Romans z ciężarną 2

Romans z ciężarną 2Obudziłam się szczęśliwa, radosna... tak pełna energii jak nigdy od czasu zajścia w ciążę. Odwróciłam się i zobaczyłam nagiego Adama, śpiącego tuż obok. Spokojnie oddychał, pewnie zmęczony po nocnych harcach. Przypomniałam sobie wszystko z poprzedniego wieczora- jego pieszczoty... usta... język, jego.. Mmmm... Poczułam, że robię się wilgotna na samo wspomnienie jego ruchów we mnie. Najchętniej w tej chwili pochyliłabym się nad jego skarbem i bardzo długo dziękowała za doznania jakie mi zafundował. Niestety poranne dolegliwości dały o sobie znać, cichutko więc wstałam i udałam się do łazienki.

Po skończonej toalecie wzięłam jeszcze szybki prysznic i w świetnym humorze postanowiłam zrobić Adamowi śniadanie. Kto wie, może mu się spodobało i zajmie się mną aż do powrotu Wojtka. Ledwo w mojej głowie pojawił się mąż a dobry humor zniknął momentalnie. Przed oczyma stanął mi widok jego nagiego tyłka posuwającego podwładną w pracy... A także, choć dalej próbowałam temu zaprzeczać, uczucie podniecenia jakie wtedy odczułam.  

-KONIEC- pomyslałam- nie dam się temu chujowi! Nie będzie mnie zdradzał kiedy tylko mu się zechce! Zresztą teraz sama mam  teraz w domu wspaniały okaz faceta i nie zamierzam z niego rezygnować. Zostało mi tylko kilka dni i chcę je wykorzystać maksymalnie.




Podobno najgorszymi porankami są te spowodowane kacem i te po udanej nocy- za cholerę nie chce się człowiekowi wstać. Tak było w moim przypadku i to zdecydowanie zasługa tego drugiego. Niestety słońce wpadające przez okno świeciło prosto w twarz co skutecznie mnie rozdrażniło. Spojrzałem obok lecz byłem w łóżku sam. Zegar na ścianie wskazywaał 11.00. Cholera, dziś nie popracuję- pomyślałem. No i co z tego. Powód miałem jak najbardziej poważny- chęć dalszej zabawy z Martą. Mimo miękkiej, rozgrzanej słońcem poscieli i zapachu ciał i seksu trzeba było wstać. Skorzystałem z toalety przy sypialni i udałem się na poszukiwania ciężarnej gospodyni.

Wszedłem do kuchni i aż mnie zatkało- Marta stała przy blacie tyłem do mnie i kroiła coś. Na mój stan wpływał fakt, że miała na sobie tylko koszulę z podwiniętymi rękawami. Jej nagi tyłeczek lekko podrygiwał w rytm piosenki, którą nuciła. Jesli jej dupka nie zmieni się po ciąży to będzie na plaży wzbudzać zachwyt facetów i zazdrość ich partnerek. Nie mogąc się dłużej powstrzymywać ruszyłem na spotkanie jej dupci.




Bardziej go wyczułam niż usłyszałam. Poruszał się cichutko lecz moje ciało zareagowało momentalnie na jego obecność- serce zabiło mocniej a skórę przeszył jakby impuls stawiający na baczność wszystkie włoski... Co przyjemniejsze, owy impuls kierował sie prosto ku mojej szparce. Poczułam jego ciało tuż za sobą- promieniowało ciepłem i dominacją- oto stanął za mną mężczyzna, który jak zechce to zrobi ze mną wszystko. Bez pytania, bez bajerowania. Po prostu weźmie jak swoje. Czułam wręcz jak moje soczki spływają po udach...

Położył obie dłonie na moich pośladkach i zaczął je uciskać. Jego prawa dłoń rozpoczęła wędrówkę ku górze wzdłuż mojego boku... lekko tylko zachaczył paluszkami o pierś.. A przecież koszulka była zapięta tylko na jeden guzik na wysokości pasa... Piersi były prawie całe odsłonięte a ja tak chciałam, żeby je wziął w swoje ręce. Lecz on miał inne plany. Odgarnął włosy z mojej szyji i poczułam na niej jego usta.

- dzieńdobry maleńka- usłyszałam w jego głosie pożądanie- co dla mnie pichcisz?.  

Po czym jakby nigdy nic wrócił do całowania mej szyji. Myslałam że zwariuję. Próbowałam koncentrować się na krojeniu pomidora lecz odpusciłam gdy jego dłoń przeniosła się z pośladka na przód. Jakby w zastępstwie dłoni na tyłku poczułam twardego penisa Adama. Jego ręka przez chwilę masowała mój brzuszek po czym zjechała niżej- prosto ku mokrej cipeczce.

- tak masz co rano czy cieszysz się z mojej obecności?- zapytał a ja wręcz usłyszałam śmiech w jego głosie.  

