Deszczowe historie (2/10)

Deszczowe historie (2/10)Historia pani Ali

– Miałam wówczas dwanaście lat – na twarzach słuchaczy pojawiło się zaskoczenie i zdziwienie. – No tak. Właściwie to miałam jedenaście – towarzystwo zrobiło jeszcze większe oczy – ale do urodzin brakowało mi wówczas półtora miesiąca, więc można powiedzieć, że dwanaście. Choć oficjalnie miałam jeszcze jedenaście. W ogóle byłam chyba nietypową dziewczyną i tak mi zostało – zaśmiała się, ciągnąc historię – co prawda bawiłam się lalkami, ale od zawsze wolałam różne łamigłówki i zabawki dla chłopców. Kiedyś nawet wymusiłam na mamie, aby kupiła mi taki ładny czerwony ciągnik na baterie ze światełkami. Wiecie jaki podziw i zazdrość wzbudzałam wśród chłopców? A jaki szacunek! Jak byłam całkiem mała, miałam różową pościel, a mój brat niebieską. A ja nie cierpiałam różowego i nadal nie cierpię – znowu śmiech. – Nie rozumiałam, dlaczego dziewczynki mają spać w różowej pościeli a chłopcy w niebieskiej. Ja zawsze chciałam właśnie niebieską. Ponieważ moje protesty na nic się nie zdawały to, gdy wieczorem rodzice wychodzili z pokoju, ja wstawałam i zabierałam bratu poduszkę. Byłam zadowolona, że mam przynajmniej niebieską poduszkę. W tajemnicy powiem wam, że za pierwsze swoje zarobione pieniądze kupiłam zaraz niebieską pościel.

– A... – próbowałem się wtrącić, ale pani Ala mi nie dała.
– Tak, tak, już wracam do tematu – zreflektowała się – wszystko zaczęło się jakieś dwa tygodnie wcześniej. Miałam koleżankę, taką od serca, z którą siedziałam w szkole w jednej ławce i ta koleżanka, nie wiem skąd, ale zawsze wynajdywała różne ciekawostki. Jej tato z racji wykonywanego zawodu często wyjeżdżał na Zachód, może stąd. Pewnego razu w tajemnicy, strasznie zbulwersowana, powiedziała mi, że właśnie dowiedziała się, iż chłopcy lubią oglądać nagie dziewczynki. Na dowód pokazała mi zdjęcia, które wykradła z szafy ojca. Były na nich golutkie panienki w pozach hm... wskazujących, że nie mają nic do ukrycia. Mnie to, co powiedziała przyjaciółka, wydało się akurat całkowicie naturalne. Zawsze jakoś instynktownie uważałam za rzecz normalną, iż dziewczyna rozbiera się przed chłopakiem i na odwrót. Za to rozebranie się przed drugą dziewczyną byłoby dla mnie strasznym wstydem. Nie wiem, skąd mi się to wzięło. Może dlatego, iż mieliśmy małe mieszkanie, ja z bratem zajmowałam jeden pokój, a rodzice drugi i byliśmy wychowywani tak, że rodzeństwo nie musi się siebie wstydzić. Najbardziej zazdrościłam tym paniom na zdjęciach biustu. Kiedy ja będę miała taki, westchnęłam z żalem do przyjaciółki. No..., też już tak bym chciała, westchnęła wówczas przyjaciółka. Przynajmniej w tym byłyśmy zgodne. Na jednym zdjęciu oprócz pani był też zupełnie nagi pan, gotowy do pracy, że tak ujmę. Cóż, nie będę ukrywała, że temu właśnie panu obie z wypiekami na twarzy poświęciłyśmy najwięcej czasu. – Tu pani Ala zawadiacko mrugnęła okiem. – Miałam też kolegę z podwórka, z którym się dobrze dogadywałam i lubiłam bawić, też jedenaście lat. Odwiedzaliśmy się wzajemnie, bawiąc albo ucząc. Raczej bawiąc, ha, ha. I właśnie ta wiadomość, że chłopcy lubią oglądać nagie dziewczynki, nasunęła mi myśl, że mogę sprawić mojemu koledze przyjemność. U mnie w domu, gdy byliśmy razem, a rodziców akurat nie było, w pewnym momencie z tajemniczą miną powiedziałam:
Zaczekaj chwilę, coś ci pokażę.
Co? – zapytał.
Zaraz zobaczysz – odrzekłam, robiąc jeszcze bardziej tajemniczą minę.

Wybiegłam z pokoju do łazienki, tam się rozebrałam i przybiegłam z powrotem. Stanęłam zupełnie nagusieńka na środku pokoju, w rozkroku, z rękami po bokach niczym Piotruś Pan, z dumą prezentując koledze swoje bardzo nieletnie wdzięki. Ten z rozdziawioną buzią gapił się w moje krocze, czym sprawił mi sporą przyjemność, mimo młodego wieku. Zresztą gdzie miałby się gapić. Nic innego nie miałam do pokazania. W wieku dwunastu lat byłam płaska jak deska. Zdążyłam jeszcze zadziornie zapytać „podobam ci się” i... nic więcej, bo chłopak zerwał się i uciekł, a ja stałam nago na środku pokoju ogłupiała, nie wiedząc, co się stało. Nie udało mi się tego wyjaśnić, bo rodzice chłopaka zabronili mu spotykać się ze mną. Pewnie dzieciak wypaplał wszystko mamie, a ta z obawy, abym nie zdeprawowała do cna jego synka... Tak czy inaczej, dopiero znacznie później zrozumiałam, na czym polegał mój błąd. Owszem, chłopcy lubią oglądać nagie dziewczynki, ale muszą być przynajmniej kilka lat starsi… i dziewczynki też – zaśmiała się, kończąc swoją opowieść.


* * *

– Ha, ha, a to ci przygoda – zaśmiał się pan Marcjan, zresztą pozostali również wydawali się rozbawieni przygodą pani Ali.
W tym momencie pani Agnieszka, blondynka nieco przy kości, ale zgrabna i też niebieskooka a może wręcz błękitnooka, nabrała powietrza do płuc, chcąc, jak sądzę coś powiedzieć, skupiając na sobie wzrok części towarzystwa, ale jakby się zawahała.
– Proszę, pani Agnieszko – przerwał ciszę pan Marcjan.
– Ja też miałam pewną przygodę, ale byłam trochę starsza, miałam piętnaście, no tak piętnaście i pół roku… – niepewnie odezwała się pani Agnieszka, zaraz zawieszając głos.
– Ależ proszę mówić – odezwałem się zaciekawiony, niemal równocześnie z jedną z pań.

Indragor

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1014 słów i 5689 znaków, zaktualizował 15 maj 2020. Tagi: #spotkanie_towarzyskie #wspomnienia

2 komentarze

 
  • agnes1709

    No i wystraszyła kolegę, rozpustnica :lol2: Potem po nocach nie spał, hehe.

  • Gaba

    Fajne są te wspominki z deszczowych wieczorów.
    Ciut krótkawe, ale nie zmienia to faktu, że bardzo urokliwe

  • Indragor

    @Gaba Dzięki za komentarz i przeczytanie. Później będą dłuższe i... może będziesz miał za złe, że takie długie ;)

  • Gaba

    @Indragor czy będę miał, nie. Jeśli jest fajna treść, fajnie opisana - to nie ma co się czepiać. Czekam.