Szalet i elegantka - moja fantazja cz. 3
Wtem staje się rzecz niebywała!!! Której nawet bym nie wyśniła! Napastnik wyciąga jakiś dziwny przyrząd. Zadziera mi kieckę i zsuwa na bok moje majtki, żeby mieć ...
Wtem staje się rzecz niebywała!!! Której nawet bym nie wyśniła! Napastnik wyciąga jakiś dziwny przyrząd. Zadziera mi kieckę i zsuwa na bok moje majtki, żeby mieć ...
Jak mnie to podnieca, że nie mam wyjścia… że tu jest tak obskurnie, a ja muszę klęknąć przed nim na kolana… A to tylko po to, żeby mu zrobić dobrze ustami… Ależ on ...
To jedna z moich ulubieńszych fantazji – ja elegancko odstawiona, wchodzę do zaniedbanego publicznego szaletu. Cuchnie strasznie… chyba przychodzą tu lumpy, i nie stawiają ...
Jaka ulga… Mimo, że droczył się ze mną okrutnie: - Spuszczę się pani profesor do belferskiej cipy!!! Co wywoływało moje piski i błagania: - Tylko nie to! Chcesz mi ...
Jednak nie skończyło się na obciąganiu… Wkrótce, z podciągniętą spódnicą, wypinałam się w tej łazience… Brutalny i nielitościwy uczeń szantażysta ...
I dostał to co chciał! Wzięłam nikczemnikowi – szantażyście do ust… Ja… porządna pani profesor… o nienagannej wręcz reputacji… teraz, tu… na podłodze szkolnej ...
Ale ten gówniarz, ani myślał mi odpuścić. Powiedział, że nie ma wyjścia. Że mam mu, jak to ujął bez owijania w bawełnę, - „zrobić mu loda”!!! Załamałam się ...
W łazience odzyskuję swoją zgubę… trzymam zawstydzona to „narzędzie zbrodni”… Nie mam odwagi popatrzeć nicponiowi prosto w oczy… A ten, jakby załamywał ręce i ...
Boże! Co za wstyd! Na filmiku było doskonale widać, co robię w swojej sypialni… jak pakuję sztucznego penisa do swojej piczki… jak głośno jęczę i odgrywam scenkę, w ...
Ależ byłam zszokowana, gdy uczeń, tak spokojny, wydawałoby się, w ogóle niczym nie wyróżniający się, ani dobry, ani zły… typowy przeciętniak… nagle… oznajmił ...
O co w tym wszystko chodzi? Dlaczego te całe życie musi być tak popierzone i niesprawiedliwe? Dlaczego nie można kochać tak jakbyś sam tego chciał? Stos myśli w głowie i ...
Tobie ciągle jest mało… chcesz się mną nasycić… delektować… dlatego nabijasz mnie na swój pień… wsłuchujesz się w me żałośliwe jęki… - Achhh!!! Aaaaa! ...
Rzucasz mnie bezpardonowo na podłogę… i… niemal natychmiast wdzierasz się we mnie swym prężnym junakiem… - Ach… jak pan może!? Jak tak można traktować kobietę… ...
Cóż mi pozostaje??? Muszę spełnić twe kaprysy.. twe żądania… Jestem uległa. Wypełniając polecenie, powoli, jakby czekając na ponaglenia, zdejmuję sukienkę ...
- Ach co pan robi…? – protestuję, gdy dopadasz mnie w mej kuchni… Zadzierasz mi sukienkę… chwytasz za piersi i przysuwasz się tak, żebym wyczuwała na pupie twardość ...