Paluszki bawiły się przy wejsciu a po chwili jeden wszedł powoli na całą długość we mnie. Aaaach... tylko tyle wydobyło się z mych ust kiedy zaczął mnie pieścić. Odłożyłam nóż nie chcąc się skaleczyć. Odwróciłam się i stanąwszy na paluszkach pocałowałam go namiętnie w usta. Wdarłam się językiem w lekko zaskoczone uste lecz po chwili to w moich znalazły się oba nasze języki. Splecione w pełnym pragnienia tańcu. Objął mnie i ściskając za pośladki wbijał się przyrodzeniem w mój brzuch. Odchyliłam głowę i patrząc mu prosto w oczy zaczęłam klękać... Postanowiłam zrobić to, na co miałam ochotę jeszcze w łóżku.




Klęczące przede mną piękna kobieta uśmiechała się do mnie. Okrągły brzuszek, duże pełne piersi i kurwiki w oczach postawiłyby na bacznosć kutasa nawet pijanemu. Ja tylko bardziej się wyprężyłem celując prosto w jej twarz.  

- potem zrobię ci śniadanie... teraz wezmę coś dla siebie- powiedziała po czym z zachwytem skupiła sie na penisie.

Jedną ręką objeła trzon tuż przy nasadzie a drugą wzięła moje jądra i delikatnie zaczęła je mosować i lekko uciskać. Najpierw jakby z namaszczeniem pocałowała czubek spijając pierwsze krople. Otworzyła usta i patrząc na moją reakcję zassała całą główkę. Ogarnęło mnie poczucię błogiego ciepła. Ssała delikatnie, z każdą sekundą pochłaniając coraz więcej. Kiedy włożyła sobie ponad połowę zaczęła te cudowne ruch głową... Robiła to perfekcyjnie, nie musiałem nawet dyktować tempa lecz dla zasady położyłem dłoń na jej głowie. Mógłbym być tak pieszczony czły dzień lecz to nie wystarczało bym doszedł... trzeba było przejsć do rzeczy...



Pieszczenie ustami penisa to najwspanialsze uczucie na świecie! Z jednej strony byłam uległa, służąca do zaspokajania mężczyzny, zdana na jego łaskę. Mógł mnie dławić, wpychać go głęboko a ja nic nie mogłabym zrobić. Traktowana jak przydrożna kurwa, niewarta nic szmata czułam jak z mojej cipki dosłownie kapie... Z drugiej strony czy istnieje lepszy, bardziej szczery komplement dla kobiety niż kutas powiększający się w naszych ustach? Czuć jak rośnie, jak drży z podniecenia a przecież to tylko usta i języczek... Lecz ten konkretny kutas stał już gotowy na mnie nim zaczęłam go obciągać. Wspaniały, umyty, lekko krzywy i co najważniejsze ogolony. Ustami piesciłam jego główkę, delikatną i aksamitną. Czubkiem języka próbowałam wwiercić się w dziurkę na jego szczycie... Język poznawał każde zgrubienie, każdą żyłkę pulsującą pod wpływem jego wędrówki. Kiedy poczułam na głowie jego dłoń wiedziałam, że robie wszystko dobrze... Dłoń ta leżała na mnie jakby od niechcenia lecz podniecało mnie to, czego była symbolem- mojej uległości wobec tego samca. Zamknęłam oczy rozkoszując się kutasem w ustach i rozpoczęłam porządne obciąganko...

-Mmmmm... Taaaak... Ssij mocno....- mruczał Adam. Nie pozostało mni nic innego jak spęłnić jego polecenie.

Myślałam, że to ja panuję nad sytuacją lecz kiedy położył mi obie dłonie na bokach głowy wiedziałam co zaraz się stanie. Ułożyłam tylko język odpowiednio i po chwili poczułam jak kutas wchodzi mi coraz głębiej w gardło. Wchodził i wychodził bardzo szybko. Pieprzył moje usta a ja tylko mogłam próbować oddychac przez nos. Gdyby nie fakt, że byłam mega podniecona i chciałam, żeby tak mnie traktował to byłby to idealny przykład oralnego gwałtu. Posuwał moje usta nie zważając na mnie wogóle. Liczyła się tylko chęć własnego zaspokojenia. I chciałam mu je dać... Nie wiedząc w sumie czemu zaczęłam palcami piescić jego tyłek i drażnić dziurkę. Nigdy nie miałam podobnych mysli, lecz teraz wiedziałam jakoś że w ten sposób doprowadzę go do końca...




