Nieprzyjemna wizyta w centrum handlowym

Nieprzyjemna wizyta w centrum handlowymBył to zwyczajny, upalny dzień w czasie moich wakacji szkolnych...  

Jestem Paweł i mam 18 lat. Według prognozy pogody słońce miało tego dnia grzać niemiłosiernie. Żeby nie siedzieć kolejnego dnia w domu, zaplanowałem zatem, że po południu wyjdę na basen. Z racji, że moje kąpielówki były już dość stare i niemodne postanowiłem wcześniej kupić nowe.  

Ubrany w luźne ubrania poszedłem więc do pobliskiej galerii handlowej i wszedłem do pierwszego lepszego sklepu z odzieżą. Był dość duży sklep, panowała tu spokojna atmosfera, ludzi nie było dużo, a z głośników rozbrzmiewała relaksująca muzyka. Z reguły nie lubię chodzić na zakupy, dlatego też nie witając się specjalnie z paniami sklepowymi od razu poszedłem do działu męskiego i znalazłem tam kilka rodzajów kąpielówek. Krótsze, dłuższe, w kształcie majtek, w różnych kolorach... wziąłem kilka i poszedłem do przymierzalni. Przymierzalnia znajdowała się przy dziale damskim, wyposażona była w szereg kabin zasuwanych czarną kotarą i jedno wielkie lustro z boku korytarzu. Wszystkie kabiny wydawały się być otwarte, wszedłem do jednej z nich, umieściłem kąpielówki na garderobie i rozebrałem się. Spojrzałem wtedy w małe lustro w kabinie i zobaczyłem swoje zgrabne nagie ciałko ze sterczącym w dół  świeżo ogolonym penisem. Słyszałem jakieś dziewczęce głosy w oddali, szybko więc założyłem pierwsze kąpielówki typu bokserki. Całkiem mi się podobały, nie były drogie, ale musiałem stać na palcach, aby zobaczyć w małym lustrze jak wygląda moja sylwetka od pasa w dół. Koniecznie chciałem zobaczyć siebie całego. Na szczęście cała przebieralnia była pusta, dlatego nie narażając się na krępujące spojrzenia postanowiłem przejrzeć się w większym lustrze na korytarzu przebieralni. Wciąż nie byłem do końca przekonany do zakupu, czy te kąpielówki nie odciskają mnie za mocno i czy nie wziąć większy rozmiar. Zastanawiając się tak jakiś czas umknęło mi najwyraźniej, że dwie panie weszły w między czasie do przebieralni. Gdy chciałem wrócić, pewnym ruchem otworzyłem moją kabinę, a w środku zobaczyłem około 20-letnią blondynkę w samych spodniach z gołymi piersiami...  

Przez sekundę spojrzałem na nią i jej balony, a ona zaskoczona na półnagiego mnie szybko zakrywając swoje jędrne piersi. Ironicznie uśmiechnięta odwróciła się bokiem i przeczesała sobie grzywkę. Nie będąc w stanie wypowiedzieć żadnego słowa zrobiłem się czerwony i poszedłem do szatni obok by poczekać aż sobie pójdzie a następnie zabrać swoje rzeczy, które w jej kabinie zostawiłem. Najgorsze było to, że telefon i portfel również tam pozostał w kieszeniach. Czekając tak byłem nieco znudzony, jednocześnie nie mogłem oderwać swoich myśli od tamtego widoku młodej, opalonej półnagiej blondynki. I to do takiego stopnia, że poczułem wzwód w kąpielówkach. Kilka razy miałem wrażenie, że kobieta już wychodzi, lecz okazywało się, że zwyczajnie idzie zobaczyć się w lustrze lub do drugiej z pań klientek. Po kilku minutach obie panie definitywnie opuściły przebieralnie chichocząc się do siebie.  

