Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Pokój nr 19...

Pokój nr 19...Tego wieczora na pierwszym piętrze prawie się wyludniło.
Prawie - bo oprócz jego pokoju zajęta była tylko dwójka po prawej stronie.
Portugalska parka od kilku dni zachowywała się względnie cicho, nie licząc late night tv, i rozmów przez Skype.

Wiatr także jakby się uspokoił, i w tym nieco staromodnym hoteliku górującym nad angielskim  miasteczkiem, gdzieś na południu Królestwa, panowała względna cisza, co jeszcze bardziej potęgowało surrealizm tych scen... Była jesień 2006.

Położył się na łóżku, chwilę słuchał radia, światło małej lampy rzucało stały cień.
Wichura po chwili przerwy znowu powróciła.  
Mimo tego przysnął na chwilę, ale pojawił się nowy narastający dźwięk, i był to nie tylko szarpiący starymi ramami okiennymi południowy wicher zwany gale.
Głos, dżwięki, głosy narastały z korytarza, ale były także wokół, słyszał je i z zewnątrz także, konkurowały z wściekłym, ale nierównomiernym poświstem żywiołu, jakby okrążały , obiegały stary budynek.
Podniósł się na łóżku,chwilę nasłuchiwał-wyodrębnił że dwa osobne dżwięki, dochodzące właśnie z pokoju obok, ściany prawie nic nie tłumiły.
Uchylił leciutko bardzo ciężkie, masywne drzwi i nasłuchiwał chwilę:

znajome, wyrażne, rytmiczne "klaskania" ciała o drugie nagie ciało, ten cudowny dźwięk...potem odgłosy klapsów wymierzonych pewnie w tyłeczek dziewczyny, i jej głos gdy szczytowała : aj aj aj aj!! a dopiero się rozkręcali...
Klaskanie, klapanie stało się głośniejsze, trzymali rytm, ona jęczała, wyła już prawie, głośno, sugestywnie, swobodnie...nie ściszała głosu, zatracała się w nadchodzącej fali orgazmu.  Te ostre dźwięki seksu jednocześnie go drażniły i nakręcały.

Oddzieleni byli tylko i aż zasłoną grubych, drewnianych drzwi swego pokoju, ale akustyka wręcz doskonała... czy byli tego świadomi, tak ostentacyjnie celebrując dodatek portugalskiego pieprzu do angielskiej "eleven o`clock?"
( Gdy spotykał ich na korytarzu, dziewczyna zawsze miała obojętną minę za to twarz jej faceta promieniowała dumą )

Welcome back w Teatrze Dżwięku - mruknął do siebie, założył bluzę, poprawił wygodne spodnie z dresu i zdecydował się opuścić pokój. Zamknął drugie drzwi dzielące dwa korytarze,wszedł na chwilę do kabiny prysznicowej, przemył twarz i po chwili schodził już po wąskich,jak na starym promie ,schodach w dół,do recepcji.

Na parterze zaspany Egipcjanin powitał go z naburmuszoną miną-  o tej porze nie spodziewali się żadnych nowych gości, ale musiał trwać na stanowisku.
Wyszedł przed hotel, kucnął na schodkach i chwilę kontemplował wygwieżdżone niebo,
hotelowy szyld i fasady budynków po drugiej stronie ulicy.

Było dosyć ciepło,wizja ”europejskiej” zimy odsunęła się gdzieś na skraj jego pamięci.
Po chwili z powrotem wszedł do hallu, a mężczyzna w recepcji zmierzył go kolejnym ,niezadowolonym spojrzeniem - o tej porze do komputera, człowieku?
A co Cię to obchodzi, arabski bracie-pomyślał.

Siadł na krzesełku przed wnęką ścienną - ten pecet pewnie był tak specjalnie skonfigurowany, iż po 15 minutach prawie zawsze się zawieszał, by goście za długo nie korzystali z internetu.
Stukał w klawisze kilka minut, ale narastająca senność zachęciła go do powrotu na górę.
Jego kroki zadudniły kolejny raz po starych,wysokich schodach, tu naprawdę było jak na promie...wrażenie potęgowały białe ściany i zupełny brak okien na korytarzach.

