Sąsiadka z naprzeciwka

Sąsiadka z naprzeciwkaWitam. Na wstępie pragnę powiedzieć, ze to moje pierwsze opowiadanie. Wszelka krytyka i komentarze bedą pomocne w przyszłych pracach.
Zaczynamy podróż do krainy moich fantazji i rozkoszy. Będę pisał różne scenariusze, z różnych dziedzin erotyki. Wspólną cechą będzie moja osoba.

Tak więc zapraszam do mojej pierwszej historii jak wszystkie podszytej fantazją i odrobiną prawdy...

-----------------------------------‐-------------------------------------------------------

Mam na imię Adam, 27 lat. Jestem wysokim (194 cm) ale szczupłym facetem. Nie chodzę na siłownię ale dbam o zdrowie i prowadzę w miare zdrowy tryb życia. Mieszkam na 7 piętrze w bloku w centrum dużego miasta.  

Niedawno rozstałem się z partnerką. 6 wspólnych lat... a ona musiała rozłożyć nogi przed jakimś fagasem... oboje lubimy sex, nawet zdarzało się nam zaprosić 3 osobę (i faceta i kobietę- jestem sprawiedliwy;) ale obiecaliśmy sobie wierność i że nie bedziemy nic robić za plecami drugiej połowy..

Za pierwszym razem wybaczyłem Ance, jej tlumaczenie, obietnice były takie szczere. Że była pijana, że żałuje itp.. Nie chciałem przekreślać wspólnych lat. No ale jak znalazłem jej drugi telefon z rozmowami z kochankiem... ich filmiki i zdjęcia to podjąłem decyzję.
Nie jestem jakimś mściwym draniem ale nie ukrywam, że dużą radość sprawiła mi jej mina kiedy po powrocie z pracy wszystkie jej rzeczy były spakowane w pudła i czekały pod jej samochodem. Najpierw szok, potem łzy i skrucha a jak pokazałem jej zdjęcia to gniew i kłótnia. Spodziewałem się tego i nie dałem się sprowokować. Po zabraniu jej kluczy do mieszkania rzucilem tylko radę, że powinna do kochanka zadzwonić żeby pomógł jej z pudłami z butami bo są dosyć ciężkie...

Tak więc siedzę sobie na balkonie z piwkiem w dłoni. Ładna pogoda tylko ta cholerna kwarantanna psuje dzień. Na szczęście pracuję przez komputer więc nie muszę się martwić o kasę. Zaczyna mi doskwierać jednak brak damskiego towarzystwa.... zwłaszcza goracych ust na moim przyjacielu i widoku wypiętych posladków lub skaczących piersi... Cóż, miesiąc posuchy robi swoje a nie jestem typem co zamawia sex za pieniądze. Żeby zabić czas postanowiłem poznać moich sąsiadów. A dokładniej tych z bloku naprzeciwko. Poznawałem rodziny z dziecmi, samotnych emerytów i singli. Trzeciego dnia naprzeciwko mnie, piętro niżej od mojego wprowadziła sie nowa osoba. Mieszkanie stało puste przez ok 2 miesiące więc go nie obserwowałem.
W szoku byłem kiedy zobaczyłem blond kobietę, ok 20-30 lat, z dużym biustem i piękną sporą dupcią chodzącą kompletnie nago. Kutas stanął mi momentalnie. Naga nieznajoma krzątała się po kuchni wypinając cudnie tłuściutki tyłek w moją stronę. Z balkonu miałem widok na kuchnię i pokój mojej sąsiadki. Dłoń sama zajęła się masowaniem drąga...  

Widok nie był najlepszy zważywszy na odległość wiec postanowiłem wykorzystać teleskop, który miałem od lat schowany. Kilka minut póżniej delektowałem się szczegółami pięknej sąsiadki waląc sobie konia...

Kiedy doszedłem poczułem taką ulgę, że postanowiłem skupić się na blondynce i obserwować każdy jej ruch  
w domu... Nie wiedziałem tylko do czego mnie ta droga doprowadzi....

-----------‐--------------------------------------------------------------------------------
To dopiero wstęp do historii, dużo ogólnych opisów ale chcę po kawałku odsłaniać moje fantazje. Następne częsći będą bogatsze w erotykę...
Zapraszam do pisania prywatnych wiadomości z pomysłami na ciąg dalszy, wszystko się  może zdarzyć...

Wielbiciel

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 620 słów i 3698 znaków, zaktualizował 16 kwi 2020.

1 komentarz

 
  • Margerita

    Łapka w górę brawo Adam widzę, że nie dajesz sobie w kaszę dmuchać i tak trzymaj