Gdy już chciałem wrócić po ubrania zobaczyłem nadchodzącą panią sklepową, więc żeby przed nią nie paradować przebijającym przez kąpielówki penisem schowałem się, odczekałem aż sobie przejdzie, a następnie powróciłem do swojej pierwszej kabiny lecz... moich ubrań tam nie było. Spanikowany wychyliłem głowę i spojrzałem na sklep. Nigdzie nie dostrzegałem ubrań, które zostały mi zarekwirowane, pani blondynka z drugą panią wychodziła właśnie ze sklepu z pełnym koszykiem i obawiałem się że celowo lub nie, spakowały do niego moje rzeczy. Serce waliło mi jak dzwon, nie wiedziałem co mam robić. Najgorsze to, że nie miałem ze sobą na telefonu, żeby do kogoś zadzwonić. Do głowy przyszedł mi nagle jedno wyjście z tej sytuacji, takie żeby wrócić do domu z godnością. Mianowicie zaraz obok przebieralni wisiały damskie jeansy, a nieco dalej podkoszulki i koszulki. Potrzebowałem je zdobyć. Ułożyłem penisa w kąpielówkach bokiem, bo coraz bardziej mi go obciskały i ostrożnie wyszedłem z kabiny. Podszedłem w stronę ubrań i wyczekałem odpowiedni moment. Wtedy musiałem działać szybko. Jak gdyby nigdy nic wychyliłem rękę i wziąłem damskie spodnie, a następnie wróciłem do kabiny. Ubrałem je, ale nie dość żeby były za ciasne same w sobie, to jeszcze penis sterczał mi w pełnym wzwodzie i musiałem go zasłaniać rękom nie dopinając guzika. Potem z powodzeniem poszedłem z gołą klatą po podkoszulek. Ukradkiem zobaczyłem zdziwione spojrzenia młodych pań przy kasie. Mimo to byłem zadowolony z akcji. Nie miałem jednak ze sobą portfelu, który by mi pozwolił posiadane ubrania kupić. Musiałem zatem jeszcze tylko zdjąć zabezpieczenia z ubrań i jakoś wyjść bez przypału. Po dłuższym czasie odnalazłem w spodniach elektroniczny zamek. Nigdy wcześniej się w takie sprawy nie bawiłem, ale teraz gdy sytuacja mnie do tego zmusiła postanowiłem użyć siły, aby urwać zamek do reszty ubrania. Szarpnąłem za zamek gdy nagle...  

W kabinie włącza się czerwone światło i piskliwy dźwięk! Cały zadrżałem. Szybko ubrałem spodnie i zastanawiałem się czy nie uciec. Szybko ktoś wyłączył alarm. Obawiałem się, że zostanę potraktowany jako złodziej. Po chwili usłyszałem czyjeś kroki i młodzieńczy damski głos zza kotary:

- Dzień dobry, jest tam ktoś?
- Tak, jestem, yy.. ja tylko... - zacząłem mówić gdy dziewczyna mi przerwała:
- Spokojnie, proszę tylko odłożyć ubrania i poczekamy na przyjście właściciela sklepu w celu wyjaśnienia co się wydarzyło - powiedziała spokojnie i lekko uchyliła kotarę. Zobaczyłem, że była niskiego wzrostu i miała rude włosy oraz niebieskie oczy - Proszę nie uciekać, jeśli nie chce pan żebyśmy wezwali policję.
- Okej  - wybełkotałem podając przez zasuniętą kotarę kąpielówki
- Czy to wszystko? - zapytała się
- Yyy.. już podaję resztę - odpowiedziałem zasuwawszy szczelnie przebieralnię. Rozebrałem się do naga, wystawiłem rękę z całym swoim przyodzianiem zgodnie z rozkazem i rzekłem:
- To wszystko.
- Dziękuję, to wszystko z mojej strony, proszę teraz czekać spokojnie w kabinie.
- Proszę pani..  - zacząłem nieśmiało kręcić - mógłbym mieć prośbę odnośnie żeby wykonać jeden telefon, ponieważ nie mam przy sobie telefonu i tak się składa, że bardzo chciałbym zadzwonić... yy jeśli można...
- Przepraszam, niestety zgodnie z naszymi zasadami musimy poczekać na przyjście właściciela sklepu - powiedziała bez zastanowienia