Wszedł znowu na chwilę do łazienki, rejestrując iż szampon do włosów który tu wczoraj zostawił ulotnił się bez śladu. Chwilę przyglądał się jak dziewczyna o azjatyckich rysach zamyka drzwi pokoju, i rozsiewając chmurę woni kosmetyku, szczebiocze po rosyjsku przez komórke, po czym znika w drugim końcu korytarza.

I wtedy usłyszał nowe odgłosy z dołu - lekki zgrzyt  szklanych drzwi wejściowych,kilka urywanych słów, potem kroki po schodach na pierwsze piętro...
nie było to zwykłe męskie, cieżkie tupanie, a delikatne kroczki kobiecych nóżek, stawiających kropkę nad „i” z każdym stopniem - szpilki albo pantofelki.

Wstrzymał oddech,i odczekał chwilę.
Poprzez deseczki w drzwiach mignęła mu kolejna, wysoka tym razem postać w płaszczu...
i zaraz potem dźwięk otwieranej następnej kabiny prysznicowej.
Wyszedł z łazienki, kierując się do drugiego, wewnętrznego korytarza i swego pokoju-
powstrzymał pragnienie by przystanąć przy drugiej łazience i zobaczyć jej twarz. Był już na „swoim korytarzu”,ale teraz było cicho.

Z 19tki sączyła się nastrojowa muzyka,przerywana trzaskami jak z cb radia na pełnomorskim statku.
Otworzył powoli drzwi do swego pokoju,i delikatnie je przytrzymał by nie stuknęły.
Zaraz potem opadł na swoje łóżko-była 23.15, i planował wkrótce odpłynąć w objęcia głebokiego snu.
Lecz usłyszał energiczne zamykanie drzwi łazienki,potem zbliżajace się kroki...
Najpierw zdecydowane,potem niepewne-zatrzymała się na wewnętrznym korytarzyku.
Podniósł się,  podszedł do okna, odsłonił firankę i na chwilę oparł czoło na chłodnej szybie. A 500 metrów niżej pod fioletowym prawie niebem przelewało się i kotłowało burosine Morze.

Usłyszał pukanie i delikatny chrobot paznokci na politurze drzwi- umówiony znak?
Wstrzymał oddech ze zdziwienia-do kogo to?
pukanie powtórzyło się, i dobiegł go stłumiony, niecierpliwy chichot..

Come in - rzucił bardziej dla żartu, bo nie spodziewał się nikogo tego wieczora.
Drzwi otworzyły się zdecydowanie, wykonał półobrót gdy Ona już była w środku-  
wysoka dziewczyna o ciemnej karnacji , na (męskie) oko jakieś 28 lat, o czarnych prawie włosach i miękkich ,delikatnych rysach mierzyła go już od chwili zaciekawionym spojrzeniem.  
Zgrabna, pełne piersi, szerokie wargi,  piękne dłonie, nieco wyzywająca uroda... ( Wyobraził sobie zaraz jak te smukłe paluszki walą mu namiętnie konia, zmieniając tempo, a on w międzyczasie już zanurza dłoń w majtkach dziewczyny i słyszy jej rytmiczne pojękiwania.)

- tak,to ja- skinęła głową, jej głos był miły i wyrwał jego umysł z fantazji, akcent miała  nieokreślony, jednocześnie onieśmielona i ciekawa, plus to kokietujące spojrzenie, w lewej ręce malutka torebka, pełne usta, pięknie wykrojone wargi.
Wykonał potakujący ruch głową by zyskać na czasie, i podszedł do niej gdy już po chwili wahania przycupnęła na wezgłowiu jego kanapy.
Jestem Eleanora- jej głos lekko drżał - z ogłoszenia.....ale dziś wieje, Manolo.