Ta napalona, ciężarna suczka po raz kolejny mnie zaskoczyła. Wiedziałem już, że lubi obciągać lecz brak oporów dla głebokiej penetracji jej gardła był dla mnie rozkoszną niespodzianką. Postanowiłem w ten sposób ją nagrodzić- zalać jej gardło. Kiedy byłem na prostej drodze do finału, pieprząc jej usteczka poczułem paluszki w okolicy tyłka. Miałem kilka przygód z kochankami, które w ten sposób mnie piesciły i wiedziałem, że skończy się to bardzo obfitym wytryskiem. Lecz po niej się tego wogóle nie spodziewałem- byłem już pewny, że tak łatwo jej nie opuszczę- taka kochanka to skarb o który trzeba dbać...

-Aaaaa... Mmmm.. zaraz dojde... Mmmmm... - tylko tak udało mi się ją uprzedzić- tak silne były bodźce, które mi fundowała.

Doszedłem będąc głęboko w jej ustach. Pierwszy i drugi strzał mnie sparaliżował... Grzecznie wszystko przyjęła a gdy zacząłem powoli wychodzić to napełniłem jeszcze usteczka nektarem. Tego było za wiele nawet dla niej. Zaczęła się ksztusić a sperma kapała jej na dekolt gdy próbowała złapać oddech... Odsunąłem się na dwa kroki by móc podziwiać jej piękno. Ciężko dysząc, z cyckami ozdobionymi moimi kroplami próbowała uspokoić oddech. Oczy szeroko otwarte i zaczerwieniona twarz świadczyły o sile emocji jakich odczuwała. Przez chwile chciałem podejść, przytulić a potem zrewanżować się jej wspaniałą minetką lecz wtedy to zobaczyłem... Między jej nogami była dosłownie kałuża jej soków, Same uda drżały jak galareta. Musiała przeżyć bardzo intensywny orgazm... i to w momencie, kiedy zalewałem ją spermą. To w połączeniu z jej uległoscią i zaangażowaniem a także z brakiem oporów przy DP swiadczyło, że mam do czynienia z kobietą pragnącą być uległą...  




- jestem głodny, przygotuj mi te kanapki, idę się odświeżyć- usłyszałam opanowany, beznamiętny głos

Jak podniosłam wzrok Adama nie było już w kuchni. Ledwo wstałam z kolan i musiałam się trzymać blatu, żeby nie upaść. Nigdy nie przeżyłam czegos równie mocnego... to było po prostu mega... Wiedziałam już, że z tym facetem zawsze osiągnę szczyt rozkoszy... ale nie myślałam że aż taki. Wzięłam się w garść i dokończyłam kanapki. Były gotowe akurat kiedy wrócił. Ubrany, obrzucił mnie badawczym wzrokiem i usiadł przy stole. Podałam mu talerz z kanapkami i nalałam nam obojgu herbaty... Oj kawy to już nie potrzebowałam. Dziwnie to wyglądało- on ubrany a ja prawie naga...  

- bardzo smaczne, gratuluję- usłyszałam i zrobiło mi się naprawdę miło. Może i łączy nas ostry sex ale fajnie jest usłyszeć także miłe słowa tak poprostu.

- powiedz mi o co chodzi z twoim mężem- zapytał a ja się wewnętrznie spięłam- nie dogadza ci w ten sposób czy po prostu się nim znudziłaś?

Usiadłam naprzeciwko i przez chwilę milczałam. Z jednej strony było mi wstyd lecz chciałam także by rozumiał moje postępowanie... wiedział, że nie jestem szmatą puszczającą się za plecami męża... mimo że tak własnie było.

- nigdy wcześniej nie zdradziłam mężą. Nie myślałam nawet o tym. Zawsze byłam wierna i czułam się kochana. Zaspokajał moje potrzeby kiedy tylko chciałam. To Wojtek chciał dziecka tak szybko- jesteśmy dopiero dwa lata po ślubie. Ja chciałam jeszcze się wyszaleć lecz on nalegał... Udało się dość szybko i na początku był wspaniały- komplementował i kupował prezenty. Seks stał się bardziej intensywny lecz półtora miesiąca temu wszystko się zmieniło.. Zaczął unikać seksu, tłumaczył że boi się o dziecko i nie chce mnie męczyć. Mówiłam, że nic nie szkodzi lecz był zbyt uparty.  

Teraz przyszła kolej na najgorszą część historii.. patrzyłam za okno nie mogąc spojrzeć Adamowi w oczy.

