Materiał odrzucony.

Życie po terapi miłością.Cz17

Marta tak jak mówiła poszla do Dominika zająć się Nela.
Jak dobrze ze jestes wcześniej!Wiesz my musimy jechać po małe zakupy a później oboje musimy isc więc super ze jestes.
Nie ma sprawy.
Tam masz pieluchy ,smoczek,mleko oj poradzisz sobie!A ty moja malutka mi tu cioci niezmecz!
Dominik pocalowal Nele w policzek i wyszedł a Marta nie mogła wyjść z podziwu jakim Dominik był świetnym ojcem i partnerem.Cieszyla sie też z tego ze może się zająć Nela i odciąć się od problemów jakie ostatnio niedawaly jej spać.Mała w końcu usunęła a Marta zmęczona tuz za nia jednak zbudzil ja sms od Davida.
Kiedy będziesz?
Dziś mnie nie będzie.
Musisz posprzątać!
Przyjdę jutro.
Nie jutro.Tylko dziś masz tu być bo ja mam plany na jutro wazne!
To przyjdę jutro jak cie nie będzie i nie bój sie nieokradne cie!
Muszę ci pokazać co i jak masz robić więc masz być dziś!
Dam sobie rade!
Watpie!
Mieszkałam z toba więc mniejwiecej wiem.Jak nie chcesz to wynajmuj kogos innego.
Ty juz zaczęłas to sprzątaj.Dobra bądź jutro o 20.
Mogę być o 19.
No dobra.Co tam u ciebie tak wogule?
Marta już nie odpowiedala bo Davida traktowała kogos jak u kogo pracuje a nie ma obowiązek z nim pisać i.gadać.To wszystko jest pokrecone!Ale coś przynajmniej zarobie trochę a raczej więcej niż trochę-myślala Marta i bala się isc do Davida który był dla niej straszny.
Cały dzień byla spieta i nerwowa co zauważyła Emilia.
Wszystko ok?
Wiesz muszę isc tam.
Marta rzuć ta pracę!
Popracuje miesiąc i to zrobię.
Dużo ci płacą?
Płaci to mi Maks bo David to imprezuje i nie myśli o tym nawet.
A ty z jego ojcem jestes na ty?
Tak.Wiesz on jest dosyć fajny.
Fajny?!Marta co ty mowisz!
No wiesz on też lubi robić zdjęcia.
Marta ty chyba nie chcesz mi powiedziec ze on ci się podoba?!
Nie haha żartujesz?!Ja tylko mam z nim dobry kontakt i tyle!
No dobrze.
Kurcze juz 15 to ja ide zrobić zakupy i jadę tam do niego.
No dobrze.
Marta poszła na szybkie zakupy i na chwilę do domu żeby je odłożyć a później do Davida gdzie drzwi były otwarte a sam David czekal na nia.
O już jestes!To wiesz tam tych szafek nie otwieraj i tam nawet nie wchodz.
Ok.
Nawet bym nie chciala bo pewnie tam są ciuszki jego nowych"kolezanek".
A i tym sprzątaj to bo się strasznie brudzi to!
To wszystko?
Tak...nie.Powiedz mi co tam u ciebie?
Dobrze a co ciebie to interesuje?
Tak pytam.
Marta poszła sprzątac i nagle usłyszała jak ktoś wszedł do środka.
Kaludia co tu robisz?-spytał david.
Myslalam ze potrzebujesz kogos na wieczór albo chcesz loda ode mnie?
Nie.Jutro się odezwę.
No mam nadzieję.
David cieszył się ze Klaudia przyszla bo chcial zobaczyć zazdrość Marty jednak ona niereagowala co go zdziwiło.
Wiesz Klaudia mnie odwiedza wieczorem i wiesz pomaga mi sie przebrać w piezame.
Aha.
Wiesz ona to robi tak precyzjnie.
To fajnie.
Marta nie jestes zazdrosna?!
Haha o co?
O mnie.
Chciałbyś.
Przynajmniej się uśmiechasz trochę częśćiej.
