Wizyta chrześniaka i jego kolegi cz 23 - randka
Wreszcie doszło do zaplanowanej udawanej randki. Oczywiście zadbałam o świece i szampana. – Lubomirze! Jesteś prawdziwym dżentelmenem! Od razu wiedziałeś, żeby nalać ...
Wreszcie doszło do zaplanowanej udawanej randki. Oczywiście zadbałam o świece i szampana. – Lubomirze! Jesteś prawdziwym dżentelmenem! Od razu wiedziałeś, żeby nalać ...
Nasze spotkanie, to nie był zwykły przypadek. To nie był zwykły dzień, kiedy wstając zastanawiacie się, czy zrobić sobie kawę, czy może od razu napić się wody z kranu ...
Wreszcie, podglądający mnie z ukrycia Lubomir, mógł dostrzec me najskrytsze tajemnice… Powoli zsuwałam majtki… ale gdy już to zrobiłam, zasiadłam w wannie i oddałam ...
Przystąpiłam do mycia zębów niczym do rytuału… wszak przed pójściem na randkę, zawsze długo szczotkuję moje ząbki… W lustrze dostrzegłam, że Lubomir gapi się ...
Chyba wystawianie się do podglądania, weszło mi w krew… Kolejnego dnia, gdy udałam się na poranną toaletę, „zapomniałam” zamknąć drzwi łazienki. Czujny młodzian ...
Przez uchylone drzwi sypialni Lubomir podglądał mnie bez przerwy! Dlatego celowo ubrałam tę właśnie koszulkę nocną. Seksowną jak cholera… Dostałam ją niegdyś od ...
Cały wieczór myślałam o swoim pomyśle z udawaną randką. Byłam nim mocno podekscytowana. Gdy udałam się do sypialni, celowo nie zamknęłam drzwi, jakby licząc, że ...
Wieczorem usiadłam z Lubomirem. Dociekał, jaki mam pomysł, żeby go onieśmielić w kontaktach z płcią piękną. Gapił się jednocześnie na moją bluzeczkę. To jedna z ...
- Panie Lubomirze! Czy zechciałby pan wetrzeć we mnie olejek do opalania? – Uśmiechając się uwodzicielsko nadstawiłam kark do masażu. – Chłopak zdawał się być ...
Po zwiedzaniu ogrodu, uznałam, że nadszedł czas na opalanie. Założyłam jeszcze bardziej odważny kostium… Fioletowy, szczególnie skąpy … Nigdy przy mężczyźnie nie ...
Należało korzystać z uroków upalnych wakacji. Założyłam bikini, w którym mogłam paradować w ogrodzie. Nie omieszkałam zaprosić Lubomira to obchodu moich włości ...
Z czasem, chyba coraz nachalniej wpadałam do pokoju Lubomira. Zadeklarowałam się także ze ścieleniem mu łóżka (chyba, jako jedynak i nieco maminsynek nigdy tego nie ...
Tak bardzo polubiłam przychodzić do pokoju Lubomira, że wykorzystywałam ku temu najdrobniejsze preteksty… A może to jakieś moje uczucia opiekuńcze… zgoła ...
Przy sprzątaniu, świetnie czułam się przy ścieraniu podłogi… wtedy byłam w pozycji - na kolanach… pochylona… bardzo pochylona… Uwielbiałam, gdy Lubomir taką mnie ...
— Pani detektyw — jeden z oficerów zawołał, podchodząc do mojego biurka. — Mamy sprawę, oficerze? Uniosłam głowę znad ekranu komputera. Właśnie kończyłam pisać ...