Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

"Dziennik z życia fetyszysty" część 1 - "Posmak stópek na Zielonej Szkole"

Witam, mam na imię Alex i mam aktualnie 19 lat, jestem miłośnikiem kobiecych stóp i oczywiście rozchodzi się o ten fetysz ;) . Moje opowiadania postanowiłem nazwać "Dziennikiem z życia fetyszysty" i każda część to tak jakby osobny rozdział który jest opisywany przeze mnie kiedy miałem styczność pośrednio lub bezpośrednio ze stopami kobiet i dziewczyn, które poznawałem w swoim życiu. Każde opowiadanie (rozdział) jest oparte na prawdziwych wydarzeniach z mojego życia zaczynając chronologicznie od szkoły podstawowej aż do chwili obecnej, wizerunki postaci są celowo zmienione. Liczę na to że się spodoba :D  
                            




                                       Rozdział 1
                    "Posmak stópek na Zielonej Szkole"

Czerwiec, szósta klasa szkoły podstawowej, w zasadzie to jej końcówka ponieważ już praktycznie zaczynał się kończyć rok szkolny moja klasa wraz z wychowawczynią postanowiła zakończyć naszą 6-letnią przygodę wyjazdem zwanym "Zieloną Szkołą", nasza wycieczka poprowadziła nas aż do Kołobrzegu i tamtejszego pomniejszego hotelu umiejscowionego nieopodal plaży (5 km), pomniejszego z racji oczywiście cen gdyż wiadomym jest że im bliżej morza tym droższy pobyt. Pierwszego dnia gdy już dojechaliśmy, zdołaliśmy się dość szybko zakwaterować i zaklimatyzować w pokojach, rzecz jasna rozdzielono nas po pokojach ze względu na płeć, dlatego dziewczyny osobno i chłopacy osobno. Dostałem pokój razem z moimi najlepszymi kolegami: Igorem, Piotrkiem i Januszem. Było dość gorąco dlatego nasza wychowawczyni, Pani Danuta postanowiła nas zabrać na spacer po mieście wraz z przewodnikiem, dlatego wszyscy zmuszeni byli dość sprawnie zwinąć się z hoteliku i ustawić się przed nim w parach. Ruszyliśmy w stronę centrum miasta, przewodnik nam opowiadał historyczne ciekawostki o tym mieście i tak dalej i tak dalej, i podczas gdy rzeczywiście moi koledzy i koleżanki byli wsłuchani w pana przewodnika, ja miałem nieco…odmienne zajęcie. Otóż dziewczyny z naszej klasy w większości przypadków pozakładały krótkie spodenki wraz z klapkami gdzie było widać ich odkryte stopy, moją konkretniejszą uwagę zwróciły stopy trzech dziewczyn: Klary, Doroty i Zofii. Spojrzałem najpierw na stopy Klary, była ona niską bardzo szczupłą brunetką z włosami do ramion, piwne oczy oraz jej karnacja była dość ciemna toteż jej stopy również wyglądały na takiej któreby były opalone, miała ona smukłe dość długie palce i okrągłym kształcie, nie miała żadnego lakieru ale trzeba przyznać że stopień zadbania jej stóp był naprawdę wręcz godny podziwu, na ich widok czułem że bardzo mi się one podobają a w majtkach zaczęło mi się robić twardo, obserwowałem z wzorową uwagą jak jej gładkie pięty odrywały się od klapek podczas gdy szliśmy przez miasto. W pewnym momencie naszej podróży zaczęliśmy wracać w stronę plaży, znaleźliśmy się po 30 minutach drogi na swoistych bulwarach nad morzem i zatrzymaliśmy się przy ciągnących się w górę schodach na których usiedliśmy zatrzymując się tym samym przy jakimś pomniku, był to dobry przystanek dla naszej klasy dla odpoczynku, dla naszego przewodnika bo miał co opowiadać o monumencie, a dla mnie był to dobry przystanek żeby ponownie wpatrywać się w stopy Klary, która usiadła przede mną, byłem bardzo podniecony tym widokiem, jej małe stópki stały na palcach tym samym odsłaniając mi widok na jej podeszwy, które były już pobrudzone, najbardziej jednak podniecał mnie widok jej pięt, które były już solidnie zabrudzone, prawie przybrały czarny kolor od brudu, dla jednych było to coś obrzydliwego ale dla mnie byłoby to marzenie wtedy żeby w jakiejś surrealistycznej rzeczwyistości móc położyć się pod jej stopami i zlizywać ten brud aż by nie były czyste.  

