Materiał odrzucony.

Życie po terapi miłością.Cz19

Mick zamknął Marte w swoim pokoju.
Rozbierz się.CZY SAM MAM TO ZROBIĆ?!
Mick wziął ja i zaczął rozbierać.
Szefie mała jest w ciazy.
I co?!Dawaj telefon.
Ok.
Davidku popatrz proszę na swoją nauczkę.
Mick zaczął zbliżać się do Marty.
I co teraz?
Narazie wyśle mu to mmsem.
David szybko dostał wiadomośc.
Gdzie jestes?!
Jak to mówią"szukaj a znajdziesz"
O co ci chodzi?!Czego chcesz?!
Zemsty,ale powiem ci ze spodobała mi się Marta i sobie trochę z niej pokorzystam.
David dlugo myślał gdzie on może być..chwilę willa za miastem.Kurwa godzina drogi.
Coś nie odpisuje no to zaczynamy zabawę.
Proszę nie.
David przyjechał z policja i niestety było zapóźno.Marta byla pobita,ale mogłobyc o wiele gorzej.
Marta.
Nigdy ci tego nie wybacze.
Ty jestes w ciazy.
I co?Nie będziesz mial z dzieckiem kontaktu!
Zobaczymy!
David był zly na Marte jednak chcial jej pomoc w ciazy i po niej.
Dominik powiedzial mu wreszcie gdzie Marta mieszka a David pojechał odrazu do niej.
Otwórz!
David?
Tak.
Marta otworzyla.
Przyniósłem ci kilka rzeczy potrzebnych choć widzę ze ty juz masz tutaj zapas.
Sąsiad mi pomógł.
Sąsiad?
Tak.
To moje dziecko?
Możliwe.
To znaczy tak?
No tak.
Który to miesiąc.
Piąty.
Mogę dotknąć brzucha.
No skoro chcesz.
Marta odwróciła głowę a David dotknął brzucha.
Czuję ze to będzie syn.Napewno piłkarz.
Ja mam nadzieję ze nie.
Zobaczysz naucze go grać w piłkę.
Marta poszła do kuchni po sok.
Mam zamiar z tobą zamieszkać.
Nie chce z toba być.
Marta nosisz nasze dziecko.
I co?!Jak mnie znowu zdradziłes to jakoś o mnie nie myślales wtedy!
Marta ile razy mam ci mówić chodzę na terapię i się leczę!
Ok będziesz je widywal w weekendy.
Dobra to jeszcze ustalimy.Mogę isc z tobą na usg?
Niewiem.
Marta proszę chce je zobaczyc mam prawo.
Jutro o 8 mam.Dasz rade wstać?
Dam rade.Zostaje tu na noc.
Czemu?
Chce ci pomoc i odrazu z rana pójść tam z tobą.
To drugie piętro nieprzesadzaj!
Ja mieszkam na pierwszym i zostaje tu.
Uparciuch z ciebie.
To co robimy?
Ja oglądam i jem.
Dobry pomysł.
Chcesz być gruby?
A co mi tam.
Tylko wiesz to co mi zjedz odkupujesz.
No to widzisz spale kalorie.
Marta zasnela a David wyłączył tv i zasnął obok niej.Rano Marta wstała wcześniej bo miala nastawiony alarm.
Wstawaj i zejdz ze mnie.
David przytulił się do brzucha.
Coś wam jest?
Nie,ale jest 7:00i mamy 30minut.
No dobrze.
Marta szybko się umyla i uczesala a to David mial z tym problem jednak udało sie im.
Są państwo.
Tak.
Proszę siadać a pani niech się położy.Widzi pani?
Tak.
To chłopiec.
David czule dotykał Marty na co ona wciąż udawala ze jest obojętna Proszę tu zdjęcie na pamiątke.
Dziękuje.
...
Mówiłem ci ze będzie syn.
No tak.
Marta proszę cię zastanów się czy chcesz być ze mna.
Nie chce.Ja wracam.
Ja też będę u ciebie teraz to ci chociaż pomogę jakoś.
Ok.
Na klatce spotkali Pawła sądziada Marty.
O hej Marta.
Czesc Paweł.
I jak tam usg?
Chłopiec.
To gratulacje.Ty pewnie David?
Tak.
Weszli do środka.
Kto to?
Mój sąsiad Pawel.
Aha.Dlugo sie znacie?
2miesiące.
To sporo.Jestem zazdrosny.
Aha.
Naprawdę.
I co z tego?