Z ciebie się smieje.
Ze mnie?David dotknął ramienia Marty a ona zmieniła pozycję.
Czemu ze mnie?Powiedz.
Możesz mnie nie dotykać?!
Czemu?!
Bo mnie to brzydzi!
Wtedy zadzwonił dzwonek a David poszedł otworzyć.
Tata?
Przyszłem porozmawiać poważnie z toba.Czesc Marta.
Dobrywieczór.
Ojciec Davida patrzył na sprzątajca Marte co zdziwiło Davida.
Widzę ze dobrze tu sobie radzi.
Wiesz ona umie sprzątać a ja niebardzo.
Wiem.David będę ci opłacał szkole i mieszkanie,ale na inne wydatki musisz sam sobie zarobić.Musisz się ogarnąć!
Łaski bez!
David ja cebie tylko proszę żebys się postarał jakos ogarnąć i tyle.
Ty nigdy nie byłeś młody?Nigdy cię dziewczyna nie zostawiła?
Wiesz bylem i wielu rzeczy zaluje i nie chce żebys ty żałował.
No tak i nie był sam tak jak ty!
David ja poprostu nikogo nie szukam bo wole się zająć praca,ale rzeczywiście jak sie nie zmienisz to poznasz kogos nieodpowiedniego.
Wiesz masz rację.
No widzisz.
Kocham Marte i chce ja odzyskać i chce żeby ożeniła się ze mna.
Maks jakos gdy to usluszal posmutnial i niewiedzial czemu.Ostatnio myślal o Marcie inaczej niż kiedyś,ale chcial te myśli od siebie odsunąć.
Wiesz muszę pogadac z nia chwilę,ok?
Ok.
Marta odwiedzisz mnie jutro i pogadamy ok?
Ok.
David się zdziwił ze nie chcial przy nim o niczym mówić z Marta i wyszedł bez słowa.
Mój ojciec nie bez powodu ci kazał tu pracować?!
Może.
On chce mnie kontrolować!
Martwi sie!
No tak,ale wiesz w sumie to ciesze się ze tu ze mna jestes.
Aha.
Nadal cię kocham.
David pocałował Marte.
Przestan!Marta wyszla i wrocila do domu gdzie też nie było za wesolo.
Co tu się dzieje?
Dziadek jest w szpitalu mial zawał.
Mogę tam jechać?!
Tato wzial auto.
Kurcze!
Marta nie miala jak jechać więc zadzwoniła do Maksa bo on jedny byl na miejscu i pod reką.
No jasne ze cię zawiaoze.
10minut później.
Jeszcze raz dziekuje.
Nie ma za co Marta.Gdzie będziesz spać?
W hotelu.
Wiesz mieliśmy pogadac jutro więc może zawioze cię i odwioze cię?
Dziękuję.Marta przytulila Maksa a on poprawił jej włosy.
Nie ma za co.Ty też nam pomagasz.
No tak,ale raczej tylko po to żeby dorobić trochę pieniędzy.
Wiesz każdy na poczatku ma ciezko.
Wiesz tu mam aparat to możesz moje najnowsze zdjęcia pogadac.
Super!Dziękuję!
Proszę.
Zdjęcia były świetne w końcu to były profesjonalne zdjęcia.
Świetne sa naprawdę.
Wiesz dobry sprzęt duzo robi.Jak chcesz to ci kilka trików chętnie pokaże.
To fajnie.
Może pojedziemy kiedyś razem i poprobimy zdjecia?
Jasne.
Było późno a jeszcze godzina drogi przed nimi była więc Marta zasnela a Maks obserwował ja w spokoju i doszło do niego ze od dawnna marzył o takiej chwili.
Marta.
Dotknął jej policzka.
Wstań bo jestesmy już na miejscu.-powiedział spokojnie Maks.
O juz!Wstaje!Marta przetarla zalzawione oko.
Znaleźli jakiś hotel jednak był maly pokój z podwójnym łóżkiem jednak byli tak zmęczeni ze wzieli go.
To ja spie po lewej a ty z prawej?