Już otwierał usta by jej powiedzieć że on wcale się Manolo nie nazywa...
gdy zobaczył jak jej krótka spódniczka podwinęła się gdy usiadła, odsłaniając długie zgrabne i szczupłe nogi, i gdy rozchyliła poły płaszcza zarejestrował mignięcie kusej bluzeczki, odsłaniającej pępek.
Usiadł obok niej, kiwając głową ze zrozumieniem-cokolwiek to było, żart , nieporozumienie, warto odegrać tą scenkę do końca ?  
A Ona z uśmiechem położyła kołnierz płaszcza, potem odrobinę się podniosła i ściągneła go ,kładąc na oparciu jedynego w pokoju krzesła. (  Wymyśleć coś i to szybko ! Zatrzymać ją tu jeszcze trochę aż pożądanie sprawi że dziewczyna przestanie analizować i sama położy mu dłoń na kolanie, i szybko przesunie ją wyżej...)

Pod spodem miała tylko bluzkę z wycięciem,zatem umiejętnie przenosił spojrzenie  
z jej brązowych oczu na głeboki dekolt, cały czas zachowując-tak mu się przynajmniej wydawało- obojętny wyraz twarzy...
Siedziała blisko niego,a w jej oczach płoneły figlarne iskierki - to kiedy wreszcie zaczynamy sesję fotograficzną, i gdzie Twoja dziewczyna, Manolo, przystojniaku, hmmm-obudziłam Cię?

Nawet gdyby drzemał przedtem, czuł się już całkowicie przytomny- jego uprzejme spojrzenie rejestrowało nowe szczegóły - pod cienką bluzeczką podnosiły się i opadały wzgórza jej piersi, widział dokładnie duże aureolki i malinowe sutki, tak bardzo w jego typie - nie miała stanika...

Ściągnęłam, tu w hotelowej łazience- zaśmiała się mu cichutko prawie do ucha i potrząsneła torebką z które wystawał faktycznie koronkowy biustonosz,
ale także czerwone,jedwabne figi -poczuł jak oblewa go fala gorąca...
A Ona założyła nogę na nogę - nie podobam Ci sie, kawalerze,  
he?

Ale przecież widzę że tak - mruknęła po chwili, obdarzając ciekawym spojrzeniem górną część jego spodni.
A gdzie ta Twoja dziewczyna-zapytała szybko-bo jak wejdzie i tak nas zastanie...przeciągneła się kusząco, a on kontemplował te piękne, długie nogi, a koronki, wystające jak na ironię z torebki- jeszcze bardziej dodawały im uroku.

Posmyrała go lekko prawą stopą w kolano, prawie pieszczotliwym ruchem-
już nie śpisz, hombre?
Jej spojrzenie strzelało w różne strony, po czym z wyrażna ulgą odrzuciła głowe do tyłu i oparła się o ściane, przez chwilę spuszczając z niego wzrok - trochę trwało zanim Was znalazłam....
( Was ? To randka we troje, modelka czy prostytutka ? )

Oglądał teraz spod innym kątem jej profil, Mulatki? Latynoski? I te doskonałe kształtne  piersi, rzucające cienie na ścianę...
i dlaczego zgasił to cholerne górne oświetlenie,byłoby więcej widać !
A jej oczy tym razem ewoluowały w stronę odcienia błękitu... a mógłby przysiąc że jak weszła, były brązowe...Oblizała wargi i wskazała palcem na swoje wypukłości, które o mało nie rozsadzały bluzeczki - prawdziwe, królewiczu.....

Jakimś nadludzkim wysiłkiem powstrzymał się ,by obiema dłońmi nie przykryć tych wspaniałości - nie wiedziała że On gra tu tylko rolę suflera- U can look, but U can`t touch...- przyszedł mu do głowy werset ulubionej popowej piosenki. Ale jej spojrzenie mówiło : go for it!!
Przypomniał sobie także fragment starej książki,której bohater w podobnej sytuacji słusznie nawiązał do hiszpańskiej romancy, gdzie "kobiece piersi mają dziubki jak ptaszęta".