To nieważne teraz.Musimy mu zrobić pokój małemu.
No u ciebie i u mnie.
Może tak u nas.
David całe weekendy będziesz mógł go miec.
Ja chce go miec cały czas to mój syn.Chce was mieć przy sobie.
Skąd u ciebie ten instykt?
To moje dziecko!
Marta usiadła i doszło to do niej.
Coś ci jest?
Nic.Dobrze będziesz przyjeżdżał tu kiedy chcesz,ale nie będziemy razem.
Przemysl to.Jak damy mu na imię?
Franek.
Ładnie.
Wiem.
Dzieki ze mogę go widywac to dla mnie naprawdę ważne.
W końcu to twój syn.
Marta pamiętaj ze ja będę zawsze na ciebie czekal.
Przecież masz swoje potrzeby.
Leczę sie.
To dobrze dla ciebie bo pomoże ci to.
A to z Mickiem wyszło tak nagle.Przepraszam za to Marta.
Tylko wiesz jak onby cos mi...nam zrobił?
Tobym go dorwal!Ale to juz niewazne.
I dobrze.
Nowa wiadomośc od Emili:
I co Masz?
Chłopca.
Kurcze ja mam tyle rzeczy bo Neli.
To schowaj bo mogą się komuś przydać.
No dobrze to pa.
Papa.
Kto to?-spytał David.
Emilia.
Czego chciała?
Pytała się co wyszło na usg.
Aha.
No tak a co myślales?
Nic.
Napewno?
Tak.  
Marta bardzo o siebie dbała żeby wszystko się udało a Franek był zdrowy
David chodził na terapię jednak Marta zaczęła zauważać ze on teraz z jednej skrajności podpada w druga bo cały czas ja kontroluje więc postanowiła o tym pogadac z Adamem.
Marta on poprostu ma pewne zburzenia.
Wiem mial ciężko bo matka go porzuciła.
Właśnie.
Jednak co to za matka skoro niechce się zająć swoim dzieckiem.
Wiesz Aneta zawsze taka nie była to jej znajomi ja zmienili na gorsze a ona poprostu polubila to "życie"
Eh tato wiem ze to twoja była "znajoma",ale jakoś ty nie jestes taki jak on.
Marta bo to zależy od nas ja poprostu nie poddalem się temu towarzystwu i teraz mam nowych znajomych którzy są tymi jak myślę którzy są warci mojej przyjaźni i pomocy.Pamiętasz mówiłem ci o moim przyjacielu Franku?
Tak i tak będzie się nazywał mój syn.
Niewiem co powiedziec,ale ciesze się bo w końcu tak się nazywał mój najlepszy przyjaciel.
Właśnie dlatego to wybrałam.
Franek by się cieszył.
Napewno.
Wracając do tematu to pokłócilem sie z nim kiedy okazało się ze on dołączył do tego "złego"towarzystwa jak później Aneta i to go zgubiło.On zaczął brać narkotyki.
Dlatego wtedy tak bales się o mame?
Dlatego.Wiesz Marta on umarł na moich oczach i powiedział mi tylko ze mnie przeprasza.
To smutne.Marta przytuliła Adama.
Dlatego ciesze się ze mam was wszystkich teraz i moje wnuki.
Tato ja też się ciesze ze jesteśmy wszyscy razem.
Gdy Marta wróciła do swojego mieszkania przyszedł do niej Paweł.
Gdzie David?
Na uczelni.
Potrzebujesz czegoś?
Nie.
Aha a moze dasz się gdzieś zaprosic?
Wiesz wolę się nie męczyć.
To chodź do mnie drzwi naprzeciwko twoich.Mam pizze.
Niewiem czy mogę.
Kawalek ci nie zaszkodzi.
No dobra.
Przyszedł David.
Gdzie idziesz?
Do pawła.
Zostajesz tu!
Bo?!
Nie mozesz się męczyć a po za tym na te ostatnie 2miesiace będziesz mieszkać ze mna!
Nie rządz się!
Jestes nieodpowiedzialna!
To ty mnie ciągle denerwujesz a ja jestem w ciąży!
Marta przepraszam.
Pusc mnie!Już ci mówiłam nie będziemy razem!
Marta poszła do Pawła.
Jak znosisz ciążę?
Dobrze.
A David?
Niewiem.
Nie jesteście razem?
Nie.
Marta podobasz mi się.
Haha ja.
Tak.
Paweł jestes fajnym,miłym i pogadanym facetem i chcesz dziewczyne w ciazy z innym?
