Academy of the Four Elements. Rodział VI
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Natahniela. - Jestem.. - Ogniem, zrodzonym z pokolenia czystego żywiołu płomieni. – dokończyłam za niego. - Skąd wiesz? – zapytał ...
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Natahniela. - Jestem.. - Ogniem, zrodzonym z pokolenia czystego żywiołu płomieni. – dokończyłam za niego. - Skąd wiesz? – zapytał ...
Dzień zaczął się tak samo jak zawsze czyli nudno i leniwe. Choć w końcu to był piątek i powinnam się cieszyć tym. Zapowiadał się dzień bez jakiś rewelacji nawet ...
Znam twoją nędzę, walki i udręczenia twojej duszy, ułomność i słabość twego ciała; - znam twoją niestałość, twoje grzechy, ale nie przestaję ci powtarzać: ...
Kilka cierpkich rad ze strony pana Tadka nie było czymś nadzwyczajnym. Tysiąc lub więcej razy mierzyłem się z krytyką wobec swojego postępowania. Większość moich ...
Tanja była bardzo niezadowolona z faktu, iż znowu zawitała do nich Hanna. Jeśli ma zamiar nakłaniać ją do tego, by starała się o widzenie w więzieniu… Ku jej wielkiemu ...
Czwarte spotkanie Lisanna przemyła w łazience twarz zimną wodą. Wciąż nie mogła przestać myśleć o Sebastianie. Przesunęła w palcach bransoletkę. Nie była w stanie ...
-Cześć dziewczyny - przywitała się Patrycja wchodząc do szkoły w poniedziałkowy poranek. Miała ubrane szare spodnie, brudno biały sweter a do tego beżowy płaszczyk ...
Czuł się fatalnie, bo noc spędzona na kanapie szczególnie tak niewygodnej nie należy do najprzyjemniejszych. Przeciągnął się dwa razy, wykonał kilka skłonów i spięte ...
- Co, do cholery? – warknęłam, a Sebastian wymamrotał pod nosem jakieś przekleństwo. Laura zatrzymała się raptownie, gdy nas zobaczyła, a Toby, z twarzą kompletnie ...
dodaję dzisiaj specjalnie dla tych, którzy mimo wszystko to czytają. pozdrawiam ;) Rozdział 14 Miała wrażenie, że wszyscy na nią patrzą, że oskarżają. Czuła na ...
W końcu wróciliśmy do sali. Usiadłam z Julą. A przed nami Mati z tym chłopakiem. Po kolejnych 30 minutach opuściłam z Julą szkołę. Plan nie jest taki zły, jutro mamy ...
Brann, czekając na Catrionę, z uwagą wpatrywał się w stado kruków. Nigdy wcześniej nie widział ich tak dużo; wydawało mu się, że z każdym dniem ptaków jest coraz ...
Oczami Agnieszki: - Dokąd jedziemy? - przymrużyłam oczy, gdyż słońce biło w nie swoimi promieniami - Zobaczysz - jego głos był tak cichy, że prawie go nie słyszałam ...
Następne dni toczyły się swoim własnym rytmem, tak dziwnym, że już pogubiłem się w zmianach nastroju Grace. Gdy wyszliśmy na kolację, była tak zdystansowana, że ...
– Policja! Otworzyłem jedno oko i zerknąłem na zegar stojący na nocnym stoliku. Czerwone cyfry wskazywały pięć po jedenastej. Przez chwilę się zastanawiałem czy ta ...