Rany…ale bym lizał jej pięty…

Pomyślałem sobie w głowie, nie spuszczając wzroku z jej stóp. Przyjemny trans jednak nie trwał cały czas bo w pewnym momencie poczułem że ktoś mnie szturcha w ramie i natychmiast się opamiętałem. Mój wzrok zwrócił się w stronę Igora, który siedział obok.

Ej Alex, wszystko git?  

Spytał się mnie patrząc na mnie podejrzliwym wzrokiem. Otrząsnąłem się i mam wrażenie że nieobecnym wzrokiem jedynie odparłem mu:

Tak, jasne że tak.

Spuściłem wzrok w dół i zacząłem w środku przeżywać że ktoś mógł wyhaczyć fakt że gapiłem się perfidnie na stopy Klary. Jednak dość szybko się otrząsnąłem z tego i od tamtego momentu zacząłem jedynie od czasu do czasu niepewnie zerkać na stópki Klary tak aby nikt się nie skapnął że coś jest nie tak. W gwoli wytłumaczenia, szkoła podstawowa był to czas kiedy wstydziłem się solidnie mojego fetyszu, jako naprawdę młody chłopak nie rozumiałem jeszcze czegoś takiego jak fetysz, a tym bardziej martwiłem się komukolwiek powiedzieć o tym że seksualnie podniecają mnie stopy dziewczyn, dlatego też nikt, dosłownie NIKT nie wiedział o moim "brudnym sekrecie" , czy to moi rodzice, czy moi najlepsi znajomi, tacy jak na przykład Igor, strasznie obawiałem się ich reakcji i w tamtym czasie wręcz czasem obijałem się o myśl że może być ze mną coś nie tak.  
Jeszcze przez kilka minut rozkoszowałem się widokiem stóp Klary, aczkolwiek przyszedł już czas ruszać dalej w drogę aby wracać powoli do hotelu. Drugi dzień, była godzina 15:00 i nadszedł czas na obiad, wydawane one były w sposób bufetowy, gdzie długie stoły zostały rozstawione wzdłuż dużej sali, pokryte obrusem gdzie czekało na nas całe jedzenie, można powiedzieć że było to coś w stylu metody nakrycia po rosyjsku. Wszyscy usiedliśmy i zaczęliśmy jeść, oczywiście nie ukrywam że gdy tylko jakieś koleżanki z mojej klasy przechodziły obok i miały na sobie skąpe obuwie to ośmielałem się zerkać. Po obiedzie wszyscy rozeszliśmy się do pokoi na zasłużony odpoczynek. Po 10 minutach leżenia ktoś postanowił zapukać do naszych drzwi. Igor postanowił wstać i otworzyć drzwi, okazało się że do naszego pokoju przyszła Klara razem z Dorotą i innymi dziewczynami, wytłumaczyły że chcą się po prostu spotkać i pogadać, jak to człowiek z człowiekiem. Igor z racji tego że był śmiałym człowiekiem praktycznie bez wahania ją i resztę dziewczyn wpuścił do nas do pokoju. Ja się dość przestraszyłem gdyż byłem bardzo nieśmiałym człowiekiem, zwłaszcza jeśli była mowa o rozmowie z dziewczynami. Klara i reszta dziewczyn, rzecz jasna prawie wszystkie były w klapkach, rozsiadły się w naszym pokoju, jedna na krześle, a reszta powędrowała na nasze łóżka. Wszyscy się rozsiedli i zaczęli rozmawiać. Jedynie ja i Piotrek byliśmy wycofani z rozmowy, siedzieliśmy cicho i tylko odpowiadaliśmy gdy ktoś nas zaczepił lub spytał o coś. Spędziłem praktycznie około 15 minut w pokoju z ludźmi z którymi ledwo co zamieniłem słowo, natomiast przynajmniej między wierszami mogłem popatrzeć na stopy moich koleżanek z klasy. Nagle jednak zdobyłem niesamowitą okazję…