Tak.Nie dodalas ze świr.
Paweł pocalowal Marte a ona wstała.
Kocham cie.
Paweł..
Co nadal kochasz tego Davida,tak?
Paweł ja poprostu nikogo nieszukam.
Powinam już isc.
Marta wyszla.
Wróciłaś jak dobrze.-powiedział david.
Nie martw się tak.
Marta dobrze wiesz ze cię kocham.
David ja już nie mogę ci zaufać zrozum.
Podoba ci się ten Pawełek,tak?
To tylko mój znajomy!
Marta nie udawaj!Wolisz się puszczać z jakimś gachem niż stworzyć naszemu dziecku kochająca się rodzinę!
To ty się szmaciles!I tak cię nie kocham!
Marta postanowiła wrócić jednak do Pawła i tam zanocowac.
Nigdzie nie idziesz!
Puszczaj mnie!Słyszysz!
Marta upadla i rozbiła głowę.
Przepraszam nie chcialem cie tak mono pociągnąc.Marta!Boze krew!
Nagle wszedł Pawel.
Marta jestes?Co ty jej zrobiłeś?!
Upadla.
Jestes chory!Pawerl zadzwonił po karetkę.
Kilka dni później Marta wciąż nieodzywala się do Davida.
Cieplo dziś nieuwazasz?
Marta nieodpowiadala a  David wciąż kontynuował temat.
Marta powiedz coś.
Jest czerwiec to co w tym dziwnego.
Popatrz na mnie.
Chyba nie mam takiego obowiązku.
Ja wychodzę jak coś to dzwon.Masz dzwonić.
Dobra dobra.
No to miłego dnia.
Dzięki.
Marta cieszyła się ze go nie będzie i ma chwilę dla siebie i postanowiła się trochę polenic.Gdy oglądała film postanowiła pujsc do kuchni i zrobić sobie kakao gdy jednak poczuła ze moknie.
Kurcze chyba rodze!
Postanowiła zadzwonic do Davida jednak nieodbieral.
Paweł.-pomyślała.
Marta super ze dzwonisz.
Paweł ja rodze!
Jestem w domu juz ide!
Chwilę później już był.
Marta jak tam z toba?
Jadę do szpitala.
Pomoc ci?
Tam mam walizke możesz ja wsiąść?
Jasne.
3 godziny później.
Nazwisko?
Milcarz.
David gdy wrocil do domu zobaczyl wiadomośc od Marty ze jest w szpitalu i odrazu tam pojechał.Paweł wziaz byl w szpitalu i czekal na koniec.
Nie jestes juz potrzeny możesz stad isc!
David uspokoj sie!
Dobra...ile to już trwa?
4godziny.Wiesz to zwykle dlugo trwa.
Wiem.
David coraz bardziej był zazdrosny o Marte i coraz bardziej rozumiał co ona czuła.
Kochasz Marte?-spytał david.
Tak.
To wiedz ze ja też i napewno jej nieodpuszcze!
David ranisz ja...ona pozwoli ci przecież widywac syna i to powinno ci starczyć.Idz na dziwki i odpuść sobie jak zawsze.
Powinniem dac ci teraz w mordę,ale tego nie zrobię!
Panowie który z was to ojciec?
Ja.
Proszę isc do syna.
Kiedy David zobaczył Franka poczuł ze wreszcie jest ojcem i odrazu go pokochal w końcu to ich syn.Marta trzymała go w rękach ledwie żywa,ale szczęśliwa.
Dziękuję ci Marta za niego.David dotknal Marty jednak ona tego niechcaiala.
Nie bądź zła...chcialem tu być,ale.
David to nie o to chodzi.
Mogę go podtrzymać?
No jasne.
On jest tak piękny jak ty.Ma twoje oczy.
7dni później.
Marta w końcu wrocila do domu ze swoim synem i Davidem i wciąż nie mogła uwierzyć w to ze ma go przy sobie.Pokochała go najbardziej na świecie i mogłaby zrobić dla niego wszystko.W domu gdy maly spal odwiedził ich Paweł.
Mogę go zobaczyć?
Ok.
Wygląda jak ty Marta.
Wszyscy to mówią.
Ona jak zwykle w to niewierzy.-powiedział david.
Jak tam sie czujesz?
Już lepiej.
Wracasz na studia?
Nie teraz.
Dlaczego?
Chce sie zająć Frankiem jest taki mały.
Ale musisz skończyć.