Spojrzałem na siebie w lustrze. Mój kutas stał w pełnym wzwodzie a do tego bardzo chciało mi się sikać. Nie mogłem jednak na to nic poradzić. Stwierdziłem, że łatwiej jednak będzie się dogadać z właścicielem sklepu. Byłem pewny, że będzie to mężczyzna, któremu łatwiej mi będzie wszystko wyjaśnić i zachować dyskrecję. Czas, który miałem zanim on przyjdzie próbowałem wykorzystać na to, żeby penis mi opadł. Mimo powagi sytuacji za nic nie mogłem niestety tego dokonać, wydaje mi się że ze względu na pełny pęcherz. Nagle ktoś podszedł do mojej kabiny i szybkim ruchem, z hukiem ją otworzył...

Podniosłem wzrok i zesztywniałem. Ujrzałem przed sobą Panią właściciel... Miała identyfikator. Na mój nagi widok krzyknęła przerażeniem i zamarła w bezruchu. Zszokowana wytrzeszczyła przez okulary oczy i otworzyła szeroko buzię. Spoglądała najpierw na mojego kutasa potem mi w twarz i tak w kółko... Miałem wrażenie, że mój 17-centymetrowy  'przyjaciel' robił na niej wrażenie. Obok ujrzałem zakrywającą twarz ze śmiechu rudą pracownicę. Oglądała mnie przez dłonie niedowierzając w to co widzi. Była tak niska, że jej broda znajdowała się chnet na wysokości czubka mojego penisa. Żeby tego było mało w przebieralni kręciły się też inne klientki sklepu. Natychmiast obróciłem się bokiem i nieudolnie zasłoniłem sterczącego kutasa rękoma.

- D-dzień dobry... Dlaczego jest pan rozebrany na golasa, gdzie jest pana bielizna? - zapytała mnie dojrzałym głosem właścicielka sklepu
- Nie mam, ktoś mi zabrał...  - powiedziałem
- Ale jak to? - zapytała odwracając wzrok
- Przepraszam, koniecznie muszę skorzystać z toalety - powiedziałem pośpiesznie
- Nigdzie pan nie idzie, dopóki nie wyjaśnimy zajścia - stanowczo powiedziała łapiąc za ramię rudowłosą dziewczynę
- Mogę w takim razie otrzymać butelkę czy coś? - zapytałem i dodałem - byle szybko proszę
- Przynieść, przy ladzie jest - powiedziała do rudej

Ruda natychmiast pobiegła do kasy, przyniosła małą butelkę po jakiejś wodzie i zamrużając oczy wręczyła mi ją do rąk. Zdjąłem napletek i przyłożyłem ją do siurka. W tym czasie do przebieralni wparowało około pięć skąpo ubranych studentek. Jedna z nich była przepiękna, miała ciemniejszą karnację i ubrana w spodenki odsłaniające jędrne pośladki. Zacząłem impulsywnie sikać. Rozległy się krzyki, śmiechy, szepty na cały sklep. Poczułem ulgę w pęcherzu. Właścicielka sklepu patrzyła w sufit. Butelka robiła się ciepła. Reszta dziewczyn przyglądała się akcji pochylając się i podchodząc coraz bliżej. Penis robił się coraz bardziej wiotki. Dziewczyny emocjonalnie szeptały i z trudem łapały oddech. Zapełniłem butelkę po sam brzeg. Studentki spoglądały z fascynacją i lekkim obrzydzeniem. Przerwałem sikanie i odsunąłem butelkę od siura. Jedna z dziewczyn w mini podała mi zakrętkę. Wziąłem ją i spojrzałem na twarz tej dziewczyny... okazało się że była to Julka - dziewczyna z mojej klasy w której się kocham od dłuższego czasu. Jej wzrok wyrażał więcej niż tysiąc słów. Po wszystkim dała mi chusteczkę i powiedziała ze śmiechem, żebym sobie wytarł bo mi jeszcze kapie.

