Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Czerwony kapturek - moja fantazja cz. 4 - lis bałamutnik

Wkrótce okazało się jak szalbierski, wręcz bałamutny jest przebiegły lis-chytrus!
Nie dotrzymał słowa! Nie wskazał drogi! Mimo, że ja tak się poświęciłam i ukazałam mu swe niewinne cycuszki…
Zażądał, żebym podwinęła spódnicę, wraz z halką do góry!
Oczywiście, że się nie zgodziłam!
- Pokaż dziewuszko, co masz pod kiecuszko! – rechotał obrzydliwiec.
Przecież zginęłabym w tych nieprzebranych borach…. Nie miałam innego wyjścia.
Powolutku, chwyciłam za brzeg spódniczki i za haleczkę i bardzo wolno podciągałam je do góry.
- Rychlej! Rach ciach! Wypinaj zadek!
Słysząc to, zadarłam kieckę tak, że widać było mój tyłek… i posłusznie nachyliłam się.
- Mało! Ściągaj majtki!
O Boże! Tylko nie to! – pomyślałam – przecież nie pozwolę mu, żeby oglądał moją nagą pupkę… ale… cóż ja biedna dzieweczka mogłam począć?  
Spełniłam i to bezlitosne żądanie.

955 czyt.
100%4
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 168 słów i 935 znaków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto