musiał zasłonić dłonią usta...
               W pewnym momencie poczuł, jak dziewczyna mruczy, dając mu dodatkowe doznania. Jednak ona nie mruczała. Jęczała. Jęczała z jego penisem w ustach, a jej małe paluszki wbijały się w jego biodra. Drobnym ciałem wstrząsały dreszcze. Miała kolejny orgazm, a on poczuł, że może być w tej małej, niegrzecznej suczce zakochany...



                Wychodziła z jego mieszkania niemalże z trudem. Już kilka razy otwierała drzwi i miała się pożegnać, ale on zatrzymywał ją swoimi długimi, namiętnymi pocałunkami.  
                 Tak, kochała go. Był jej pierwszą miłością, pierwszym kochankiem, pierwszym wszystkim... Nie była jednak głupia, nie obiecywała sobie po tym nic więcej, chciała po prostu dobrze wykorzystać czas, zanim mu się znudzi. Wiedziała od początku, że będzie tylko jedną z wielu. Nie musiał jej tego mówić. Czuła to. Nie zdradzał jej, ale zarówno jego wygląd, jak i czarujący charakter wskazywał bardzo wyraźnie na przypadek seryjnego monogamisty. Poza tym miał pod dostatkiem seksownych, napalonych uczennic, wystarczyłby tylko jeden ruch z jego strony aby mu uległy.  
- Muszę iść... - roześmiała się słodko, całując go po raz kolejny - Mama zacznie się zastanawiać, gdzie jestem.  
- Jesteś ze swoimi koleżankami z francuskiego na kawie. Bardzo dobrze wam się rozmawia. Może przenocujesz u jednej z nich?  
- Nie dzisiaj, Tatusiu - odparła, chociaż nie marzyła o niczym innym, tylko o nocy spędzonej w jego towarzystwie - Muszę się pouczyć, niedługo próbna matura z biologii.  
- Kto lepiej nauczy cię biologii niż ja?  
- Naprawdę muszę iść. - odepchnęła go zaczepnie i odwróciła się w kierunku drzwi.
Pocałował ją jeszcze raz w progu i patrzył jak schodzi po schodach.  
- Ola? - jej własne imię w jego ustach brzmiało tak podniecająco.  
- Tak...? - „Tak, Tatusiu?” zawisło na końcu języka. Była już na korytarzu.  
Jednak on milczał, z niepewną miną, jakby chciał coś powiedzieć, ale bał się konsekwencji. Jakby obawiał się jej reakcji i skutków wypowiedzianych słów. Napięta cisza zdawała się trwać godzinami. W końcu ponownie otworzył usta:
- Napisz do mnie, jak bezpiecznie dojedziesz do domu.  

——
Dziękuję za wszystkie opinie, wszystkie sugestie są jak zawsze mile widziane.  

mariaantonina

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1516 słów i 8414 znaków, zaktualizowała 4 mar 2019.

6 komentarzy

 
  • Zboj

    .

  • Mikki

    Będą kolejne części ? 😋😍

  • Robert72

    :yahoo:  :bravo: Czekam na więcej.

  • Aladyn

    Świetne obydwie części...gratulacje. Mam nadzieję, że będą kolejne.   :bravo:

  • Kocurek70

    Be.  Kozirodztwo  niewskazane. Sam opis jest super.

  • Lula

    Niesamowite opowiadanie 😁 jestem pod wielkim wrażeniem 😙