Ok.
Marta rozebrala się i polzyla obok Maksa i czula się dziwnie bo było jej dobrze z nim.On czul to samo do niej i go poniosło.Zaczął ja całować a jej to się podobało.
Przepraszam dawno nikogo nie mialem i...
Marta nagle sama zaczęła go całować a on nie mógł nad sobą zapanować i zbliżyli się do siebie.
Rano choć mial wyrzuty sumienia to.jednak czuł ze czuję do Marty coś więcej niż sympatie.
Maks ja przepraszam za wczoraj.
Marta oboje tego chcielismy i niech to pozostanie między nami tylko,ok?
No jasne ja i tak już ide.
Marta poczekaj chwile.
Tak?
Mam coś dla ciebie.
Hm?
Kupiłem ci go.
Wow dziękuję.
Wiesz zasłużyłas sobie i chcialem ci go dac a o Davidzie później pogadamy.
No tak.
Marta miala wyrzuty sumienia jednak David sam nie był lepszy od niej a po za tym i tak już nie byli ze soba razem i już nie musi u niego pracować bo ma to co chciala.
Marek w szpitalu czuł się już trochę lepiej.
Jak to się stało?
Bylem w górach i chciałem wejść na najwyższy szczyt.
Dziadku wybacz ze to powiem,ale to juz nie są dobre lata.
Widocznie.Dziękuję ze jestes.
Zawsze jestem i będę.
Z kim tu przyjechalas?
Z Maksem.
Hm Maksem?
Mial po drodze.
Wiesz nie pracuj już u Davida ja ci kupie sprzęt.
Wiesz już zarobilam na niego i nie bede.
To szybko!
Wiesz staram się byc samodzielną.
To dobrze.
Dziadku ja już ide bo Maks na mnie  czeka na dole.
No dobrze.
Marta zeszla i szybko weszla do auta.
Jak tam dziadek?
Lepiej juz z nim.Marta opowiadala a Maks słuchal gdy nagle zadzwonił do niego David i Maks zjechał w bok a Marta skorzystała i zrobila sobie postój.
Rozmawiales już z Marta?
Trochę.
Gdzie jestes?
Wiesz dziadek Marty jest w szpitalu i ja zawiozlem do niego.
Trzebabylo mi powiedziec to bym ja zawiózł.
Nie bylo czasu.
Cos się stalo?
Nie.
Masz jakis dziwny glos.
Bo są zakłócenia.
Hm no to później zadzwonie.
Chwile a co ty robisz?
A wiesz uczę sie.
Aha to fajnie dobrze ja już muszę jechać.
Ok.
Davida zdziwiło to ze Marta ostatnio częśćiej spotyka się z jego ojcem,ale widocznie potrzebowala jego pomocy.
Marta wsiadaj juz!
Dobrze.
Maks był zdenerwowany.
Źle zrobilem wczoraj Marta i przepraszam.
Nie!To moja wina.
Ale ja się na to zgodziłem wtedy.
Nie mówmy już o tym.
No dobrze.
Marta wziela aparat i zaczęła robić zdjęcia lasa obok których jechali i wyszło to świetnie bo jedną stronę lasu w obrobce nalozyla na druga jako przezroczyste tlo.
Wow świetnie!-powiedział zachwycony praca Marty Maks.
Mogę urzyc tych zdjęć?
No jasne.
Dzieki.
Maks dziwił się jak wiele mieli wspólnego on i Marta i ze tak późno to zauważył.Mial wielu znajomych z młodszymi od nich dziewczynami czy żonami którzy byli razem bardzo długo jednak z nia chciałbyć jego syn i było mu głupio jednak ona coraz bardziej mu się podobała.
Marta.
Tak?
Było ci dobrze ze mna?
Tak.
Może spotkamy się czasem?
Co?!
No wiesz zeby...
Jestes taki jak twój syn!
Marta ja nie chcialem cie urazić.Przepraszam.
Marta już nieodzywala się do Maksa i oddala mu aparat i kazała się mu zatrzymać.
