Spontan najlepszy. Część 2

Na samym początku chcę bardzo przeprosić osoby, które długo czekały na to opowiadanie i równocześnie podziękować za cierpliwość . Ten odstęp w dodawaniu opowiadań powstał, ponieważ mam strasznie dużo na głowie w ostatnim czasie. Ledwo wyrabiam na zakrętach. Pomimo tego, pamiętam o moich czytelnikach❤️. Zaznaczę jeszcze, że opowiadanie jest chaotyczne, za co również przepraszam. Mam jednak nadzieję, że się Wam spodoba, miłego czytania .

Parę dni później, postanowiłam wybrać się do przyjaciółki, która mieszka w Krakowie. Kiedy zadzwoniłam do niej, aby ją o tym poinformować, ona nie odebrała telefonu. Nagrałam się jej na pocztę. Niedługo później dostałam od niej wiadomość: wiesz, gdzie są klucze. Nie będzie mnie w sobotę w domu, ale wracam w niedzielę po południu, więc będziemy miały czas, żeby sobie poplotkować. Byłam w połowie drogi, więc nie opłacało mi się zawracać. Wiem, gdzie są klucze, mam się gdzie zatrzymać. To nie jest zły pomysł, skorzystam.
Kiedy dojechałam pod blok przyjaciółki, postanowiłam zostawić w jej mieszkaniu swoje rzeczy, a później pójść na zakupy. Dzięki temu, że moja przyjaciółka mieszka w Krakowie, znałam go w małym stopniu. Dobrze, że przyjaciółka wynajmowała mieszkanie w okolicach rynku. Galeria handlowa niedaleko, wieczorkiem można iść na jakieś piwko, bądź imprezki także żyć nie umierać. Zabrałam ze sobą torebkę i poszłam na zakupy. Będąc już na miejscu w galerii, nie spodziewałam się, że będzie taki duży ruch. Strasznie dużo ludzi, no tak jutro niedziela niehandlowa, to pewno dlatego... Cudem udało mi się znaleźć miejsce w kawiarni, od razu je zajęłam i zamówiłam kawę. Pani kelnerka dość szybko przyniosła mi tę kawę pomimo sporego ruchu. Popijając kawę, rozejrzałam się dookoła. Kiedy spojrzałam w prawą stronę, o mały włos nie udławiłam się kawą. To nie może być prawda to nie możliwe... Gościu, z którym kilka dni wcześniej... Przed kamerką. O mój boże, ale jak to? Szybko wyciągnęłam telefon z torby, pośpiesznie zalogowałam się na Skype. Dawno na niego nie wchodziłam i może faktycznie Ricco chciał mi coś powiedzieć, a ja rozłączyłam się bez dłuższego pożegnania. Od razu po zalogowaniu wyskoczył mi komunikat, że mam 5 nieodczytanych wiadomości. Sprawdziłam je, one były od niego. Brzmiały następująco: Nie rozłączaj się, chcę ci powiedzieć coś ważnego. Za niedługo będę wyjeżdżać na wakacje do Polski. Nie wiem, czy wiesz, gdzie jest Kraków, ale jeżeli tak to może uda spotkać nam się na żywo.
Szybko wylogowałam się, dopiłam kawę, teraz zależało mi na tym, żeby spieprzyć z galerii. Pobiegłam w kierunku ruchomych schodów i zjechałam nimi na dół. Moje plany lekko pokrzyżowała śliczna sukienka w jednym, ze sklepów, którą musiałam mieć. Poza tym było mi bardzo gorąco, więc to był pretekst, żeby się przebrać. Od razu to zrobiłam po zapłaceniu za nią, oczywiście przebrałam się w przymierzalni. Odcięłam metkę i poszłam do toalety, bo po kawie pęcherz zaczął mi przypominać, że wcześniej ją wypiłam. Kiedy wychodziłam z toalety, natknęłam się na Hiszpana, poznanego wcześniej na kamerkach. Stałam jak wryta, patrząc się na niego jak jakiś debil. On był z kolegą, więc podejrzewam, że miał ze mnie bekę. Po chwili powiedziałam mu cześć, po czym zamierzałam wyjść, lecz on złapał mnie za rękę, przytulając mocno do siebie. Czułam się jak chomik przyparty do klatki. Rico przedstawił mi swojego kolegę Edwarda, który na przywitanie dał mi buziaka w policzek.
Rozmawialiśmy ze sobą dość długo, pytania, co ja tu robię, czy tu mieszkam, bla, bla, bla. Aż w końcu zapytali mnie, co robię wieczorem. Chciałam coś wymyślić, ale nie wyszło i wydało się, że nie mam planów. Wszystko przez to, że obaj byli przystojni... Umówiliśmy się zatem na godzinę 21.00, żeby iść razem na piwo lub na imprezę. Pożegnaliśmy się ze sobą, ja wróciłam do mieszkania przyjaciółki. Wzięłam szybko prysznic i przebrałam się w luźną sukienkę koleżanki w kolorze bordowym, na ramiączkach, z gołymi plecami i rozpierdakiem na udzie. Na pewno jak się schylę, będzie mi widać tyłek, ale jakoś się tym nie przejmowałam. Dodatkowo założyłam stringi.