- Proszę się wynosić z mojego sklepu - powiedziała pani właścicielka zachrypniętym głosem
- A-ale jak jak nie mam ubrań?
- Nie obchodzi mnie to, masz 3 sekundy albo wzywam policję - dodała
- Nie, proszę mi dać jakieś ubrania, jutro przyniosę pieniądze i za wszystko zapłacę!
- Proszę się wynosić, nie ma u nas opcji kupowania na dług
- Zrobię wszystko, proszę! Jutro przyniosę pieniądze.
- Hmm... wszystko? - powiedziała napalonym głosem. Zamilknęła na chwilę a następnie zwróciła się do wszystkich dziewczyn - Która chętna dostać niewolnika?... Zosiu, może ty zechcesz?
- Ja? Dziękuję!! - powiedziała rudowłosa pracownica sklepu

Podeszła do mnie bliżej i nieśmiało dotknęła paluszkiem moich jajek. Co chwilę zerkała na pozostałe panie w celu uzyskania aprobaty. Następnie chwyciła mnie za szyję i pocałowała mnie w usta. Zrobiło mi się niespodziewanie miło, lecz pocałunek nie trwał zbyt długo.  

- Wystarczy - rzekła właścicielka sklepu i wskazała na Julkę z mojej klasy - Teraz może ty.

Julka zapatrzona w mojego pindolka wpadła w trans śmiechu. Zaszła mnie od tyłu a następnie ku uciesze jej koleżanek wyciągnęła z torebki długopis i rozkazała mi się pochylić. Gdy położyłem ręce na kolanach poczułem mizianie w okolicach odbytu. Nagle zrobiło mi się ciepło. Julka wsadziła mi między pośladki długopis. Bolało. Studentki patrzyły jak mój penis rośnie. Długopis wędrował coraz głębiej a następnie tam i z powrotem. Ruda odwróciła wzrok. Julka wykazywała satysfakcję z tego co ze mną robi. Przykucnęła pode mną i przyspieszyła ruchy. Każde wejście i wyjście długopisu sprawiało mi jeszcze większy ból a zarazem podniecenie. Ciemnoskóra studentka patrzyła z bliska na mojego członka z uśmiechem i niedowierzaniem. Czułem jej oddech. Nie mogłem dłużej znieść tego poniżenia, ale to wciąż trwało. Ruchy Julki się zmieniły na szybkie z użyciem jej palców dłoni. Wchodziły bardzo ciasno, więc nawilżyła mój odbyt plując na niego śliną, a następnie dokładnie ją rozsmarowując. Zszokowane dziewczyny spoglądały jak soczysta ślina spływa mi po jajkach. Mój potężny kutas ponownie ruszał się w górę i w dół pod wpływem penetracji, która trwała nieznośnie długo. Straciłem kontrolę nad tym co się działo, starałem się wyłączyć myśli i jakoś to przebrnąć, lecz ta penetracja cały czas trwała, sekunda po sekundzie czekałem aż to się skończy i dostanę ubrania. W pewnym momencie środkowy palec Julki po wsadzeniu mi go do oporu do tyłka został zatrzymany na kilka sekund. Młode studentki przechodziły kolejno dookoła mnie patrząc na moje ciało i erekcję ze wszystkich stron. Po chwili poczułem między pośladkami wibrator. Ciemnoskóra studentka spojrzała mi z ekscytacją w oczy. Zanim zdążyłem zacisnąć pośladki, było już za późno. Wibrator wszedł na kilka centymetrów i zaczął wykonywać potężne posuwiste ruchy. Czułem straszne ciepło i wstyd przed Julką, jej koleżankami, a także Zosią. Wibrator z pomocą innych dziewczyn wchodził i wychodził jeszcze głębiej. Gdy nie mogłem już wytrzymać zacząłem się wiercić i wtedy szefowa sklepu złapała mnie dwoma palcami za członek i pobawiła się napletkiem. Wreszcie wycierając zaparowane okulary powiedziała do dziewczyn:

- Przynieście mu jakieś ubrania. - przerywając to co się działo, a następnie zwróciła się bezpośrednio do mnie - Mam nadzieję, że więcej razy nie będę musiała z twojego powodu tu przyjeżdżać.  