Marta!Nie zartuj!Jeszcze 4 kilometry!
Dam sobie rade!
Marta wsiadaj!
Maks wyszedł z auta i wziął ja do niego.
Zapnij pasy.
Ona to ma charakterek.-pomyślal rozbawiony Maks.
Jechali tak dalej.
Marta wejś ten aparat i traktuj to jako zapłatę za pracę u Davida a nie jako sponsoring.
No dobrze.
A i Marta moglabys mimo wszystko tam pracować?
Niewiem.
Wiem to niezreczne,ale proszę cię on dzięki tobie tylko coś ze soba robi.
Dobrze.
Wiesz brakuje mu chyba kobiecej ręki.
Możliwe.
On cie nadal kocha.
Ja nie chce juz z nim być.
Proszę cie zastanów się.
Marta była wkurzona na Maksa i szybko wyszla.
Maks z jednej strony chcial dobrze dla syna,ale.sam kochal Marte.
Następnego dnia do Marty zadzwonił David i pytał kiedy będzie i czy nie mogłaby mu czegoś ugotowac.
Wiesz niewiem bo muszę załatwić kilka spraw.
Może ci pomogę?
Wiesz muszę jechać za miasto odebrać papiery dla mamy bo ona się przeziebila.
I nie ma cię kto zawieźć?
Tak.
Pomogę ci i pojedziemy do mnie.
Ok.
Poczekaj zaraz będę.
David szybko się uczesal ,ubrał i wypryskal perfumami po czym odłożył książkę.Będzie dobrze.Spodobasz się jej i będziecie razem.-powtarzal sobie David i szybko poszedł umyć zeby i wzial metrową gumę do ust i sybko zmaknal mieszkanie i pojechal po Marte i byl w szoku jak świetnie wygladala aż pomyslal ze ma kogos co go zdziwiło.
Poznałas kogos?
Czemu pytasz?
Marta wygladasz inaczej i zachowujesz sie inaczej.
Miałeś mi pomoc a nie pytać o moje prywatne sprawy!Przepraszam nie chcialam tego powiedziec.
Rozumiem ze już nie czujesz tego co kiedyś do mnie.Ciesze się ze kogos masz i jestes z nim szczęśliwa,ale wiedz ze zawsze możesz do mnie wrócić bo tylko ciebie kocham.
David nie mam nikogo i nie szukam.
Wrocisz do mnie?
Nie.
Proszę ja się zmienie.
Znowu?David zdradziłes mnie z dziwka!
Tylko z Kludia..
To badz z Klaudia a o mnie zapomnij!
Marta wysiadla.
Możesz jechać sama wrócę!
Poczekam.
Gdy Marta poszła po dokumenty to David zauwazyl ze zostawiła torebkę z telefonem i zaczął czytać wiadomości i natknal się na jedna od jego ojca.
Marta spotykajmy się.Przepraszam za to co powiedziałem.
O co chodzi?!-pomyślal David i szybko schował telefon gdy zauważył Marte.
Już wszystko zalatwilam!uff!
To fajnie..
A co ty taki nie w humorze?
Zdaje ci sie.
Eh.
Marta wzięła telefon i sprawdzała wiadomości a David ja obserwował.
Coś sie stalo Marta?
Nic.
Marta nie odpisala Maksowi.
To co mi ugotujesz?
A co masz w lodówce?
Coś tam mam.
No to coś wymysle.
To fajnie.
Wysiedli a David otworzyl jej drzwi.
Dzięki.
David stanal bliżej niej a ona szybko odeszła.
Marta zdjęła kurtke i powiesila ja na wieszak i odrazu poszła do kuchni żeby coś ugotowac.
Może chcesz pizze z serem i szynką?
No jasne.
To idz po mąkę.
Ok zaraz wracam.
David wyszedł i spotkał Klaudie.
Hej David.
No hej co ty tu znowu robisz?
Nudzi mi się to chcialam ciebie odwiedzić.
Wiesz ja teraz nie moge.
A co tam robisz?
A wiesz..