Ale on nie powiedział jej kilka strof romancy, ani nawet jednej- a Ona wyrażnie świetnie bawiła się jego ...stanem.
Mimo iż panowało tzw niezręczne milczenie,czuł że nieznajoma dziewczyna po prostu chce poddać się nastrojowi chwili. A nawet...przeciągnąć ją.....

Serce biło mu tak, że pewnie było słuchać na korytarzu,  a w gardle panowała Sahara-
look, Eleonora- położył jej dłoń na ramieniu, a ona pozwoliła by opadła na kolanko... próbował coś mówić, ale z gardła wydobyły się tylko jakiś świst i charkot.
Czym mnie poczęstujecie w tak chłodny wieczór- zadrżała lekko- widzę że się często zamyślasz - obdarzyła go filuternym spojrzeniem.
Jasne,-odchrząknął,że też od razu o tym nie pomyślał- energicznie  choć z żalem podniósł się i podszedł do siermiężnego,białego hotelowego czajnika, który zaraz wesoło zabulgotał.

Po chwili przyjęła z jego dłoni filiżanke wonnej ,nepalskiej herbatki.
Lubię Yoga tea - uśmiechneła się zalotnie pomiędzy kolejnymi łykami, i cieszę się że nadal Ci się podobam- znowu skierowała uważne spojrzenie na okolice „namiotu” w jego spodniach.
Hmm, próbował siąść bokiem,ale dziewczyna tylko się roześmiała- rozumiem że fantazjujesz o nieznajomej, pijącej herbatę?

Obdarzyła uważnym spojrzeniem jego półkę z książkami:
„B&B Guide UK”, „Chant and be Happy - the power of mantra meditation”,
„More optimistic thinking”, ”Illustrated Kamasutra for couples”- hmmm, macie dobry gust - potem jej spojrzenie omiotło ten niewielki, skromny a wręcz nudny podłużny pokój.

Czuł że już długo nie wytrzyma, w głowie miał zapętloną krótką scenkę : jak kładzie dłoń na tych pięknych piersiach, rozbiera dziewczynę i bawi się jej twardniejącym biustem, drażni kciukami sutki i bierze piersi w dłonie, trzymając je dość mocno...a jego ptak sztywnieje w spodniach i wówczas ona ze zrozumieniem kiwa śliczną główką, opuszcza mu te dresowe spodnie i wkłada szybko dłoń w majtki...a potem, patrząc mu z uśmiechem w oczy bierze jego twardego penisa w usta i... a może to tylko dziwka ?
Niestety trzeba ją wyprowadzić z błędu haha. Wziął głęboki oddech i popatrzył Jej  prosto w oczy:
Eleonoro, masz sporo racji, errr, ale wiesz, to nie istotne, a natomiast...żeby..zaczął się plątać trochę - no , w każdym razie,bardzo się cieszę,  
ale niestety - Ty.....pomyliłaś chyba pokoje ?
to znaczy: na pewno- wyrzucił wreszcie to z siebie, czekając na Jej reakcję.
Zamiast złości zobaczył niedowierzanie i jakby żal-

Mimika twarzy dziewczyny na moment ukwiła jakby w stopklatce...zaśmiała się perliście i prawie upuściła filiżankę-
To Ty nie jesteś Manolo - parsknęła jakby rozczarowana - Holy ssshit...- i to nie jest pokój 19  ?!? – właśnie, pokiwał głową z wyrażną ulgą - to jest 16-tka ,a Twój  jest next door.

Brawo,koleś - już wstawała z łóżka i przerzuciła płaszcz przez ramię- dobrze to zagrałeś, hahahaha ale nic IM nie powiem, I promise- zauważył  że Jej spojrzenie stygło z sekundy na sekundę.