- 2 tygodnie temu chciałam zrobić mu niespodziankę. Odwiedzić go w pracy i pokazać nową bieliznę, specjalnie dla ciężarnych... Chciałam by znów zobaczył we mnie kobietę która pragnie faceta i żeby mnie wziął, choćby na biurku w pracy. Wojtek jest naczelnikiem w korporacji i często zostaje dłużej niż jego pracownicy. Myslałam, że może się uda i to zrobimy w jego biurze. Ochroniarz mnie znał i wpuścił do środka. Wjechałam windą i nawet się podnieciłam na mysl, że uwiodę męża w pracy. Kiedy weszłam do jego działu nikogo nie było- tylko w jego gabinecie świeciło się światło. Kiedy podeszłam bliżej usłyszałam jęki i stękanie- spojrzałam na Adama lecz on spokojnie siedział i patrzył na mnie- podeszłam najciszej jak mogłam i zajrzałam przez uchylone drzwi. Wojtek stał tyłem do mnie nagi od pasa w dół. A o jego biurko- to samo biurko na którym chciałam się z nim kochać- oparta i wypięta stała Ewa- jedna z jego pracownic. Wchodził mocno w nią a ona jęczała przy każdym pchnięciu. Zamurowało mnie, nie wiedziałam co zrobić. Już chciałam zrobić awanturę, wywrzeszczeć na niego a jej oczy wydrapać kiedy usłyszałam jego głos:

- Oooo... Je--steś...za--je--bista... taka ciasna i mokra...Aaaa.... Podnieca mnie twoja figura, jak tym małym tyleczkiem kusisz mnie cały dzień... Mmmm.... Uwielbiam cię pieprzyć... taka szczupła, że mogę cię nabić na kutasa i rżnąć cały czas...

Łzy napłynęły mi do oczu, spojrzałam na Adama gotowa wyjawić mu najgorsze...

- Najgorsze, że stałam tam i to słyszałam... Słyszałam i się podnieciłam.... Obserwowałam męża zdradzającego mnie i myślałam nie o nas czy naszym małżeństwie lecz o tym jak bardzo chcę wsadzić sobie palce w cipkę i jakoś ulżyć sobie. Wyszłam szybko stamtąd i pojechałam do przyjaciółki. Nie mogłam spojrzec na niego. Napisałam, że wróce następnego dnia, że jestem u Magdy i tyle... Wiem, że moje podniecenie wynikało z tego, że od ponad miesiąca się nie kochałam ale i tak uważałam, że moje ciało mnie zdradziło...

-a teraz jak jest?- odezwał się Adam po kilku minutach milczenia.

- teraz... hmm... Udaję, że o niczym nie wiem, nie odwiedzam go w pracy. Wojtek jest uprzejmy wobec mnie ale nawet nie próbuje się do mnie zbliżyć. Jest teraz na wyjeździe służbowym ze swoimi pracownikami, jakieś szkolenie. Tyle że jest tam też Ewka a ja wiem, że szkolenie skończyło się 3 dni temu- mi powiedział, że trwa o tydzień dłużej... Wiem z kim ten tydzień spędza... Pogodziłam się z tym lecz jak pojawiłeś się ty i okazałeś mi swoje zainteresowanie... Może i sobie coś sama dodałam ale chciałam znów to poczuć, tę przyjemność... i dostałam... Nawet więcej niż oczekiwałam- dodałam z lekko zaczerwienionymi policzkami.




Siedziałem przez kilka minut przyswajając informacje. Z jednej strony zraniona kobieta lecz z drugiej wulkan namiętności i do tego uległa... i to taka która nie będzie robić problemów, żeby mężulek się nie dowiedział. Uznałem, że trzeba korzystać z życia jak trafia się okazja. Wstałem i podszedłem do niej. Dalej stała prawie naga a krople spermy błyszczały na jej piersi. zebrałem odrobinę i podstawiłem jej pod usta. Patrząc na mnie otworzyła je a ja włożyłem palec w ciepłe usteczka. Momentalnie poczułem jej języczek zbierający moje nasienie. Usmiechnąłem się tylko, nachyliłem nad jej ucho i wyszeptałem:

-teraz jesteś moja... tylko moja... i spodoba ci się to...


--------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejna cześć za nami. Bardzo dziękuję za komentarze i pomysły w wiadomościach priv. Są naprawdę motywujące. Za błędy oczywiście przepraszam i zapraszam do pisania priv o możliwych dalszych losach tej pary...

Pozdrawiam

Wielbiciel

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2914 słów i 15724 znaków.

5 komentarzy

 
  • Dyzio55

    Ja też pozdrawiam i proszę pisz dalej bo jesteśmy ciekawi co nawywijają?... :danss:

  • Ktosccc

    Pisz dalej.. Mega miło się czyta

  • Poznaniak

    Jak dla mnie super, dobrze napisane, tak trzymaj

  • mariuszello

    Proszę o ciąg dalszy...
    Fajnie byłoby w realu spotkać taką namietną kobietkę.... ;)

  • enklawa25

    :napalony: idealny erotyk

  • Wielbiciel

    @enklawa25 idealny komentarz... dzięki bardzo :yahoo:

  • enklawa25

    @Wielbiciel top 10 wśród erotyków

  • Wielbiciel

    @enklawa25 weź bo się zawstydze :rotfl:  :kolobok:

  • enklawa25

    @Wielbiciel czekam na kolejne części