Skończę kiedyś.
Możemy chwilę pogadac na osobności?
No dobrze Paweł.
Wiesz mówiłem ci to już.Umuwisz się ze mną?
Niemogę.
Tylko godzina.
Kiedy?
Nawet teraz.
Dobrze.
David ja wychodzę.
No ok.Kiedy wracasz?
Za godzinę.
To czekam.
Z jednej strony Marta chciałbyś przy franku jednak i odpocząć z pawłem więc wyszli razem weseli co widział david który był wściekły na Marte.
To gdzie idziemy?
Do parku.
A to fajnie.
Mam nadzieję.
Marta z Pawłem dogadywali się swietnie jak zawsze.
Przeprowadziłem cię tu bo wiem ze lubisz robić zdjęcia a dziś jest tu co fotografowac.
Nie wzielam aparatu.
Ja mam.
Paweł podziwiał Marte.
Mówił ci już ktoś ze świetnie wygladasz po porodzie?
E tam swietnie.Niewyspana jestem i tyle więc dlatego szczupła.
Dobry masz humor nie ma co.Paweł zaczął się zbliżać do Marty.
Tak o tobie marze i tak mu zazdroszte ze ma cię przy sobie.
Komu?
Davidowi.Chce być z tobą.
Paweł ja już muszę iść.
Ja tez to Odprowadze cie.
Ok.
Marta nie chciala nikogo i miala syna który jej wystarczał do szczęścia.
No to pa.
Pa Paweł.
Paweł pocalowal Marte w policzek na pożegnanie.
Dobrze ze wreszcie jestes!Maly jest glodny musisz go nakarmić.
No dobrze.Hm rzeczywiście.
Powinnaś być z nim cały czas teraz bo on cię potrzebuje.
Wiem.
David patrzył karmiaca Marte a ona speszona się zakryla i odłożyła małego do łóżka.
David wtedy nagle niewytrzymal i zaczął ja całować.
Co ty robisz?
Kocham cie...was Marta.
David przestan.
Z nim to już pewnie śpisz a mi to nie dasz nawet!
Jak smiesz wyjdź stad!Wracaj do siebie!Sama dam sobie radę!
Marta przepraszam ja poprostu tak dawno ciebie nie miałem i tęsknię za toba i za nami razem.
Wyjdź David idz do drugiego pokoju albo się przewietrz.
Dobrze.
David wyszedł a zmęczona Marta położyła sie spać i zasnela.David nie mógł wyczymac tego napięcia i chcial porozmawiać z Marta jednak ona spala i przypatrywal się jej i Frankowi i cieszył się ze są tu razem.
Dlugo spałam?-spytała nagle Marta.
Dwie godziny.
Jak mały?
Dobrze.
To fajnie.
David położył się obok Marty.
Kochasz mnie jeszcze?
David nie będziemy razem.
David przecsysywal jej włosy.
Marta stworzmy mu rodzinę.Niechce żeby mój syn wychowywał się bez niej.
David jesteśmy rodzina,ale nie będziemy razem zrozum.
Dlaczego?
Tyle razy mnie zraniłes.
Wiem i przepraszam choc wiem ze to za mało.Pomogę ci przy Franku i wracam do siebie nie będę ci przeszkadzal.
Tak będzie najlepiej.
Wiesz wiem ze Dominika chce cię odwiedzić.
Aha.
Pokłócilas sie z nia?
Trochę.
O co?
Nie miala nigdy czasu a dziwnym trafem wypoczywala na wakacjach w tunezi z Tomkiem i Antkiem.
To twoja kumpela.
No wiem.Zadzwonie do niej.
Marta tak się ciesze ze dzwonisz.
Przyjechalas już?
Tak.
20minut.później.
Ale ty już duży Antek.Ile masz lat?
5.
To super.Chodzisz do szkoły?
Za rok ide.
Fajnie sie mieszka we włoszech co nie?
Tak.
Chcesz ciastko?
Tak.
Marta nałożyła Frankowi ciastko a maly zajadal.
Jesteście razem?-spytała dominika.
Nie.David pomaga mi przy Franku.
Przepraszam pomysłalam...
Nic nie szkodzi ja ide.-powiedział david.
To pa do jutra.
Pa domi.
Na ile jestes?
Trzy dni.
Tylko?
Muszę wracać do.pracy.
No tak.
Wiesz my z Tomkiem tyle już jeździmy ze męczące.

lovend17

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2451 słów i 13180 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • ...

    Nadal...