O kuźwa, jestem spóźniona. - Pomyślałam i szybko zrywając się ze stołka, zamknęłam mieszkanie i poszłam w kierunku ustalonym wcześniej.
Kiedy byłam już na miejscu, od razu przeprosiłam chłopaków za spóźnienie. Im jednak to nie przeszkadzało. Widziałam, że obaj mi się przyglądają, nie krępowało mnie to o dziwo. Szliśmy przez park, było ciemno jak w dupie. Na dodatek odpiął mi się but, więc włączyłam szybko latarkę w telefonie i poprosiłam Edwarda, żeby potrzymał telefon. Parę kroków dalej była ławeczka, postanowiłam podeprzeć się na niej. Wystawiłam nogę na ławkę i zaczęłam zapinać buta. Edwardowi, niby przypadkiem latarka zjechała ciut niżej. Odwróciłam się, żeby go opieprzyć. Nagle poczułam ciepłą dłoń na wewnętrznej stronie lewego uda.
Chciałam zabrać swoją nogę z ławki, lecz Ricco swoją dłonią ją przytrzymał.
Spojrzałam na obu mężczyzn. Edward wyłączył latarkę. Pocałował mnie w szyję, a swoje dłonie położył, na mojej talii stojąc za mną. Ricco usiadł na ławce i zaczął wędrować swoimi palcami po moich nogach, zaczynając od kolana, kończąc na udzie. Ręce Edwarda zaczęły wędrować coraz wyżej, wyżej, aż w końcu jedna z nich wylądowała w dekolcie mojej sukienki. Druga ręka znalazła się na moim pośladku. Cały czas miałam obawę, że jednak ktoś może nas obserwować. Taka adrenalina tylko dodatkowo mnie podniecała.
Po niedługiej chwili Edward podwinął moją sukienkę do góry, lekko wypinając mój tyłek. W tym momencie Ricco mnie pocałował. Zsunęłam sukienkę w taki sposób, żeby odsłonić swoje piersi, ale zatrzymać ją w pasie. Nie mogłam całkowicie się jej pozbyć w razie, gdyby ktoś przyszedł. Ricco od razu zajął się moimi skarbami. Chyba już kiedyś pieprzył się w trójkącie, bo doskonale wiedział co robić. Ja już mniej, ale nie dawałam tego po sobie poznać. Edward zaczął ocierać się o mój tyłek, dłoniami wędrując po moich udach. Wiedział, że mi się to podoba. Ja natomiast poczułam jak jego kutas, powoli twardnieje. Długo nie czekał i zsunął swoje spodnie i majtki, odsuwając moje na bok. Po chwili poczułam jak, wchodzi we mnie swoim sporych rozmiarów członkiem. Cicho jęknęłam. Złapałam Ricco za jego penisa będącego jeszcze w majtkach. Mężczyzna od razu zsunął spodnie. Złapałam mocno jego twardziela. Widziałam, że jemu się to podoba. Zrobiło się trochę niewygodnie, więc położyłam się na ławce, rozkładając nogi bardziej. Ricco wstał, a ja wzięłam do buzi jego kutasa i zaczęłam mu obciągać, ssąc i lekko przygryzając. Edward ponownie wsadził mi w brzoskwinkę swojego penisa i zaczął posuwać coraz mocniej i mocniej. Ricco z kolei posuwał mnie w usta, bawiąc się przy tym moimi cyckami.
Ruchaliśmy się, nawet nie zwracając uwagi na to, że ktoś może nas zobaczyć.
Po chwili Edward doszedł, spuszczając się we mnie. Ricco szybko odszedł od moich ust, po czym szybkim i zwinnym ruchem wsadził mi swojego kutasa w cipkę. Miał trochę większego niż jego kolega. Jemu też już nie wiele brakowało do spustu. Posuwał mnie strasznie ostro. Czułam, jak jego jaja odbijają się od mojej małej, aż doszliśmy razem. Edward podszedł i zatkał mi usta dłonią, żebym się nie darła zbyt głośno.
Po wszystkim wszyscy szybko się ubraliśmy. Chcieliśmy opuścić miejsce wydarzeń. Kątem oka zauważyłam, że jakiś facet nas obserwował, szybko zapaliłam latarkę w telefonie i zobaczyłam, jak właśnie się spuszcza. Nie wnikałam, ile miał lat, nawet sama nie wiem, czy coś widział, ale już mnie to nie interesowało. Dobrze, że nie chciał się dołączyć. Ja już nie miałam ochoty na żadną imprezę, więc pożegnałam się z Hiszpańskimi kolegami i wróciłam do mieszkania koleżanki.  
Byłam trochę obolała, ale było rewelacyjnie.  
Pisałam jeszcze na Skype z Ricco, on oczywiście chce to powtórzyć. W sumie ja też nie mam nic przeciwko. A seks w parku był moimi pierwszym publicznym seksem, którego nie żałuję. I może jeszcze kiedyś powtórzę taki numerek.

13 204 czyt.
100%231
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne i inne, użyła 1574 słów i 8581 znaków, zaktualizowała 30 lip o 13:07.

1 komentarz

 
  • TojaPysiorka96

    TojaPysiorka96 · 25 paź 16:22

    Świetne 💋