Marta z okna widziala Davida i Kludie jednak szybko się schowała do środka i nalala sobie soku.
Idziesz po mąkę?!po co?!
Bo będę jadł pizze.
Mniam może mnie zaprosisz?
No niewiem.
Tylko na chwilę.
No dobrze,ale mam do ciebie mała prośbę.
Jaka?
Ta dziewczyna co u mnie jest moglabys ja poobserwowac?
Po co?!
Bo wiesz podejrzewam ja o coś.
Aha no wiesz nie znam jej.
Klaudia dobrze wiemy ze jestes dobra w obserwacji.
Nie za darmo.
Ok zapłacę ci.
Super.
David z Klaudia poszli do sklepu i szybko wrocili do domu Davida.
Mamy gościa.-powiedział david.
Aha.-powiedziała bez uczucia Marta.
Nie jestes zła?
To nie moja sprawa ja zrobię wam ta pizze i lecę.
Zostań.
Muszę iść do domu i zakupy zrobić.
Eh dobra.
Marta gotowala i myslala o tym i miala dosyć ich wszystkich a zwłaszcza tej małej fladry która  się kręciła koło niej,ale musiala ja jakoś znosić.
Marta!-zawołała klaudia.
Tak?
To ty?
Ja.
Dużo lepiej wygladasz.
A co was na zdjęcia wzięlo?
A tak.Przyłączysz się?
No dobra.
To wy?
Tak na wyciece w górach.
Wow to fajnie.Dlugo się znacie?
Całe życie.
No tak to ja ide gotować.
Wow David ona tu wszędzie z tobą jest.
Wiesz kumplujemy się.
Aha.Ona jest matka?
Hm?
No tu jest w ciazy.
A to nie oglądamy tego.
Czemu?
David powiedział Klaudi a Marta była na niego zła i zostawila pizze i wyszła.
Marta jestes?Pamiętasz to?
Co się stalo?
Wyszła.
Zjemy?
Wejś na wynos i idz za nią,ok?
Ok.
Marta postanowiła isc do Maksa i sama już niewiedziala czemu,ale czuła ze musi tam isc.
Marta?
Maks zabrał ja do środka.
Przyszlas.
Tak.
Tęsknilem za tobą.
Marta opadła zrezygnowana na kanapę.
Co się stalo?
Mam dosyć!
Dlaczego?o co chodzi?!
Wiesz już nie daje sobie rady z tym wszystkim.
Rozumiem.Może napijesz sie wina?
No ok.
Maks cieszył się ze Marta przyszla do niego jednak niewiedzial ze sledzila ja Klaudia która wysłała ten adres Davidowi który przyjechał odrazu i otworzył drzwi swoimi kluczami i usłyszał coś dziwnego i wtedy otworzył drzwi i zobaczyl ich razem.Marta szybko się Ubrala.
Dlugo to trwa?!Pytam jak dlugo to trwalo?!
Tydzień.
Aha tydzień trwa a ile już się spotykaliscie a zresztą mam to gdzieś!Mam was gdzieś jesteście siebie warci!Już wole być dziwkarzem!-mówił zrozpaczony David ledwie co.
Marta szybko wyszla i postanowila wyjechać gdzieś gdzie nikt jej nie znajdzie.
Gdzie jedziesz?
Muszę odpoczac.
Kiedy  wrocisz?
Za jakis czas.
Aha dzwon do nas.
No dobrze.
Marta szybko się spakowala i wyszła gdy zobaczyla Maksa przed domem.
Gdzie idziesz?
Wyjezdam.
Na dlugo?
Na trochę.
Może jak i tak już wszystko wyszło najaw to będziemy razem?
Pomyśle nad tym.
Jak się zastanowisz to zadzwon do mnie Marta a przyjade po ciebie.
Pomyśle.
Mogę cię chociaż odwieść kawałek?
No dobrze.
...
David byl zrozpaczony i niemogl zrozumieć jak do tego doszło.Jego wlasny ojciec odbił mu milosc jego życia i spal z nią.David chcial odpuścić sobie Marte,ale nie mógł przestać o niej myślec.