Przełknąłem głośno ślinę i przytaknąłem głową. Julka wyciągnęła swój palec z mojego tyłka i z koleżankami przyniosła mi damskie stringi i koszulkę do pępka. Zmuszono mnie do ubrania tego, kilkukrotnie pogłaskano po kutasie i kazano opuścić sklep. Unikając spojrzeń ludzi w sklepie wyszedłem w stringach i poszedłem prosto do toalety. Tam spotkałem średniego wieku babcie klozetową.

- A pan co tak na golasa paraduje? - zapytała mnie na co nic nie odpowiedziałem i dodała - Toaleta płatna 50 gr
- Proszę Pani, nie mam przy sobie... proszę mi otworzyć natychmiast!
- W takim razie żegnam - powiedziała bezlitośnie
W kolejce za mną stała akurat poznana rudowłosa dziewczyna. Ta, którą miałem okazję wcześniej pocałować.
- Chodź ze mną, kupię ci ubrania - powiedziała do mnie i wzięła mnie za rękę od innego sklepu odzieżowego.
Biegiem poszliśmy z toalet do przebieralni innego sklepu i zostaliśmy sam na sam w kabinie.
- Zosia jestem - powiedziała wyciągając rękę - Wiem, że nie masz w co się ubrać, więc ci coś kupię. Bardzo mi się podobasz... to znaczy nie, że ten... że na golasa, znaczy to też ale że ogólnie mi się podobasz, rozumiesz hihi
- Kochana jesteś. Też mi się bardzo podobasz - powiedziałem łapiąc ją za pośladek

Poczułem jej uśmiech, jej zapach rudych włosów na sobie, dotknąłem jej ust a następnie zacząłem ją rozbierać. Ona z kolei chwyciła mnie swą drobną rączką za pindolka i masowała go. Wkrótce odsłoniła swojego pierożka, przytuliła się do mnie i słodko zamruczała. Skierowałem swoją armatkę do celu i minimalnie w niej zanurzyłem. Była ciasna i gotowa. Włączyłem drugi bieg. Czuję opór i podniecenie u Zosi. Wchodzę do połowy i rozpoczynam jazdę. Zosia robi się czerwona, pcham dalej. Ooch-aach, kilka powtórzeń na pieska i... dochodzimy. Obfity wytrysk wylądował na lśniąco rudych włosach. To było najlepsze 10 sekund w moim życiu. Po wszystkim Zosia kupuje mi ubrania, idziemy razem do kina i zostajemy parą. Dziś odchodzimy rocznicę naszego związku. W moim domu powiedziałem tego dnia, że ktoś podmienił mi ubrania na basenie.  

Życie pisze niesamowite scenariusze.

4 komentarze

 
  • Erol

    Ciekawe, ale jak teraz będę kupował slipy w sklepie,to myśl , że je ktoś mierzył. Aż mnie zemdliło

  • Fallen

    Nieźle ale używaj faktycznych, nawet wulgarnych określeń (np pizda, kutas, szpara itd, wiesz o co chodzi), bo dorosły, normalnie reagujący czytelnik nie ma możliwości podniecić się przy "pindolku", "pierożku", "armatce".

  • SeeYou

    Jajebie, gimnazjaliści..

  • Charlie099

    Bardzo dobra i ciekawa historyjka :bravo:

  • pawel18kowal

    @Charlie099 Dzięki