No ,no - pokiwała wdzięcznie główką - dzięki za herbatkę, anyway, man....teraz Ona chrząkneła i znowu się roześmiała. Mrugnęła do niego. Good night - sleep tight- ułożyła w ciup smagłą buzię i dmuchnęła mu całusa znad wyprostowanej dłoni.
Dobrego wieczoru, Eleonora -  mruknął do niej. Oboje rozumieli ze to już po wszystkim.
Powolnym, wystudiowanym ruchem podeszła do drzwi, a on zamiast je otworzyć wykorzystał okazję przyjrzenia się jej opiętemu kusą spódniczką tyłeczkowi...

Dłoń Eleonory powolnym prawie pieszczotliwym ruchem omiatała już framugi drzwi, które po chwili zamknęły się ze znajomym,cichym mlaśnięciem. Brakowało tylko rękawiczki w stylu retro - i róży w zębach - uśmiechnął do siebie jeszcze nieco odrętwiałymi wargami, i klapnął na miękka pościel.

A z korytarza dobiegły go kolejne, przytłumione już dżwięki, puk puk on the door i znaczące skrobanie, tym razem pod właściwym już zapewne adresem... usłyszał że otwieraja sie inne drzwi.  
Trafiło się kogutowi ziarno- pstryknął wyłącznik lampy, i zachichotał sam do siebie z niedowierzaniem, zakładając słuchawki na uszy.  I tylko w tle ten wiatr który wiał szaleńczo nad angielskim kanałem nie miał zamiaru przestawać.

2 komentarze

 
  • Indragor

    Fakt, gęsto od błędów, aż treści momentami nie widać.

  • Rayonvert

    @Indragor Dziekuje za komentarz ! No to nie patrz a uważaj na swoje błedy,  i tyle.

  • agnes1709

    Totalne niechlujstwo, błąd na błędzie. Tam, gdzie enter być powinien, to go nie ma, jest za to tam, gdzie nie trzeba. Jak na dziennikarza masz spore braki w j.polskim:D

  • Rayonvert

    @agnes1709 "Maryś moja Maryś coś Ty za niechluja"...;-)

    Dziekuje.

  • agnes1709

    @Rayonvert ?? Zupełnie nie pojmuję, co żeś teraz napisał.  :woot2: A komentuję, bo mogę; po to jest ten portal i prace na nim umieszczone.

  • Rayonvert

    @agnes1709  
    Wydaje sie że ogólnie niewiele pojmujesz... Interesuje Cie tylko opakowanie,  à nie treść.  
    Fakt,  nie mam polskiej klawiatury i poprawiam opowiadania jakimiś programami i stronami z pol literami.

  • agnes1709

    @Rayonvert Jak może zainteresować treść, skoro wszystko byle jak? Gdzie tu przyjemność z czytania? P.s. Dlaczego usunąłeś poprzedni komentarz? Nie, nie odpowiadaj. :D P.s 2 Skoro nie masz polskiej klawiatury, skąd polskie znaki? No i czy klawiaturą niepolską nie da się prawidłowo wstawić spacji i takich tam? Enter też chodzi samopas? Widać o czymś nie wiem. Najlepszego w Nowym Roku, myślę, że nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji.

  • Rayonvert

    @agnes1709 Rozumiem że jesteś licealistka która udaje profesorke ?
    Spacje wstawiam prawidłowo !
    Lepiej swoja grafomania sie zajmij..,

  • agnes1709

    @Rayonvert No widzisz? Wpadłam ;)

  • Rayonvert

    @agnes1709  Pozdro ;-)
    Zaś polskie znaki od kilku lat mam ze strony spolszcz pl, co ciekawe jej autor,  co niedawno odkryłem,  pisze opowiadania erotyczne hehe... Niektóre mi osobiście przypadły do gustu.

  • Indragor

    @agnes1709 No widzisz, wydało się, że jesteś małolatą. A nie... Małolata ma inny awatar...

  • agnes1709

    @Indragor :lol2:

  • AlexAthame

    @agnes1709 Aguś, ty licealistko, bić czy poczekać aż się opamięta? :przytul:

  • agnes1709

    @AlexAthame Nie opamięta się, a bicie nic nie da:D