...
Marta ja naprawdę cię kocham.-powiedział maks.
Maks było nam fajnie,ale to się nie uda.
Marta wiem nie jestem młody jednak bardzo mi na tobie zależy i chciałbym z tobą być.Jestes moim ideałem wyjdziesz za mnie?
Mam wyjść za ciebie?
Marta 20at różnicy to nie jest tak dużo.
Wiem jednak niewiem czy cię kocham tak jak ty mnie mocno.
Niezartuj ze kochasz mojego syna!Marta on się nigdy niezmieni on jest taki jak jego matka.
Maks muszę się zastanowic.
Dobrze mam propozycje.
Jaką?
Pojedz ze mna za granicę na jakiś czas i zobaczysz jak pracuje i oczywiście cię czegoś naucze a wieczorami będziemy tylko we dwoje.Proszę cię spróbuj Marta być ze mna.
Dobrze.
To jedziemy do mnie po rzeczy,ok?
Ok.
Maks pocalowal Marte.
Pod domem Maksa stał David który na niego czekal i odrazu się rzucił na Marte.
Ty dziwko nienawidze cię !ty szmato!Zmarnowalas mi zycie!Kochałem cie kurwa!Mialasbyc moja żona!
Maks odepchnal davida od Marty.
A ty !Kurwa co z ciebie za ojciec!
Maks wziął Marte ze sobą  i poszedł po swoje rzeczy i szybko wyszli.
Nienawidze was!Co kurwa już jedziecie gdzieś głąbki?Jak mam ci teraz mówić Marta?Mama?!Kurwa!
Marta szybko uciekla do auta Maksa i się rozplakala a Maks ja pocieszał.
Cii cichutko...
Pocalowali się a David to widział i było mu niedobrze.To tak się czuła gdy ja ja zdradzilem.-pomysłal david który chciałby żeby to był jakiś chory sen jednak auto odjechało a on wrocil do domu i myślał o Marcie która kochał i ojcu który zrobił mu świństwo.Spal i przypominalo mu się jak spędzali razem czas lub jak w nocy obserwował ja jak spi po miłych chwilach we dwoje.Patrzył na poduszkę obok jego i chcial żeby ona tu była.Muszę ja odzyskać.-pomyślal david.
Marta z Maksem żyli dobrze i codziennie zasypiali razem.Ona czasem uważala Maksa za lepsza część davida.Robili zdjęcia i te Marty też zrobily furorę co ich cieszyło bo znajomy Maksa zaprosił ja do.współpracy.Szczęście jednak nietrfalo dlugo bo gdy szli glowna ulica najechało auto które ich przyjechalo jednak Marta spadła na druga stronę.
Maks!Maks!-krzyczała Marta.
Nic pani nie jest?-spytał mężczyzna po angielsku.
Coś z moja ręką.Co z nim?
Weźmiemy go do szpitala a panią ręką tez się zajmiemy.
Marta czekała na diagnoze.
Co z tym panem?
Proszę panią on niezyje.
Marta nie mogła w to uwierzyć.
To niemożliwe.
Krwotkok wewnętrzny.Poinformujemy syna.
Tyle zrozumiała Marta i wróciła do domu.
Marta słyszysz mnie?-powiedział Adam.
Tak ja pojde spać.
Marta śpisz cały czas.
Jak wam to przeszkadza to zamieszkam sama i tak miałam to w planach.
Marta zostan z nami.-powiedziała lena.
Dobrze wiem ze nie jestem tu już mile widziana przez ojca któremu niepodobalo się to co zrobiłam.
Marta nieprawda!-powiedział adam.
I tak jutro będe szukać mieszkania.
Nie musisz.-powiedział david.
David?!Co ty tu robisz?!
Zamieszkaj w mieszkaniu mojego ojca.
Jestes pewien?
Tak jestem.Bierz rzeczy i cię zawioze.
Dzięki.
Marta źle się czuła z Davidem ktory choć wrocil do normalnosci to był wściekły wciąż na Marte,ale cieszyl się ze ja spotkał.