Ej, to chodźcie tutaj na korytarz, tam mają automat z napojami to najwyżej stamtąd weźmiemy picie.

Zaproponował Igor donośnym głosem. Dziewczyny popatrzyły na siebie i zaczęły się jakby komunikować w niewerbalny sposób.

Ale przepłacimy przecież, to nie lepiej iść do sklepu typu Biedronka?  

Zwątpiła Klara. Igor zmarszczył lekko brwi.

Ale to nie wiadomo gdzie jest najbliższa Biedronka, a automat mamy za rogiem, ile przepłacimy? Dwa? Trzy złote? No bez przesady.  

Ostatecznie Igor zachęcił dziewczyny i resztę chłopaków żeby wyjść na korytarz i pójść poszukać automatu. Piotrek i ja zostaliśmy sami, a reszta wybiegła z pokoju zostawiając za sobą niewielki bałagan, w tym dziewczyny zostawiły swoje klapki. Najbardziej zainteresowały mnie rzecz jasna klapki Klary, które leżały dosłownie obok mnie, niesłychanie mnie korciło aby coś z nimi zrobić. Piotrek spojrzał na mnie i powiedział:

No dobra, skoro oni gdzieś poszli, to ja chociaż pójdę do łazienki.

Po czym wstał i udał się prosto do łazienki, przy tym słyszałem że się zakluczył co dało mi świadomość że będzie on tam przez dłuższy czas, to dało mi pole do działania. Wstałem dość cicho z łóżka i zbliżyłem się do klapek Klary. Były całkowicie różowe, a na ich powierzchni znajdowały się odciśnięte ślady stóp Klary, zwłaszcza miejsce palców i pięty były widoczne, nie mogłem dłużej wytrzymać wpatrując się tylko na nie, zwłaszcza że wiedziałem że nie mam za dużo czasu. Przyłożyłem sobie jej klapka do nosa i zacząłem się zaciągać. Jej klapki lekko pachniały potem ale w głównej mierze gumą, jednak wynagradzało mi to myśl że jej piękne stópki chodziły w tym na co dzień, wąchałem kilka sekund tak żeby wywąchać najdrobniejszą cząstkę zapachu jej stóp a potem przystawiłem język w miejsce jej pięty i przejechałem nim całą długość klapka, zatrzymując się na końcu śladów jej palców. Mój penis stanął, poczułem ciśnienie w nim naprawdę wyraźnie. Smak tego klapka był słony, w tamtej chwili zrozumiałem że to musi być jej pot. To było po prostu cudowne uczucie, zdążyłem wziąć jeszcze parę liźnięć i wytrzeć ślady po mojej ślinie papierem i usiąść w miejscu gdzie siedziałem na łóżku. Dziewczyny razem z chłopakami wrócili, a ja wręcz dumny z siebie zacząłem po prostu siedzieć w telefonie z myślą o tym co się przed chwilą stało. Wieczorem kładąc się spać nie myślałem o niczym innym jak o tym że w końcu zdołałem poznać choć delikatny posmak opalonych, zadbanych i pięknych stópek Klary.

AlXXX

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i szkolne, użył 1764 słów i 9813 znaków. Tagi: #fetysz #stopy #fetysz_stop #fantazje

1 komentarz

 
  • aa

    Hej, jakie dokładnie to były klapki? Japonki czy takie z jednym grubym paskiem nad środkową częścią stopy?  
    Czy pozostałe koleżanki też nosiły takie klapki?  
    Co wy mieliście na nogach?