Pogrzeb jest jutro.-powiedział david.
Będziesz Marta?
Niewiem.
Myślalem ze go kochałas.
Właśnie dlatego chce go zapamiętac żywego.Marcie Zachcialo się płakać jednak tego nie zrobiła.
Marta ja już ci wybaczylem.
To dzięki.
Tęsknisz za nim?
Marta otworzyła drzwi i wysiadla.
Marta czekaj!
Marta chciala umrzeć i wyszla na jezdnie z której zabrał ja David.
Zwariowałas?!Jeszcze ty chcesz odejść?!
Marta poszła do sklepu a David za nia.
Po co pijesz?!Dawaj to!
Zostaw mnie w spokóju!
Marta trujesz sie tylko!
I dobrze!
Marta poszła do mieszkania i czuła się tam dziwnie i nie mogła się pogodzic z tym wszystkim co się działo w jej życiu ostatnio.Chodziła nerwowo po calym mieszkaniu rozglądając sie wszędzie.To już trzecia ważna osoba która stracila licząc babcię Helene której nigdy nie poznała a bardzoby chciala.
David wszedł do środka gdy Marta natrafila na pierścionek zareczynowy.
Zamówił go dla ciebie i przyszedł tutaj tego dnia gdy...
Marta zaczęła płakać.
Nie placz!Martka.
Przytulił ja do siebie jednak poczuł złość i wyszedl.
Będę jutro rano po ciebie rano.
Marta postanowiła isc na pogrzeb mimo plotek na jej temat.
David jak obiecal przyjechał po nią.
Wiesz jak chcesz to u mnie na stypie będą zdjęcia jego wszystkich zdjęć które zrobił.Jego kolega zorganizowal to moze przyjdź.Słuchasz mnie Marta?Marta?!
Marta wzięła kilka tabletek na uspokojenie i nie miala ochoty na jakiekolwiek rozmowy.Na pogrzebie siedziala na samym końcu żeby nikt jej niewiedzial jednak nasluchala się plotek.David cały czas patrzył w jej kierunku jednak jej wzrok był zawieszony w podłodze.
Raz tylko spojrzala jak zamykano trumnę.Pogrzeb się kończył a Davidowi składano kondolencje jednak on szukal Marty.
Marta chodź podwioze cię.
Nie dzięki przejdę się.
To cię Odprowadze.
Marta szła w ciszy ,ale David wciąż zapraszał ja do siebie i niechętnie się zgodziła.
Pierwsze zdjęcia dobrze znosila jednak te nowsze już ja zasmucaly.lubi robić zdjęcia,ale we dwoje zdjęcia nie mieli i może i lepiej bo przypominalby się jej on a i tak juz ma koszmary z Maksem który zyje,ale nie może wyjść z trumny.
Nad czym tak myślisz?-spytał zaniepokojony david który się do niej dosiadl.
O tym ze on mógłbybyć moim mężem.
To by się nie udało.
Czemu?
Bo bym cię ukradł.
Żartujesz sobie.
Naprawdę jeszcze trochę i bym tam po ciebie pojechał.
Marta poszła napic się wody.
Marta.
Tak?
Mogę cię jutro odwiedzic?
Po co?
Chcialem zabrać kilka raczy swoich.
Ok.
Marta wrocila do domu Maksa i znowu o nim myslala i płakała.
Wzięła tabletki nasenne z alkoholem i czekala na śmierć.
David chcial sie jeszcze dziś jednak zobaczyć z Marta bo martwił się o nią.Wcześniej jednak Klaudia go zagadala opowiadajac o nowym facecie i ślubie.
Marta Nieotwierala,ale mial klucze więc wszedł do środka.
Marta halo?!Marta ku...wa..
David zaczal ja desperacko ratować.
David.
Tak?
Przepraszam cię za wszystk...o...
Marta niezamykaj oczu!Marta!Marta

lovend17

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 3949 słów i 21321 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • ...

    Nadal czekam na odpowiedz na moje poprzednie pytanie!